Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1]   Do dołu

Autor Wątek: " Walka " z bezdomnymi psami w Iraku  (Przeczytany 1899 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16207
  • red fox and dog fanatic
" Walka " z bezdomnymi psami w Iraku
« : 2010-07-11, 17:58 »
Cytuj
Zabili już ponad 40 tys. zwierząt.

Bezpańskich psów w stolicy Iraku jest już co najmniej 1,25 mln. Władze chcą tę liczbę zmniejszyć co najmniej o milion.
Zwierzęta po upadku dyktatury Saddama Husseina zaczęły się mnożyć bez jakiejkolwiek kontroli. Wcześniej wybijano je w sposób regularny - zwraca uwagę "The Daily Mail".

Gdy uporano się z przemocą na ulicach, następne w kolejności znalazły się bezpańskie psy.

Naczelny weterynarz Bagdadu uważa, że nigdy w historii nie przeprowadzono większej akcji tego rodzaju.

Zabijać będzie 20 oddziałów złożonych z 2 strzelców, 2 weterynarzy i patrolu policji - wylicza dziennik.

Psy będą zabijane z karabinów ale i trute. Ich ciała będą trafiać do spalarni śmieci. Akcja kosztować ma równowartość 100 tys. złotych. "

Źródło: sfora.pl

Cytuj
Policjanci zabili kilkadziesiąt tysięcy psów

Pięćdziesiąt osiem tysięcy bezpańskich psów zabito w ciągu minionych trzech miesięcy w Bagdadzie i okolicach. O tych rezultatach walki z atakami psów poinformowały w sobotę władze irackiej stolicy.


Likwidacją psów zajmuje się 20 ekip, złożonych z policjantów i weterynarzy. Ekipy te przeczesują Bagdad każdego dnia. Policjanci strzelają do psów, a weterynarze rozkładają truciznę.

Kampanię walki z bezpańskimi psami rozpoczęto w Bagdadzie w 2008 roku w związku z rosnącą liczbą napaści tych czworonogów na ludzi.

Associated Press pisze, że pod rządami reżimu Saddama Husajna bezpańskie psy skutecznie likwidowano. Ich liczba zaczęła dość gwałtownie rosnąć po interwencji sił międzynarodowych w 2003 roku, ponieważ walka z psią populacją zeszła na bardzo daleki plan.

mch, PAP

http://polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul175716.html

Cytuj
Bezlitosny odstrzał. Zabito tysiące psów

Uzbrojone w broń palną grupy lekarzy weterynarii i policji w ciągu trzech miesięcy zabiły około 58 tys. bezpańskich psów. Operacja wymierzona przeciwko zwierzętom ma na celu uchronienie mieszkańców Bagdadu przed atakami ze strony psów - donosi serwis news.yahoo.com.


Od kwietnia po stolicy Iraku porusza się 20 uzbrojonych zespołów. Projekt eliminacji psów był wprawdzie gotowy już w 2008 roku, ale brakowało funduszy na jego realizację. Operacja jest odpowiedzią na serię ataków bezpańskich psów, które kończyły się tragicznie. Najbardziej zagrożone są małe dzieci pozostawione bez opieki, mogą one paść ofiarą wygłodniałej sfory psów, które w poszukiwaniu pożywienia są w stanie zaatakować człowieka.

Liczba bezpańskich psów znacznie wzrosła po inwazji USA na Irak. Wtedy władze Bagdadu nie miały możliwości zając się problemem bezpańskich zwierząt - czytamy w serwisie.

http://wiadomosci.onet.pl/2196377,12,bezlitosny_odstrzal_zabito_tysiace_psow,item.html
« Ostatnia zmiana: 2010-07-11, 23:05 autor lis »
Zapisane

alette

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 130
Odp: " Walka " z bezdomnymi psami w Iraku
« Odpowiedź #1 : 2010-07-12, 13:24 »
Oto do czego zdolni są ludzie... Najpierw pozwalają się psom mnożyć, potem do nich strzelają. Nie mogli tych psów wyłapać, wykastrować, stworzyć dla nich schronisk? Tylko załatwili sprawę przemocą. Zupełnie jakby życie każdego z tych psów nie miało żadnej wartości.

