Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1]   Do dołu

Autor Wątek: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?  (Przeczytany 6778 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Od wielu lat trwa dyskusja o tym, jak bardzo szkodliwe dla polskiej przyrody jest szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie
jedni wyzywają drugich, przyrodnicy, ekolodzy - myśliwych, myśliwi - " zielonych ", jeszcze inni, środowisko weterynaryjna i farmakologiczne
jedno jest pewne, żadna z grup nie kwapi się do tego, aby podjąć otwartą dyskusję na temat słuszności bądź nie szczepień lisów przeciwko wściekliźnie a w jej efekcie, zakazu szczepień lub mocniejszego ich usankcjonowienia

tyle że sam pomysł zakazu szczepień budzi raczej negatywne odczucia, także wśród tych którzy twierdzą, że szczepienia są złe:

Cytuj
Postulujesz walke o zakaz szczepień przeciw wsciekliznie :shock: , gratuluje głupoty ...w połaczeniu z zakazem odstrzału zdziczałych psów, wzrastajaca populacja wilków i zatrzesieniem lisow bedziemy miec tykająca bombe epidemiologiczna....choc z drugiej strony informacja ze teren zapowietrzony była by niezlym i mysle bardzo skutecznym wypłaszaczem różnych kundlofili puszczajacych swoje pieski luzem po lesie :lol:

http://www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?t=24313&start=0

a tu, odpowiedź nie do mnie:

Cytuj
Zyjesz na tym padole nie sam, z lisami, kuropatwami i zajaczkami, lecz wsrod kilkudziesieciu milionow obywateli. Twoje poglady na temat lisa, wscieklizny,
szczepien lisow dzieli zapewne tylko garstka wspolobywateli i to raczej virtualnie
niz realnie, a tym bardziej publicznie. Szanse na to, ze w najblizszej przyszlosci
wiecej ludzi niz owa garstka swiadomie podejmie i zaakceptuje powrot i tolerancje
smiercionosnej, nieuleczalnej choroby w naszym otoczeniu sa wiecej niz znikome.
Okreslilbym je wrecz jako utopie.
To raz.

Druga sprawa jest kwestia owej uwagi o rzucaniu pieniedzy w bloto - przypuszczam,
ze tego aspektu nie przemyslales, badz byles indoktrynowyny bezkrytyczna
lektura jakichs zrodel.
Otoz szczepiena lisow - mimo, ze przedstawiaja w tej chwili okreslone koszty sa
w ogolnym bilansie tansze niz tolerowanie wscieklizny. Obecnosc wscieklizny to
koniecznosc profilaktycznych szczepien zwierzat domowych i ludzi na duza skale
(PS. - masz za soba takie szczepienie ?) , koniecznosc permanentnego magazynowania zapasow szczepionki i ich ciaglego ich odnawiania. Plus koszty hospitalizacji,
opieki zdrowotnej nad ludzmi, ktorzy maja za soba "podejrzane" kontakty ze
zwierzetami.
Wcale nie jest przypadkiem, ze glosy o "bezsensownosci" i "szkodliwosci" szczepien
lisow przeciw wsciekliznie popiera tez lobby farmacetyczne. Szczepienie lisow nie
jest prowadzone w nieskonczonosc lecz tylko do momentu zaniku choroby na danym
terenie. Potem jako "wyrzucanie pieniedzy w bloto" sie nie liczy - bo sie go po
prostu nie przeprowadza. Szczepionki nie sa masowo magazynowane, lecz tylko
w nielicznych punktach i niewielkich ilosciach. "Koszty" wscieklizny spadaja -
nie do konca, bo szczepi sie nadal zwierzeta domowe i pewien krag osob
"podejrzany" o zetkniecie sie ze wscielkizna za granica.
Ogolny - spoleczno - ekonomiczny bilans szczepien lisow jest wiec pozytywny.
Trzecia sprawa - wscieklizna dotyczy nie tylko lisa. Jakie znaczenie mialby powrot
wscieklizny dla populacji wilka w kraju i stosunku do tego drapieznika (na przyklad) ?

