Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: 1 [2] 3 4 ... 7   Do dołu

Autor Wątek: wasze pierwsze kroki w jeździectwie  (Przeczytany 40219 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lolusia666

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 290
  • Śmierć...
    • WWW
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #30 : 2006-12-25, 10:26 »
Pamiętam bardzo dobrze mój pierwszy raz. To była wiosna i pierwsza pół-godzinna jazda na koniu. To było tak bardzo temu, że nawet mnie na siodło nie uczyli wsiadać, bo i tak bym nie dosięgła (spoko, teraz już umiem). Chodziłam na lonży stępa, mój istruktor przy okazji mówił, co i jak. Po piętnastu minutach teorii zaczęła się praktyka. A pod koniec kilka minut pan pokazywał mi kłus i nawet chyba spróbowałam. Ach, to były czasy :). Pozdrawiam!
Zapisane
Żyć... umierać... być nieśmiertelnym...

"...Zawsze są powody do zabicia człowieka. Nie sposób za to udowodnić, że powinien żyć..."

Jedyna winna. Skazana na śmierć. Fajnie, niee? x3

Aksa

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #31 : 2006-12-25, 10:51 »
Moim pierwszym hobby były konie.
Mam kilka zdjęć robionych w Janowie Podlaskim na aukcji w 2004r. Pride of Poland.
Chyba na nowo odbuduje stara pasję.
Zapisane

koral

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #32 : 2007-01-05, 18:32 »
Pierwszy raz zaczełam jeździc jak miałam 7 lat. Najpierw na lonży, pamiętam jak pani mi obiecywała, że jak przejade 7 kółek w anglezowaniu bez rąk to będę mogła na padok wejsc  :lol:
Później było długo długo nic, z wielkimi przerwami :/
Przez te wiele lat ani razu nie spadłam, aż do...
ponygames  :lol:
Zsunęłam się na nerki, i zostałam wykopana :D Dobrze że to był kuc. :wink:
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedz #32 : 2007-01-05, 18:32 »

Akane

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #33 : 2007-03-17, 22:10 »
A ja jeżdżę od piątej klasy i jeszcze nie spadłam. Ale chodzę na konie b. rzadko. Po pierwsze nie mam czasu po drugie kasy po trzecie nie mam z kim(a rodzice nie chcą mnie samej puścić bo uważają to za zbyt niebezpieczne :( ). Jednak, zdarzyło mi się,jeździć na baaardzo brykającym koniu, przez godzinę byłam bliska spadnięcia, ale... jakoś usiedziałam.
Moja pierwsza jazda była bardzo ciekawa. Jeździłam na lonży, robiłam młynki itp. Uczyłam się anglezować w kłusie i w stępie. Pierwszy galop też był świetny. I drążki. Ale najbardziej to nie lubiłam kłusa ćwiczebnego.... Bolesna sprawa :P . Pamiętam jak kiedyś, jadąc przez las kłusem w takiej grupce z instruktorem, konik "trochę" ściął zakręt a tam był stos drewna i... miałam swój pierwszy skok na koniu :) .
Zapisane

