Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: 1 [2]   Do dołu

Autor Wątek: Opowiadanko fantasy pewnie do bani  (Przeczytany 19435 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #30 : 2006-10-28, 20:12 »
nie mam weny by pisac... wklejam na razie to co mam, ale i tak sie niedlugo skonczy... coz... bywa...


- Z.... zabić? Nie ma innego wyjścia? Znasz się na leczeniu, musisz chociaż spróbować. A jeśli to nie to co mówisz? - Nathaniel nie chciał dopuścić do siebie myśli że Iras miałaby zostać zabita. Starzec cierpliwie poczekał aż chłopak skończy.
- Słuchaj, na lyssę nie ma leku. Myślisz że bym nie próbował jej leczyć gdyby to było możliwe? - Nathaniel jednak nie dawał za wygraną.
- Ale przecież są przypadki nieuleczalnych chorób i jest możliwe przytrzymanie kogoś przy życiu mimo tego że jest chory!
-Nie w tym przypadku chłopcze... Gdyby była człowiekiem musiałbym udawać że ją leczę, tak jak w przypadku Chada. - Chłopak spojrzał zdziwiony na starca.
-Chada? Tego myśliwego? Chcesz powiedzieć że on miał to samo? Ale jego przecież leczyłeś!!
- Udawałem że leczę... Ludzie by nie zrozumieli że to nie ma sensu, że facet i tak umrze. Ona cierpi, będzie dla niej lepiej jeśli zakończymy jej cierpienia...
- A... ale może jej się polepszy, może nie trzeba będzie... - Starzec przerwał chłopakowi w pół zdania.
- Nie polepszy się, będzie już tylko gorzej, zrozum że dla niej nie ma ratunku - Zdawał się być nieubłagany. - A jeśli kogoś ugryzie to ta osoba też będzie skazana na śmierć!
Nathaniel był zły na starca, nie wiedział co robić. z początku myślał nad tym by wykraść ją i gdzieś ukryć, jednakże ruszyło go to co powiedział starzec "że każdy kogo ugryzie zachoruje" . Nie śpieszyło mu się do grobu, nie chciał też by Iras zginęła. Poszedł do siebie w milczeniu. Musiał coś wymyślić - i to szybko. Było już późno więc "egzekucja" z pewnością miała się odbyć jutro. Znaczyło to ze do jutra miał czas....
Starzec został sam przed zbudowanym w naprędce "domkiem", albo raczej kojcem. zaraz po tym jak dowiedział się o chorobie myśliwego "zaprzągł" kilku ludzi do roboty by to zbudowali. Miał szczęście że zdążyli na czas. Inaczej zrobiłoby się - łagodnie mówiąc - nieprzyjemnie. Spojrzał na nią. Stała na tylnich łapach, opierając się przednimi o drzwi, szczerzyła kły i warczała. Jej nienawiść była niemalże namacalna.
- Musisz próbować to zwalczać Iras - Odezwał się łagodnie, nie wiedział czy jeszcze dociera do niej co mówi. - To cię niszczy, umrzesz jeśli nie będziesz tego zwalczać. Nie wiem co czujesz, mogę się jedynie domyślać. Musisz z tym walczyć, nie jesteś zwykłym zwierzęciem, dla ciebie, w przeciwieństwie do każdego innego istnieje jeszcze nadzieja. Ale tylko od ciebie zależy czy uda ci się wykorzystać tą przewagę. Tylko od ciebie zależy czy zdołasz to pokonać.
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

Mesz

  • Gość
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #31 : 2006-10-31, 19:20 »
Nawet, nawet... :)
Zapisane

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #32 : 2006-11-08, 23:03 »
wena sie skonczyla i nie bedzie dalszego ciagu... chyba ze ktos sie zainteresuje i mnie ladnie poprosi (i zeby to nie byl jeden ktos)
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

Forum Zwierzaki

Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedz #32 : 2006-11-08, 23:03 »

shihTzu1

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3053
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #33 : 2006-11-09, 17:38 »
<robi maślane łoczęta> tak bałdzo ładnie plosę o CD  :prosze: :prosze:
Zapisane
"Watashi ga ikudo mo motsure nagara
Hieyuku te de
Tsukuru suna no oshiro wo
Machibuseta nami ga sarau
Anata e..
Onegai dareka ga.."

