Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1]   Do dołu

Autor Wątek: BAJKA:) na konkurs  (Przeczytany 4912 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
BAJKA:) na konkurs
« : 2007-09-14, 18:12 »
Właśnie jestem w trakcie pisania nowego opowiadania na konkurs o nazwie "Chcecie bajkę, oto bajka." Umieszczę je tutaj w czterech, pięciu odcinkach, bo "bajka" na konkurs musi mieć maximum 5 stron A4. Piszcie, czy się podoba, czy nie, czy mam coś poprawić... Wszelka krytyka mile widziana... :P

Promienie słońca przedostały się ukradkiem do sali lekcyjnej klasy 4b. Prawie nikt tego nie zauważył oprócz jednej dziewczyny, siedzącej samotnie w ostatniej ławce. Pochylona nad zeszytem do matematyki, zobaczyła światło wpadające do klasy i uśmiechnęła się.
Wiedziała przecież, że wszyscy uważają ją za dziwną. Nie miała żadnych przyjaciół, koleżanki odsuwały się od niej, gdy tylko chciała zacząć rozmowę. Definitywnie była inna niż wszyscy. Dziewczyna myślała, że „inna” znaczy zła, ale nie wiedziała, że naprawdę jest lepsza niż koleżanki, które interesują się bardzo przyziemnymi sprawami. 
- Chciałabym mieć przyjaciółkę. Ale taką, która by była taka sama jak ja, bo z inną nie mogłabym się dogadać. – mówiła czasem do siebie –A w ogóle, czy istnieją osoby podobne do mnie?
To było jedno z tych pytań, na które nie umiała znaleźć odpowiedzi. Wkrótce zadzwonił dzwonek i wszyscy uczniowie wybiegli pędem z klasy. Dziewczyna spakowała plecak i już miała wychodzić, gdy jedna z „koleżanek” podeszła do niej i powiedziała, patrząc się na nią z lekka lekceważąco:
- Olka, pożycz mi zeszyt do matmy, muszę odpisać zadanie wczoraj. Jak nie będę miała tego zadania na jutro, baba mnie zabije... Tylko szybko, pośpiesz się, nie mam czasu...
- Jasne. –mruknęła automatycznie. Często powtarzały się takie pytania. Kiedyś odpowiedziała na jedno, że nie pożyczy... i wszystkie dziewczyny z klasy przestały się do niej odzywać. A Ola – tak bowiem nazywała się dziewczynka – miała wciąż nadzieję, że chociaż odrobinę zaczną się nią interesować, gdy będzie im pożyczać zeszyty z zadaniami domowymi.
 Kiedy wyszła ze szkoły, zauważyła dwie dziewczyny z klasy, które wracając do domu, rozmawiały i śmiały się wesoło. Ola westchnęła i zaczęła iść w stronę wielkiego, szarego blokowiska, położonego zaraz koło szkoły. Nie lubiła tego bloku. Obok niego rosło tylko jedno drzewo, a poza tym była tylko skąpa trawa i kosz na śmieci.
 Ola wjechała windą na szóste piętro i otworzyła drzwi do mieszkania.
- O! –zawołała, widząc w drzwiach twarz swojego wujka Marka. Wujek bardzo rzadko przyjeżdżał tutaj, dlatego jego widok był dla dziewczyny bardzo miłym zaskoczeniem.
- Wujku, przyjechałeś! –powiedziała Ola, gdy już weszła do mieszkania i zdjęła kurtkę. Wujek uśmiechnął się i wyciągnął coś z kieszeni.
Była to mała laleczka. Zrobiona z materiału, miękka w dotyku, z wielkim uśmiechem, niebieskimi oczami...
- I jak, podoba ci się? –spytała ciocia Aneta, żona wujka Marka, wychodząc z kuchni, gdzie mama Oli gotowała obiad.
- Jest śliczna! –zawołała Ola i chwyciła lalkę, uważnie się jej przyglądając.
„Wygląda na zaczarowaną...” –pomyślała w pewnej chwili dziewczyna.
- Myślałam już, że powie, że jest za duża na lalki... – mruknęła ciocia Aneta do męża.
- Żartujesz? Ola chce być dzieckiem jak najdłużej może... I dobrze.

