Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1]   Do dołu

Autor Wątek: " ekolodzy " vs ekolodzy, a kruk pośrodku  (Przeczytany 1622 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16208
  • red fox and dog fanatic
" ekolodzy " vs ekolodzy, a kruk pośrodku
« : 2011-12-08, 02:53 »
Ostatnimi miesiącami na przyrodniczej wokandzie głośnym echem odbiła się awantura o odstrzał 1000 ptaków, w tym 250 kruków na który to odstrzał zgodę wydał dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, a którą to zgodę oprotestowali przyrodnicy ( min. OTOP ), doszło więc do tego, że różne środowiska ekologiczne i przyrodnicze " żrą " się między sobą ( Towarzystwo Przyrodnicze ze Szczytna, pomysłodawcy odstrzałów ze swoim autorytetem, prof. Romanem Dziedzicem, kontra OTOP, Wajrak i inni ), doszło do tego, że strony nawzajem przerzucają się autorytetami, aa oto cały tekst;

Cytuj
Czy rozdziobią na kruki i wrony - rzecz nie tylko o krakaniu

 Na straży ekologistycznych interesów zawsze stają "Gazeta Wyborcza" i TVN. Może się mylimy i sprawy toczą się w kierunku odwrotnym - na straży interesów tych grup medialnych dzielnie stoją ekologiści? Od czasu Rospudy wiemy też jak tworzyć rzeczywistość nie tylko wirtualną, jak realnie można wpływać na porządek prawny w państwie. Jak manewrować nie tylko tekstem czy kamerą, lecz również ludźmi. Parę dni temu mogliśmy nauczyć się, jak mamy krakać.

O prawdzie zamiast wstępu


http://polskawlesie.salon24.pl/365218,czy-rozdziobia-na-kruki-i-wrony-rzecz-nie-tylko-o-krakaniu

cóż, obrońcy odstrzału ptaków wzięli sobie na cel również media nieprzychylne myśliwym ( Gazeta Wyborcza i TVN ), oskarżając drugą stronę o sprzyjanie zagładzie zająca, kuropatwy i bażanta, oraz całej drobnej zwierzyny
zastanawia mnie tylko jedno, czy pomysłodawcy odstrzałów naprawdę wierzą w to, że:

a: uda im się odstrzelić zakładaną ilość ptaków?
b: że ów odstrzał naprawdę coś zmieni i sprawi, ze w cudowny sposób dojdzie do odrodzenia się populacji zająca i kuropatwy?

jest jeszcze jedna kwestia, mianowicie czy zwolennicy odstrzałów / także myśliwi / zamierzają się nadal wykazywać obłudą i hipokryzją, wzorem swojego autorytetu, prof. Dziedzica, który mówił, że myśliwi nie mogą zaprzestać polować na zające i kuropatwy, bo wtedy stracą zainteresowanie ochroną tych gatunków, zaprzestaną polowań na owe gatunki, czy nadal będą uparcie przy nich trwać?
bo zwierzę, drapieżnik nie może sobie pozwolić na rezygnację z polowania, gdyż wiąże się to z jego przetrwaniem, drapieżnik także nie zdaje sobie sprawy, że zjada coś, czego jest mniej - człowiek natomiast ma pełną świadomość swoich czynów i zmian zachodzących w przyrodzie.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16208
  • red fox and dog fanatic
Odp: " ekolodzy " vs ekolodzy, a kruk pośrodku
« Odpowiedź #1 : 2011-12-10, 17:07 »
Ciekawa wypowiedź na temat owego artykułu:

Cytuj
Artykuł przedstawia perfidię tzw ekologistów i ich organizacji w dążeniu do celu. Tym celem nie jest i nigdy nie była przyroda i jej ochrona. Dlatego i droga do realizacji celów nie jest prosta lecz pełna krętactw, oszustw i szalbierstw.
Nie ma też wiele wspólnego z ekologią. Ta bowiem przedstawia łańcuch troficzny jakim on jest w rzeczywistości. Na szczycie jest człowiek. Ten zaś gdy został przepędzony z Raju był, jest i będzie największym drapieżnikiem. Ale obdarzony został rozumem, inteligencją i swoje panowanie nad światem winien czynić w zgodzie z wiedzą i maksymalnym poszanowaniem środowiska. Z uwzględnieniem praw swojego gatunku przede wszystkim. Człowiek nie może dawać więcej praw innym gatunkom gdyż wydawałby tym samym wyrok na siebie samego. W swej mądrości nie może przecież się spodziewać w przyszłości litości ze strony kruka, dzięcioła, wilka czy bobra. Mając jednak wiedzę na temat systemów, ekologii, zasobności, i dążąc do równowagi nie może zaprzestać działań. Bo ani kruk, ani wilk czy bóbr takiej wiedzy nie posiadły (śmiem twierdzić, że wiedza ekologistów znajduje się na poziomie raz bobra, raz wilka czy łosia a innym razem kruka, w zależności od okoliczności). Stawianie na szczecie innego gatunku niż człowiek nie ma nic wspólnego z ekologią. Z tej prostej przyczyny nie można tych ludzi nazywać ekologami. I dlatego swego czasu jeden z profesorów PAN użył sformułowania: ekologista.
Od dawna nie żyjemy w Raju. I świat liczy kapkę więcej ludzi niż w tamtych mitycznych czasach. To wymaga działania a nie jedynie biernej obserwacji, monitoringów i ocen. Te bowiem kosztują ogromne kwoty i doprowadzają do rujnacji ogromnych połaci (Puszcza Białowieska jest tego przykładem). Nie chce rozwijać dalej tego wątku, bo kończy się on tolerancją ekologistów na świńskie obozy koncentracyjne, które zaopatrują społeczeństwa w trujące żarcie. To jest chory, ekologistyczny system, który niszczy człowieczeństwo. Przeszkadza myśliwy który ustrzeli sarnę w lesie i ją zje a nie przeszkadzają warunki życia milionów świń, sposoby ich karmienia i "humanitarnego uboju" oraz "higienicznej" produkcji papu.

http://www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?p=420356#420356
Strony: [1]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.051 sekund z 27 zapytaniami.