Twoja historia bardzo mnie poruszyła, bo doskonale rozumiem, co znaczy prawdziwa więź z psem. To nie jest „tylko zwierzę”, tylko ktoś, kto był z Tobą przez 9 lat — w radościach, trudnych chwilach, po prostu część Twojego życia i rodziny. Tęsknota, którą czujesz, nie jest niczym dziwnym ani „chorobliwym”. To miłość i lojalność, których — niestety — nie każdy potrafi zrozumieć.
Smutne jest to, że Twój partner na początku deklarował otwartość na obecność psa, a potem całkowicie zmienił zdanie. To stawia pod znakiem zapytania jego szacunek do Ciebie jako osoby, z Twoją historią, emocjami i wartościami. Sugerowanie psychologa, bo kochasz psa, to nie tylko niezrozumienie, ale wręcz brak empatii.
Masz prawo mieć swoją wizję rodziny: z dziećmi, z psem, z miłością i szacunkiem dla wszystkich jej członków — także tych na czterech łapach. Jeśli Twój partner już teraz nie akceptuje ważnej części Ciebie, to co będzie dalej, gdy pojawią się trudniejsze decyzje, np. dotyczące wychowania dziecka?
Nie chcę oceniać ani doradzać kategorycznie, ale myślę, że dobrze, że się nad tym wszystkim zastanawiasz. Nie zagłuszaj swoich uczuć tylko po to, żeby kogoś zadowolić. Pies Cię kocha bezwarunkowo — a to już wiele mówi.