Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: 1 2 [3] 4 5   Do dołu

Autor Wątek: Jaka śmierć najlepsza?  (Przeczytany 47624 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kar

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2962
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #60 : 2008-05-12, 22:39 »
Nie wiem jak bym się czuła, zostając skazana za nic na karę śmierci, i mnie nawet o tego typu rzeczy nie pytajcie....  bo dopóki tego nie doświadczę, nie powiem, a nie mam zamiaru snuć domysłów.

No ale nie każdy skazany na dożywocie musi być skazany na karę śmierci, jak dla mnie powinna być bolesna, ale tylko w przypadku, który jest na 100% sprawdzony. I nie mam zamiaru nie wiadomo jak tłumaczyć bo ja mam swoje zdanie Kiba i inni swoje, i nic tego nie zmieni. Więźniowie, to ludzi żyjący kosztem innych, nie pracujący (choć niekiedy tak, ale to się rzadko zdarza) .. mający warunki do życia, wcale nie takie złe....  . Niektórzy ludzie mieszkający na wsi mają gorzej.

A polska jest tak pięknym krajem, że po zapadnięciu wyroku akta trafiają do archiwum, chyba że niewinny tak bardzo walczy, i nie chce się poddać... to jednak często się zdarza. I po zapadnięciu wyroku małe są szanse na uniewinnienie.

A kara śmierci w Polsce taka, czy inna.... według mnie najbardziej wskazana. I jeszcze ci cierpiący ludzi powinni na palach w Warszawie wisieć... może tych, którym dalej gwałty i morderstwa w głowie, ta myśl by uciekła. A te pale ... to na 100000000000000000% ... nie zostaną dopuszczona, ale to tylko taka moja sugestia. Kiedyś karano surowo, i było dobrze.
Zapisane
"Słowo nie dym a gęba nie cholewa"
"Głupich nie sieją, sami się rodzą"

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #61 : 2008-05-12, 23:28 »
Jesli chodzi o kare smierci - szczerze mowiac  nie widze sensu w bezbolesnym zabijaniu osobnikow, ktorzy w okrutny sposob kogos zamordowali.

A pedofili itp. - najlepiej byloby wsadzic takiego do celi zbiorowej z najgorszego typu bandziorami i rozglosic ze pedfil - szybciutko by zaczal MARZYcC o smierci...
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

mysa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5657
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #62 : 2008-05-12, 23:32 »
polskie sądownictwo jest chore :roll: wzięliśmy dziecko z domu dziecka, było super, po trzech latach jej matka (siostra mojego taty) wniosła o odebranie nam małej... Dodam, matka karana trzykrotnie. Udowodniono jej, że nie potrafi się zajmować dzieckiem itp. ALE KOCHANY POLSKI SĄD ODDAŁ JEJ DZIECKO. Bo sędzina nie dostała żadnych papierów... nawet matka dziecka, zapytana czy była karana, powiedziała nie - sędzina jej uwierzyła. We wszystko wierzyła, w jej kłamstwa. A moi rodzice byli oczerniani, moja matka sie poryczała z nerwów...

Po roku mała wróciła do nas.

Co do pedofilii, itp... też miałam z takim czymś styczność. Byłam molestowana...

Forum Zwierzaki

Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedz #62 : 2008-05-12, 23:32 »

mitrandir

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 1267
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #63 : 2008-05-13, 01:07 »
ale przypuszczam ze to nie w polsce,
racja, ale na przykład u mnie na sytem więzienny nikt nie nażeka ;)
co do siłowni-słyszałem o tym i moim zdaniem jest to czysty idiotyzm...

Mysa......no cóż ci moge powiedzieć....przykro mi.......słysząc o takich sytuacjach wstydze sie że jestem Polakiem......

Zapisane

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #64 : 2008-05-13, 07:23 »
Więźniowie, to ludzi żyjący kosztem innych, nie pracujący (choć niekiedy tak, ale to się rzadko zdarza) .. mający warunki do życia, wcale nie takie złe....  .

Proste rozwiązanie - praca w więzieniu na własne utrzymanie.