Czwarta sprawa - jakie sa przeslanki do tego, ze wylacznie wscieklizna periodycznie redukujaca populacje lisa rzeczywiscie rozwiaze wszystkie problemy ?

http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?p=73455#73455

tak więc, zakaz szczepień to utopia popierana przez garstkę " nawiedzonych "
co nam pozostaje?
wedle myśliwych i części ekologów, przyrodników, tylko radykalna walka z lisami

obecnie myśliwi " pozyskują " ok. 140 tysięcy lisów rocznie, ale to za mało wedle przyrodników jak i samych myśliwych
obecnie myśliwi tylko do lisów strzelają, czyli na nie polują: polowania indywidualne, z psem, na stogach, na norach, na zasiadkę, zbiorowe, itp.
ale to za mało bo zbyt mało myśliwych w ogóle na lisy poluje ( futro niemodne, skóry tanie, mięsa go gara się nie wrzuci )
niektórzy twierdzą, ze wystarczy tylko jeszcze więcej zabijać, więcej niż jest się w stanie urodzić, motywując myśliwych, min. premiami pieniężnymi i wydawaniem odstrzałów na zwierzynę grubą za zabicie określonej ilości lisów
jednak, wedle myśliwych potrzebna jest redukcja lisów, a redukcja to już nie polowanie, redukcja to zwalczanie, tępienie lisa wszelkimi metodami, takimi jak: trucie, gazowanie, topienie, zakopywanie żywcem lisich miotów, pułapki, wnyki, pułapki żywołowne i strzał w głowę z bliskiej odległości, itp.

tak się więc zastanawiam, co byłoby lepsze dla lisa - powrót wścieklizny czy zmasowana akcja zwalczania przez człowieka?

gorzej z tym, że społeczeństwu łatwiej jest przełknąć zmasowane zwalczanie lisów, które go osobiście nie obchodzą, niż powrót śmiertelnej choroby, która może im zagrozić
 i tak, w interesie i w obronie człowieka cierpią tylko zwierzęta - jak zwykle.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #1 : 2011-11-10, 10:50 »
Wypowiedź osoby, która zajmowała się zwalczaniem chorób zakaźnych u zwierząt a obecnie odpowiada za diagnostykę wścieklizny na terenie jednego z województw:

Cytuj
Co do pozostałych aspektów szczepień lisów. Skuteczność szczepionki jest stosunkowo wysoka, jako, e prowadzimy monitoring lisów odstrzelonych po okresie rozrzucania szczepionki i badane są u nich zarówno poziom przeciwciał jak i skuteczność pobrania szczepionki (marker tetracyklinowy). To jedna sprawa. Ostatnio niestety spotykamy rzecz, która wymaga wyjaśnień a mianowicie powrót wścieklizny na terenach wolnych od dawna od wścieklizny. Ogromne ogniska w Małopolsce i ostatnio na Podkarpaciu (chociaż tutaj to nie dziwi). Kilkadziesiąt przypadków w ciągu zaledwie kilku miesięcy, to może zastanawiać. Czy oznacza to że szczepienia nie są skuteczne? Raczej nie raczej że nasza wiedza o łańcuchu enzootycznym jest niekompletna. Co zyskaliśmy szczepiąc lisy....
1. Ogromny wzrost ich populacji tzn. lisów i nie można wszystkiego tłumaczyć innymi pozaszczepiennymi uwarunkowaniami, bo jest ścisła korelacja pomiędzy długością trwania akcji szczepienia a wzrostem populacji
2. Bardzo duży odsetek lisów zakażonych tasiemcem bąblowcowym Echinococcus granulosus, badania w których brałem udział wykazały iż nawet około 25% lisów jest jego nosicielem.
3. Co idzie w parze z ww. problemem wzrost ilości przypadków zachorowań u ludzi.
4. Wzrost populacji lisów doprowadza do zachwiania równowagi w środowisku, ponieważ jak wszyscy wiedza lis jagodami się nie żywi. Nikt nie wie jakie gatunki zaczynają zanikać w związku ze zwiększeniem lisiej populacji, zapewne za parę lat ktoś złapie się za głowę co się stało z jakimś gatunkiem, np susłem perełkowanym, o którego eliminację na jednym ze stanowisk jest oskarżany właśnie lis....
5. Czy wystąpił spadek śmiertelności ludzi w wyniku pogryzień ?? Niespecjalnie - społeczeństwo jest uświadomione ponad miarę a nawet przesadnie co do wścieklizny i reaguje na ugryzienia prawidłowo idąc do lekarza. Przypadków zejść śmiertelnych raczej nie ma a jeżeli są to na skutek pogryzień przez inne gatunki jak chociażby kot domowy/zdziczały/.
A jakie prognozy?
Akcja szczepień ma sens jeżeli areał szczepionki się zwiększa i rozciąga na kraje ościenne. U nas za wschodnia granicą dopiero się przymierzają do szczepień - ale raczej mizerna szansa na to by coś z tego wyszło, stąd na wschodzie mamy rokrocznie do kilkudziesięciu przypadków tej choroby stwierdzonej laboratoryjnie. Mamy też i ogniska niemożliwe do likwidacji w centralnej Polsce. Ilość lisów rośnie, ilość dawek szczepionki niekoniecznie w takim tempie jak lisów. rezerwuarów wirusa może być znacznie więcej zwłaszcza w obrębie gryzoni, gryzonie są wyjątkowo plenne..
Summa summarum jest to zagadnienie poważne i niekoniecznie proste w rozwiązaniu.