°yuki°

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #34 : 2007-05-19, 20:41 »
A ja? Kocham konie, tak jak moj dziadek. Nie balam sie ich, mialam z nimi stycznosc praktycznie codziennie poniewaz moj sasiad ma konie i czesto mu pomagalam przy nich dlatego ze jego corka jest moja bardzo dobra kolezanka od urodzenia. Tyle tylko ze jego konie byly tylko do rozplodu nie pod siodlo,alesama stycznosc z nimi mnie cieszyla. Gdy pare lat temu przeprowadzilam sie za granice, nadarzyla sie okazja ze moge nauczyc sie jezdzic konno, bylam w niebo wzieta. Po kazdej "lekcji" bylam tak szczesliwa ze zapieralo mi to dech w piersi... napisalam lekcji w cudzyslowie poniewaz nie byly to moim zdaniem dobre lekcje, teraz z uplywem czasu do tego doszlam... juz po trzech godzinach na lonzy, wypuscili mnie do grupy gdzie konie mialy wyuczone na pamiec co maja robic. Naprawde! Wystarczylo tylko ze instruktorka krzyknela galop a one jeden za drugim zaczynaly galopowac itp... myslalam wtedy ze poprostu umiem dobrze jezdzic... tak naprawde to nic nie umialam. Nawet w siodle sie swobodnie nie czulam. Po jakims czasie musialam rzucic te "lekcje" poniewaz byly one dosyc drogie i mama juz nie chciala za nie placic. W wakacje gdy przyjezdzalam do Polski, chodzilam od czasu do czasu do takiej stadniny gdzie z poczatku powiedzialam ze umiem jezdzic, to byl moj blad. Wcale nie umialam, nie moglam zapanowac nad koniem, instruktorzy widzieli ze nie czuje sie swobodnie w siodle i ze po paru nie udanych cwiczeniach, jestem coraz spieta i zestresowana. Bylam zrozpaczona... tak bardzo chcialam nauczyc sie jezdzic ale coraz bardziej zaczynalam sie bac koni i jazdy, nie dawalam rady nauczyc sie tego, sama nie wiem czemu... Wszystko pogorszylo sie gdy zajechalam raz do jakiejsc zabitej dechami stadniny gdzie nawet instruktorow prawdziwych nie bylo i tam raz dala mi lekcje jazdy taka dzieczyna... wsztko bylo nawet nawet chciaz tez bylam strasznie zestresowana i spieta... kon to wyczul i tez sie zachowywal niespokojnie... do tego caly czas prowadzil mnie do wyjscia... najgorsze zdarzylo sie gdy musialam zagalopowac... w pewnym momecie kon skrecil gwaltownie do wyjscia i spadalam... zaczelam histeryzowac lecz tego nie okazywalam... dusilam strach w sobie, siadlam na konia i jakos dokoczylam lekcje... chyba na wpolprzytomna z nerwow bo nic nie pamietam co sie dzialo potem. Po tej lekcji dlugo nigdzie nie jezdilam... duzo myslalam o tym, nadal marzylam zeby umiec jezdzic,zwlascza uprawiac skoki bo to mnie najbardziej interesuje ( nie wiem dlaczego, poprostu mnie to pociaga jakos). Zaczelam szukac w internecie jakiejsc dobrej stadniny, znalazlam... pojechalam tam z kolezanka... bylo strasznie... baba-instruktorka byla opryskliwa i nie mila... nie wiem dlaczego... caly czas gadala ze nie umiem jezdzic, ze stresuje jej konia, ze po tym bedzie mial on histerie czy cos takiego... zupelnie inaczej niz sie nauczylam wczesniej, pokazywala mi jak sie klusuje i galopuje... to dobilo moje pragnienie nauczenia sie jezdzic konno... widocznie nie jest mi to pisane skoro za kazdym razem mi nie wychodzilo... to straszne ze tak mocne pragnienie moze przerodzic sie w strach. Przyznaje sie bez bicia ze sie boje, i koni i dosiadywania ich... chociaz nadal marze o tym zeby nauczyc sie jazdy na nich i uprawiac moje kochane skoki... wydaje mi sie ze gdybym miala swojego konia, pracowala z nim i spedzala czas, napewno strach by minal i spelnilabym moje marzenie lecz... narazie nie mam szans na konia, rodzice tez zabradzo sie nie interesuja tym... z drugiej strony straszne jest to ze wszytko moze zniszczyc jakas stadnina na ktorej nawet dobrze nie naucza cie poczatkow jazdy... strasne jest to ze wiekrzosc nastawiona jest tylko na kase a nie na to zeby nauczyc dobrze jazdy konnej. :(
Zapisane