A kara śmierci w Polsce taka, czy inna.... według mnie najbardziej wskazana. I jeszcze ci cierpiący ludzi powinni na palach w Warszawie wisieć... może tych, którym dalej gwałty i morderstwa w głowie, ta myśl by uciekła. A te pale ... to na 100000000000000000% ... nie zostaną dopuszczona, ale to tylko taka moja sugestia. Kiedyś karano surowo, i było dobrze.

Yhym. Średniowiecze miłe czasy i fajne, ale osobiście nie mam ochoty jakiejś strasznej oglądać zboczeńców na palach idąc do szkoły.
1) mówiłam, NIGDY bym sobie nie wybaczyła skazania niewinnego człowieka na karę śmierci i to jak dla mnie za duża odpowiedzialność dla sędziów. A i tak zdarzają się łapówki etc - wsadzić gościa na krzesło elektryczne dla kasy?... BARDZO możliwe.
2) jak wyżej - praca w więzieniu i nie byłoby już aż tak miło.
3) śmierć na palu jest jedną z najgorszych śmierci, a dając taki wyrok, stajesz się takim samym mordercą jak skazany lub nawet i gorszym.
4) względy estetyczne - nie bardzo mi pasuje przejście po np. Parku Łazienkowskim z trupami dodatkowo, a smród niemiłosierny musiałby być
5) kiedyś karano surowo i też nie było dobrze, trochę historii by się przydało
6) mi osobiście nie pasuje jakoś idea ludzi będących dobrymi pod wpływem strachu - bo to się nigdy nie uda.
7) nie jesteś Bogiem i nie baw się w Amerykanów, bo to najgorszy szit jaki mógł na świecie powstać.
8 ) (czemu FZ robi z 8) emota?) jak czytam takie coś, to zaczynam wątpić w ludzi.

Mysa......no cóż ci moge powiedzieć....przykro mi.......słysząc o takich sytuacjach wstydze sie że jestem Polakiem......

A ja nie. Bo to jest jednostka, a nie ogół - i nie szufladkuj, bo to dla mnie osobiście obraza. Dziękuję za uwagę.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

mysa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5657
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #65 : 2008-05-13, 10:00 »
Cytuj
Mysa......no cóż ci moge powiedzieć....przykro mi.......słysząc o takich sytuacjach wstydze sie że jestem Polakiem......
nie wstydź się tego ;) jak pisza Kiba, to tylko jednostki. A ja jestem przyzwyczajona już o tym powiedzieć, ale cieszę się, że pomogli mi przyjaciele, rodzice.
Ale nie schodźmy już z tematu.


Cytuj
7) nie jesteś Bogiem i nie baw się w Amerykanów, bo to najgorszy szit jaki mógł na świecie powstać.
z tym się zgodze. zabawy w Boga nie są dla ludzi. Niestety już bawią sie w klonowanie, szukają antidotum na śmierć. ehh :roll:

Wracając do tematu, co myślicie o podcięciu żył? kiedyś chciałam to zrobić...

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 12287
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #66 : 2008-05-13, 10:11 »
Jesli chodzi o kare smierci - szczerze mowiac  nie widze sensu w bezbolesnym zabijaniu osobnikow, ktorzy w okrutny sposob kogos zamordowali.
A ja widzę... Podkreślę, że jestem zwolenniczką kary smierci wyłącznie w przypadkach, nie pozostawiających najmniejszej wątpliwości co do winy podejrzanego. I nie chodzi o przyznanie się delikwenta, bo znam przypadek, gdy do zbrodni przyznał się brat przestępcy. Oczywiście został skazany, bo po co się starać o dowody, skoro facet sam się przyznaje? A przyznał się, bo nie był całkiem sprawny umysłowo i dał się przekonac rodzinie, że jego sąd potraktuje łagodniej, niż brata.
I nie tylko o to chodzi, że skazuje się niewinnego, ale że winny nadal chodzi na wolności i stwarza niebezpieczenstwo. A wszyscy myślą, że już nie...
Kara śmierci nie ma boleć, bo i po co? Ma raz na zawsze uwolnic społeczeństwo od niebezpiecznej jednostki. Pastwiąc się nad zbrodniarzem, w pewnym stopniu upodobniamy się do niego i szerzymy okrucieństwo. Co z tego, że z innych pobudek? Wiem, znam to uczucie "jakbym go dorwała" itd... Ale to afekt, katowanie na zimno to już całkiem inna sprawa.