A co do myśliwych....cóż ja nie poluję bo wydaje mi się że nie licuje to z moim zawodem, najbardziej jednak drażni mnie kwestia nadużyć myśliwych w kwestii strzelania do wszystkiego co się rusza. W tym do ptaków. Naciągane teorie o morderczych krukach eliminujących populacje zajęcy już słyszałem. O zdziczałych zwierzętach domowych eliminujących kuropatwy, bażanty etc. też nie uszły moim uszom..
Paradoksalnie jak piszecie myśliwym zależy by zwierzyna była, stąd ich działania w kierunku ich ochrony, odbudowy populacji etc.
Zapytany przez mnie myśliwy, którego nagabywałem w kwestii zajęcy i ich sztucznej hodowli, powiedział, że dotąd będą odbudowywać ich populację dokąd będzie można na nie polować. Jak ktoś obejmie ich ochroną i wyłączy z kalendarza polowań przestaną się nimi zajmować i to chyba właściwe podsumowanie niektórych intencji myśliwskich. Niemniej muszę powiedzieć że pośród myśliwych wielu jest ludzi oddanych ochronie przyrody i myślących realnie i normalnie, jest wielu ludzi podchodzących z pasją ale i klasą do polowania. Wielu jest i pospolitych ,,mięsiarzy" polujących jedynie po to by zaspokoić mordercze instynkty i apetyt na dziczyznę. Generalizować nie wolno, ale patologie powinny być likwidowane przez samych myśliwych co z pewnością zwiększyłoby szacunek wielu ludzi do tego hobby.

http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?t=4495&postdays=0&postorder=asc&start=105

Cóż, ja tam nie mam szacunku dla tego " hobby "
a wracając do lisów, sam nie wiem, jaki jest wydźwięk tej wypowiedzi i jak ją interpretować?
szczepienia są złe ale konieczne?
należy szczepić lisy i je tępić?
czy może jest inne wyjście?.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #2 : 2011-11-10, 12:58 »
Pamiętam, że prowadziliśmy kiedyś rozmowę na temat szczepień i Iras pisała, iż do badań skuteczności szczepień wystarczyłyby zwierzęta, ofiary ruchu drogowego - wygląda na to, ze nie:

