Forum Zwierzaki

Wszystko o Wszystkim => Przyjaźń, miłość, życie => Wątek zaczęty przez: Karooola w 2005-10-19, 18:25



Tytuł: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-19, 18:25
Jesli temat był, przepraszam, szukalam w Szukaczu i nic nie znalazlam..

Zastanawiam się, co myślicie o śmierci? Ten rok jest dla mnie koszmarny.. Osoby mi bliskie ocierają się o śmierć - niewiele z nich przeżywa. Najpierw Papież, wczesniej moj tata mial zawał i jest na granicy życia, tuż po Papieżu umarła moja babcia, mój wujek ma raka.. nie ma dnia, kiedy śmierć by nie patrzyła mi w oczy i nie wymuszała łez.. Staram się z tym walczyć, myśleć pozytywnie.. Ale jak można myśleć pozytywnie, kiedy powoli znikają ukochane osoby?! Pojawia się też sprawa tego, co jest po smierci. Może to powinien być temat tabu? Każdy wierzy w to, w co chce wierzyć. Jedno jest dla mnie pewne - ja w Boga nie wierzę. Chciałabym, ale nie potrafię. Tak dużo cierpienia, bólu, śmierci.. i ja mam niby wyobrazić sobie dobrodusznego, wspaniałego Boga? O nie, wolę już za karę iść do piekła, jeśli ono istnieje, niż za życia grać katoliczkę i chodzić do zimnego Kościoła, modląc się do swojego sumienia i ściany.
Przepraszam..
Ale dziś znów śmierć zajrzała w oczy komuś, kto jest mi bliski.. Ja juz nie umiem sobie z tym radzić..


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: golden(ka) w 2005-10-19, 18:56
Karooola nie dziwię się, że nie chodzisz radosna i rozanielona.
Ale trzeba żyć, jakoś to będzie, nie ma sensu załamywac się i całe życie płakać po katach. Być może to i trudno, ale możliwe. Wystarczy odrobinę chęci, osoby które moga podnieść Cię na duchu no i dopatrywac się w życiu szczęścia.
Kwestia boga? Nie wierze i nie mam zamiaru. Dla mnie to tylko kłamstwo, ze żyła kiedyś osoba która tworzyła cuda, że jest taka 'kochana', że pomaga. O tym się wypowiadałam nieraz.
Cóż moge życzyć? Jedynie wiary w siebie i zdrowia Twoich bliskich  :tuli:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-19, 19:07
Goldi, żebym to ja nie próbowała się pozbierać.. Próbowałam, i to nie raz, ale gdy tylko rana się zagoiła, znów był zadawany kolejny cios. Jak nie odchodził człowiek, to zwierzę... Żyłabym sobie spokojnie i szczęśliwie, pamiętałabym o bliskich, ale nie cierpiałabym tak bardzo, gdyby tylko to piekło wreszcie się skończyło..

Cytuj
Cóż moge życzyć? Jedynie wiary w siebie i zdrowia Twoich bliskich

Dzięki :tuli:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Acalia w 2005-10-19, 19:15
Karola wiem łatwo jest mówić- nie martw się, jeżeli nie jest się w twojej sytuacji. Ale wiesz... dla mnie ten rok również jest rokiem próby-  Mój kolega się zachlał na śmierć- pierwszy raz i... przeze mnie. Tak może i nie tak docelowo ale jednak. Chciał się przedemną popisać że wypije 5 piw i nie będzie "wstawiony" wypił 3 i poszedł do domu... potem go widziałam w szpitalu a potem już na pogrzebie. Babcia- babcia moja była najfajniejszą babcią jaką sobie można wymarzyć. Taka kochana babulinkaa która umarła na zawał. Dziadek- wylew, nie potrafił się pogodzić ze śmiercia babci, dręczyły go koszmary i w końcu ten wylew... Ciocia- ciocia zmarła na raka. Miała 23 lata. Zostawiła kochającą rodzinę i chłopaka... No i Papież... Ale dzięki temu moja wiara się umocniła. Zaczęłam naprawdę wierzyć, we wcześniejszych latach chodziłam do kościoła ponabijać się z kumpli z klasy czy też z przymusu. Lecz właśnie w tym roku poczółam że z kościołem łączy mnie jakaś ogromna i nieprzerywalna nić którą przeciąć mogę ja, jest ona jak pępowina a kościół niczym brzuch matki. Kocham ostatnio to miejsce bardziej niż inne. Goldi ja też tak kiedyś myślałam, nawet próbowałam się zabić... ale teraz nurtuje mnie pytanie- wierzyć czy nie, co jest po śmierci... I wieszKarola nie przejmuj się, podnieś głowę i walcz z wszystkimi przeciwnościami losu bo nawet jeżeli Boga nie ma to i tak będziesz to miała jakoś wynagrodzone- jak?... to jest niewiadome... Nie załamuj się. Wiedz że na świecie wielu ludzi kocha twój uśmiech, pamiętaj że coś się kończy, coś zaczyna. Jest to trudne lecz jednak do zrealizowania. Trzymaj się, zdrowia i długiego życia w dostatku życzę tobie i twojej rodzinie :tuli:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: MoniŚ w 2005-10-19, 19:17
Karola :tuli:
Ja też ostatnio przed snem kładę się i myślę...i czasem myślę czy coś takiego istnieje jak życie po śmierci. Zwłaszcza śmierć mamy, ja chyba tego nie przeżyje :( no i Lassie, niby zwierzak a tyle znaczy. Co do zycia po śmierci to kiedyś śniła mi się babcia, że pocieszała mnie i mówiła co TAM jest. Gadałam z wieloma osobami o tym, ale wkrutce chce pogadać z katechetką czy księdzem :( te sny...były straszne :cry: jeśli chcecie to wam opowiem...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: ESIO w 2005-10-19, 19:25
Jest naszą codziennością :idea:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: golden(ka) w 2005-10-19, 19:53
Karooola ale odpowiedz sobie na pytanie- czy warto nadal życ w kącie i płakac? Czy nie lepiej pomimo wielu trudności iciężarów wstać otrzepać się i żyć dalej? Wiem, łatwo mi powiedzieć, ale myślę że mimo wszystko uda Ci się. I zapewne nie tylko ja w to wierze.
Trzymaj się. Osobiście w Ciebie wierzę :)

BTW.
Acalia- jestem ateistką i to już od paru ładnych lat, a w boga mimo wszystko nie uwierze. Nie chcę. Jakoś o wiele lepiej mi bez niego.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Kucyk_Hermiona. w 2005-10-19, 19:56
Goldi- a rodzinka też ateiści?

Karooola musi byc dobrze!