A pedofili itp. - najlepiej byloby wsadzic takiego do celi zbiorowej z najgorszego typu bandziorami i rozglosic ze pedfil - szybciutko by zaczal MARZYcC o smierci...
No tak, znana sprawa. Pedofil w więzieniu... Cóż, nawet najgorszy bandzior potrzebuje mieć świadomośc, że jest ktoś gorszy od niego. Tym kimś najgorszym w więzieniu jest pedofil lub ogólnie ktoś, kto ma na sumieniu życie dziecka, np. zabitego w wypadku. Dałabym jednak głowę, że niejeden z tych "mścicieli", siedzący np. za mord rabunkowy popełniony na dorosłym, ukręcił by główkę dziecku, gdyby tylko mu się to opłaciło... Ale zabił "tylko" dorosłego, może niejednego nawet, więc jest lepszy... :roll: A że odebrał życie czyjemuś ojcu, synowi, mężowi, to mniej ważne... Czy na pewno? Pedofilia to choroba, okropna, obrzydliwa, budzaca odrazę, ale choroba... Dlaczego jakiś pospolity bandzior, zabijający dla pieniędzy, ma mieć prawo do wymierzania "sprawiedliwości"?:roll:

Mysa, a co tu myśleć? Może są lepsze i gorsze sposoby na odebranie sobie życia, ale rozpacz bliskich pewnie jest taka sama w każdym przypadku.

Na pytanie wątku nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Jeden woli śmierć nagłą, w ułamku sekundy, inny woli wiedzieć wcześniej, na co się zanosi, by móc się przygotować, pożegnać, pogodzić z kim trzeba... Ja na pewno nie chciałabym umrzeć, zanim uporządkuję swoje sprawy. Po co ktoś ma po mnie moje smieci wynosić? ;) 
Zapisane
IBDG Wrocław

mysa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5657
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #67 : 2008-05-13, 14:59 »
Cytuj
Mysa, a co tu myśleć? Może są lepsze i gorsze sposoby na odebranie sobie życia, ale rozpacz bliskich pewnie jest taka sama w każdym przypadku.
wyjęłaś mi to z ust. może i byłam psychiczna... poprostu bałam się rzeczywistości, nie umiałam walczyć. jednak teraz nie żałuję, wiem że się da cokolwiek zrobić.


Dla mnie świadomość, że miałąbym umrzeć z jakiegoś powodu nie dałaby mi żyć. Gdy mój pies miał wykrytego chłoniaka, nie mogłam się z tym pogodzić, przez pierwsze dni ryczałam, potem uświadomiłam sobie, że tak nie może być. Łaziłam po różnych klinikach ponawiając badania. Robiłam co mogłam, walczylam o nią. Szczęście było takie, że pies nie ma nowotworu, że będzie żyła. Wolę nie znać godziny śmierci mojego psa. Tak samo moich bliskich, swojej... Na wszystko przyjdzie czas.

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #68 : 2008-05-13, 15:52 »

edit: zaginac w trojkacie bermudzkim :lol: albo.... pocalowac tesciowa :lol:
:lol: :hehe: :hehe: :hehe:


Edit:
o, mam:
Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.

XD


Pomyśleć, że normalni przechodni na ulicy umierają XD
A ten niezły był xD
Zawsze mamy to co niechcemy ;p
Ale  wkońcu udało mu się umrzeć xd


Co do pedofilii, itp... też miałam z takim czymś styczność. Byłam molestowana...
Współczuje x/

Wolę nie znać godziny śmierci mojego psa. Tak samo moich bliskich, swojej... Na wszystko przyjdzie czas.