Labradorka

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2221
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #35 : 2007-05-19, 21:19 »
A mi już totalnie strach do jazdy minął :) Jedynie co mnie przeraża to koński zad, jedynie łaciatej rozszczeszę ogon, wyczyszcze tylne kopyta itp. No i konie na pastwisku... NIedawno miałam sytuację, ze poszlam na padok z przyjaciolka robic zdjecia konikom. Mamy taką jedną klacz, największą w swiecie przylepe - zaraz podeszla do nas sie poprzytulać a za nią 10 innych klazy, w tym 2 pastwiskowe zołzy. Pogoniły nas galopem niezle, nas szczescie zdazylysmy przejsc za barierke :P
Aktualnie jezdze 2 razy w tygodniu, niezaleznie od pory roku i pogody (prawie... :)). Trenujemy skoki, akutalnie stercze przy LL :P Wczoraj zaliczylam glebe, ale NIC przysiegam NIC  nie bolało, a wyglądalo groznie :P Lece galopem na stacjonate dosc wysoką jak dla mnie, a wiedzialam ze laciata tego dnia zamula i moze sie wylamac, to jeszcze przed przeszkoda zacmokalam i mocno scicnelam lydkami, zrobilam polsiad, a ona... sie zatrzymala :hahaha: spadlam na przeszkode, ale zaraz wstalam i juz nei dalam konikowi sie obijac :]
Zapisane

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #36 : 2007-05-20, 09:01 »
Ja jeżdżę od dawna ale to tylko teoretycznie. A tak naprawde to b.rzadko.
Byłam wczoraj i dziś pojadę na stadninę. Zawsze bałam się instruktora a ostatnio jaki zdziw. Wystarczyło że przypomniałam sobie pewne sprawy i tylko wykonywałam jego polecenia :D wkońcu :P
Ja też nienawidzę kłusa ćwiczebnego. Gdyby go nie było, nic by mnie nie bolało. W kłusie czy galopie jest............ a zapomniałam. Półsiad czy jakoś tak. Nie da się o siodło tyłkiem obijać :roll: Narazie będę jeżdzić co tydzień, na ogierze. Mama jak to usłyszała to myślałam że mnie zabije.
Gdy jeżdżę na nim sama no i kolezanka na jakimś innym to ok. Ale ostatnio byłam ja na ogierze i 6 klaczy przy okazji. Jedziemy galopem i nagle przed oczami pokazuję nam się Pardwa. Jego odpowieź na jej zobaczenie:
bbbbbbbbrrrrrrrrrrrrrrr (przy okazji machał głową, podskakiwał) a ja jechałam w dość szybkim galopie. Myślałam że zlecę ale jakoś się utrzymałam :P
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

Labradorka

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2221
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #37 : 2007-05-20, 18:27 »
Eee tam ćwiczebny jest wygodny :) :P
Zapisane

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #38 : 2007-05-21, 13:13 »
oo nie wiem nie wiem, tyłek boli.........a jutro znowu na jazdę. Ja nie wytrzymam. Zawsze dostaję innego konia co mnie dobija. Teraz w niedzielę koń był taki że bał się krzesła (ogier) a facetowi nie chciało się go przestawić. Więc jadę galopem i koń mi zaczyna na przeszkody najeżdżać bo się krzesła boi. A ja aż tak dobrze nie jeżdżę. Dopiero zaczynam galopować i jesze w nim mi nogi latają więc ciężko mi coś zrobić. W ciągu godziny 3 razy wyjechałam ten róg. Jechałam za klaczą na której była moja przyjaciółka i wołała do mojego:
"zobaczy jaka ponętna klaczka, no zobacz" a że miałam ogiera to szedł za nią :P
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

Forum Zwierzaki

Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedz #38 : 2007-05-21, 13:13 »

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #39 : 2007-05-21, 14:39 »
Eee tam ćwiczebny jest wygodny :) :P
zależy na jakim koniu ;p
Zapisane

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #40 : 2007-05-21, 14:46 »
ja uczyłam sie jeździć chyba ze 4 lata temu na prywatnych knoiach koleżanka mnie uczyła :) konik był niczego nie nauczony,jeździłam na padoku, a że był nie ogrodzony to konik mi galopem do stajni leciał ... spadłam pare razy ale jakos mnie to nie zniechęciło do koni,poszłam do innej stajni tam uczyłam sie jeździć,skakać ale warunki w tej stajni pozostawiały wiele do życzenia więc i stamtąd sie przeniosłam.Aktualnie jeźdze w bardzo fajnej stajni,w której zajmuje sie prywatną klaczą arabską :)
Zapisane

