Forum Zwierzaki

Zwierzęta => Koty, kotki, koteczki => Wątek zaczęty przez: NiuNiuS_ w 2007-08-24, 12:31



Tytuł: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: NiuNiuS_ w 2007-08-24, 12:31
Mam pytanko. Mam małego persa i pytanie.
Bardzo chciałabym wychodzić z moim kotkiem na spacery , choćby pobawić się w ogródku.
Niestety,mama mówi , że nie powinno się go wyprowadzać , ponieważ boi się , że może uciec. Czy Wy wyprowadzacie swoje skarby na dwór.? Macie je na smyczy , czy wcale.? Proszę o szybkie odpowiedzi.

P.S.Napisałam już notkę z pytaniami i wiem , że powinnam nie pisać następnej tylko dodać pytania do tamtej , ale to pytanie przyszło mi do głowy dopiero teraz. A sama nie wiem jak edytować napisaną już notkę i czy się tak da.

Pozdrawiam.!


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: renia3399 w 2007-08-24, 12:39
ja kota wypuszczam i sam sobie chodzi(koła mnie jest mały lasek, działki)

znam ludzi którzy wyprowadzają swoje koty, kota w szelki ubrać, smycz i  na spacer. proponuje jednak chodzić tam gdzie jest mało ruchu i np. nie natknie sięna psa bo może być nieciekawie. jeśli masz koło siebie jakieś ogródki gaiałkowe, niby pola las to jak najbardziej mozesz z kotem chodzić ale radze na smyczy bo może uciec.
po ulicy bałabym się chodzić z kotem, za dużo ludzi dziwieków aut, kot moze się bac

edytujesz naciskajac modyfikuj na górze swojego postu obok 'cytuj' to jest na wysokości tematu


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Iras w 2007-08-24, 12:51
powiem ci tak - kot wychodzacy nie ucieknie - jenak na zewnatrz czeka na niego masa niebezpieczenstw - i wypuszczanie kota wiaze sie z ryzykiem, ze ktoregos dnia moze nie wrocic.

jesli chodzi o chodzenie na smyczy - jest to jedna z najdurniejszych rzeczy jakie istnieja - szelki dla kota to potworny stres, a wyprowadzanie kota bo ktos ma taka zachcianke to glupota - kot to nie pies - nie licz na to ze jak wyjdzie bedzie sie chcial z toba bawic. No i kot wychodzacy MUSI byc zaszczepiony na wszystkie choroby lacznie z wscieklizna FIPem, Felvem i FIVem, pomijajac fakt, ze MUSI byc rowniez wykstrowany/wysterylizowany.


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: renia3399 w 2007-08-24, 14:03
stres? na początku nowe rzeczy, jednak kot jednej pani sieprzyzwyczaił. chodzi z nim niekiedy na działke a tam kot juzrobi co chce i nie ucieka. nie ma do przejścia dużo, dwa razy przez ulice kawałek chodkiniem no niedaleko ma działke. kot nie wyrywa si, przyzwycził siępoprostu


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: KaCpI w 2007-08-24, 20:19
Ja wypuszczam swojego kota i jeszcze ani raz nie uciekl.Mam ogrodek pod mieszkaniem jest oczko wodne pije sobie wode kiedy chce lapie myszy spotyka sie z innymi kotami :) a pozatym moj kot wazy 7 kg chyba jest mu dobrze :)


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Tiger.666 w 2007-08-25, 22:28
Mój kot wychodzi ze mną na puszorku. Nie mam ogrodu bo mieszkam na osiedlu (małym osiedlu kotek ma czym oddychać) ale są za osiedlem takie małe tereny trawiaste gdzie go wyprowadzam. Lubi to. Tylko że teraz skończyły mu się szczepienia i wolę go nie wyprowadzać...


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Iras w 2007-08-26, 08:33
Cytuj
Tylko że teraz skończyły mu się szczepienia i wolę go nie wyprowadzać...

szczepienia tak naprawde dzialaja przez 2 -3 lata - wiec jesli chodzi o tzw. szczepienia przypominajace to mozesz smialo z nim wychodzic. jesli w zeszlym roku byl szczepiony.