Racja, gdyby się to wiedziało to by się tylko o tym myślało...
Zapisane
Podpis bez przekazu.

Forum Zwierzaki

Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedz #68 : 2008-05-13, 15:52 »

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #69 : 2008-05-13, 16:21 »
Racja, gdyby się to wiedziało to by się tylko o tym myślało...
z dtugiej strony, smierc na zyczenie, jestes chora, z dnia na dzień  organizm jest coraz bardziej wyczerpany, cierpisz, czy w takiej sytuacji nie lepiej poddac sie eutanazji?

uważam ze eutanazja tez powinna być legalna ;)

no to ja sie zgadzam z IBDG ba bardzo madrze napisała :)
kary smierci nie powinny byc pochopne i gdy ma sie 100% pewnosci, i tu przydałoby sie miec dobre dowody i chyba lepszych ludzi którzy by to badali itp.
smierc przestepcy ma uwolnic społeczeństwo, a ze zyjemy w tych czasach i on nadal ma jakies prawa to niech ma prawo do bezbolesnej smierci, wystarczy ze inni beda zyc w spokoju

owszem pedofil w wiezieniu ma ponoc przekichane, jednak jesli uda mu sie przezyc, ma szanse wyjsc na wolnosc, a to jest choroba której raczej sie nie leczy i co? znowu powróci do tego co robił?
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 12287
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #70 : 2008-05-13, 18:51 »
może i byłam psychiczna... poprostu bałam się rzeczywistości, nie umiałam walczyć. jednak teraz nie żałuję, wiem że się da cokolwiek zrobić.
Myślę, że nie byłaś psychiczna :) Po prostu okazałaś słabość, wielu ludziom się to zdarza. Strach przed rzeczywistością nie jest niczym szczególnym, bo rzeczywistość bywa okrutna... Ale zanim człowiek się podda, powinien pomysleć o tych, którzy zostaną i będą cierpieć... Ze złem, które nas spotyka w życiu nie należy walczyć tak, by koniec naszego cierpienia oznaczał początek cierpienia innych.

uważam ze eutanazja tez powinna być legalna ;)
Ja też jestem za.

owszem pedofil w wiezieniu ma ponoc przekichane, jednak jesli uda mu sie przezyc, ma szanse wyjsc na wolnosc, a to jest choroba której raczej sie nie leczy i co? znowu powróci do tego co robił?
Niestety, często tak jest... Sporo lat temu był taki przypadek, gdy przed Bożym Narodzeniem wypuszczono z więzień wielu ludzi. To miał być akt humanitaryzmu... Wśród wypuszczonych był pedofil, który chyba kilka dni potem zamordował maleńkie dziecko... W Stanach zdarza się, że pedofil po odbyciu kary może żyć na wolności, ale w izolacji od społeczeństwa, np. w przyczepie na pustyni. Oczywiście pozostaje cały czas pod scisłą kontrolą. Nikt go nie dręczy, ale i on nie może dręczyć nikogo. Ale jeśli mimo wszystko ucieknie... To bardzo trudny problem... Ale na pewno nie powinno się go rozwiązywać, rzucając delikwenta bandziorom na pożarcie. Bandziory mają odsiadywac własne kary, a nie folgować sadystycznym skłonnościom za przyzwoleniem strażników więziennych i akceptacją reszty społeczeństwa.
Zapisane
IBDG Wrocław

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #71 : 2008-05-13, 20:18 »
IBDG, a jaki sens ma dla Ciebie kara śmierci? Pytam, bo ja go nie widzę.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

mysa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5657
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #72 : 2008-05-13, 20:31 »
Cytuj
Kara śmierci nie ma boleć, bo i po co? Ma raz na zawsze uwolnic społeczeństwo od niebezpiecznej jednostki.
;)

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #73 : 2008-05-13, 20:40 »
Yhy. I widocznie ma zastąpić jednego mordercę innym, ale oficjalnym i akceptowanym przez społeczeństwo.