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: kkaassiiaa w 2005-10-19, 20:00
Ja kilka lat temu miałam podobnie, tak dużo bliskich mi ludzi odeszło na zawsze. Było mi bardzo ciężko, ale się nie załamałam. Trzeba wiedzieć, że w zyciu nie ma tylko dobrych chwil, ale też są smutki. Po rzykrych wydarzeniach zawsze zaświeci słońce, będzie lepiej.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Ola14 w 2005-10-19, 20:06
Ja powiem szczerze ze nie wiem czy jestem wierząca... Raz jest pewna, ze tak, drugi raz ze nie... Gubię sie juz w swoich myślach...
Co do smierci, nikt nie wie co jest po niej lub czy wogule cos jest... Czasami o niej myśle, ale wiem ze trzeba byż dalej, losu sie nie oszuka...
Karola musisz poprostu życ normalnie, nie myślec o tym. Kazdy kiedys odejdzie, ktos sie urodzi i tak będzie zawsze...
Wiem, ze łatwo mówic, ale mozna. Widze to na przykładzie mojej przyjacółki.Jej mama walczyla chyba z 8 lat z rakiem, raz było lepiej raz gorzej... Wkońcu jednak sie nie udało i zmarła. Ona była załamana,m nie wiedziała co ma zrobić, ja równiez poryczałam sie na pogrzebie mimo ze nie znałam dobrze jej mały... Po miesiącu lub wiecej było juz w miare dobrze... W styczniu mija rok i teraz jest juz zuełnie ok... Wiec sie da...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-19, 20:23
Karooola ale odpowiedz sobie na pytanie- czy warto nadal życ w kącie i płakac? Czy nie lepiej pomimo wielu trudności iciężarów wstać otrzepać się i żyć dalej? Wiem, łatwo mi powiedzieć, ale myślę że mimo wszystko uda Ci się. I zapewne nie tylko ja w to wierze.
Trzymaj się. Osobiście w Ciebie wierzę :)

Dziękuję, że we mnie wierzysz :cmok:

Może tak - nie zyję w kącie (światowa dziewczyna jestem :P), ale jest mi bardzo ciężko. Przez wiele lat było spokojnie, nikt nie umierał... A teraz nagle ten ogrom smierci i cierpienia spadł na mnie, i co gorsza, wciąż spada. Boję się wstać rano, bo nie chcę znów kogoś stracić, płakać. Ten rok przyniósł mi tyle cierpienia, rozpaczy, bezradności.. I paraliżującego strachu. To jest chyba egoistyczne myślenie, prawda?

Ja ateistką jestem już od kilku lat. W podstawówce byłam zmuszana przez katechetkę do chodzenia do kościoła ('jak nie pójdziesz to postawię ci jedynkę' :|), w gimnazjum jako jedyna powiedziałam, że chce chodzić na etykę, nie religię. I teraz jest ze mną kilka osób, które trwają już trzeci rok bez religii. I wiecie co? Boją się nas czepiać. Wiedzą, że niektórzy w naszym gronie mają cięty język, i uwagi mogą zostać ostro odparte. Ale nie uważam się z tego powodu za inną. Tak naprawdę takich prawdziwych, zaciętych katolików, wierzących od zawsze i na zawsze, mozna by wyliczyć na palcach jednej ręki..

Na pewno się z tego otrząsnę, już gorsze przechodziłam, ale to zostawią trwałą bliznę na psychice. Od teraz zawsze podświadomie będę bać się kolejnego dnia - że znów mi zabierze kogoś, kogo kocham, dając w zamian łzy i potworny ból.

Cytuj
Kazdy kiedys odejdzie, ktos sie urodzi i tak będzie zawsze...

No własnie. Po co żyć, skoro i tak się kiedyś umrze, nasza osoba zostanie wkrótce potem zapomniana i już nigdy nie wróci..


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Ola14 w 2005-10-19, 20:28
Po co zyć? a po co sie uczyć? a po co miec dzwierzaki? ;) Życie własnie na tym polega... nie zapomnij ze są tez piękne chwile dla których chce sie życ ;)
Zresztą zyje sie tez dla kogos...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: tarunia w 2005-10-19, 21:04
Karooola niestety ostatni rok mi także zabrał zbyt wiele osob tak bardzo dla mnie waznych :( Najpierw moj Brat - to byl dla mnie tak wielki cios, ze pomimo ze upłynał juz ponad rok, to nadal to przezywam, nadal zdarzają mi się chwile, w których nie chce zyc, nie mam na to siły. Niemalze rowno trzy tygonie po tym wypadku, moj Dziadek zapadl w spiaczke, po kilku dniach zmarł. Potem Papiez. A moja babcia jest schorowana i to bardzo, obawiam sie ze tez mi niewiele czasu z nia zostalo...
Ale mi pomaga wiara. Gdybym byla ateistka, to nie wiem czy dalabym rade podniesc sie po tym wszystkim. Myślę, ze po prostu bym się zabiła. Jednak mysl, ze po smierci spotkam Ich wszystkich gdzies tam, po drugiej stronie, mi na to nie pozwala. Moze zabrzmi to dziwnie, ale ja teraz zyje tylko dla moich bliskich i zeby kiedys moc znowu byc z tymi, ktorzy zostali mi odebrani na ziemi.
Cytuj
Od teraz zawsze podświadomie będę bać się kolejnego dnia - że znów mi zabierze kogoś, kogo kocham, dając w zamian łzy i potworny ból.

Po prostu sie pod tym podpisuje. W poczatkowym etapie po smierci Michalka (moj Brat ;) ) stawalo sie to czasem wrecz jakas fobia. Kiedy ktos z domownikow spoznial sie chocby o 5 minut, to ja wpadalam w histerie, chcialam dokladnie wiedziec gdzie kto kiedy idzie i kiedy planuje powrot. Naprawde, to byl obłed... Teraz jest juz pod tym wzgledem lepiej, duzo lepiej.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Arrow w 2005-10-19, 21:13
Wiecie co? coś Wam powiem.... nie wiem,czy to prawda, ale słyszałam to z zaufanych ust( ahh jaka ja tajemniecza...), i ta historia bardzo do mnie trafiła

Pewnej dziewczynie zmarła ukochana babcia, po której bardzo długo płakała. Po miesiącu, przysinił jej się taki sen: widziała swoją babcię, dźwigającą dzban pełen jej łez i uginającą sie pod jego ciężarem. Babcia mówiła do niej, żeby przestała płakać, bo przez to nie może spocząć w spokoju, i że jej żsmutek ciąży jej jak nic innego.