Był już wieczór, gdy wujek i ciocia wyjechali. Ola odrobiła szybko lekcje i –zmęczona dniem –postanowiła iść spać. Laleczkę położyła na biurku i zaczęła ścielić łóżko. Gdy odwróciła się w stronę biurka, aby zobaczyć która godzina, miała wrażenie, że lalka poruszyła się szybko, prawie niezauważalnie. Przetarła oczy i stwierdziła, że jest zbyt zmęczona i że powinna chodzić wcześniej spać. Gdy zgasiła światło, miała wciąż wrażenie, że na biurku się coś porusza... Zasnęła, a rano nie pamiętała już tych swoich „zwidów”.
 Lalkę zostawiła w domu, w otoczeniu innych zabawek, które znajdowały się w wielkim czerwonym pudle, a sama wyruszyła do szkoły. Dosyć lubiła tam chodzić, tylko koleżanki często ją denerwowały. Gdy szła do szkoły, dziwnie wszystko wydawało jej się piękne. Jesienne drzewa, malutkie i większe krzaczki, różnokolorowe liście zdawały się tańczyć, przesiąknięte jakąś dziwną magią. Nawet wielkie blokowisko, w którym mieszkała, wydało jej się pałacem. Ola zastanawiała się dlaczego... i nie mogła znaleźć odpowiedzi. Przecież wczoraj wszystko wydawało jej się ciemne, bezbarwne, smutne, a dzisiaj wszystkie smutki są przesiąknięte radością i choć jest jeszcze brzydziej niż wczoraj – pogoda sama w sobie wydaje jej się ładna. Chociaż jest zimniej, ona czuje wewnętrzne ciepło...
Weszła do budynku szkoły i od razu zobaczyła swoją koleżankę – Basię. Basia nie była dziewczyną ładną, jednak posiadała w sobie coś takiego, co ciągnęło do niej wszystkie dzieci, ale na pewno nie Olę. Basia uśmiechnęła się ironicznie, widząc koleżankę i powiedziała coś, czego Ola zbytnio nie rozumiała – dlatego ominęła ją i poszła w stronę sali lekcyjnej.
- Olka, nie słyszysz, co do ciebie mówię?! –usłyszała krzyk „koleżanki” i zatrzymała się. Basia dogoniła ją i powiedziała:
- Jesteś głucha, czy co? Pożyczyłaś wczoraj Marcie zeszyt, nie?
- N-no, tak... –mruknęła cicho Ola.
- Mów głośniej, bo nie słyszę... No więc Marta dzisiaj nie przyjdzie do szkoły, nie odda ci zeszytu. Sorki. –następnie minęła ją i ruszyła dalej.
- No, fajnie... –mruknęła Olka i po chwili zdała sobie sprawę, jak pięknie wygląda na zewnątrz –Chciałabym tam być, wśród tego pięknego świata, a nie siedzieć w szkole z tymi głupimi dziewczynami. Jestem pewna, że Marta specjalnie nie przyszła do szkoły, bo nie chciało jej się odpisywać...

 Dobrze się złożyło, że nauczycielka od matematyki bardzo lubiła Olę i zrozumiała, dlaczego ta nie miała zeszytu. Koleżanki z klasy jak zawsze były wobec niej bardzo obojętne, żadna nawet nie odezwała się do niej na przerwie, chociaż Ola bezskutecznie próbowała zagadać jedną z dziewczyn – Anetę – która wydawała jej się bardzo miła. Niestety, zawiodła się. Ta odpowiedziała jej dwa razy „tak”, jeden raz „no”, a potem zadzwonił dzwonek i Aneta odwróciła się do niej plecami, rozmawiając głośno z Baśką.
Gdy okazało się, że Ola dostała piątkę z plusem z kartkówki, wszystkie dzieci patrzyły się na nią groźnymi spojrzeniami... Dziewczynka oddałaby wszystko, żeby być teraz w domu...
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Kiba

  • *
  • Wiadomości: 2413
  • Mistrz szpadla i kielni :D
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #1 : 2007-09-14, 18:37 »
Pierwsze, co rzucilo mi się w oczy - wszystkie dzieci patrzyły na nią groźnie. Nie groźnymi spojrzeniami ;)  A oprócz tego - fajne ^^
Zapisane
Higaisha no shita wa arimasen.

Nie muszę znać Twojego zdania. Mam swoje.

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #2 : 2007-09-14, 21:14 »
No nawet nawet :D Dalej dawaj :D

pytanie: czemu wszystkie bohaterki Twoich opowiadan to ofiary losu szkolnych drapiezników? :P
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedz #2 : 2007-09-14, 21:14 »