Znowu średniowiecze. Tam też mieli kata, który zabijał szybko i "humanitarnie", dla własnego dobra zresztą - gawiedź partaczy nie lubiła. Może Kiba jest jakiś dziwny, ale dla niego żadne morderstwo prócz obrony własnej nie jest dobre, etyczne i z sensem.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

mysa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5657
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #74 : 2008-05-13, 20:44 »
ja też nie jestem za karą śmierci, wolałabym dać dożywocie takiemu.

Forum Zwierzaki

Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedz #74 : 2008-05-13, 20:44 »

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #75 : 2008-05-13, 21:22 »
ja też nie jestem za karą śmierci, wolałabym dać dożywocie takiemu.
ta ale takie 600lat i moze sobie wyjsc po odsiedzeniu połowy kary xD wtedy nie wyjdzie :P

ja widze sens, społeczeństwu nie zagraza juz np. seryjny morderca który znecał sie nad ludzmi, owszem ktos musiałby wykonywac ten wyrok ale własnie robi cos by pomóc społeczeństwu by nie było pełne przestepców
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 12287
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #76 : 2008-05-13, 21:41 »
Może Kiba jest jakiś dziwny, ale dla niego żadne morderstwo prócz obrony własnej nie jest dobre, etyczne i z sensem.
To nie morderstwo, przede wszystkim. Kara śmierci to eliminacja niebezpiecznej i nie rokującej nadziei jednostki. Czyli obrona konieczna społeczeństwa...
Zapisane
IBDG Wrocław

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #77 : 2008-05-14, 06:39 »
Dożywocie to też sposób na eliminację takowej, ale z systemem - bez wychodzenia za dobre sprawowanie+praca w więzieniu.

A że nie ma ani kary śmierci, ani systemu, to już nasza wina nie jest.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 12287
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #78 : 2008-05-14, 09:02 »
Owszem, to eliminacja, ale nie ostateczna... Nie ma więzienia, gwarantującego ze 100-procentową pewnością, że skazany z niego nie ucieknie.

Znowu średniowiecze. Tam też mieli kata, który zabijał szybko i "humanitarnie", dla własnego dobra zresztą - gawiedź partaczy nie lubiła.
Średnowieczne egzekucje rzadko kiedy odbywały się raz-dwa. To było widowisko, rozrywka... :roll: Często właśnie o to chodziło, żeby skazany nie umarł zbyt szybko... Widowisko byłoby za krótkie, no i kara nie dość dolegliwa... Owszem, była egzekucja, która spowodowała, że "widzowie" zdenerwowali się na kata-partacza. Nie jestem pewna nazwiska nieszczęśnika, który za cholerę umrzeć nie chciał, choć kat robił, co w jego mocy było... O mały włos, a i kat skonczyłby żywot podczas tej egzekucji, rozniesiony przez gawiedź... Ale to jednostkowa zapewne historia i kto wie, czy wina kata, czy skazany żywotny ponad normę był...
Zapisane
IBDG Wrocław

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16208
  • red fox and dog fanatic
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #79 : 2008-05-14, 13:28 »
Hmmm...ja uważam,że kara śmierci jest szybkim i łatwym wyjściem,jest wybawieniem,ucieczką - dla mnie największą karą jest życie ze świadomością popełnionej zbrodni( oczywiście w więzieniu ).

*Natte1222

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1237
  • caminar.
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #80 : 2008-05-14, 14:01 »
Ze starości. Ale nie we śnie. Tylko tak po prostu, siedzę w fotelu jako 100-letnia babcia i pyk. Nie ma mnie.
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedz #80 : 2008-05-14, 14:01 »

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #81 : 2008-05-14, 16:05 »
Owszem, to eliminacja, ale nie ostateczna... Nie ma więzienia, gwarantującego ze 100-procentową pewnością, że skazany z niego nie ucieknie.

Jeśli jest telekinetykiem, to z każdego ucieknie, fakt ;)

Średnowieczne egzekucje rzadko kiedy odbywały się raz-dwa. To było widowisko, rozrywka...