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: " Walka " z bezdomnymi psami w Iraku
« Odpowiedź #2 : 2010-07-14, 23:05 »
tam ludzie maja ciężkie życie, a zwierzętami się tym bardziej nie przejmują, bardzo to smutne że po raz kolejny cierpi niewinna istota, a raczej tysiące istot.

przy każdej wojnie są ofiary, nie tylko ludzkie, kiedyś konie ginęły, w czasie biedy wszystko co się ruszało było jedzone. teraz w tym cywilizowanym świecie gdzie tak głośno o prawa człowieka, o wolność słowa itp. stosuje się bestialskie rozwiązania.

najgorsza jest bezsilność :(
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

Forum Zwierzaki

Odp: " Walka " z bezdomnymi psami w Iraku
« Odpowiedz #2 : 2010-07-14, 23:05 »

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16207
  • red fox and dog fanatic
Odp: " Walka " z bezdomnymi psami w Iraku
« Odpowiedź #3 : 2010-07-18, 14:37 »
O psach w Islamie:

Cytuj
NATALIA KARASOWA: JAKIE JEST POSTRZEGANIE PSA ZGODNE Z WASZĄ WIARĄ, CZY JEST RÓŻNICA POMIEDZY WIARA ORTODOKSYJNĄ I LUDKIMI UCZUCIAMI? OBJASNIĘ: NA PRZYKŁAD RELIGJA CHRZEŚCIJAŃSKA UWAŻA, ŻE ZWIERZĄT KOCHAĆ NIE WOLNO, ALE POWINNO SIĘ IM POPKAZYWAĆ MIŁOSIERDZIE. TYM NIE MNIEJ WSZYSCY, NAWET WIERZĄCY BARDZO KOCHAJA SWOJE ZWIERZETA, PSY W SZCZEGÓLNOŚCI, ODDAJĄ IM DUSZE W PEŁNYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU… CZY MACIE TAKĄ RÓŻNICĘ POMIĘDZY ZASADAMI WIARY A UCZUCIAMI?

ALIHON OTAHONOWICZ:
Z punktu widzenia Islamu pies to zwierzę nieczyste. To polega (przejawia się) tym: pies nie jest wpuszczany do domu, pies nie powinien do domu w ogóle wchodzić. Ale więcej niczego innego w odniesieniu do psa nie zauważyłem… Co więcej, w islamie jest nawet wyjątek: nasze charty. Charty to jedyne psy, które respektujemy w krajach islamu (nawet jest zauważone to, że rozpowszechnianie się charta szło razem z rozpowszechnianiem się Islamu).
W Koranie mówi się o ludziach i psie w jaskini… i tam o psach nie ma niczego złego. Żeby psy nie były lubiane, kochane – to nie, nie mogę nic takiego powiedzieć. Pasterz kocha swoje psy, jak i ten, u którego są one na podwórzu…
Mogę dać taki przykład: byłem kiedyś w jednym z górskich kiszłaków i zobaczyłem tam naprawdę wspaniałego psa, był u przyjaciela mojego ojca. Poprosiłem gospodarza o oddanie mi psa. O sprzedaży nie mogło być mowy, ponieważ nasze rodziny się przyjaźniły, a przyjaciołom nie przyjęte jest sprzedawać… im się daruje. Na to on powiedział, że psa swojego bardzo lubi i oddać niestety nie może…
Inny przykład: u nas żył słynny pies walczący, prawdziwy wojownik z lat 80-tych i początku 90-tych. Zobaczyłem tego psa już po zakończeniu wszystkich walk w 1998 roku, był już na emeryturze, cały czas przy tym samym właścicielu. Pies był już bardzo, bardzo stary i chory, ale po dawnemu kochany, żyjący przy kochającym go właścicielu, który go nie sprzedał za żadne pieniądze. A propozycje sprzedaży psa otrzymywał wielokrotnie… Miał przy sobie psa nawet w najcięższe lata wojny, kiedy sami nie mieli co jeść… Właściciel nie oczekiwał od psa posiadania duszy, nie cenił go też tylko dla tego iż przyniósł sławę. Cenił i lubił go za charakter, za to że ani razu nie ustąpił pola w trakcie walk.
Strony: [1]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.057 sekund z 28 zapytaniami.