Cytuj
Uzupełnię jeszcze pytanie lisa. Otóż tak przyjmujemy do badań jedynie odstrzelone zwierzęta w ramach krajowego monitoringu. Zwierzęta przejechane na drodze potrącone etc. są badane ale w ramach badań rutynowych, sporo się ich bada, tutaj społeczeństwo zachowuje się jak wzór społeczeństwa obywatelskiego :-) Dostarczane są świeże zwłoki, mówię o lisach monitoringowych. W skrajnych przypadkach zamrożone. W badaniach zaś rutynowych stan zwłok nie ma znaczenia, zwłaszcza w przypadku ekspozycji. Często ludzie przypominają sobie o pogryzieniu, gdy zwierzę od tygodnia jest zakopane i zdążyło sie zacząć rozkładać. Metody sa na tyle czułe że nie ma problemu ze znalezieniem wirusa w większości takich przypadków. Oprócz mózgowia w badaniach monitoringowych badane są jak pisałem:poziom przeciwciał oraz szlif kostny żuchwy, w kierunku obecności markera tetracyklinowego, mówiąc językiem potocznym czy lis miał kontakt-przyjął szczepionkę.

czy zwierzęta, ofiary ruchu drogowego by nie wystarczyły do zbadania skuteczności szczepień?
i czy szczepienia są w ogóle konieczne?.


Zdecydowanie nie. Prowadząc rozkładanie szczepionki na danym terenie a następnie prowadząc odstrzał monitoringowy uzyskujemy informacje o skuteczności szczepienia, ilości pobranej szczepionki, etc. Ofiara kolizji z samochodem najczęściej jest w takim stanie że pobranie płynów ustrojowych odnośnie badania poziomu przeciwciał jest niemożliwa. Zresztą stwierdzenie u takiego lisa czy to wirusa ( co się zdarza) czy poziomu przeciwciał o niczym nas nie informuje, dodatkowo kwestia zwalczania chorób zakaźnych i szczepień to tez problematyka podziału administracyjnego i pewnych kompetencji urzędów i decyzji, których nie potrafię wytłumaczyć jednym postem, bo potrzeba by było kilka godzin dyskusji i to treściwej.

czyli, trzeba na ten cel specjalnie zabijać lisy ...

i jeszcze;

Cytuj
Ołowica ograniczy populację z pewnością. Albo podawane wraz ze szczepionką środki antykoncepcyjne o przedłużonym działaniu. Takie badania były prowadzone ale czy zakończa się powodzeniem? Ja mam bardzo specyficzne podejście ale to moje prywatne zdanie, że nie należało w ogóle rozpoczynać szczepień. Natura wygasiłaby nadmiar lisów do 90% i lis byłby normalnym nie przerośniętym liczebnie elementem biocenozy. No ale unijne wymogi są inne albo na szczęście albo niestety, zależne od punktu widzenia.

czyli, " ołowica " to rozwiązanie problemu ...

Cytuj
Środki antykoncepcyjne sa bardzo drogie, zwłaszcza w ilości tak wielkiej by zapewnić status czasowej niepłodności u wielu zwierząt. Wprowadzanie hormonów do środowiska tez nie jest zbyt ciekawe bo implikacje znowu nieprzewidywalne. Złapaliśmy proszę państwa za własny ogon w tej kwestii...
Przerwać szczepień - nie przerwiemy, więc albo będziemy eliminować ten gatunek innymi sposobami, albo zamiast kotów na podwórkach i przed blokami w dużych aglomeracjach ( w mniejszych już są)będziemy mieli lisa rudego.
Jako patolog weterynaryjny który oglądał niejednego lisa od środka, powiem, że sama wścieklizna to jeszcze nic..., mamy bąblowca, mamy masę innych ciekawych chorób, z których spora część to zoonozy, niemiłe dla człowieka a nawet groźne...

z tego wynika, ze lis to największe zagrożenie dla wszystkiego co żyje i dla człowieka, więc " ołowica " i inne środki są jak najbardziej wskazane ...
A z " ołowicą ' jest taki problem, że się jej powszechnie nie stosuje:

Cytuj
Problemik z olowiem nie lezy w olowiu ale w tych . ktorzy sie tym olowiem posluguja...
zdaje sie. Jest wiele okolic,przykladow, gdzie populacja lisa utrzymywana jest na
- nazwijmy to - "znosnym" poziomie. Przy pomocy olowiu i innych - legalnych srodkow.
Mysliwi nie zmienia tego trendu - tj. fenomenalnego przyrostu populacji lisa,
ale moga sie przyczynic do zmniejszenia presji tego drapieznika w srodowisku.
Jesli chca.
Problem jest natury "strukturalnej" - u nas dobrze widoczny. Lisow sie co prawda
duzo strzela lecz paradoksalnie - malo na nie poluje Pozyskaniem , celowym polowaniem, redukcja poglowia lisa zajmuje sie niewielki procent mysliwych - na oko. 15 - 20% mysliwych pozyskuje 70 - 80 % lowiecko zeszlych z tego swiata lisow. (sa tu adekwatne statystyki)
Metody pozyskania nie sa efektywne jesli wziasc pod uwage naklad czasu na
zastrzelenie jednego zwierzecia, ktore ma czesto charakter przypadkowy.
Redukcja polowia przy pomocy pulapek - efektywniejsza - jest malo popularna,
wiekszosc nie ma na ten pojecia, nie chce sie tego dotykac, uwazajac za
nieetyczna.
Ale t juz zupelnie inna historia....
« Ostatnia zmiana: 2011-11-10, 16:36 autor lis »
Zapisane

Forum Zwierzaki

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #3 : 2011-11-11, 17:49 »
Widzę że nikt nie chce prowadzić konwersacji w tym temacie ... szkoda ale może komuś przydadzą się zawarte tu informacje.

W kwestii odstrzałów lisów w celu badawczym nad skutecznością szczepień:

Cytuj
PS. Dlaczego w Polsce zakazuje sie wykonywania polowan podczas szczepien
lisow z powietrza ? ( z tego co znam przynajmniej)

Zeby komus pigulka na glowe nie spadla - czy sa jeszcze jakies inne - racjonalne -
przyczyny ?

Cytuj
W czasie rozkładania szczepionki nie wykonuje się polowań, by nie płoszyć lisów, które mają pobrać szczepionkę zostać odstrzelone i przebadane :green: :green: Dokładnie tak, oprócz rozrzucania z samolotu jeszcze się ją wykłada ręcznie. Przerwa w odstrzale to raptem do 6 tygodni..

...
Lisie ale to prawda, może ironiczny wydźwięk ale prawdziwy. Nie odstrzeliwuje się lisów z powodów które opisałem. Sens rozkładania szczepionki to sprawdzenie skuteczności i sensowności jej wykładania. Jak inaczej to zrobić? Jak przeprowadzić badanie?
Przy okazji odstrzału monitoringowego bardzo często wykrywa się wściekliznę eliminując ja dodatkowo. Jeżeli nie zbadamy skuteczności to po co szczepić a skoro nie można przerwać szczepień to nie można przerwać monitoringu, niestety czy to się komuś podoba czy nie. Trzeba spojrzeć obiektywnie, emocje emocjami inaczej się nie da postępować. Odstrzał przy okazji w sposób szybki redukuje częściowo populację lisów. W niewielkim stopniu ale redukuje. Redukując w jakiś sposób wpływa na mizerną ale zawsze stabilizacje ekosystemu. Zaburzonego przez człowieka tego ukryć się nie da, ale właśnie to jest zjadanie własnego ogona, którego wypluć już nie można.

czyli, jak pisałem - nie można zaprzestać szczepień, należy tylko szczepić i tępić lisy
cóż, napisałem im, żeby może wystąpili o jakieś odznaczenie, skoro mają tak duży wkład w ochronę rodzimej przyrody w postaci odstrzałów lisów w celach weterynaryjnych, także w okresie wychowu młodych.