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #3 : 2007-09-15, 06:59 »
fajne
właśnie też miałam zadać takie pytanie xDD
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #4 : 2007-09-15, 08:45 »
Wiecie co... w sumie, sama nie wiem. :P
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #5 : 2007-09-19, 19:46 »
 Kiedy w końcu wróciła, była strasznie zmęczona. Nie chciało jej się odrabiać lekcji, z niechęcią patrzyła się na wesołe twarze dzieci biegających po placu zabaw... Czemu nikt jej nie lubi, dlaczego wszyscy odsuwają się od niej? Czy naprawdę jest aż taka głupia?
Rzuciła się na łóżko i z godnym pesymistki samopoczuciem zaczęła rozmyślać o różnych rzeczach. Nagle usłyszała jakiś głośny szelest. Zerwała się z łóżka, będąc pewna, że odgłos dochodzi z okolic pudła na zabawki. Słuchała uważnie, ale szelestu już nie usłyszała.
 Zaczęła czytać książkę, ale jakoś jej to nie wychodziło. Musiała czytać jeden akapit trzy razy, aby go zrozumieć. W końcu Ola zabrała się z niechęcią do odrabiania lekcji.
 Nagle... dziwne. Usłyszała kichnięcie. Rzuciła pióro i zeszyt ćwiczeń z polskiego. Kichnięcie powtórzyło się. Dziewczyna nie miała wątpliwości. Uklękła przy pudle z zabawkami i ostrożnie je otworzyła. W środku nie było nic nadzwyczajnego, wszystko wyglądało zupełnie normalnie. Kilka lalek, kilka misiów,
- Może mi się przywidziało? – spytała samą siebie Ola.
- Nie, nie przywidziało ci się.
 Ola krzyknęła głośno. Przeraził ją ten krzykliwy, zarozumiały głos, wydobywający się z pudełka. Była zbyt zaskoczona, aby zauważyć kto (lub co!) to mówi...
- Kto... Kto to?
- Jak to? Ja!
 Teraz Ola zauważyła, że ten głos wydobywa się z różowej buzi nowej lalki, którą dostała od wujka.
- Eee...
Dziewczyna odruchowo uszczypnęła się w rękę. Ale... nadal widziała lalkę, która właśnie próbowała wydostać się z pudła, niestety, nie udawało jej się nawet wstać, w otoczeniu takiej ilości zabawek.
- Mogłabyś mi pomóc? –spytała lalka, z dumnym wyrazem różowej twarzyczki –Wiem, że jesteś zdziwiona. Potem pogadamy. Ale czy nie mogłabyś mnie postawić na biurku?! O, tak dobrze. Nie udawaj niemowy!
Laleczka poprawiła falbanki przy sukience swoimi małymi rączkami, stojąc już na biurku.
- To znaczy... – zaczęła Ola, kompletnie oniemiała ze zdumienia.
- Mam na imię Linette... No, co masz taką minę?!
- Trochę dziwne imię dla lalki...
- Co, myślałaś, że mam na imię Małgosia, czy Zuzia? Nie. A poza tym jestem wróżką, a nie jakąś głupią lalką... –oznajmiła laleczka, podnosząc głowę, przyprószoną żółtymi loczkami z wełny.
- Co?! –zawołała Ola, nadal nie wiedząc co powiedzieć.
- Jestem wróżką, zamienioną w lalkę, rozumiesz?
- Czym jesteś? –wyrwało się dziewczynie, a Linette zrobiła wszechwiedzącą minę.
- Nie wiedziałam, że jesteś aż taka tępa! I żeby nie było, ja też się nie cieszę z tego spotkania. Siłą mnie do tego zmuszono, wyobraź sobie... Masz na imię Ola, tak? No, patrz, a jednak zapamiętałam!
- Ale... kto cię zmusił, o co...?
- Elfy zza Zaklętych Drzwi. To oni tam żądzą.
- Elfy? Skąd? – Ola przypatrywała się Linette, która teraz siedziała na stosie zeszytów i machała nogami.
- Elfy to takie małe, zielone ludziki, które myślą, że wszystko wiedzą. A Zaklęte Drzwi to kraina, w której mieszkam.
- Ach... Czemu się do tego zmusili... Linette? – pytała Ola, cały czas patrząc się na laleczkę.
- Wymyślili sobie taką akcję: pomagamy samotnym ludziom. Wmawiają sobie, że wy nas potrzebujecie i zamieniają wróżki w różne przedmioty, zabawki. Jedna z moich koleżanek została zamieniona w grubego, pluszowego misia. Czuła się podobno bardzo skrępowana. A inna w porcelanowego słonika – musiała uważać, żeby się nie potłuc. Zawsze mówiłam, że elfy są wariatami.
- Ale... Mi na pewno to się śni... – zaczęła Ola. Przetarła oczy któryś raz z rzędu, jednak z tym samym efektem co zwykle. Nadal widziała tą mówiącą lalkę, która twierdzi, że nazywa się Linette i że jest wróżką.
- Jedna z moich przyjaciółek spotkała dziewczynkę, która na jej widok dostała spazmów. –rzekła Linett –Cieszę się, że ty taka nie jesteś...
- Ale czemu właśnie do mnie cię przysłali?
- Widocznie jesteś bardzo samotna, co nie?
 Ola nic nie powiedziała. Milczała, patrząc się na swoje paznokcie.
- Elfy zadecydowały, będę mogła od ciebie odejść dopiero, gdy one pozwolą. – ciągnęła Linette – Swoją drogą, masz bardzo ładny pokój... Pokażesz mi, gdzie będę mieszkać?
- Co?!
- No... chyba nie będę spać na twardym biurku, jak wczoraj?
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #6 : 2007-09-19, 19:52 »
fajne,szczerze mówiąc to ta lalka xD toznaczy wróżka to troche zarozumiała, co? xDDDD
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #7 : 2007-09-20, 10:10 »
Aniu, jasne... właśnie o to chodziło, żeby Linette była zarozumiała... :) Postaram się umieścić dzisiaj następną część... :P
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #8 : 2007-09-20, 13:37 »
zauważyłam :)
a ja się biorę zaraz za moje opowiadanie xDDD
ekhm... xDD
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