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: meraviglia w 2007-08-27, 01:02
Moja kotka (5 kocich lat) to głównie przebywa na dworze :D Ale nie ma co: podwórko mamy duże i na ulice jeszcze nigdy nie wyszła. Zresztą ona to jest wielka łowczyni. Moja mała puma :D Cała czarna :D A na spacery ze mną chodzi, najdluzszy był jakos na jesieni w zeszlym roku, gdy poszlam do lasu za domem (mamy furtke od strony podworka) na grzyby (jesli pokrecilam pory roku, to sorrki). Kinia (tak jej na imie) poszla ze mna i podczas, gdy ja zbieralam grzyby, ona wspinala sie po drzewach, ale gdy tylko szlam dalej, zeskakiwala i szla za mna :D

No i tez chodzi ze mna do ogrodka, gdy ide zbierac truskawki :D
Oraz zawsze podchodzi gdy ja zawolam :) Moja kochana pieszczoszka :) Kocham ją, nigdy bym jej nie wymieniła na innego kota :P


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Estel w 2007-08-28, 09:26
mój kot wszędzie sam łazi i nie muszę z nim chodzić na spacery  :), a szelki ze smyczą zakładam mu tylko jak idę z nim do weta


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Ninek w 2007-08-28, 17:06
Z wyprowadzaniem kota różnie bywa. Wiem jak było u mnie... Przez pierwszy miesiąc to była dla mnie frajda której później miałam dość...
Bez sensu uczyć kota domowego, który nigdy nie żył na wolności, spacerów czy samotnego  wychodzenia. Spacery i smycz potrafią stresować a poza tym są uciążliwe a samotne przechadzki to bardzo duże ryzyko, że kot któregoś razu nie wróci do domu...


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: aisza w 2007-08-30, 11:05
Czytalam gdzies,ze persy nie potrzebuja wychodzic i ze same na wolnosci nie przezyja,co innego dachowce.Ja naprzeciwko domu mam ogrodki dzialkowe, ale trzeba jeszcze przejsc przez jezdnie.Zakladam wiec mojemu dachowcowi szelki i smycz i przez caly ganek tak sobie idziemy,zeby mi nie zwial, przez jezdnie go przenosze na rekach, a na dzialce puszczam,zeby sobie pobiegal.Na poczatku chodzil ze mna jak cien a teraz po 2miesiacach juz sie coraz bardziej oddala i "zapoznaje" z innymi dzialkowcami... :/ .Jezeli masz ogrodek przy ulicy,to bym kota samego nie wypuszczala szczegolnie,ze skoro to pers,to ktos moglby Ci go zwinac...Nie wiem tez jak wyglada czyszczenie takiego kota po spacerku...Ja bym nie wychodzila,chyba ze na smyczy powylegiwac sie na sloneczku.


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: renia3399 w 2007-08-30, 16:12
moj kot wychodzi kiedy chce, jak chce iść na góre to go tam zamykamy albo idzie na dwór, jak to lubi to pozwalam mu wychodzić, w zimie przybłąkał się i jako mały kociak wychodził na mróz bo tego chciał. wczoraj wrócił o 24 i przyniusł pół myszy, chciał iść na góre poszedł, jak nie to idzie na dwór


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Iras w 2007-09-01, 20:14
Cytuj
Czytalam gdzies,ze persy nie potrzebuja wychodzic i ze same na wolnosci nie przezyja,co innego dachowce.

tez nie wiem gdzie to czytalas - i gdziekolwiek to bylo - omijaj to z daleka - dachowiec, maine con, pers, syjam czy cokolwiek innego to KOTY - rasa tu nie gra roli - sa to drapiezniki


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Thorgall w 2007-09-19, 10:26
Ja swojego rzadko wyprowadzam na spacery! Chociaż to zwykły dachowiec! Jednak wychował się w większości w mieszkaniu blokowym! Jeśli wyprowadzam to tylko na smyczy, a i tak zachowuje się jak kosmita po lądowaniu, ze spaceru robią się męki zarówno dla mnie jak i dla kota! Mieszkanie ma duży balkon (logga) i on tam ma swój świat i jak widać do zewnętrznego mu nie śpieszno! Jak dla każdego zwierzaka potrzeba pewnej przestrzeni nie zmąconej cywilizacją oczywiście otoczoną choćby skrawkiem zieleni! Kot przyzwyczaja się szybko do warunków ( obserwując mojego ) i jeśli mu to nie sprawia kłopotów to sam zaakceptuje sytuację, jego zachowanie doskonale pokazuje co ma do powiedzenia w tym temacie!