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #4 : 2011-11-16, 15:09 »
Dostałem już opiernicz, jaki to ja jestem zły i nieżyciowy, broniąc lisa kosztem reszty przyrody:

Cytuj
Z szacunkiem staram się podchodzić do zagadnień ochrony zwierząt, jako lekarz weterynarii i przyrodnik. Niestety, problem polega na Twoim konflikcie wewnętrznym, przekonania doprowadziły do skrajnej postaci chęci ochrony wszystkiego co żyje. Z jednej strony takie altruistyczne poglądy sa bardzo szlachetne a z drugiej tchną konfliktem z rzeczywistością. Nie przeczę że naturalne mechanizmy regulacji populacji pewnych gatunków zostały sponiewierane przez człowieka. Niekoniecznie przez myśliwych, bo nie oni zmieniają środowisko przyrodnicze wycinając lasy i stawiając fabryki. Ten proces trwa od bardzo dawna, odkąd człowiek zaczął to środowisko przekształcać - czyli liczymy w tysiącach lat. Oczywiście chęć obrony potencjału populacyjnego jednego gatunku jak chociażby Twój nickowy ,,lis" nie zawsze przyniesie pozytywne efekty. Lis nie zagrożony z żadnej ze stron może doprowadzić do tego, że co prawda będziesz pokazywał lisy pod blokiem wnukom, ale by zobaczyć inne gatunki będziesz musiał oglądać zdjęcia w albumach. Całość ochrony powinna być nastawiona na ustabilizowanie jego populacji wszelkimi środkami na poziomie nie zagrażającym innym gatunkom, gdzie mechanizmy regulacyjne same zaczną funkcjonować w sposób właściwy. Idąc Twoim tokiem rozumowania, każdy gatunek powinien zasługiwać na ochronę i opiekę ze strony człowieka. A zastanowiłeś się nad najmniejszymi?? Nad zabijanymi przez Ciebie komarami, muchami, kleszczami??/ To tez gatunki eksterminowane przez ludzi, które ekspansywnie wkroczyły w nasze życie, ale bez żenady ,,polujemy" na nie i to wszyscy. A ich pojaw jest też w pewnym sensie uwarunkowany naszą działalnością. Człowiek narozrabiał człowiek musi poukładać. Niestety nie uda się na drodze negocjacji z lisami poprosić ich by sie nie rozmnażały i nie zjadały zajęcy, bażantów, kuropatw. Trzeba zastanowić się nad wypracowaniem takiego modelu, by równowaga była możliwa do osiągnięcia. W tej sytuacji (zwłaszcza ekonomicznej) innego sposobu poza redukcja pogłowia na drodze odstrzału ja nie widzę. skłaniałbym się ku sterylizacji wszelkimi możliwymi metodami ale szans na to nie ma. Ekspansywność wybranych gatunków to też po części wynik darwinowskiej teorii, więc twoja walka, chociaż w pewnych fundamentalnych założeniach słuszna jest niestety twoim wewnętrznym konfliktem z rzeczywistością.
Pozdrawiam

ten sam wet co wyżej.

Cytuj
Co do lisów - tak populacja przerośnie tak, że wyczerpie się baza pokarmowa w wolnej przyrodzie (czyli lis nie będzie mógł niczego zdobyć do jedzenia) i zacznie się - zresztą juz się zaczęła- synantropizacja gatunku. Przesunie się w kierunku skupisk ludzi, w dalszym ciągu nieredukowany zapewne opanuje miejskie śmietniska, parki etc. Po czym zapewne zacznie się sam zjadać, albo zjadać ludzi :green: . Jak wyje wszystko co jest na śmietniskach. Nie wykluczam, że mogą być z nimi podobne problemy jak ze zdziczałymi psami, a schronisk dla lisów nikt otwierać nie będzie. Powiem tak inne choroby poza wścieklizną ( i ewentualnie nosówką) specjalnie mu nie grożą. Nosówka szerzy się głównie w zamkniętej przestrzeni kenneli i dużych skupisk psowatych a lis jest wybitnie rozproszony i watach nie tworzy, więc mu zwisa ta nosówka..Pozostawała wścieklizna którą nie sprowadzili na lisy ludzie tylko krążyła sobie eliminując nawet 90% populacji lisów w ciągu roku i była równowaga...Do czasu szczepień......Więc nie wiem jakie to choroby miały by go eliminować. Lis wolno żyjący jest wybitnie odporny na salmonellę, w zasadzie na parwowirozę, więc NIC GO NIE ZREDUKUJE. Lis doskonale się adaptuje do różnych warunków, zwłaszcza nieredukowany i niebojący się człowieka. Zresztą w przypadku chorób nie tak obligatoryjnie prowadzących do zgonu jak wścieklizna, pozostaje element odporności naturalnej po przechorowaniu bądź przekazaniu przeciwciał przez matkę. żeby go wyplenić naturalnymi metodami musi dojść do epizootii globalnej czyli panzootii, nie wiem jak groźnej ale zapewne bardzo niebezpiecznej i dla innych gatunków, ewentualnych czynników jest sporo, więc jest szansa :green: . Element redukcji którą poczynał wirus wścieklizny musi zastąpić człowiek, czy się to komuś podoba czy nie. Wirusa zastępuje ołów i powiem tylko tyle nic więcej, bo to wszystko jest logiczne aż do bólu.