Forum Zwierzaki

Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedz #8 : 2007-09-20, 13:37 »

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #9 : 2007-09-20, 17:07 »
Na kiedy masz to oddać? ^^
Fajne opowiadanie :) Skąd masz tyle weny?
Ta lalka fajnie pyskuje xD
Małgosia,Zuzia... może Genowefa jeszcze? xD
Zapisane
Podpis bez przekazu.

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #10 : 2007-09-28, 17:48 »
I Kunegunda! xD

Co za upierdliwa dziołcha z tej lalki ;P
Zapisane

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #11 : 2007-10-01, 09:06 »
Ustaliły (a raczej Linette ustaliła, a Ola tylko pokiwała twierdząco głową), że wróżka spać będzie w łóżeczku z różnych szmatek, które mieścić się będzie na kaloryferze, pod parapetem.
- Muszę ci powiedzieć, że bardzo dobre miejsce wybrałyśmy, chociaż przez chwilę zastanawiałam się, czy ja się tutaj zmieszczę! Ale wszystko wskazuje na to, że... Ach, czemu to jest takie gorące?! – zawołała nagle Linette, przerywając swój długi monolog.
- Bo to jest kaloryfer. –oznajmiła Ola, obserwując laleczkę, która cały czas stękała.
Trudno powiedzieć, czy z powodu tego, że kaloryfer jest taki gorący czy raczej dlatego, że nie wiedziała jak on działa.
- On tak grzeje, bo ma ocieplać ludziom mieszkania.
-Ach, tak, oczywiście! Ja... ja pamiętałam to, tylko kompletnie sobie zapomniałam! –próbowała się bronić Linette, ale Ola milczała.
- Bo wiesz, wróżki używają magii, aby ocieplać nasze domy... Ale zazwyczaj nie jest to potrzebne, bo za Zaklętymi Drzwiami i tak jest strasznie ciepło. Co tak milczysz? –laleczka popatrzyła się na Olę swoimi niebieskimi oczkami.
- Nic... Myślę, że... To po prostu nie może być prawda! Bo... Bo ty mi tu opowiadasz o magii, o magicznych krainach... A to przecież nie istnieje... Chyba mam jakieś zwidy... –mówiła Ola, ale Linette jej przerwała swoim głośnym, krzykliwym głosem.
-   Od tego myślenia jeszcze cię głowa rozboli! Widzisz mnie, tak? No, a teraz dotknij. –wystawiła swoją różową rączkę. Ola dotknęła materiałowej rączki palcem
-   Nie myśl o tym, Olu! Najważniejsze jest to, że tutaj jestem i już tego nie zmienisz. Przestań mówić „to nie może być prawdziwe” i tak dalej. Nie skorzystasz na tym, tylko marnujesz czas na niepotrzebne myślenie.  Hm, elfy mówiły mi coś niecoś o tobie...
-   Co mówiły?
-   Nic specjalnego... Wiesz, elfy zazwyczaj kłamią... –ociągała się Linette.
-   Ale co mówiły? –nalegała Ola. Laleczka zrobiła taka minę, jakby chciała nabrać głęboko powietrza.
-   Że jesteś egoistką i przez to, że nie chcesz nawet spróbować porozmawiać z koleżankami, jesteś beznadziejnie samotna.
Słysząc to, dziewczyna chciała wstać, pojawić się nagle za Zaklętymi Drzwiami i powiedzieć tym wszystkim elfom, że to one są egoistyczne. „Beznadziejnie” egoistyczne.
- Ale to nieprawda! –zawołała Ola w końcu. Lalka westchnęła.
- To jaka jest prawda?
-   Ach... No więc... – tym razem to dziewczyna westchnęła – Jak tylko próbuję się do nich odezwać, to one się ode mnie odwracają. Dosłownie. A teraz przepraszam, ale muszę skończyć odrabiać lekcje –usiadła przy biurku i spróbowała skupić się na nauce. Linette wpatrywała się w nią natarczywym wzrokiem.
-   Przestań się tak na mnie patrzyć!
-   Zastanawiałam się tylko, dlaczego ludzie mają oczy jednego koloru, a nie kilku, jak wróżki... Wiedziałam o tym i właśnie sobie przypomniałam dlaczego.
-   Dlaczego? –spytała Ola, a lalka zaczęła się jąkać z zakłopotania.
-   No w-wiesz, nie m-mogę ci tego... tak wyjaśnić... –dziewczyna zrozumiała, że Linette woli kłamać niż przyznać się, że czegoś nie wie.
- Aha, jasne. Jesteś głodna? –spytała, wstając, aby udać się do kuchni.
- Pytasz z grzeczności, Olu? Przecież lalki nie mogą jeść!
- O! Rzeczywiście! Przepraszam, jeśli cię uraziłam... –dodała po chwili, zupełnie nie wiedząc, co powiedzieć w tej sytuacji.
-   Ty idź zrobić sobie coś do jedzenia, a ja się tu rozejrzę. – powiedziała Linette, z najwyższym skupieniem obserwując położoną na biurku myszkę od komputera.