Newada

  • *
  • Wiadomości: 853
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #41 : 2007-05-21, 15:00 »
e no wg mnie to troche bez sensu zeby ogier chodził w rekreacji i zeby sadzac na niego osobe która uczy sie galopowac (nie zeby było ze cos do Ciebie karootka mam,tylko sama tak napisałas ze sie uczysz galopowac :) )
Ja jeździłam długi czas na ogierze ale to juz było na tym etapie nauki ze galopowałam,cos tam skakałam i panowałam nad nim.Chodzi po prostu o to ze jak ty bys spadłą to mogłoby sie ciekawei dziac,jak klacze chodziły na tym samym maneżu  :o :P
ja tam ćwiczebny lubie,jak jezdzimy ujezdzenie to zazwyczaj cała jazda jest w ćw. i rózne elementy wykonujemy tez w ćw. Ale wiadomo,zalezy na jakim koniu.Lubie takie do których sie moge przykleic i jechac aktywnie dosiadem,a nie lubie takich których nie moge wysiedziec :P
Zapisane

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #42 : 2007-05-21, 20:16 »
e no wg mnie to troche bez sensu zeby ogier chodził w rekreacji i zeby sadzac na niego osobe która uczy sie galopowac

dokładnie Newada ;) chociaż znam ogierka,który był spokojniejszy od każdego innego wałacha w stajni,a że z klaczami chodził to mu zupełnie nie przeszkadzało :p
Zapisane

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #43 : 2007-05-25, 18:46 »
jak człowiek sztywny i obija plecy dla konia to pewnie ze będzie tyłek bolał, a to oznacza najzwyczajniej że nie potrafi się wsiąśc w iodło i zabrac z koniem, jechac w siodle a nie na siodle

ogier napewno nie dla początkujących pomimo tego że są i takie które są jak baranki

Newada

  • *
  • Wiadomości: 853
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #44 : 2007-05-25, 23:24 »
No święta racja,dlatego dererwuje mnie jak na niektóryvh bardzo sztywnych koniach nie potrafie jechac,a jedynie siedziec i starac sie w ogole wysiedziec..Musze se wtedy maksymalknie rozluznic zeby sie nie miotac.Ale na wiekszosci koni,nawet tych srdenio wygodnych raczej potrafie usiasc i jechac dosiadem,tak mi sie przynjamniej wydaje ze moje umiejetnosci w tym keirunku sie poprawiły :P
P.S. k_cianu ale dawno Cie nie było  :) :P
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedz #44 : 2007-05-25, 23:24 »

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #45 : 2007-05-27, 12:32 »
ano troszkę :P nasze z rudym umiejętności też się poprawiają chociaż na to trzeba czasu i systematycznej pracy, niestety jeździectwo nie jest łatwe i przyjemne tylko i wyłącznie ;)

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #46 : 2007-05-27, 18:41 »
Na innej klaczy wszystko szło łatwiutko... nic mnie nie boli było super......ale już nigdy nie wsiądę na tego ogiera, no najwyżej jak już będę lepiej jeździć :P
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

Newada

  • *
  • Wiadomości: 853
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #47 : 2007-05-28, 14:48 »
niom,poprostu jeździj regularnie,poducz sie troche i wsiadź dopiero jak bedziesz w pełni przekonana ze nad nim zapanujesz ( chociaz co do koni to nie wiem czy kiedykolwiek mzona byc czegos do konca pewnym  :P ). Ale ogiery są bossskie to trzeba im przyznac  :D przynajmniej te które ja znam
aporopo: moja najwieksza końska miłosc  :kocham: niestety juz nei stoi u nas http://www.przedswit.eu/singapore/index.php?gallery=OGIERY%20na%202007r./SPRINT&image=SPRINT%20sp.JPG
a do co bolu,to jest to zazwyczaj znak ze sie usztywniałas..boli dupcia?to niezbyt dobrze bo to zazwyczaj oznacza ze na prawde Cie telepało po siodle...no chyba ze nie jeżdziłas długo to mzoe zakwasy..
bolą plecy?to oznacza ze sie garbiłas i miałas usztywnione ręce...mi ostatnio sie to juz nie zdarza ale keidys jak mnei czasem plecki bolały to od razu wiedzialam ze źle jeździłam (chodzi nie o kręgosłup ale o miesnie na wyskosci łopatek)
Mnie osobiscie jak kon tak na prawde extremalnie wybija w klusie to raczej staram sie nei katowac siebie i jego i raczej anglezowac,rozluźnic troche na kołach,przejscia itp. a poxniej cwiczebnym.
Zapisane