http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?p=73604&sid=131c87113191dd09c679098b286d6063#73604

Iras - co Ty o tym myślisz?, żadna choroba lisowi nie grozi poza wścieklizną?
« Ostatnia zmiana: 2011-11-16, 21:54 autor lis »
Zapisane

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #5 : 2011-12-01, 13:26 »
Widzę, że nikt nie ma zdania na ten temat, a szkoda ....

dziś, przyrodnicy znowu mi dokopali w kwestii lisa, i to przeciwnik myśliwych:

Cytuj
nierealna jest opcja całkowitego wyeliminowania strzelania do zwierząt (niestety) bo np. ktoś musi odstrzeliwać lisa w terenach cietrzewiowych i głuszczowych, a jak widzę lisa biegającego przy tokowisku cietrzewi w Biebrzańskim PN to pomimo sympatii dla tego gatunku sam z nożem rzuciłbym się na rudzielca

Cóż, nie wierzę w to, że wybijanie lisów i innych drapieżników ( Fundacja Ochrony Głuszca chce zabijać większość ptaków drapieżnych, także przy pomocy pułapek ) doprowadzi do " błogości i szczęśliwości ", oto, czego domaga się owa fundacja:

Cytuj
Przypomnę, że z – trwającego aż 9 lat! – eksperymentu, przeprowadzonego przez wiodącą badawczą fundację ochrony zwierzyny i zwierząt dziko żyjących (Game & Wildlife Conservation Trust) niezbicie wynika, że – cytuję – „dla restytucji i ochrony większości zagrożonych gatunków ptaków konieczna jest intensywna redukcja wszystkich drapieżników”.
...
Zadziwiająca jest także sugestia, by dopiero – cytuję „sprawdzić, czy lepszą metodą redukcji jest strzelanie czy stosowanie pułapek”? Już teraz możemy odpowiedzieć przewodniczącej komisji PROP – nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale w wielu innych miejscach Europy naukowcy i praktycy ochrony przyrody nie mają od dawna wątpliwości, że skuteczna redukcja drapieżników możliwa jest tylko, jeśli prowadzona będzie kompleksowo, przy użyciu wszystkich sposobów, a więc zarówno odstrzałów, jak i pułapek. Wydawanie nowych pieniędzy na badanie w tej kwestii to marnotrawstwo – choć pewnie zarobek dla kilku pracowni badawczych.

http://www.fog.com.pl/artykul219.php

należy jednak pamiętać, ze nie wszystkie kuraki źle sobie radzą, mimo większej presji ze strony drapieżników, te, które nie były nadmiernie eksploatowane łowiecko i nie stanowiły wartościowego trofeum jakoś sobie radzą:

Cytuj
Jarząbek jest jedynym kurakiem leśnym w Polsce, którego liczebność nie maleje, a lokalnie
nawet wzrasta – mimo gwałtownego wzrostu liczebności lisa.

http://wl.sggw.waw.pl/units/zoologia/publikacje/jarzabek_lasy_parczewskie.pdf

moi rozmówcy z lubością i rechotem w emotkach opisują, jak to w Parkach Narodowych " likwiduje się " lisy pawulonem, bo ptaki to priorytet.