Linette spędziła cały dzień na oglądaniu pokoju Oli. Dziewczyna miała czasami wrażenie, że ma jej dość.
Na widok jakiegoś przedmiotu, laleczka robiła zdumioną minę, która jednak szybko znikała, robiąc miejsce minie człowieka (lub lalki?) który zna się na wszystkim – bez wyjątku. Linette mówiła:
- Ach, wiem co to jest, tylko zapomniałam nazwy!
Ola oczywiście wiedziała, że Linette nie wie co to jest za przedmiot. Wolała jej nie przeszkadzać, nie chciała się z nią kłócić. Może nawet trochę się jej bała?
Wieczorem Linette usiadła na monitorze od komputera i bezczelnie patrzyła się, jak Ola pisze list do swojej „internetowej” przyjaciółki. Gdy jej się to znudziło, weszła do swojego łóżeczka i od razu zasnęła. Spała tak aż do rana.
Przy kolacji rodzice zapytali Olę jak jej się podoba nowa lalka.
- Jest dziwna, ale lubię ją. – dziewczyna z trudem powstrzymała się od wymówienia słowa „zarozumiała”. Rodzice mogliby pomyśleć, że Ola zwariowała, czy coś w tym guście. Kto w końcu mówi o charakterze „zwyczajnej” lalki, skoro ona „nie umie” nawet mówić?
Rodzice i tak wymienili spojrzenia, słysząc, że laleczka jest według ich córki „dziwna”.
Dziewczynka uśmiechnęła się tylko. Nikt nie będzie znał jej tajemnicy.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

dziul

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3621
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #12 : 2007-10-01, 15:29 »
Super Kitko :) czekam na CD :) tylko jeden błąd mi się w oczy rzucił:
Cytuj
-   Przestań się tak na mnie patrzyć!
Patrzeć :)
Zapisane
...ama, como si nunca te hubieran herido...

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #13 : 2007-10-01, 17:10 »
uuu... To chyba była literówka, a że słowo "patrzyć" istnieje, Word nie podkreślił i ja nie zauważyłam. :P
Fajnie, że ci się podoba. :)
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #14 : 2007-10-01, 17:46 »
Hah, właśnie zobaczyłam, że przegapiłam ostatni odcinek  :shock: ale juz nadrobilam zaleglosci ;P :P
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedz #14 : 2007-10-01, 17:46 »

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #15 : 2007-10-02, 07:18 »
fajneee ^^
czekam na cd =)
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #16 : 2007-10-02, 19:32 »
Na kiedy masz to napisać? ;)
Zapisane
Podpis bez przekazu.