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #48 : 2007-05-28, 15:07 »
nie jeździłam 2 lata... :(
No staram sięrozlużni ale już kłus mi idzie super bez problemów. Teraz tylko nauczyć się galopować tak żeby dobrze siedzieć i żeby strzemiona nie latały. Jutro jadę znowu :kocham: ale pewnie będzie jakiś haczyk...
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #49 : 2007-05-31, 16:50 »
nie idzie ci super i bez problemów jeśli nie jesteś w stanie w pełnym siadzie jechac ;)

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #50 : 2007-05-31, 16:54 »
Muszę więcej ćwiczyć..... ostatnio już strasznie idzie. Nic mi nie wychodzi :/
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

Forum Zwierzaki

Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedz #50 : 2007-05-31, 16:54 »

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #51 : 2007-05-31, 17:07 »
no widzisz wiec musisz najpierw dosiad opanować :) bo jazda konna polega na tym żeby z każdą jazdą iść do przodu a nie cofać sie z umiejętnościami :)
Zapisane

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #52 : 2007-05-31, 17:09 »
W takim szybkim kłusie to stopy mi latają strasznie i z galopem problem.... a z wolnego kłusa jakoś zagalopować nie mogę :( ech
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #53 : 2007-05-31, 17:11 »
Newada a co do tego sprinta to zarąbisty konik ... nie znam ale musze przyznać że świetnie skacze ;)
Zapisane

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #54 : 2007-05-31, 17:14 »
wiec nie galopuj jeszcze,zostaw sobie to na później ... ucz sie po kolei a luki uzupełniaj ... najpierw jeździj kłusem i poprawiaj dosiad bo jak teraz pójdziesz dalej to później ciężko Ci bedzie ;)
Zapisane

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #55 : 2007-05-31, 17:17 »
No tak ale jak instruktor każe mi galopować no to staram się to robić

oczywiście w kłusie ćwiczebnym mi tak stopy latają, w anglezowanym nie (bo ten jest prosty i przyjemny :))
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

ania1991

  • Gość
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #56 : 2007-06-01, 20:47 »
no to w sumie też od konia zależy czy wybija czy nie ... ale mimo wszystko nawet jak kon jest niewygodny powinnaś panować nad nogami,żeby nie latały :) pojeździsz troche i bedzie coraz lepiej trzymam kciuki ;)
Zapisane

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #57 : 2007-06-01, 20:53 »
dzieki......we wtorek znowu. Może tym raczej bedzie lepiej ....ech marzenie
książki mam obkute (bo lubie je czytać) tylko teraz wprowadzic to w zycie.......trudna sprawa.
Aprpo ostatnio tak sobie tyłek obtarłam nie wiem czemu
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

Forum Zwierzaki

Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedz #57 : 2007-06-01, 20:53 »

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #58 : 2007-06-05, 16:08 »
obtarłaś się bo klepiesz tyłkiem po siodle zamiast siedzieć

wiesz jaki jest przepis na Twoje problemy? zmiana stajni i znalezienie porządnego nauczyciela

btw. jakie książki masz obkute?

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: wasze pierwsze kroki w jeździectwie
« Odpowiedź #59 : 2007-06-05, 16:12 »
No niestety to jedyna stajnia która jest dobra...... reszta - szkoda słów.

Obkułam kilka książek np:
"Jak rozmawiać z koniem?"
"Młodu jeździec" no i wiele innych tylko te były najważniejsze....]

Dzisiaj znowu jadę, miejmy nadzieję że pójdzie mi dobrze, będę się bardzo starać....
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"
Strony: 1 [2] 3 4 ... 7   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.058 sekund z 27 zapytaniami.