Może to trosdzkę głupie, ale do mnie trafiło....
Karooolcia, bądź silna, rany się zagoją.... życie teraz daje Ci nieźle po doopsku, to później karta się odwróci i będzie lepiej. Uwierz w to, że (skoro nie wierzysz w Boga) gdziekolwiek teraz są, jest im lepiej, bez ziemskich problemów. Wiem, że to nie łatwe, ale..... bądź dzielna!!!! Wszyscy jesteśmy z Tobą!!!! :tuli:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Ulcia w 2005-10-20, 08:56
Kraola wiem dokładnie co czujesz. U mnie "fala śmierci" zaczeła sie niecałe 2 lata temu kiedy umarł mój tata. Byłam wtedy załamana, prawie nic nie jadłam, nie wychodziłam z domu. Zamykałam sie w pokoju, gasiłam światło, siadałam na podłodze przy biurku i płakałam. ten okres był najcięższy jaki do tąd przezyłam i wtedy przestałam wierzyć w Boga. Moj tata była bardzo wierzący i nawet chciałam sie jakoś przekonac, żę siła wyższa, taka jak Bóg istnieje, ale nie mogłam, wręcz czułam do niego odraze. następnie umarła moja ciocia, nie byłam z nia bardzo blisko, ale zawsze jakąś ryse na mojej psychice ta smierc zostawiła. Półtora tygodnia temu zmarł mój dziadek, ojciec mojego taty. Kochałam go bardzo i to była 2 osoba, która mnie z tamtej rodziny kochała i odeszła , została jedna, która mieszka na stałe za granicą. Z resztą rodziny mam wręcz kiepskie kontakty od strony ojca, bo przypomnieli sobie o mnie i mojej siostrze  dopiero po jego śmierci. teraz kiedy umarł dziadek chciałam sie zabic, zeby byc razem z moim bratem, tatą i innymi, ale gdy pomysłam sobie, ze moja smiercią spowodowałabym nastepne cierpienia, a ja tego nie chce,.
Kiedy pomyślę sobie co by było gdyby umarła moja mama, babcia lub dziadek zaczynam najzwyklej płakac. Zostałabym tylko z moja siostrą.
Cytuj
Kiedy ktos z domownikow spoznial sie chocby o 5 minut, to ja wpadalam w histerie, chcialam dokladnie wiedziec gdzie kto kiedy idzie i kiedy planuje powrot. Naprawde, to byl obłed... Teraz jest juz pod tym wzgledem lepiej, duzo lepiej.
miałam dokładnie tak samo i nadal mam, ale juz w mniejszym stopniu.
karoola trzymaj sie, wiem jak to jest i z czasem zaczniesz z tym żyć tak jak ja. jestem przyzwyczjona, ze co kilka miesięcy ktoś umiera....


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-20, 11:51
Ja nigdy nie myślałam o tym, żeby się zabić. Jestem zbyt dużym tchórzem, nie potrafiłabym odebrać sobie zycia.. Jest dla mnie zbyt cenne. Ale czasem mam tego dosyć. Już nie raz marzyłam o tym, żeby zamienić się ze śmiertelnie chorą lub ranną osobą, ulżyć jej w mękach.. I jednocześnie egoistycznie skończyć z soba samą, ale przez pośrednictwo niesprawiedliwego świata.. Czytał ktoś może pamiętnik Julki - dziewczyny, która opisywała historię swojej choroby /raka/ aż do końca? W jej słowach było tyle cierpienia, tyle bólu, tyle nienawiści do choroby, że łzy zalewały policzki i chciało się jej to wszystko zabrać, pomóc jej umrzeć bez tego potwornego strachu, paraliżujących męk. Przecież dla niej śmierć była już marzeniem, ona tego pragnęła, byle tylko przestać czuć! To jest straszne. Wiedzieć, że już nie ma sie szans na przezycie, i że od chwili rozpoczęcia chemioterapii wszystko już się skończyło, potem będzie tylko coraz gorzej. Mój wujek jest po ponad 800 godzinach chemioterapii. I wiecie, co powiedział mojemu tacie przez telefon? Że on już ma dosyć. Że jedyne, czego chce, to umrzeć...

Wiem, że kiedys o nich zapomnę, będą tylko szarą cząsteczką dawnych wspomnień, a ja znów uśmiechnę się do życia. Że martwi ukochani staną się niczym kurz, który rok temu bezlitośnie zdmuchnęliśmy z półki. I to chyba jeszcze bardziej dołuje..


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: agnes211 w 2005-10-20, 12:26
Jesli temat był, przepraszam, szukalam w Szukaczu i nic nie znalazlam..

Pojawia się też sprawa tego, co jest po smierci. Może to powinien być temat tabu? Każdy wierzy w to, w co chce wierzyć. Jedno jest dla mnie pewne - ja w Boga nie wierzę. Chciałabym, ale nie potrafię. Tak dużo cierpienia, bólu, ¶mierci.. i ja mam niby wyobrazić sobie dobrodusznego, wspaniałego Boga? O nie, wolę już za karę i¶ć do piekła, je¶li ono istnieje, niż za życia grać katoliczkę i chodzić do zimnego Ko¶cioła, modl±c się do swojego sumienia i ¶ciany.
Przepraszam..

kiedy słysze słowo śmierć zdaje sobie sprawę jak bardzo jest ono mi bliskie. Jako pierwszą straciłam babcię...to było dawno bo prawie 10 lat temu ale jako mała dziewczynka bardzo to przeżyłam...a potem dowiedziałam się o chorobie mamy...i też straciłam wiarę...ale nie na długo...moja mam BYŁA chora na raka...ale walkę WYGRAŁA...zresztą ja nie pozwoliłabym jej odejść...nie pozwoliłabym się poddać...a to jest najważniejsze...żeby się nie poddawać...po drodze straciłam wujka, przyszywanego dziadka, dziadka i babcię...to wszystko w przeciągu trzech lat...i przez trochę był spokój...a potem...dowiaduję się o chorobie brata...słyszę o diagnozie która jest dla mnie wyrokiem...pamiętam to jak dziś...czekałam na wyniki badań, mieli do mnie zadzwonić jeszcze jak byłam w szkole...ale nie dzwonili, podejrzewałam najgorsze...najgorsze ale nie aż tak...zachodzę do domu, pytam się brata jak wyniki a on mi na to z uśmiechem na twarzy: no siostra wychodowałem sobie guza w głowie... :O ja za zdjęcia i opisy a tam widzę guza 6 na 7 cm...na następny dzień zadzwonił wujek, pytał się co z Marcinem bo chciał przyjechać nam pomagać w budowie domu....na następny dzień po jego telefonie zmarł...miesiąc po jego smierci zmarł jego brat...tak więc w ciągu dwóch miesięcy straciłam dwóch bliskich mi wujków a życie mego brata wisiało na włosku...to był dla mnie naprawdę czarny rok...ale tylko wiara utrzymywała mnie przy życiu...no i mój chłopak...bo kiedy mój brat był operowany w warszawie ja siedziałam w białymstoku...i tylko on dodawał mi sił...Nie bede tu sie rozpisywać o chorobie brata bo pisałam o tym w innym dziale ale chce powiedzieć że jak zobaczyłam jak on chce żyć i jak w to wierzy to i mi dodało to sił...i czuje że gdyby nie modlitwy wszystkich bliskich i dalszych ludzi to nie wiem czy Marcin by żył...ale zdziwiliśmy się ile osób modli się za niego...tych bliższych i dalszych...