Widowiskiem było bardziej palenie czarownic tudzież zabawy naszej kochanej Inkwizycji. Zwykła egzekucja - rozrywka w wolnej chwili ^^

Często właśnie o to chodziło, żeby skazany nie umarł zbyt szybko... Widowisko byłoby za krótkie, no i kara nie dość dolegliwa...

Jak wyżej, poza tym - widowiskiem było samo czekanie na placu, widok prowadzonego skazańca, etc. A potem wielki finał imprezy i heja do swoich zajęć.

Owszem, była egzekucja, która spowodowała, że "widzowie" zdenerwowali się na kata-partacza. Nie jestem pewna nazwiska nieszczęśnika, który za cholerę umrzeć nie chciał, choć kat robił, co w jego mocy było... O mały włos, a i kat skonczyłby żywot podczas tej egzekucji, rozniesiony przez gawiedź... Ale to jednostkowa zapewne historia i kto wie, czy wina kata, czy skazany żywotny ponad normę był...

Ta egzekucja nie była wyjątkiem - chybienia, powtarzania cięć etc. podważały kompetencje kata, więc, jak mówiłam, sam z siebie dążył do jak najszybszego zakończenia sprawy. Jeśli nie - często zdarzały się represje na kacie (pochodzące od samego ludu), włącznie z pobiciami i zabójstwami.
Oczywiście, jeśli wierzyć historykom ^^ Takie zagrywki na dwa/trzy też się zdarzały, ale z reguły były na zamówienie - przez osobę, która potrafiła kata wybronić od ewentualnych konsekwencji.

Hmmm...ja uważam,że kara śmierci jest szybkim i łatwym wyjściem,jest wybawieniem,ucieczką - dla mnie największą karą jest życie ze świadomością popełnionej zbrodni( oczywiście w więzieniu ).

Szybkim i łatwym, ale niemoralnym. Dla mnie osoba aprobująca karę śmierci "bo szybko i łatwo" nie różni się niczym od tej, która mi powiedziała, by nie leczyć ryby, tylko do kibla i kupić sobie nową - szybko i łatwo.
Oczywiście mój stosunek emocjonalny do chorej rybki i mordercy jest "nieco" inny, ale życie to życie.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #82 : 2008-05-14, 17:43 »
Jeśli jest telekinetykiem, to z każdego ucieknie, fakt ;)
Chyba, że jest Michael'em Scofield'em :lol: :lol22: xD

A poważniej, do nie poważnej wyżej odpowiedzi z PB, to właśnie kto oglądał to wie...
Wiadomo, że to serial, ale zawsze można też kogś wkopać w karę śmierci dla własnego celu...
Chyba jeszcze są w więzieniach miejsca dla przestępców, ucieknie jeden... co za różnica, o jednego przestępcy więcej na wolności, których wcale tam nie brakuje...
Zapisane
Podpis bez przekazu.

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #83 : 2008-05-14, 19:06 »
Chyba jeszcze są w więzieniach miejsca dla przestępców, ucieknie jeden... co za różnica, o jednego przestępcy więcej na wolności, których wcale tam nie brakuje...
mysle ze dla kogos kogo skrzywdził ten przestepca to WIELKA różnica i dla przyszłych ofiar które może dopasc to tez nie jest obojetne. nie brakuje ich na ulicach dlatego nie powinno ich byc wiecej
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #84 : 2008-05-14, 19:21 »
No właśnie nie brakuje, skąd wiesz czy pozornie spokojna osoba na ulicy zaraz na Ciebie nie rzuci się z sierkierą? Wszystko jest możliwe. Ludzie są nieprzewidywalni. A jakby z karą śmierci wyszedł taki myk, że by niewinnych uśmiercali, a przestępcy-cwaniaczcy mają swoje sposoby i znajomości lub coś x.X A wogóle, ale by się nacierpiał taką śmiercią -_- Już inni ludzie, dobrzy giną gorzej...
Zapisane
Podpis bez przekazu.

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 12287
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #85 : 2008-05-14, 19:51 »
Jeśli jest telekinetykiem, to z każdego ucieknie, fakt
Jeśli nie jest, też może uciec :P Zdarzało się już nawet masowe ucieczki, np. z więzienia, ogarniętego pożarem.