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #17 : 2007-10-02, 20:13 »
Na 6 października, muszę wysłać do jakiegoś bardziej mi nie znanego miasta...
Jak myślicie, zdążę? :(

Rano, gdy rodzice wyszli już do pracy, a Ola miała iść do szkoły, spod szmacianego łóżeczka Linette wydobył się głuchy jęk. Lalka stanęła na kaloryferze i z cichym uderzeniem znalazła się na ziemi. Podeszła do Oli, która właśnie zamykała swój plecak.
- A ja to co?! –zawołał głośno Linette.
- Chcesz iść ze mną do szkoły? –spytała ze zdumieniem dziewczynka.
- A co się będę nudzić w tym domu? Zabierz mnie ze sobą, pooglądam sobie te twoje „krwiożercze” koleżanki. I nie denerwuj mnie, bo mam dzisiaj dobry humor. Ludzki świat nie jest taki zły, a ty nie jesteś taka głupia.
- Ach... –zaczęła Ola, nie wiedząc co powiedzieć. A jak koleżanki zobaczą Linette?
- Decyduj się, kobieto!
- W sumie... może być niezła zabawa. –powiedziała dziewczyna zmienionym tonem.
- I za to cię lubię. –lalka uśmiechnęła się nieprzewidzianie. Ola odwzajemniła uśmiech.
Włożyła Linette do plecaka, pozostawiając mały otworek, aby lalka mogła wszystko obserwować.
- Mówiłam ci, że mam magiczną moc? Gdy zamienili mnie w lalkę, ona trochę osłabła, ale nadal mogę czarować. Jeśli te twoje koleżanki będą takie okropne, ja mogę im zrobić jakiegoś psikusa.
- Lepiej nie... –mruknęła cicho Ola.
- Zamieniasz się w starą, zrzędliwą czarownicę. Znam wiele takich, żal mi tego, że muszą...
- Dobra, przestań! Ach... chodźmy do szkoły... –mruknęła Ola zakładając plecak.
- Ja by... –zaczęła Linette, ale dziewczyna jej przerwała.
- Nie mów nic! Wychodzimy. Nie odzywaj się, bo ludzie pomyślą, że zwariowałam.
Linette zamknęła usta na chwilę, ale gdy tylko znalazły się w windzie, znów coś powiedziała.
- Przedziwne, że ludzie potrafią wymyślać takie rzeczy. Jak to się nazywa...?
- Winda.
- Ach, tak, zapomniałam...

Ola weszła do szkoły i już zauważyła swoje koleżanki, które gadały o jakiś niezbyt ważnych rzeczach.
„- Ach, dobrze, że jest ze mną Linette. Ciekawe, czy ona mogłaby zamienić Baśkę w mysz? O, właśnie idzie. Ciekawe, co się dzieje z Linette...”
Basia rzeczywiście podeszła do Oli i spytała, czy by nie mogła jej Ola odpisać zadania z angielskiego, bo ona zapomniała zrobić.
- Słuchaj, bardzo bym ci chciała... –zaczęła, a z plecaka wydobył się jakiś dziwny odgłos, przypominający syczenie.
- Naprawdę? To dawaj. –powiedziała Baśka, patrząc się na nią z wyczekiwaniem.
Ola już miała wyjąć zeszyt z plecaka, gdy Basia krzyknęła. Zwróciła na nią zdziwione spojrzenie.
- Co się tak na mnie gapisz? –spytała ze złością Baśka. Następnie znów krzyknęła.
- Coś ci się stało? –zadała pytanie Ola, szukając w plecaku zeszytu do angielskiego.
Znów krótki, urwany krzyk. Woźny popatrzył się dziwnie na Basię, koleżanki stojące niedaleko śmiały się.
- Nie wiem co się dzieje... –znów krzyknęła. Ola zastanawiała się, czy by nie otworzyć kieszeni plecaka, w której siedziała Linette. Jakoś dziwnie podejrzewała, co się stało „koleżance”.
Krzyk. I jeszcze jeden. Marta z pozostałymi dziewczynami podbiegły do Baśki i zaczęły wypytywać, co się stało.
- Odczepcie się! Nie mogę nad tym (krzyk) zapanować! Najlepiej zaprowadźcie mnie do klasy.
I odeszły, nie zwracając już na Olę żadnej uwagi. Ta wzruszyła ramionami, zamknęła plecak i sama udała się w stronę sali lekcyjnej.
Gdy stanęła pod klasą, zauważyła, że Basia skończyła już krzyczeć, teraz siedziała razem z pozostałymi dziewczynami i tłumaczyła im, że to nie było specjalnie, tylko... sama nie wiedziała jak.
Ola zaśmiała się cicho. Ona wiedziała, co się stało z Basią... aż za dobrze.
Gdy zadzwonił dzwonek na lekcje, nauczycielka historii wpuściła ich do klasy. Basia była czerwona na twarzy ze wstydu, chłopcy już zdołali się dowiedzieć, co się stało i bezczelnie wyśmiewali się z koleżanki, sami nawet nie wiedząc dlaczego. Wszyscy usiedli już w ławkach, a historyczka podeszła do biurka.
- Wyciągnijcie kartki. –oznajmiła chłodnym tonem.
W całej klasie rozległ się szum podniecenia. Ktoś zawołał buntowniczym tonem, że to jest niesprawiedliwe. Ola wzdrygnęła się ze strachu. Przez Linette wczoraj w ogóle nie uczyła się historii. A teraz? Kartkówka.
- Napiszę pytania na tablicy... –mówiła nauczycielka – Cisza! Co się dzieje?
Ola przeczytała pytania z tablicy i przestraszyła się. Nie umiała na nie odpowiedzieć.
Wszyscy wyjmowali teraz kartki, szukali czegoś do pisania w piórnikach i przepisywali pytania, dlatego w klasie było dosyć głośno. Dziewczynka załamała ręce i ze smutkiem zabrała się do przepisywania. Nagle rozległ się krótki, pojedynczy syk, dochodzący... z wnętrza plecaka.
- Co? –spytała cicho, widząc główkę Linette.
- Fajnego psikusa zrobiłam tej twojej Baśce? – laleczka zaśmiała się swoim cienkim głosikiem.
- Mogłabyś mi nie przeszkadzać? Piszę kartkówkę z historii, nic nie umiem... –szepnęła Ola i spojrzała na tablicę. Na szczęście, nikt nie widział, że rozmawia z Linette.
- Poczekaj, mam na to sposób. Zaklęcie nazywa się „Etli Redllo”. Wyciągnij swoją rękę. No, muszę jej dotknąć, abyś mogła... – Ola wyciągnęła rękę. Linette dotknęła jej i wypowiedziała coś, czego Ola zrozumiała.
- No i co? –spytała dziewczynka, bo czas upływał nieubłaganie.
- Weź kartkę. Podpisz się i... I pisz, odpowiadaj na pytania. Uda się!
Ola zdziwiła się, jak łatwo przychodzą jej na myśl różne słowa. Skończyła pisać, gdy nauczycielka postanowiła zebrać kartki.
Dziewczyna postanowiła, że podziękuje lalce za pomoc: w końcu, to dzięki niej udało jej się napisać kartkówkę – jak to się później dowiedziała – bezbłędnie.

Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #18 : 2007-10-03, 06:11 »
fajne, zdąrzysz
moja koleżanka ma 6 października urodziny xDD
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #19 : 2007-10-03, 15:08 »
A to z czego jest konkurs?
Życzę powodzenia ;)
PS. A co ta lalka zrobiła tej Baśce? :P
Zapisane
Podpis bez przekazu.

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #20 : 2007-10-03, 15:46 »
Nooo... Rzuciła jakieś zaklęcie, że Baśka cały czas krzyczała. :P 
Wreszcie skończyłam. ;)

- Wiesz, nie powinnam tak oszukiwać na sprawdzianie...
-   Ale ja czułam się winna, że przeze mnie mogłabyś dostać jedynkę. No. Dostałaś szóstkę. Powinnaś się cieszyć. W końcu, po co jestem tą głupią wróżką – żeby czarować, nie? I po co zostałam zamieniona w lalkę – żeby ci pomagać. Jestem tutaj już tydzień i chciałabym zostać dłużej. Jesteś fajną kumpelą, jak to mówią te zebry z twojej klasy.
-   Ty też jesteś fajną...
-   ...wróżką? Wiedziałam. –uśmiechnęła się.
 Już od tygodnia chodziła z nią do szkoły. Rozmawiały ze sobą, stały się prawdziwymi przyjaciółkami. Linette
mniej się wymądrzała, Ola polubiła lalkę... wróżkę, jak prawdziwą przyjaciółkę.
Linette jednak coraz częściej myślała o tym, że elfy odeślą ją z tego świata i będzie musiała znów żyć w magicznym świecie, bez przyjaciółki jaką była dziewczynka.