śmierć to trudny temat...ale jest ona nieodłącznym elementem życia na Ziemi. Ja wierzę w to że kiedy umrę przejdę do lepszego świata...dlatego nie boję się śmierci...tak jak nie bał się jej Jan Paweł II...jeśli ktoś wierzy łatwiej jest mu się pogodzić z odejściem...i własnym i bliskich osób...i łatwiej jest żyć...bo ja wiem że mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia...

I chociaż od śmierci wujków minęło dwa lata to i tak za nimi czasami płacze...pomimo od śmierci babci minęło lat 10 to płacze, pomimo że moi dziadkowie odeszli 7 lat temu to ja i tak płacze...brakuje mi ich...ale wiem że jest im dobrze...wiem że opiekuje się nimi najlepszy Ojciec we wszechświecie...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: golden(ka) w 2005-10-20, 15:18
Cytuj
Po rzykrych wydarzeniach zawsze zaświeci słońce, będzie lepiej.
Święte słowa ;)

Hermiona,moja babcia wierzy, dziadek też. Kuzyni, ciotki i wujowie nie chodza do kościoła nie wiem czy wierzą. Mama i tato to samo. Ja jestem w pełni ateistką.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: tarunia w 2005-10-20, 15:39
golden(ka) a skoro jestes taką całkowita ateistką, to znaczy ze uwazasz ze po smierci nie ma nic? Tak z ciekawosci pytam.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-20, 15:43
Moja mama uważa, że po śmierci jest nicość. Przed narodzinami jesteśmy niczym, i po śmierci też.
W co ja wierzę? Ja wierzę w siebie, swoich bliskich, lepsze jutro. Nie mam określonych poglądów na ten temat. Co będzie, to będzie. Szkoda tylko, że czasem nie jest miło..


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: golden(ka) w 2005-10-20, 15:44
Jak się jest ateistą nie ma zasady- to nie jest religia tylko brak wiary jakiejkolwiek. Czy ja wierze że coś jest po smierci? Nie.

Ale niektórzy ateiści w coś tam wierzą ;)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Aujeszka w 2005-10-20, 16:20
Wiecie co? Kiedys slyszałam taką historie o pobożnym malzeństwie które bardzo chciało mieć dziecko, dlugio sie o nie starali az wkoncu  kobieta zaszła w ciąże i urodzila im się córeczka, niestety, po 2 miesiącach niemowlak bardzo cięzko zachorowal i ... umarł.  Matka dziewczynki rozpaczała i nie potrafiła tego zrozumiec, obawiniała o wszystko Boga i pytała: Dlaczego Bóg mi odebrał corkę? Co ja takiego zrobiłam? Dlaczego Bog mnie tak pokarał? Dlaczego?! Poszła więc do kościoła i opowidziała księdzu o swojich rozterkach, bólu i zlości na pana Boga(no jak on mogl ze mną tak postapić?) a ksiądz jej odpowiedział:
Życe ludzkie jest jak pudelko z jogurtem, kazdy jogurt ma swoją date wazności, lecz na każdym opakowaniu jest ona inna....wszystko zalezy od producenta... Gdy jogurt przekroczy swoj termin wazności cos sie z nim  dzieje ....traci swoje właściwości, psuje się... i nie da sie rzobic nic by go z powrotem przywrocić do normalnego stanu... - jedynm slowem "umiera", przestaje byc jogurtem a staje sie ...pleśnią?
Człowiek też ma swoją "date ważności" ....ale my jej nie znamy ( nie mozemy jej zobaczyc bo przeciez jest na zew. stronie wieczka ;) )
Kazdy ma swoją date wazności a nam nic do tego... ;)

Pisze Wam to bo mi to opowiadanie pomoglo zrozumieć pewną rzecz.... ;)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: MoniŚ w 2005-10-20, 16:39
Fajna historia :)
Mi się śniła babcia (która zmarła) i powiedziała że zawsze widzi mnie, ale troche ciężko było TAM dojść. Potem nawiedzała mnie dość często i myślę że to nie była moja wyobraźnia, tylko naprawdę to COŚ...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: MadiM w 2005-10-28, 16:15
szczerze mówiąc wole o śmierci nie myśleć..kiedys przyjdzie to fakt....ale jezeli bede sie przesadnie chronic przed jakimi kolwiek sytuacjami ktore mogły by mi zagrazac tylko skusze los i umre w domu z jakiegoś dziwnego powodu...
dlatego staram sie zyc poki zyje i tyle....
chciałabym też zeby przez całe moje zycie zyc z kims kogo naprawde kocham wtedy o śmierci napewno choć na chwile zapomne..
pozdrowienia(w tak przygnębiającym temacie)
MadiM

P.S. do wszystkich ktorzy o śmierci ZADUŻO myślą.:
CO BEDZIE TO BEDZIE!!!!


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Ola14 w 2005-10-28, 17:29
ja tam napewno nie unikam śmierci... Wręcz przeciwnie, czasami  narazam się wchodząc gdzies, coś robiac...
staram sie pokonywac nawet największy strach i trudności, nawet jak to  niebezpieczne ;) oczywiscie nie chodzi mi o sytuacje w stylu: skocze z 10 pietra zeby zobaczyc czy przezyje ;)
wkoncu zyje sie raz  :krzywy:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-28, 17:54
Raz się żyje, raz kozie śmierć..
Ja już nie raz z powodu zamyślenia o mało nie wpadłam pod samochód (albo po prostu są pasy, to idę, samochody powinny w takich sytuacjach stawać, a że mi się zdarza być upartą.. No cóż, powiem tylko, że autobusy rzadko kiedy sie zatrzymują, to wiem na pewno :lol:)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Essey w 2005-10-29, 11:30
ja nie mysle o śmierci.... co ma być to bedzie. Kiedyś to urastało do obłędu. Ciągle myslałam o śmierci, o tym że umre. Zamykałam się w czterech ścianach i zastanawiałam się po co żyć... teraz mi to chyba przeszło.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-10-29, 11:44
Chyba każdy przeżył taki moment, w którym myślał o śmierci i o sensie życia.. A jeśli jeszcze nie, to przy większym załamaniu psychicznym może się to przydarzyć...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Jamniczka w 2005-10-29, 17:08
Ja nie boję się śmierci tzn. - nie boje się że odejde z tego świata... ale boje si,e tego co mnie czeka. Nie wiem co jest tam, po drugiej stronie ale chyba każdy boi się nie znanego...
Karooola wiem co czujesz. W kwietniu zmarł Dziadek, Babcia ma raka.... może jestem bez serca, ale wiem że się tam spotkamy, a kiedy wiem że moja wiara się chwieje, mówię sobie że napewno coś jest...może nie akurat w to co wierze, ale jest.
Pomyślcie trochę, a teraz wyobraźcie sobie że najgle nie myślisz i nie masz świadomości że jesteś i nawet nie widzisz czarnej pustki, tylko cie nie ma... to jest straszne