Widowiskiem było bardziej palenie czarownic tudzież zabawy naszej kochanej Inkwizycji. Zwykła egzekucja - rozrywka w wolnej chwili ^^
Nie wiem, co masz na mysli, pisząc "zwykła" egzekucja. Ja pisałam o tych, które oprócz likwidacji skazanego miały budzić grozę u widowni, a może przysporzyć rozrywki... A moze i jedno, i drugie? Trudno dziś nam ocenić, jakie były odczucia ówczesnych ludzi. Co im w duszach grało, gdy patrzyli na taką makabrę? :/
Jak wyżej, poza tym - widowiskiem było samo czekanie na placu, widok prowadzonego skazańca, etc. A potem wielki finał imprezy i heja do swoich zajęć.
Widzę, że inne opisy egzekucji czytałyśmy. Chyba, że piszesz z autopsji? :P
Ta egzekucja nie była wyjątkiem - chybienia, powtarzania cięć etc. podważały kompetencje kata, więc, jak mówiłam, sam z siebie dążył do jak najszybszego zakończenia sprawy.
Ta, o której piszę, była wyjątkowa. Skazaniec dawno nie powinien żyć, bo mało co już z niego zostało, a jednak żył... Szkoda, że nie pamietam jego nazwiska. Nie piszę o zwykłym "omsknięciu" katowskiego miecza... Te na pewno zdarzały się częściej.

Szybkim i łatwym, ale niemoralnym. Dla mnie osoba aprobująca karę śmierci "bo szybko i łatwo" nie różni się niczym od tej, która mi powiedziała, by nie leczyć ryby, tylko do kibla i kupić sobie nową - szybko i łatwo.
Oczywiście mój stosunek emocjonalny do chorej rybki i mordercy jest "nieco" inny, ale życie to życie.
Rzecz nie w tym, że "szybko i łatwo", zwłaszcza to drugie nie jest takie pewne... Łatwo może pod względem technicznym, ale nie tylko to jest problemem... Czasem jednak nie ma lepszego wyjścia. Kara śmierci jest jedyną pewną gwarancją, że "ten pan już nikogo nigdy nie zabije" :P Oczywiście problem w tym, żeby byle pętak nie orzekał na podstawie szumów we własnej głowie, kto jest mordercą, a kto nie...
Liskowi chyba zresztą o coś innego chodziło, o to, że przestępca szybko odejdzie z tego świata, nie odcierpiawszy za winy. Mnie, szczerze mówiąc, na tym odcierpieniu nie bardzo zależy... To i tak nie zmieni tego, co już się stało. Dla mnie najważniejsze jest uniemożliwienie powtórki.
A porównanie z rybką kompletnie bez sensu.
Zapisane
IBDG Wrocław

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16208
  • red fox and dog fanatic
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #86 : 2008-05-14, 19:58 »
Śmierć nie jest karą,jest raczej nagrodą - jak już pisałem,według mnie o wiele gorszą karą jest dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia i życie ze świadomością popełnionej zbrodni.

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #87 : 2008-05-14, 20:01 »
Nie wiem, co masz na mysli, pisząc "zwykła" egzekucja.

Taką typową? Morderca, kat, pieniek, miecz?

Widzę, że inne opisy egzekucji czytałyśmy.

Albo innych egzekucji ^^

A porównanie z rybką kompletnie bez sensu.

Z sensem. Luźne, bo luźne, nawet bardzo, ale mniej więcej odzwierciedla mój stosunek do życia jako takiego.
W sumie - jesteś mordercą, to twoje życie nie ma żadnej wartości, jesteś rybą - to twoje życie nie ma żadnej wartości <- to jest mniej więcej świat widziany okiem ludzi, ktorych najczęściej spotykam. Jesteś mordercą, czyli robisz problemy - zdychaj, żebyś więcej problemów nie robil. Jesteś rybą, chorujesz - robisz problemy (wg. owych ludzi), czyli zdychaj, żebyś więcej problemów nie robiła.