Blackie

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5750
  • Christian <333 <loff *_* >
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #34 : 2006-11-09, 17:47 »
Proszę bardzo. Drugi kltoś cię prosi o CD, bo się zakochał w tym opowiadaniu. Napisz ciąg dalszy, proszę :(
Zapisane
Why so serious?

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #35 : 2006-11-17, 10:56 »
Jej zachowanie nie zmieniało się, ciągle stała, warcząc wściekle i szczerząc kły, starzec sam miał wątpliwości czy istnieje ta nadzieja o której mówił. Lyssa to była jedna z najbardziej śmiertelnych chorób jakie zdarzyło mu się poznać, nie było na nią żadnego leku i zarazem nie było nawet minimalnej szansy na wyzdrowienie chorego. Jednak Iras, mimo iż zachorowała na lysse, miała jeszcze szanse. Z racji tego kim była, CZYM była. Starzec sadził że ona sama jeszcze nie zdołała się dowiedzieć kim, albo lepiej powiedziane - czym jest.
Było już ciemno, Starzec stał nadal przy drzwiach budynku i przemawiał spokojnie do wilczycy. Efekt był słabo widoczny - ale jednak był. Uspokoiła się wprawdzie niewiele, jednak jej oczy nie pałały już nieposkromioną nienawiścią, w każdym razie tak mu się zdawało...
Gdy starzec wrócił do swej chaty była już późna noc, jego nadzieje na to żeby Iras spróbowała zapanować nad chorobą niemal całkowicie prysła, z początku zdawało się mu że się uspokoiła, jednak atak , który potem nastąpił sprawił że niemal stracił nadzieję. Był pewien jednego - gdyby ponowiła atak , drzwi by nie wytrzymały. położył się do łóżka myśląc co mogłoby odnieść skutek, lecz nic nie przychodziło mu do głowy, winił siebie za to ze zbyt późno się zorientował co się z nią dzieje, gdyby nie to może udałoby mu się jej przemówić do rozumu, jednak w tej chwili tego rozumu nie pozostało jej wiele. Jeśli w ogóle jej jakiś pozostał. Ludzie nie byli w ciemię bici, będą się pewnie już nazajutrz domagać jej śmierci, starzec zadrżał na myśl co może się stać gdy ją zabija, ludzie będą mieli pojęcia co spróbują pozbawić życia. Choroba miała się ku końcowi, pozostało mu mieć jedynie nadzieję, że ten koniec nastąpi tej nocy i mieć nadzieję, że będzie on ostateczny...
Nathaniel leżał w łóżku z otwartymi oczami, noc miała sie ku końcowi, lecz nie zmrużył oka. przez cały czas słychać było ponure, ochrypłe wycie. Chwilami zastanawiał się czy nie iść do wilczycy i jej nie wypuścić, jednak widział jej zachowanie, jej agresje. Gdzieś w głębi wiedział że starzec miał rację, że jej śmierć to jedyne wyjście. Pogrążony w myślach dopiero po chwili zorientował się że nastał już świt, a wycie ustało, pierwsza rzeczą jaką chciał zrobić, było pobiec do niej i zobaczyć czy wszystko jest w porządku, jednak... co mogłoby być w porządku jeśli ona była śmiertelnie chora?
Starzec stał przed drzwiami i patrzył w zakratowane okienko. Pogrążona w bezruchu leżała na środku pomieszczenia, nie miał wątpliwości że gdyby do niej podszedł to nie pozostałaby nieruchoma, a on nie przeżyłby jej ataku. Zastanawiało go jak długo jeszcze wytrzyma i co będzie potem... Z rozmyślań wyrwało go pytanie Nathaniela, który nagle znalazł się obok niego:
- Czy ona...?
- Nie wiem - skłamał - Jeśli nie to wolałbym tego nie sprawdzać na własnej skórze.
- Ale co, jeśli potrzebuje pomocy? Jeśli cierpi?
- Jej już i tak nic nie pomoże chłopcze.
Nathaniel nie odezwał się. Wpatrywał się jedynie w nieruchome ciało, czuł że coś jest nie tak, nie wiedział jednak co.
Leżała, ból wkradł się w każdy zakamarek jej ciała, czuła głód, pragnienie i.. nienawiść do wszystkiego co żyje. W jej głowie jednak wciąż dźwięczały słowa "Możesz z tym walczyć". Walczyć? Z czym? Zaufała im, a oni podstępnie ją zdradzili. Zrobiło się cicho, słyszała jedynie myśli jakie kołatały się jej po głowie, oraz ciągle powtarzające się zdanie. usłyszała Starca, jak ten z kimś rozmawiał, tuż przed jej drzwiami, w pierwszej chwili chciała się poderwać i zaatakować go, jednak nie zrobiła tego. Jednak powodem nie było to , iż nienawiść zmalała, ale to że przy każdym ruchu, ból się wzmagał. Wiatr wdzierający się przez niewielkie okienko przyniósł jakieś obce zapachu. Obce konie, obcy ludzie, usłyszała urywki rozmowy, strzępki słów, ale nie docierało do niej co one oznaczają. Nie obchodziło jej to. W pewnej chwili usłyszała podniesiony głos jednego z obcych... Jednak ten głos wydawał się być znajomy, coś w nim było. Rozległ się krzyk, potem szloch, podniesione głosy, zapach krwi. usłyszała podniesiony głos Nathaniela, chwilę po tym huk wystrzału, dotarł do niej odór prochu. Obcy mieli bron palną... zabili kogoś z wioski, kogoś na kim jej niegdyś zależało... Coś jej się przypomniało, słowa Nathaniela, to jak sprzeciwiał się jej śmierci, jego smutek, jego żal. . W jej umyśle pojawiło się słowo. "Lyssa", jak przez mgłę przypomniała sobie co to słowo oznaczało, kiedyś słyszała coś o tym. Kiedyś dawno temu. Przypomniało jej się jak starzec o tym mówił, jak przemawiał do niej, jak mówił że jest chora. Chora na lyssę - śmiertelną chorobę zwana przez niektórych wścieklizną. Zrozumiała wreszcie o co chodziło starcowi. Jej nienawiść wzmogła się, jednakże jej celem nie byli już ludzie z wioski. Dotarło do niej wreszcie że oni chcieli jej pomóc. Pomóc, a teraz czuła ich krew... Nienawiść, dodawała jej sił. Wiedziała że znaczna część tej nienawiści jest spowodowana chorobą, która ją trawiła, wiedziała, że chwila olśnienia może nagle minąć, gdy choroba odzyska nad nią władzę. Nie obchodziło jej to jednak... Teraz liczyło się już tylko jedno...