diuna

  • *
  • Wiadomości: 2363
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #6 : 2011-12-01, 19:12 »
A czy Parki Narodowe nie zostaly stworzone z mysla o nieingerowaniu w życie flory i fauny przypadkiem ?
Zapisane
"Nie bierz uwielbienia swojego psa za ostateczny dowód na to, że jesteś super" - Ann Landers

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16231
  • red fox and dog fanatic
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #7 : 2011-12-01, 19:53 »
A czy Parki Narodowe nie zostaly stworzone z mysla o nieingerowaniu w życie flory i fauny przypadkiem ?

Tylko na papierze, w efekcie w PN ( pomimo, niby zakazu polowań ) prowadzi się normalną gospodarkę łowiecką, tyle że nie mówi się o polowaniu tylko o " redukcji populacji zwierzyny łownej " , której dokonują pracownicy PN / zwykle myśliwi / i myśliwi, którzy dadzą najwięcej / polowania na żubry / a że legalnie do restauracji trafia mięso z chronionych prawnie gatunków / również żubr / to oznacza, że nie ma żadnej świętości

i jak mi odpisał sympatyk łowiectwa i przyrodnik na pytanie, czy lisy należy tłuc czym się da i gdzie się da:

Cytuj
oczywiście że tak - robi się to w Parkach Narodowych i wszedzie tam gdzie zalezy na utrzymaniu gatunków rzadszych. I tak jak nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie wykładał szczepionek na bezplodnosc dla szczurów tylko się je zagazowywuje i wykłada trucizny tak nik nie bedzie się bawił w wywoływanie bezpłodności u lisów - od tego jest ołowica

... lub pawulon.

Dodam jeszcze, że tzw. Fundacja Ochrony Głuszca optuje za odstrzałem wszystkich drapieżników i za odłowem w pułapki i za odstrzałem ptaków drapieżnych:

Cytuj
Przypomnę, że z – trwającego aż 9 lat! – eksperymentu, przeprowadzonego przez wiodącą badawczą fundację ochrony zwierzyny i zwierząt dziko żyjących (Game & Wildlife Conservation Trust) niezbicie wynika, że – cytuję – „dla restytucji i ochrony większości zagrożonych gatunków ptaków konieczna jest intensywna redukcja wszystkich drapieżników”.
...
Zadziwiająca jest także sugestia, by dopiero – cytuję „sprawdzić, czy lepszą metodą redukcji jest strzelanie czy stosowanie pułapek”? Już teraz możemy odpowiedzieć przewodniczącej komisji PROP – nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale w wielu innych miejscach Europy naukowcy i praktycy ochrony przyrody nie mają od dawna wątpliwości, że skuteczna redukcja drapieżników możliwa jest tylko, jeśli prowadzona będzie kompleksowo, przy użyciu wszystkich sposobów, a więc zarówno odstrzałów, jak i pułapek.

http://www.fog.com.pl/artykul219.php

przeciwnik myśliwych napisał mi, że człowiek namieszał, więc teraz wszystkie drapieżniki muszą cierpieć, byle by tylko nic nie zjadło głuszca
zabawne jest tylko to, że tamto forum przyrodnicze zwalcza stawianie pułapek na ptaki drapieżne a tu, część forumowiczów popiera odłów i zabijanie tychże ptaków z wykorzystaniem owych pułapek.
« Ostatnia zmiana: 2011-12-01, 21:58 autor lis »
Zapisane

kaka12

  • *
  • Wiadomości: 5
    • WWW
Odp: Szczepienie lisów przeciwko wściekliźnie - tak czy nie?
« Odpowiedź #8 : 2017-03-20, 11:48 »
Jestem za szczepienią przeciw wściekliźnie, bo szczególnie na wsi jest większy kontakt z dzikimi zwierzętami.
Zapisane

Forum Zwierzaki

Strony: [1]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.121 sekund z 24 zapytaniami.