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Kola w 2005-10-30, 14:07
Raz na kazaniu w kościele ksiądz opowiedział historyjke związana ze smiercią. Nie pamietam jej dokładnie ale opowiem:
 Był raz człowiek który widząc człowieka zanł date jego śmierci.Pewnego dnia przyszedł do niego pewien bogacz i poprosił go by mu powiedział kiedy umrze. On nie chciałm mu powiedziecieć. Ten go prosił i dał pieniądze, a ten mu odpowiedział:
-Nie moge Ci powiedzieć kidy umrzesz, ale jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć to umrzesz za 3 lata.
 Pierwszego roku bogacz cieszyl sie z życia, wydawał pieniądze na wszystko co chcaił.  Drugiego roku martwił sie, wpadł w depresje... A trzeciego roku... powiesił sie.

 Ja sie boje śmierci. Najgorsze sa noce przed zasnięciem, gdy pomyśle , że nikgdy nie znałam mojego wujka, brata mamy. Ze nigdy nie znałam dziadka.... Najgorzej jak sobie pomytśle, co to będzie gdy wszyscy odejdą. Nie będzie babci, dziadka, drugiej babci, mamy taty, siostry, brata, Igora Oliver.....itd. Wtedy to wpadam w histerie.....
 Nie boje sie samego faktu śmierci, tylko tego co będzie potem...Jestem Katoliczką, ale zycie w niebie..... a wiara w Tenczowy Most?? Tak bardzo chce w niego wieżyć..... Albo zeby w niebie równeiż były zwierzęta. Żeby tram nie by7ło biało... Bo wkońcu  co jest po śmierci? Czy naprawde istnieje Bóg?? Te pytania mnie dręczą.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Agga w 2005-11-01, 20:18
Niestety śmierc jest nie rozerwalną częścia naszego życia.
Ja tez w tym roku i zeszłym straciłam bliskie mi osoby. NIe moge się z tym pogodzić.
Dziś Dzień Wszystkich Świętych. Dzień, w którym odwiedzamy groby bliskich. Dzien, w którym jest mi zawsze smutno :|Ponieważ zdaje sobie sprawe, że nie ma ich wśród nas :|


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Goldenmanka w 2005-11-01, 20:57
a mi w sobote zmarł dziadek  :bigcry: :cry:
i do dzisiaj nie umię sie z tym pogodzić  :(


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: cholka w 2005-11-01, 21:12
Przerażająca jest dla mnie myśl, że któregoś dnia po prostu odejdę, zniknę z powierzchni tego świata. Im częściej myślę o tym a raczej o niej, tym bardziej się jej boję, bo praktycznie nigdy nie wiem kiedy ona nastąpi, kiedy mnie zaskoczy.Nie znam dnia ani godziny. Ktoś kiedyś jednak powiedział, że "Strach oznacza kochać życie"...

Chciałabym móc zawierzyć poglądom Platona, który mówił, że życie na ziemi jest niedoskonałe. Że to jest tak jakbyśmy siedzieli wewnątrz jaskini odwróceni tyłem, plecami, do jej wejścia. Na ścianach widzimy jedynie cienie, które są  odbiciem przedmiotów w migotliwym świetle świecy. Życie po śmierci jest jednak doskonale, jest wiecznością, w której żyje nasza dusza...

Czasami jednak bardziej skłaniam się ku poglądom Epikura, niestety :( Który nie wierzył w świat nadzmysłowy, mawiał, że Bóg nie interesuje się naszym losem, dowodził, że kiedy my jesteśmy smierci nie ma, kiedy ona przychodzi - nas nie ma. Po śmierci nie ma nas, po prostu się 'rozpływamy'.

To dla mnie zbyt przerażające, kiedy myślę, o tym że po śmierci może przecież nic nie być... Że wszystko w co wierzyłam przez całe życie nie będzie prawdą, ale przecież nic już nie powiem i nie dowiem się tego, skoro mnie już nie będzie...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: tarunia w 2005-11-01, 21:32
Goldenmanka :tuli:  Ja sie ze smiercia dziadka pogodziłam stosunkowo szybko, bo miałam wtedy co innego na głowie poza tym nie byłam z Nim w zbyt zażyłych kontaktach. Ale bardzo Ci współczuje, trzymaj sie ;)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: *Natte1222 w 2005-11-02, 09:24
Niedawno na religii pan nam mówił tak:Niebo to stan ducha.Nie jest tak,że leżysz sobie w hamaczku na zielonej trawce...Niebo to stan ducha.Jesteśmy tam szczęśliwi wszystkie smutki odchodzą...To jest podobne jak miłość,tyle że miliard razy większe...Ja sama się boję śmierci.Jak będzie strasznie umierać,co mnie czeka - czy piekło czy czyściec czy niebo...Musimy być dobrzy,walczyć o niebo w życiu,aby do niego trafić...Bądźcie silni...Kiedyś wszyscy się spotkamy w niebie na wieki wieków...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Blackie w 2005-11-02, 09:44
Śmierć... Heh, może to i głupie, ale ja chciaałabym umrzeć inaczej... Na przykłąd z miłości. Nie wiem dlaczego, ale chciałabym... Nie boję się śmierci. Dużo osób umiera,ale nic na to nie poradzimy... Trzeba żyć.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: theos w 2005-11-02, 18:33
śmierć jest nieodłączną częścią życia i zarazem jedyną sprawiedliwością na tym świecie... trzeba z tym żyć, ze świadomością własnej śmiertelności...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: IBDG w 2005-11-02, 19:00
Myśl o śmierci, własnej śmierci, mnie nie przeraża. Strachem napełnia mnie myśl o odejściu kogoś z moich bliskich. Staram się o te myśli odpędzić, ale... Czasem człowieka dopadnie taki czarny nastrój, zwłaszcza, gdy umiera ktoś znajomy. Dobrze pamiętać o tym, że każdy dzień może być ostatnim... Lepiej potem nie żałować, że rozstaliśmy się w gniewie, fukając na siebie o byle co. A wracając do własnej śmierci, nie jej się boję, tylko samego umierania, które bywa długie i bolesne. Nie chciałabym czekać na śmierć jak na wybawienie, dlatego jestem zwolenniczką eutanazji. Nie wierzę w życie czy jakiekolwiek istnienie po śmierci, ale nie przeraża mnie to. Pewnie rozpłynę się w nicości, ale czy to takie straszne? Bardziej bałabym sie wiecznego istnienia, moim zdaniem byłoby to szczęście nie na ludzką miarę. Czasem dobrze zdać sobie sprawę z tego, że nawet największe cierpienie kiedyś się skończy...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-11-02, 19:27
Bardziej bałabym sie wiecznego istnienia, moim zdaniem byłoby to szczęście nie na ludzką miarę.