no ... jak na razie to juz ostatni kawalek... bo nastepny ma zaledwie kilka zdan - wczoraj chcialam sprobowac cos napisac, ale nie wyszlo... trza bedzie poczekac...
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

Ninek

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2860
    • WWW
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #36 : 2006-11-18, 11:05 »
Mam nadzieje że uda Ci sie napisać CD bo to opko jest poprostu super!!
Zapisane
Psy: Fox, Majka i Vega
Koty: Karmel i Mefisto
Szczury: Mia, Pcheła, Weszka, Zambia, Trufla, Mała Mi, LeeLee i Lilia

"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji." Mark Twain
http://szczury.dzs.pl - Klik ;)

PPSIARA

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3580
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #37 : 2007-09-05, 21:45 »
Może jest jakaś szansa na CD?;)
Zapisane
Głośnym strzałem w swoją głowę rozpoczynam rzeź idiotów.

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #38 : 2008-02-09, 00:30 »
Może jest jakaś szansa na CD?;)

Nie wiem jakim cudem... ale...


Cofnęła się do ściany leżącej naprzeciwko drzwi. Miała tylko jedną próbę, wiedziała, że jest ich więcej, że mają przewagę, ale to jej nie obchodziło. Miała tylko jeden cel, jeden cel, który mogła osiągnąć tylko dzięki zaskoczeniu. Drzwi ustąpiły,  zobaczyła go od razu, tak samo jak wszyscy inni odwrócił się zaskoczony w jej kierunku, wyczyścił już pistolet. Dziesięć metrów, nie spuszczając jej z oczu, gorączkowo sypał proch do lufy. Pięć metrów, wrzucił kulę. Dwa metry, warcząc wściekle skoczyła mu do gardła, wycelował. Pół metra... strzelił. Prosto w jej otwarty pysk.