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: meraviglia w 2007-10-06, 21:18
Czytalam gdzies,ze persy nie potrzebuja wychodzic i ze same na wolnosci nie przezyja,co innego dachowce.

Ja słyszałam od cioci, która ma persa, że persy nie przeżyją same na wolności, bo przez to, że mają płaskie pyszczki nie mogą polować. I wtedy zwyczajnie by zdechły z głodu :(

No chyba, że wyjadały by robaczki (to dopowiedziała moja mama :P)


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Iras w 2007-10-06, 21:38
Cytuj
Ja słyszałam od cioci, która ma persa, że persy nie przeżyją same na wolności, bo przez to, że mają płaskie pyszczki nie mogą polować. I wtedy zwyczajnie by zdechły z głodu Sad

plaski ryj moze byc przyczyna roznych chorob - jednak nie uposledza zdolnosci do polowania - wez pod uwage ze kot lapiac cos uzywa przede wszystkim lap zeby to unieruchomic - a unieruchomiony lup zakatrupic trudno nie jest.


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: renia3399 w 2007-10-06, 22:10
ja mam mieszane uczucia czy jakaś rasa przeżyłaby na wolności. kot to kot powinien sobie poradzić ale ludzie stworzyli rasy dla własnych potrzeb wykluczając naturalne cechy. myśle że wszystko zalezałoby od osobnika nei od ogółu rasy


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Mama Mariana w 2007-11-02, 10:45
Mam kota od ponad tygodnia (znajda) i chyba był już troche "wychowany" bo "woła" na dwór jak pies. tak sie bardzo przywiązał , że wychodzę z nim a on biega za mną . pod domem mam ogrodzony teren z parkiem więc ma gdzie biegac i na co sie wdrapywac. fakt , trzeba cierpliwości, żeby zwierz łaskawie wrócił do domu, ale za to kuwetka jest dłużej czysta  :). A jak ostatnio czmychnął sam na dwór to po godzinie sam wrócił. Ale jeśli masz persa, to raczej nie wypuszczaj samego bo ..hmmm mogą ci go ukraść- parę lat temu miałam taki przypadek :(


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: GreenGun w 2009-01-11, 12:12
mam pytanie dotyczace szelek. Dlaczegło własnie koty powinny chodzic w szelkach a nie jak psy tylko w obrozy i smyczy???? Bo moja kotka nie lubi szelek strasznie.... I boi sie wychodzic na dwor zawsze ucieka do klatki z powrotem. A ze mieszkam  wbloku nie moge jej wypuszczac na dwor bo bilsko mam parkinig za duze ryzyko... A weterynarz zaleził mi jakies spacery z racji, ze kotka po sterylizacji przytyła i ma nadwage. Jedyne co mi zostaje to brać ją na działkę, tylko ze tam przeciskała sie przez płoty i chodziła gdzie chciała bałam sie, że ucieknie...


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Iras w 2009-01-20, 20:50
na kocie nie da sie zapiac obrozy na tye by kot sie nie mogl z niej wydostac...

i radze ci zmienic weterynarza, bo jedyne co dadza ci spacery to wielkie ryzyko, ze kotu cos sie stanie... :/ choroby, psy po skur****** ludzi...

a odchudza sie zwierze zmnieszajac ilosc zarcia...


Tytuł: Odp: Spacery z kocim przyjacielem.
Wiadomość wysłana przez: Sand w 2009-10-25, 10:40
Hej, tu NiuNiuS_ tylko pod innym nickiem. Zapomniałam hasła i teraz mam inne konto.

Postanowiłam wyprowadzać Kajtka na spacery i z tego co zauważyłam sprawia mu to wielką frajdę.
Ma na sobie szelki, a ja prowadzam go na długiej smyczy. Nie ciągam go nigdzie,
chodzę tam gdzie ON ma ochotę.
Oczywiście nie chodzę z nim jak z psem po chodnikach, tylko w ogródku przy bloku.
I ja i on lubimy te nasze wyjścia. ; ) Jednak robię to tylko latem, ponieważ potem jest już za zimno.