Otóż to. Będąc wiecznie szczęsliwymi, w koncu przestaniemy się tym szczęsciem cieszyć. Zapomnimy o cierpieniu, bólu, i szczęscie już nie bedzie czymś nadzwyczajnym, cudownym - będzie szarą codziennością. To jeden z powodów, dla którego nie widzę podstaw do wiary w Boga i wieczne szczęście. Jestem też raczej osobą, która może uwierzyć w coś na 100% dopiero po potwierdzeniu tego badaniami, niekoniecznie naukowymi, czy w laboratorium, po prostu potrzebuję wiarygodnego potwierdzenia - a wiara sama w sobie jest tylko domysłem, moze nawet ucieczką od codzienności.
Ja sama nie wiem, jakie mieć poglądy na temat smierci. Nie wiem, czy kojarzyć ja z dobrem, czy złem. Zależy od nastroju, otoczenia. Nie pozostaje nic innego jak korzystać z zycia, podświadomie myśląc o polującej na nas smierci.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-03, 19:05
Troszkę odkopuję....bo śmierć na swój sposób jest piękna i jakby nie patrzeć to odwieczny element, zycia.(albo zycie jest elementem śmierci ? ) Tak, śmierć bliskiej osoby sprawia potworny ból, ale przecież ludzie nie umierają dopóki wciąż sie o nich pamięta.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Dory w 2005-12-03, 20:05
Cóż a ja myślę, że to co sprawia iż nasze życie jest piękne to właśnie śmierć. Bo gdybyśmy byli nieśmierelni, to nie cieszylibyśmy się z maleńkich  żeczy. Bo właśnie to, że nikt niewie kiedy umrze, każe nam cieszyć się z tych malutkich promyczków które nas przytulą  :tuli: Gdybym miała żyć wiecznie, nie cieszyłąbym się z pięknego zachodu słońca, bo byłby to jeden z wielu i mogłabym zobaczyć kiedyś jeszcze piękniejszy. Nie cieszyłabym się z galopu na czesiu, bo przecież za tydzień może być jeszcze fajniej i tak w nieskończoność a tak, możemy zginąć potykając się o krawężnik i nigdy nie zobaczymy zachodu. Ojojoj ale złota myśl :P Ja tam śmierci się nie boje. Ja bym płakała gdybym miała umrzeć, że nigdy więcej nie zobaczyłabym czesia, rodziny. Płakałabym bo nie lubie sprawiać przykrości moim bliskim, a nieraz widziałam jak moja rodzina płacze  :( Bo mnei lotto gdzie się dostanę. Najprawdopodobniej będe smarzyć się w piekle, ale mnie to wisi. Mnie już wszystko lotto. Dlatego jak miałam deprechę to nie powiesiłam się, albo podcieła rzyły ( miałam na serio takie myśli i nawet nauczyłam się wiącać szubienicę ), bo pomyślałam co by przeżywała mama, zciągając moje zimne ciało ze sznurka, lub nagą z wanny w krwi. Eghhh


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Blackie w 2005-12-03, 22:26
A ja tak teraz sobie zażartuję: umrę za 7 dni. Powód? Obejrzałam The Ring :P Drugi raz co prawda (pierwszy pół roku temu :lol: )


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Dory w 2005-12-04, 06:47
hmm do mnie jeszcze nikt nie zadzwonił, ale to pewnie dlatego, że poszłam spać :P Ale mam to nagrane na kasecie :) ( a potem ktoś do mnie zadzwoni ! ) hihi. Ale ja po takich filmach  mam jakieś schizy i ciągle mi się zdaje że ktoś mnie obserwuje . bbbrrrr a najgorzej jest w nocy bo widzę różne cienie ( mam nyktofobie ( lęk przed ciemnością ) bo mnie kiedyś braciszek w szafie na całą noc zamknął i se zapomniał mnie wypuścić) heheh


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-04, 09:43
Do mnie też nikt nie zadzwonił....czyżby dlatego,że jako jedyna z całej rodzinki nie mam własnego telefonu ?
:mysli: hehh, chyba sobie poczekam ;)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Elven w 2005-12-04, 10:50
Chociaż nikt u mnie w rodzinie jeszcze nie umarł, prócz dwóch babć i dziadka to i tak...  Bóg, jest mi obcy... Tyle razy prosiłem o pomoc i nic - nie wierzę, to jest chory wymysł ludzi a kościół to instytucja społeczna, czyli TESCO czy inny shit. Bez Boga jest mi o wiele lepiej, ale jednak głupio jest mi się tłumaczyć potem przed babcią czy samą mamą. Z ust mamy zawsze słyszę:
"kiedyś przyjdzie czas, że będziesz chory albo coś - wtedy pójdziesz się modlić, jak trwoga, to do Boga"...
nigdy nie uwierzę w Boga, raj, piekło - są strony tego biologiczne i religijne...
Jak ludzie mogą tak kłamać...
PS.
Też oglądałem ring a nie które sceny to nawet nie patrzyłem, bo była dygawka - ale już jest luźno - nie boję się :P


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-04, 11:17
ja jestem na takim etapie,ze nie wiem czy wierzę czy nie...
odnośnie śmierci, to według mnie nikt tak naprawdę nie umiera dopóki ktoś o nim pamięta. Kilka miesiecy temu zginął w wypadku mój kolega, ale ja nie mam takiego jakiegoś wyraznego poczucia,że jego już nie ma. Po prostu odnoszę wrazenie,ze  nasza znajomość trwa, tylko jest nieco inna. Cieżko mi to wytłumaczyć


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Blackie w 2005-12-04, 14:49
A ja z moim bratem wczoraj na domowy zadzwoniliśmy z komórki, staruszek odbiera, a my: SIEDEM DNIII...
A tatusiek wchodzi do pokoju i mówi Które chce w czapę dostać? :lol:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Arrow w 2005-12-04, 20:57
Elven, co do tej wiary... to moja ciocia zna niegdyś niewierzącego faceta, który przeżył śmierć kliniczną. Zobaczył swoje martwe ciało leżące na łóżku... wisiał nad nim. Po czym wrócił do niego. Obudził się i uwierzył. Uwierzył w Boga, bo zobaczył że oprócz ziemskiego życia jest jeszcze coś. No i teraz wierzy...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: MoniŚ w 2005-12-04, 21:06
Ja znam za dużo takich przykładów żeby nie wierzyć...tylko ciekawe czy TAM są zwierzęta? Chce tak spotkać Dina, no i...Lassie :(


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: IBDG w 2005-12-04, 21:24
Ja też słyszałam o wielu podobnych przeżyciach, ale i tak nie wierzę. Ludzie, którzy byli w stanie śmierci klinicznej twierdzą, że odczuwali błogość i spokój, widzieli światło w ciemnym tunelu. Czytałam, że kiedy człowiek umiera, jego mózg produkuje substancję, której nazwy nie pamiętam, o działaniu podobnym do morfiny. Stąd ten błogostan. A światełko bierze się stąd, że mózg wysyła impulsy powodujące, że człowiek "widzi", choć ma zamknięte oczy. W sumie chyba niewiele wiemy o reakcjach zachodzących w mózgu w chwili śmierci, a mamy skłonność do tłumaczenia niezrozumiałych wydarzeń mocami nadprzyrodzonymi. 