Wspomnienia odpłynęły. Od tamtych zdarzeń minęły lata, lata pełne bólu, strachu, nienawiści. I samotność. Wszyscy, których znała, na których jej zależało nie żyli. Jednych wymordowali nieznani sprawcy, do śmierci drugich sama się przyczyniła. Nie chciała tego pamiętać, ale wspomnienia ciągle powracały. Po tym jak ja zastrzelono leżała widząc i słysząc wszystko, potem przyszedł ból, towarzyszący „powrotowi” . Było jednak coś jeszcze. Wraz z wzmagającym się bólem, oczy zaczęła jej zasnuwać szkarłatna mgła. Mgła gęstniała, przez chwilę jeszcze widziała starca i leżącego Nathaniela. Potem zapadła ciemność… ale tylko w jej umyśle. Był to pierwszy raz gdy wpadła w szał, w niekontrolowaną, ślepą furię.
Nie wiedziała jak długo była w tym stanie. Gdy wreszcie odzyskała panowanie nad sobą, od wioski dzieliło ją wiele kilometrów.  Prawie cała była pokryta skrzepłą krwią, lecz to nie była jej krew. Z nienaturalnym zobojętnieniem spojrzała na leżące nieopodal, poszarpane ludzkie zwłoki.  Wciąż otumaniona, chwiejnym krokiem ruszyła w drogę powrotną. Choć odzyskała panowanie nad sobą świadomość wracała powoli. Minęła martwego konia nie zwracając na niego uwagi. Nie wiedziała jak długo już szła, gdy znalazła kolejne zwłoki.  Dwóch mężczyzn, jeden leżący twarzą do ziemi miał niemalże odgryzioną głowę. Został zaatakowany od tyłu, prawdopodobnie uciekał. Drugi leżał na plecach, obie ręce miał poszarpane, klatka piersiowa porozrywana pazurami. Jedyną nienaruszoną częścią jego ciała była twarz, na której zastygł grymas przerażenia i bólu. Przez myśl przemknęło jej coś, co sprawiło, że przez grzbiet przebiegł jej zimny dreszcz. Mimowolnie zjeżyła się. Węsząc zaczęła powoli iść przed siebie. Krew. Metaliczny odór krwi zdawał się być wszędzie. Kolejne rozszarpane ludzkie ciało. Kolejny koń z rozerwanym gardłem. Im bliżej była osady tym bardziej wzmagał się odór krwi i gryzący zapach moczu. Niektórych z zabitych, których znajdowała znała. Byli to mieszańcu z wioski. Zginęli próbując uciec. Uciec przed nią. 
  Zatrzymała się. Gdy znalazła jednego z pierwszych trupów nie chciała dopuścić do siebie myśli, że to ona zabiła kogoś w tak straszny sposób. Myśl ta okazała się niczym porównaniu z tym co faktycznie zaszło. Urządziła rzeź. Pogrążona w furii zabijała wszystko i wszystkich na swojej drodze. Czy ktokolwiek z wioski zdołał się uratować? Nie wiedziała.  Żeby się przekonać musiałaby wrócić. Wrócić i  na własne oczy ujrzeć to co zrobiła. Nie chciała wiedzieć. Nie chciala widzieć skutków swoich czynów. Zrozumiała dlaczego jej osada została zrównana z ziemią. Ona, jej rodzina, wszyscy z jej osady nie byli po prostu pokojowo nastawionymi ludźmi, którzy odcięli się od „zła świata”. To oni byli tym złem. Zagrożeniem, które mogło wybuchnąć w każdej chwili.
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

Forum Zwierzaki

Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedz #38 : 2008-02-09, 00:30 »