W pewnym kontekście podobne.

życie ze świadomością popełnionej zbrodni.

Nie sądzę, żeby takiego typowego mordercę to ruszylo ^^ a dożywocie bez wcześniejszego zwolnienia - zrobiłeś, byleś świadomy co za to grozi, ponoś konsekwencje.
Teoretycznie kara śmierci też się zalicza do konsekwencji, ale dla mnie to wychodzi poza kompetencje ludzkie.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

Forum Zwierzaki

Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedz #87 : 2008-05-14, 20:01 »

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 12287
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #88 : 2008-05-14, 20:19 »
Taką typową? Morderca, kat, pieniek, miecz?
To tylko rekwizyty + wykonawca wyroku, jeszcze jest cała reszta, stanowiąca treść "imprezy". A ta mogła być bardzo różna...
Albo innych egzekucji ^^
Na jedno wychodzi.

Z sensem. Luźne, bo luźne, nawet bardzo, ale mniej więcej odzwierciedla mój stosunek do życia jako takiego.
W sumie - jesteś mordercą, to twoje życie nie ma żadnej wartości, jesteś rybą - to twoje życie nie ma żadnej wartości <- to jest mniej więcej świat widziany okiem ludzi, ktorych najczęściej spotykam. Jesteś mordercą, czyli robisz problemy - zdychaj, żebyś więcej problemów nie robil. Jesteś rybą, chorujesz - robisz problemy (wg. owych ludzi), czyli zdychaj, żebyś więcej problemów nie robiła.
Widzisz podobieństwo między "problemem", jaki stwarza chora ryba, a tym, ktorego może przysporzyć maniakalny morderca albo terrorysta, który przed sądem zapowiada, że jeśli tylko uda mu się wydostać z więzienia, postara się zabijać, jak długo się da?
Nie chodzi o wartość jego życia, tylko o życie innych.

Nie sądzę, żeby takiego typowego mordercę to ruszylo
Z tym się zgadzam. Podejrzewam, że skazany na dożywocie raczej będzie kombinował, jak tu się wydostać, niż cierpiał, nękany wyrzutami sumienia. Taki, który naprawdę cierpi, którego sumienie dręczy, nie musi być tracony, bo nie jest zatwardziałym zbrodniarzem.
Teoretycznie kara śmierci też się zalicza do konsekwencji, ale dla mnie to wychodzi poza kompetencje ludzkie.
Dla mnie nie. Pisałam już, to forma obrony koniecznej, a do tej ma prawo każdy atakowany, także zagrożona społeczność.
Zapisane
IBDG Wrocław

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: Jaka śmierć najlepsza?
« Odpowiedź #89 : 2008-05-14, 20:28 »
Widzisz podobieństwo między "problemem", jaki stwarza chora ryba, a tym, ktorego może przysporzyć maniakalny morderca albo terrorysta, który przed sądem zapowiada, że jeśli tylko uda mu się wydostać z więzienia, postara się zabijać, jak długo się da?
Nie chodzi o wartość jego życia, tylko o życie innych.

Maniakalny morderca=psychopata. A ten z reguły nie bardzo rozumie, na czym właściwie polega błąd. Terrorysta zasadniczo też.
Życie innych - mówiłam  o dożywociu. A jeśli się wydostanie (małe prawdopodobieństwo), to trudno, ale choćby potem powywlekał dzieciaki ze wszystkich domów dziecka w W-wie i powrzucał do Wisły, i tak bym go nie skazała na śmierć.

Widzę, że zasadniczo kością niezgody są tutaj tylko różnice w mentalności, a do różnic w tejże też ma prawo każdy człowiek - więc teoretycznie obydwie mamy rację. Mi chodzi o to, że jedyne do czego nie mamy prawa, to zabijanie (na zimno, w afekcie - bywa) i to jest dla mnie coś w rodzaju fundamentu, więc zdania nie zmienię.
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.
Strony: 1 2 [3] 4 5   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.119 sekund z 32 zapytaniami.