Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1]   Do dołu

Autor Wątek: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi  (Przeczytany 2151 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Majazka

  • *
  • Wiadomości: 1
Cała historia zaczęła się w październiku zeszłego roku... Mój kocur ( 4-letni kastrat ), który od zawsze miał duże zamiłowanie do higieny i wylizywania się, zaczął coraz to intensywniej wylizywać swój ogon. Podczas wylizywania go wydawał się lekko pobudzony i zdenerwowany a sierść na grzbiecie jakby poruszała się. Wtedy jeszcze nie sądziłam, że wyniknie z tego większy problem.. Po kilku dniach mój kot nie dość, że ogon wylizywał to jeszcze zaczął go gryźć aż do krwi... Od razu zabrałam go do weterynarza. Został odrobaczony i odpchlony (oczywiście odpchliłam też cały dom, poprałam zabawki i legowiska itd.), bo podejrzenie padło właśnie na te paskudztwa.
Mimo to problem dalej się powtarzał, kot wylizywał i gryzł ogon, do tego stopnia, że podłogi, ściany całe były we krwi gdy nerwowo nim machał podczas "ataków". Wydaje mi się to o tyle dziwne, że potrafi w jednej chwili wspaniale się bawić, po czym za sekundę skupiać całą uwagę na ogonie, wylizywać i gryźć go. Ponownie zabrałam go do weterynarza, by wykonać wszelkie możliwe badania. I nic. Kot jest zdrowy, odrobaczony, ponownie odpchlony, wyniki wzorowe. Je z apetytem, nie ma żadnych innych problemów zdrowotnych. Lekarz weterynarii nie był mi w stanie powiedzieć skąd te ataki się biorą..
Jego napady samoagresji nabrały już takiego wymiaru, że nie jestem w stanie zostawić go samego w domu, nie zakładając wcześniej kołnierza, by zapobiec kolejnym ugryzieniom.. ogon od 2 miesięcy muszę zabezpieczać opatrunkiem, bo jest w naprawdę złym stanie. Na szczęście nie wdało się żadne zakażenie, jednak wylizywanie i gryzienie spowodowało, że na końcówce prawie nie ma sierści a rany bardzo powoli się goją. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że kołnierz ściągam tylko do jedzenia i wtedy gdy wiem, że mogę poświęcić mojemu kotu 100% uwagi, bo wystarczy dosłownie sekunda gdy spuszczę go z oczu i kolejne ugryzienie gotowe...
Przewertowałam już cały internet w poszukiwaniu możliwej przyczyny, jedyne co pozostało, po wykluczeniu wszelkich innych chorób, to mało znany jeszcze "zespół falującej skóry". Tak jak wcześniej wspomniałam, samoagresja mojego kota poprzedzana jest właśnie ruchami i drganiami skóry na grzbiecie i w okolicy ogona. Czy ktoś z Was spotkał się z tą przypadłością? Jeżeli tak, to jak z nią walczyć? Ja jestem już bezsilna, ogon mojego kocura jest już tak poturbowany i zmasakrowany ciągłymi atakami na niego, że nie wiem co mam robić... przecież nie będę trzymała kota do końca życia w kołnierzu..:( proszę o jakiekolwiek wskazówki....
Zapisane

Losek90

  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi
« Odpowiedź #1 : 2022-01-10, 19:37 »
Moim zdaniem w takim przypadku nie ma sensu szukać diagnozy w internecie. Trzeba zabrać zwierzę do lekarza specjalisty. Można złościć się np. do kliniki weterynaryjenj https://avimedicus.pl/torun-klinika-weterynaryjna.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.039 sekund z 22 zapytaniami.