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #39 : 2008-02-11, 14:05 »
prosze o ciąg dalszy, bardzo ładnie prosze :) wczoraj musiałam przerwać czytanie i dzis nie mogłam doczekać sie gdy znowu zaczne czytać.
paru faktów nie rozumiem, ale jest spoko :)
czy ja wiem czy takie drastyczne, jak dla mnie nie aż tak złe za to się świetnie czyta. mam nadzieje ze bedzie ciąg dalszy :)
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #40 : 2008-10-30, 00:07 »
Zawróciła i zaczęła biec. Bez celu. Chciała tylko znaleźć  się jak najdalej od tego miejsca. Jak najdalej od swoich czynów. Szaleńczy bieg nie trwał długo. Wraz ze znikającym otępieniem zaczął pojawiać się tępy ból, ogarniający całe jej ciało.  Choć dokuczliwy, nie był zbyt silny, jednak dość szybko przemienił się w dziwne odrętwienie. Zaczęły plątać jej się łapy. Szaleńczy bieg zakończył się upadkiem i przetoczeniem się kilku metrów. Leżała dysząc ciężko, nawet nie próbowała się podnieść. Po co? Nie miało to sensu. Okazała się potworem. Bestią, która nigdy nie powinna istnieć, której nie powinno pozwolić się żyć. A jednak żyła... żyła dzięki człowiekowi, którego prawdopodobnie zabiła. Żyła i nie mogła umrzeć, podczas gdy ci, którzy na życie zasłużyli – leżeli martwi, przez nią zamordowani.
   Żal. Rozpacz. Pożerały ją od wewnątrz. Leżała wyczerpana skomląc cicho. Wciąż miała nadzieję, że to sen. Straszliwy koszmar, z którego ktoś ją zaraz obudzi. Ale to nie był sen, wszystko to stało się w rzeczywistości. Spojrzała w górę. Między koronami drzew prześwitywał blask księżyca. Z trudem wstała. Zatoczyła się. Choć dziwne odrętwienie minęło, czuła teraz palący ból w czaszce i kręciło jej się w głowie. Ponownie spojrzała w górę. Zawyła. Posłała w niebo ponury zew, zawierający cały jej żal i rozpacz. Nie miała siły dłużej stać. Ból stawał się coraz gorszy, cały świat wokół niej wirował. Ciężko zwaliła się na ziemię. Gdy leżała już bez przytomności nadeszła odpowiedź.

Ocknęła się drżąc z zimna. Deszcz zmywał krew z jej sierści. Zaczynało już świtać. Wciąż odczuwała zawroty głowy, podobnie jak i ból, jednak nie były już tak nasilone jak przedtem. Po kilku próbach udało jej się wstać. Rozejrzała się. Środek lasu, gdzieś wysoko ptaki rozpoczynały poranny koncert. Ogólnie – nic ciekawego. Powoli, ze spuszczonym łbem ruszyła przed siebie. Wędrówka bez celu. Mijały dni. Często padało, więc znalezienie jakiejś sadzawki, czy kałuży, by zaspokoić pragnienie, nie stanowiło przeszkody. Gorzej było z głodem. Nie potrafiła polować. Nigdy się nie nauczyła i choć instynkt podpowiadał jej co powinna zrobić – jak poruszać się po tropie, jak podchodzić do łupu, to nie była w stanie nawet skutecznie wytropić żadnego zwierzęca, na którego ślad się natknęła. W końcu problem sam się rozwiązał, gdy natrafiła na resztki łupu jakiegoś większego drapieżnika. Nie wiedząc kiedy trafi się następna taka okazja, napchała się padliną do oporu. Nie miało sensu się głodzić. Za bardzo się obawiała że wszelkie, pozornie skuteczne próby samobójcze mogłyby znów doprowadzić do takiego wybuchu furii, jak wtedy.
  Po kolejnych kilku dniach natknęła się na ludzi. W pierwszym odruchu chciała do nich podbiec, jednak przypomniały jej się słowa starca – o tym, że poza wioską ludzie nie będą przyjaźnie nastawieni. Postanowiła obserwować ich z ukrycia. Zastawiali sidła rozmawiając o czymś. Była zbyt daleko by słyszeć całość, docierały do niej jednak strzępki rozmowy, z których mogą wywnioskować, że owi ludzie spróbują ją zabić, gdy tylko ją zobaczą.  Śledziła ich kilka godzin. Obserwując i zapamiętując miejsca, gdzie zostały rozstawione sidła. Z racji na łatwą wyżerkę, postanowiła zostać trochę dłużej w tej okolicy. Śledzenie ludzi przerwała, gdy wyszli na obszerną polanę. Choć polana była porośnięta krzewami i dość wysoką trawą, w której mogłaby się ukryć wolała nie ryzykować. Choć z dnia na dzień było coraz lepiej i rana z tyłu głowy bezproblemowo się goiła, jej koordynacja ruchów wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Zastanawiała się, czy sposób, w jaki ostatnim razem zginęła, pozostawi jakiś ślad na dłużej.  Zdążyła zauważyć, że choć jej rany goją się szybciej niż u przeciętnego zwierzęcia, czy człowieka. O wiele szybciej,  ale  jednak nie błyskawicznie. Dręczyły ją jeszcze dwie inne sprawy. Dlaczego, długość bycia trupem różniła się od siebie, oraz to skąd się wzięła furia. Czy miała coś wspólnego z chorobą, która ją trawiła? Odpowiedzi na te pytania uzyskała dopiero po latach.