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: pao w 2005-12-05, 18:47
śmierć jest naturalną koleją rzeczy. wszystko co kiedykolwiek sie narodziło kiedys umrze :)
i to natura, więc ne ma się czego obawiać.
faktem, ze z racji naszych przyzwyczajeń smutno nam gdy odchodzą najbliżsi ale to jak i czy cierpimy tylko od nas zalezy.
jesli zaś człowiek wierzy z jakiekolwiek życie poagrobowe raj, reinkarnacja czy cokolwiek innego) to tym bardziej nie ma się czego bać. szczególnie jesli wiedzie prawe życie :)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Blackie w 2005-12-06, 13:33
Ja jednak chciałabym umrzeć w nietyypowy sposób... PRzytoczę może fragment mojej ulub. piosenki:

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości


Ciekawy sposób...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-06, 13:39
eeee... mnie nie pasi,że tak powiem ;) Ja jeśli już to "najchętniej" we śnie


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Marycha w 2005-12-06, 14:04
Ja szczerze mówiąc, nie boję się śmierci... Jak dla mnie może przyjść w każdej chwili, jeśli będzie mi to pisane... Albo umrę jutro, albo za rok, albo za kilkadziesiąt lat... Śmierci nie unkinie nikt i z tym już się pogodziłam...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: thrilly w 2005-12-06, 15:21
Dopóki śmierć nas samych w większym stopniu nie dotyka, to nie zwracamy na nią większej uwagi. Jeśli jednak już się o nią otrzemy, dopiero wtedy zaczynamy sobie zdawać sprawę, jakie niesie konsekwencje. Naturalna śmierć nikogo już raczej nie przeraża, za to samobójstwo to rozwiązanie dla ludzi tchórzliwych, nieodpowiedzialnych, i najważniejsze: zupełnie nie przygotowanych na "kolej losu". Trzeba się z nią pogodzić, bo wbrew pozorom nie jest to nic strasznego. Każdy powinien czerpać z życia tyle, ile może bo nie wiadomo kiedy ona po niego właśnie przyjdzie. 'Śmierć staje się powoli jedynym " zrządzeniem Bożym", dla którego ludzie mają jeszcze choć trochę szacunku'. Ja osobiście czyczego się nie boję ani nie obawiam, bo nie ma sensu się tym zadręczać. Trzeba żyć chwilą i cieszyć się z bliskości póki jeszcze są.... Wiadomo, że w sytuacjach ekstremalnych nie myśli się w ten sposób, ale po "ochłonięciu" wszystko wydaje się przejrzyste. Przykro, że Ciebie spotkało to w takim stopniu, Karooola. Prawie nic nie możemy z tym zrobić, śmierć zabierze wszystkich prędzej czy później :( Śmierć nadaje jednak sens życiu, jak to napisał niejaki Capek w swoim aforyzmie:"Powinniśmy zaczynać od ostatniego tchnienia człowieka, aby pojąć, jaki kształt miało jego życie.Jakie znaczenie należy przypisać każdej z rzeczy,które przeżył.Dopiero ze śmiercią otrzymuje sens młodość i narodzenie człowieka."


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: pao w 2005-12-06, 15:54
Cytuj
Naturalna śmierć nikogo już raczej nie przeraża,
przy aktualnym zasyfieniu środowiska, ludzkiej zabawy "w boga' i faszerowaniu wszystkiego chemią śmierć naturalna należy do wyjątków i to niesamowicie żadkich. teraz człowiek albo ginie w wypadkach albo umiera po ciężkich chorobach... ale to wciąż kobsekwencje ludzkich działań.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2005-12-06, 20:58
Czasem zastanawiam się, co będzie potem, gdy zniknie Ziemia. Gdzie my będziemy? A może nie będzie nas w ogóle? Nie mogę sobie wyobrazić tego, że jestem pustką. Nie mogę sobie wyobrazić tego, że kiedyś mogę być zgrzybiałą staruszką, czekającą już tylko na śmierć.
Bóg? Za dużo przeszłam, za dużo czytałam, żeby wierzyć w Boga. Jak dla mnie to po prostu rozpaczliwe szukanie wyjścia z trudnych sytuacji, z którymi sobie nie radzimy. W dodatku ten Kościół, religia w szkole.. Niedoczekanie.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Blackie w 2005-12-07, 09:33
Ja staram się żyć jak najlepiej, po prostu żyć chwilą, chwytać każdą szansę. O mały włos, a nigdy bym nie napisała na FZ. W 5 klasie mnie samochód potrącił, a ja piszę tu od konca 6. Więc teraz chcę żyć wszystkim co mam, bo kto wie, czy jutro, za tydzień, pojutrze nie skończy się wszystko co nas otacza...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Najdas w 2005-12-07, 11:43
Smierc..... kazdego to czeka..... nie wiadomo co nam los wyznaczyl....czy bedziemy zyc dlugo czy krotko....czy nie zdarzy sie jakis wypadek ....czy dopadnie nas jakas choroba..... Nic nie wiemy...to pokaze dopiero zycie.... dlatego chce zeby kazdy dzien byl czyms dobrym.....czyms co bedzie dla nas wazne.... spedzanie czasu z ukochana osoba,z rodzina ,z przyjaciolmi ,ze znajomymi.... Korzystajmy jak najwiecej z zycia...to co nam daje i to co daja nam inni..... cieszmy sie z zycia.... nawet jak nie wychodzi nam nic wiedzmy ze w koncu wyjdziemy na prosto i bedzie sie udawalo.... pozniej jak bedziemy juz staruszkami bedziemy mieli okazje podsumowac nasze zycie....czy nam sie udalo zrobic to co sobie zaplanowalismy....czy mamy to co marzylismy przez cale zycie.... miec u boku ukochana osobe,dzieci,wnuki,spelnic sie i dbac o dobro calej rodziny.... jezeli udalo nam sie im zapewnic dobry start w zyciu i pomoc ile sie dalo to mozemy wtedy w spokoju odejsc.... kazdego nas to czeka...trzeba sie nastawic...ale do tego czasu zyjmy pelna para :D korzystajmy poki mozemy.... pozdro