 Pewnego dnia, a była to wolna jak zawsze sobota, rodzice wyszli do znajomych, a Ola miała zostać w domu. Z Linette rozmawiały, laleczka opowiadała jej o magicznym świecie za Zaklętymi Drzwiami. Nagle jakiś błysk wypełnił cały pokój. Ola „podskoczyła” na krześle.
- To elfy... –szepnęła Linette, wypatrując czegoś uważnie małymi, niebieskimi oczami. Nagle...
 TRZASK!
W miejscu, gdzie przed chwilą było całkowicie pusto, pojawił się zielony ludzik z haczykowatym nosem, kilkoma płowymi włosami na głowie w kształcie gruszki i wodnistymi oczami. Ola mrugnęła, nie mogła uwierzyć własnym oczom.
- Linette? – zapytał człowieczek – Gdzie jest Linette?
- Tutaj jestem, ośle. –mruknęła lalka dosyć głośno. Elf zauważył ją i z chytrym uśmiechem oznajmił:
- Wracamy. Szef nie jest z ciebie zadowolony, powiedział: „Ta głupia wróżka nigdy niczego nie osiągnie”...
- A więc muszę wracać?
- Bezzwłocznie. Nie cieszysz się? Przecież nawet minuta w tym ludzkim świecie jest minutą straconą... Sama tak mówiłaś. Nie cieszysz się, że będziesz wróżką, odzyskasz swoją postać.
- W sumie... już się przyzwyczaiłam do tych jasnych loczków.
- Nie grymaś! Musimy szybko wracać do naszej krainy. Daję ci słowo elfa...
- Czyli kłamiesz? Elfy przecież zawsze kłamią, dlatego ich „słowo”... Dobra, widzę jaką masz minę. Olu... Jestem pewna, że jeszcze kiedyś się zobaczymy. Muszę już iść.
- Ale... Linette... –zaczęła Ola, ale dwóch magicznych stworzeń już tu nie było.
 W powietrzu unosił się tylko jakiś słodko pachnący dym. Dziewczynka podeszła cicho do łóżeczka, stojącego na kaloryferze. Nie ma Linette – wiedziała, że już jej nigdy nie zobaczy. Czuła się smutno. Nie usłyszy już jej dźwięcznego głosu, nie widać nigdzie złotych loczków... 
 Rozpłakała się.

 Już dwa dni nie było Linette i Ola czuła się okropnie samotna. Rano budziła się z myślą, że może elf i Linette, znikający w magicznym dymie, śnili jej się tylko, może jeszcze ujrzy gdzieś tą twarzyczkę lalki, usłyszy zarozumiały, znajomy głos... Ale, gdy tylko omiotła wzrokiem cały pokój, nadzieja ulatniała się gdzieś i Ola przypominała sobie przygnębiającą prawdę... Zdała sobie sprawę, jaką wielką przyjaciółką była dla niej wróżka Linette. Nadal miała przy sobie tą kartkówkę, w napisaniu której pomogło jej zaklęcie. I wszyscy mogli zaświadczyć, że psikusy (robione przez Linette) były naprawdę rozbrajające.
 W wyjątkowo przygnębiający dzień Ola wyruszyła do szkoły w złym humorze. Koleżanki jak zwykle rozmawiały z daleka od niej. Podobno do ich klasy miała dojść jakaś inna uczennica. Ach, pewnie podobna do nich, kolejny klon, który nie będzie się chciał z nią przyjaźnić.
 Ich wychowawczyni wpuściła uczniów do klasy. Dziewczyny dyskutowały, poruszone:
- A gdzie ta nowa? –spytała Basia.
- Może to nie do nas miała dojść...?
- Marta, nie bądź głupia. Pani mówiła mi wyraźnie: do naszej klasy ma dojść nowa dziewczyna!

 Podczas lekcji matematyki, gdy wszyscy zajęci byli rozwiązywaniem zadań, drzwi sali otworzyły się i weszła dziewczyna. Miała proste, rude włosy i zielone oczy, w których migotały wesołe iskierki.
- Przepraszam za spóźnienie. –mruknęła dziewczyna piskliwym głosem – bardzo Oli znanym.
 Dziewczyny zaczęły się śmiać. Nauczycielka poprosiła, aby rudowłosa podeszła do niej, ponieważ chciałaby ją przedstawić.
- Przedstaw się, kochanie...
Dziewczyna zaczęła, wesołe iskierki w jej oczach migotały.
- Jestem Linette Morgane, przyjechałam tu z Francji... –mówiąc to, mrugnęła do Oli i wyszczerzyła zęby w znajomym uśmiechu.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Forum Zwierzaki

Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedz #20 : 2007-10-03, 15:46 »

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7227
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #21 : 2007-10-03, 15:52 »
Gratuluje pomysłowości ;)
I teraz biegnij na pocztę :P ;)
Zapisane
Podpis bez przekazu.

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: BAJKA:) na konkurs
« Odpowiedź #22 : 2007-10-03, 16:13 »
Ładnie :D  Teraz Ola nie musiała się obawiać, że ją posądzą o gadanie "do siebie" :D a poza tym człowiek, to zawsze więcej niż szmaciana lalka :D

Brawo Kitko :)

A teraz mysl i rozwodz sie nad pisarką ;P xD :D :P

A ja napisałam nowy odcinek na swoim opowiadaniu :D :)
« Ostatnia zmiana: 2007-10-03, 17:56 autor meraviglia »
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.116 sekund z 31 zapytaniami.