Tymczasem mijały dni, tygodnie. Myśliwi regularnie zastawiali sidła, ona zaś, z równą częstotliwością je obrabiała. Z początku dowiedziała, je w dzień. Do czasu, gdy szła na posiłek, omalże nie wlazła prosto na myśliwych. Zwiększyła swoją dozę ostrożności. Postanowiła, ze przerzuci się na nocny tryb życia i uważniej będzie obserwować otoczenie. Nocami słyszała odległe wycie. Choć nie miała problemów z rozróżnieniem tonów, nie była w stanie dokładnie rozpoznać co poszczególne dźwięki oznaczają. Kilkakrotnie próbowała się zebrać na odpowiedź, ale za każdym razem brakło jej odwagi. Co jeśli jej wycie będzie oznaczało coś zupełnie innego niż zamierzała przekazać? Wolała nie ryzykować.
 Podczas jednej z nocnych odwiedzin stołówek zauważyła, że coś się zmieniło. Ludzie pozostawili po sobie więcej zapachu niż zwykle i dość nieudolnie próbowali coś zamaskować. Ostrożnie zbliżyła się do granicy zapachu. Wilczy dół! Węsząc okrążyła go ostrożnie. No tak. Ludzie pozostawili swój zapach tylko z jednej strony – druga zdawała się być bezpieczna. Zdawała się. Dla wygłodniałego drapieżnika, kierującego się głównie instynktem była to świetnie zamaskowana, śmiertelna pułapka. Odsunęła się kilka metrów od dołu, wzięła rozbieg i skoczyła, chwytając w locie przynętę. Na koniec postarała się jeszcze o to, by to co maskowało pułapkę się zawaliło. Była wkurzona. Od jakiegoś czasu, gdy tylko upewniła się, ze myśliwi nie zamierzają zbyt szybko odejść, zostawiała im większość łupu. Sobie zabierała tylko tyle, by zaspokoić głód. Nie znała ludzi. Nigdy nie miała okazji ich poznać... czyżby rzeczywiście byli tacy, że zabijają dla przyjemności? Cóż... możliwe. Tak czy inaczej – dla niej będą musieli wymyślić coś więcej, niż zwykły dół. Postanowiła, że zacznie obrabiać wszystkie wnyki jakie znajdzie. Skoro ludzie byli zbyt chciwi by się podzielić, to nie będą mieli nic. Dzień po dniu realizowała swój cel. W końcu jakikolwiek miała. Do nocy, gdy coś wpadło do dołu.
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7246
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #41 : 2008-10-30, 20:58 »
Bardzo fajnie się rozkręca. Iras (z opka) widać już ma mieszane uczucia.
Kiedy będą jakieś wyjaśnienia? :)
Iras (ty) dawaj jak masz kolejne części, a nie jak ktoś poprosi. ;)
Bo i tak jest bardzo ciekawe i fajne. :)
Zapisane
Podpis bez przekazu.