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-07, 12:38
gdzieś czytałam cos takiego "Kiedy się urodziłeś wszyscy się śmiali,żyj tak abyś umierając śmiał się, a inni płakali" ...
ja nie umiem żyć pełną parą, nie umiem korzystać z życia. Teraz patrzac z pewnego dystansu odnoszę wrazenie,ze te 17 latek swojego życia najzwyczajniej w świecie przegapiłam. I z kolejnymi chyba będzie podobnie.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: pao w 2005-12-07, 12:53
Fatty, będzie dokładnie tak ja uwazasz... tylko Ty możesz wprowadzić zmiany, więc do dzieła, lub zacznij lubić co masz :)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-07, 13:50
No i tu sie zaczynają schody ;) Wiem co ze mną jest nie tak, wiem co mogę zrobic aby to przypuszczalnie zmienić, ale nie wiem czy chcę wprowadzać te zmiany, pewnie się tego boję , albo i nie chcę ? Nie mam pojęcia


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: pao w 2005-12-07, 14:19
ludzie boja utracic się to co maja, nawet jesli mają źle... cóż, to pospolite. ale jesli jest coś co się nie podoba i można to zmienić to albo nalezy ową zmianę poczynić, albo się pogodzić z okolicznościami i tyle. marudnikom mówię NIE!;)
chcesz coś zmienić to zmień, nie chcesz to nie zmieniaj, ale miej świadomość że to co masz jest na Twoje życzenie :)
no i kończmy ten offtopic ;)

a co do śmierci, to wszystko co kiedykolwiek się narodziło kiedys umrze, ale chyba już to pisałam :)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2005-12-07, 14:41
:)

Ja teraz często mówie ludziom co czuję, okazuję uczucia ..bo nie wiem, co może sie stac chwilę pózniej.. tak, może jestem przewrażliwiona na tym punkcie, ale dostałam "nauczkę" we wrześniu. Tle chciałam powiedzieć pewnej osobie,ale odkładałam to wciąż na pózniej i pózniej... Tej osoby nie ma już wśród ludzi a ja do tej pory nie mogę przeboleć,że wciąż zwlekałam.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: zaba14 w 2005-12-08, 12:05
Ja dzis poczułam że moje życie jest zagrozone, poniewaz wybuchł pozar na klatce schodowej, bylam przerazona, ale nie myslałam o smierci raczej jakoś tka mi zycie migneło przed oczyma i przypomnialy mi sie osoby ktore sa dla mnie bardzo warzne...


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: metaxa w 2006-02-06, 21:30
Mi Babcia umarła dzień przed Papieżem(w Świko nie pamiętam jakie).Modliła się do Jezusa i odeszła tego dnia co chciała.Kocham Ją i to bardzo.Jest nadal w mym sercu tak jak wszyscy mi bliscy


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Blackie w 2006-02-08, 10:01
Fattyś :tuli:
Metaxa, w PRIMA APRILIS? :( Współczuję i tulę :tuli:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: metaxa w 2006-02-08, 11:18
Blackie dzięki :)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: tarunia w 2006-02-08, 11:32
Tak sobie zaczelam rozmyslac... :? Najgorsze jest to, że smierc jest nieodwracalnym wyrokiem, pomimo ze minelo juz poltora roku to ja nadal jakas czastka siebie wierze, ze jeszcze Go spotkam na tym swiecie, ze bedzie jak dawniej :( Chociaz wiem ze to niemozliwe, ale po prostu nie potrafie sie z tym pogodzic. A wszystkie wspomnienia wracaja do mnie falami i teraz wlasnie mam taki moment, ze wszystko stanęło mi przed oczami jakby bylo wczoraj :cry:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Arrow w 2006-02-08, 11:36
Taruńka, Metaxa, 3mcie się :tuli: Oni nie chcieliby, żebyście były nieszczęśliwe :tuli:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: metaxa w 2006-02-11, 12:06
Arrow i inni dziękuje Wam :*


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Karooola w 2006-02-11, 14:28
Skoro już temat został odświeżony, to ja jestem cały czas w grobowym nastroju. Pomijając fakt, że nikt mnie nie rozumie z wyjątkiem jednej osoby, to ta osoba jest bliska śmierci. Moja rodzina też się rozkleja, znajomi ciekawie nie mają, no po prostu żyć nie umierać.. :|


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: ppx w 2009-07-05, 21:19
A to na serio w zagrożeniu ma się caełe życie przed oczami, czy to przenośnia taka?


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Kola w 2009-07-05, 21:57
ppx trzeźwa jesteś?


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Fatty w 2009-07-05, 21:59
ppx chce ocucić milczące forum.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: meg w 2009-07-05, 22:29
 :misst:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Kola w 2009-07-06, 17:27
bo do tanga trzeba dwojga.... i więcej spirytusu chyba


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: ppx w 2009-07-06, 18:44
Wee, ja myślałam, że wy coś o śmierci piszecie, a wy tu marudzicie. oO"
Nudziło mi się. xP
A aż tak dużo wcale tego nie było. ;3


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Kola w 2009-07-07, 22:20
nie było, ale teraz to naprawde... jestem w szoku


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: ppx w 2009-07-08, 13:25
Okej, nie róbmy off topicu.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: Alyszek w 2009-07-08, 20:59
http://www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/jak-umiera-czlowiek/


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: IBDG w 2009-07-08, 23:44
A to na serio w zagrożeniu ma się caełe życie przed oczami, czy to przenośnia taka?
Jak ja Cię, PPX, paleczką zmagulam, to się dowiesz, czy to przenośnia... :P


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: meg w 2009-07-09, 15:31
:) ;)


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: lis w 2009-07-09, 15:43
... IBDG to ma ostatnio skłonności do samych czynów karalnych,polegających na naruszeniu nietykalności osobistej ... :P ;) :lol: ,,, wandal ... :lol:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: IBDG w 2009-07-09, 23:45
Póki co, tylko ostrzegam... I to wyłącznie niegrzecznych... :P Naruszać będę w następnej kolejności i zacznę chyba od pewnego zwierzaka forumowego ;p


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: lis w 2009-07-10, 21:45
..... Zua IBDG   ;( - poskarżę się do Opieki Nad Zwierzętami ... :P :lol:


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: kaka15 w 2017-04-18, 12:23
Moja babcia miała pogrzeb niecałe 2 tyg temu, jak najbardziej wierzę w życie po śmierci.


Tytuł: Odp: Śmierć
Wiadomość wysłana przez: strazakmario w 2019-05-04, 19:56
Śmierć, zwłaszcza bliskiej osoby to dla każdego bardzo trudny temat. Każdy ma swój sposób na uporanie się z taką sytuacją. Ja osobiście także uważam, że życie po śmierci istnieje.