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #42 : 2008-10-30, 23:04 »
jest bardzo ciekawe ale szkoda ze tak mało, zdaje sobie sprawe ze na pewno ciezko się pisze i trzeba wany i czasu zeby coś twórczego wymyslić ale jestesmy wymagający, apetyt rośnie w trakcie jedzenia ;) im wiecej napiszesz tym bardziej utwierdzisz nas w tym ze jest to ciekawe i warto tczekac na anstepna czesc ;)

swoją droga, piszesz odrecznie czy na komputerze? ja zawsze odrecznie bo jak pisze od razu na komputerze opowiadanie to nie moge się skupić, trudniej mi ogarnąć tekst no i wiecej błedów- literówek, z recji że mi się palce plączą, wiece do większych wypowiedzi tylko pisanie ręczne...
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7246
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #43 : 2008-10-30, 23:16 »
Iras chyba kiedyś pisała, że w zeszycie pisze. :mysli:
Przepisywanie też czasu zajmuje. :p
Zapisane
Podpis bez przekazu.

Iras

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7229
  • technik weterynarii Przyszły ratownik medyczny :P
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #44 : 2008-11-01, 23:02 »
no wlasnie... w zeszycie mam - tyle, ze tu nie chodzi tylko o przepisanie, ale tez o poprawki... wiec mozna powiedzec, ze pisze od razu na kompie..  a cd. bedzie - nie wiem kiedy, ale bedzie :P Biorac pod uwage, ze zaczelam 4 lata temu...
Zapisane
http://www.youtube.com/watch?v=ayI3I-SdRPc  Obejrzyj zanim rozmnożysz...

Jeśli zadajesz pytanie, a ja odpowiadam pytaniami - odpowiedz na WSZYSTKIE. inaczej uznam, ze ci nie zależy i oleję twój problem.

Moje "diagnozy" - to tylko PODEJRZENIA - nie zwolnia cie od obowiązku wizyty u weta!

"Nie sprzeczaj się z idiotami. Ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem."

HMMMM powrot?

Forum Zwierzaki

Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedz #44 : 2008-11-01, 23:02 »

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #45 : 2010-09-14, 22:03 »
Iras ostatnio czytałam sobie Sprawiedliwość owiec (ktoś zna?) i tak sobie przypomniałam że kiedyś coś czytałam o jakimś wilku czy coś... tak przez pewien czas myślałam nie wiedząc dokładnie o czym to było, gdyż nie pamiętałam końcówki... no i nagle olśnienie i śmiech, że cały czas myślałam o twoim opowiadania a było takie 'zamglone' bo właśnie nie ma zakończenia :lol22:

to jak, będzie dalsza część?  :prosze:
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

diuna

  • *
  • Wiadomości: 2365
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #46 : 2011-06-12, 14:15 »
Swietne ! Lubie fantastyke :)
Poprosze tylko o wiecej akapitow- będzie przejrzysciej i latwiej będzie sie czytalo bo wzrok moj sie bardzo meczy :)
Zapisane
"Nie bierz uwielbienia swojego psa za ostateczny dowód na to, że jesteś super" - Ann Landers

malinowa,mamba

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 538
  • "Ile warte jest życie? Dlaczego ze sobą wciąż wojny toczycie? Czemu trudny styl życia ciągle prowadzicie? Miłość to rozwiązanie... Czemu tego nie widzicie?"
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #47 : 2011-06-20, 16:34 »
Bardzo dobrze się to czyta. Najważniejsze jest to że czytając zastanawiam się co będzie dalej i ten tekst mnie nie nudzi. Są błędy językowe ale tak już jest że kiedy człowiek pisze,wyłącza się i nie zastanawia się nad poprawnością...ale pomysł naprawdę ok
Zapisane
"Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem,którego można mieć na tym interesownym świecie jest pies. Pocałuje rękę,która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą,on pozostanie"
          George G. Vest

ktonieskaczetenpies

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 1
  • leci dobry przekaz dobrze rabia dobrze jest
Odp: Opowiadanko fantasy pewnie do bani
« Odpowiedź #48 : 2022-07-30, 01:28 »
Siema odpowiem wam ta, oto taka stronka i takie opowiadanko - czas sie wyluzować
https://cbdinfo.pl/
Strony: 1 [2]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.102 sekund z 24 zapytaniami.