Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1] 2   Do dołu

Autor Wątek: Małe problemiki...  (Przeczytany 15050 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« : 2004-04-24, 21:21 »
A więc od roku opiekuje się (teraz już 2- letnią) klaczką. No i jak już napisałam w temacie mam z nią małe problemy.
Po pierwsze na stajni nie chce stac uwiązana i urywa wszystkie szczurki a to jest dla mnie niebezpieczne bo karabińczyki mi w gębe odpryskują...
Po drugie nie chce chodzić na spacery, tzn gdy biorę ją na lonże to panicznie się boi i nie chce daleko od stajni odchdzić i zazwyczaj wracam na butach albo na kolanach ciągnięta po chodniku albo trawie...
Po trzecie przy czyszczeniu tylnych kopyt ma takie głupie nawyki, ze jak biorę nogę to ona ją zaraz wyrywa a potem chce kopnąć i czasami udaje jej się we mnie trafić...
Pomóżcie mi please...co wy o tym myślicie...bo ja już wielu rzeczy próbowałam i nawet posunęłam się do porządnego bicia ale to tylko pogarsza sytuacje...koń powinien na przyszłe wakacje bedzie zajeżdzany a nwet dobrze nóg nie umie dawać...
Zapisane

ananas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2182
  • Fanatyk Łóżka Sprężynowego
Małe problemiki...
« Odpowiedź #1 : 2004-04-24, 21:48 »
To może zamiast karabinkami, przywiązywać ją uwiązem na supeł? albo czyścić w boksie?niestety nie mogę ci pomóc więcej.Mój  tata mówił mi że miał niedługą stczność z końmi. To było chyba na studiach i zajmował się takim koniem, który przy czyszczeniu tylnych kopyt brał 'rozmach' i uderzał w niego, i mój tata się przewracał. Zaczynało go już to denerwować więc pewnego pięknego dnia tata się odsunął (bardzo dyplomatycznie  :wink:  ) i konik się przewrócił :)
Zapisane

aaga

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #2 : 2004-04-24, 21:56 »
Hmmm... ja myślę że musisz poprosić kogoś silniejszego od siebie o pomoc.
co do urywania uwiązów to po prostu jej nie przywiązuj, bo jest to bardziej niebezpieczne dla niej, niż dla ciebie. Musisz ją nauczyć stać w miejscu i z czasem może się uspokoi i da się przywiązać. Poza tym ostatnio zauważyłam u kobyłki w podobnym wieku, że przywiązywania odsadzającego się konia negatywnie wpływa na jego dalszą pracę. U konia takiego wytwarza się narów zadzierania głowy i machania nią niepotrzebnie.

Spacery... proponowałabym wychodzić na krótkie spacery w pobliżu stajni i z każdym dniem wydłużać dystans. Możesz wziąć sobie kawałki jabłek, żeby ją czymś zainteresować i dać nagrodę za odwagę. Trzymajcie się blisko stajni...potem coraz dalej i dalej...aż sama się nie zoriwntuje jak jest daleko. Warto zataczać koła, żwby ją troszkę "oszukać".
Zainteresuj ją czymś, niech i ona zwróci na ciebie uwagę.

Czyszczenie kopyt. Uważam że do tego trzeba zdecydowania i siły, ale zarazem spokoju. Trzeba być stanowczym, ale za każdy dobry ruch pochwalić. Na początku dobrze jest też dotykać, głaskać, oklepywać nogi...w pewnym momencie również sama będzie saskoczona że dała, ty wyczyściłaś i ona nadal żyje ;)

Ogólnie rzecz biorąc myślę że konik jest zacięty i rozpuszczony. Podchodź do niego spokojnie, ale stanowczo, bo chyba troszkę ci weszła na głowę. Musi wiedzieć że to ty rządzisz. Dobra są ćwiczenia podporządkowujące w ręku, które  nie stanowią żadnego obciążenia dla konia, ale jest to jednak już jakieś wymaganie. Weź bacik jako wskaźnik, kobyłkę na kantarek i po prostu pobaw się z nią na ujeżdżalni. Takie konie są na ogół bardzo ciekawskie i szybko się uczą. Możesz na przykład nauczyć ją porządnego chodzenia w ręku. Stęp i kłus...tak jak konie hodowlane na wystawach...pokaż jej że nie może cię wyprzedzać i że to ty decydujesz jakim tempem idziecie. U mojego źrebaka to pomogło, chociaż nie miałam tekiego problemu :)

Życzę powodzenia
Zapisane

Forum Zwierzaki

Małe problemiki...
« Odpowiedz #2 : 2004-04-24, 21:56 »

Zimoludka

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #3 : 2004-04-24, 22:17 »
Z tymi kopytami aaga ma rację. Ja tak miałam z Rewiną. na początku nie potrafiła dawać tylnich a jak już dała to chciała kopać. Z czasem , powolutku , powolutku nauczyła się. Teraz nie msuze się już z nią szarpać tylko daje noge na głos. Zawsze cos sobie poszarpie nią ale zaraz ją uspokoi . A jak w ogóle nie da dotknąć tylniej nogi to ostatnio w KP był artykuł który byłby Ci przydatny. To był list o jakimś ogierku chyba
Zapisane

awia

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #4 : 2004-04-24, 22:19 »
jedynie aaga ci cos sensownego napisala.
batem to najwyzej siebie mozesz mocno w glowe walnac a nie dwulatka!!!
z takim koniem trzeba zdecydowanie i spokojnie,nie podnoszac glosu.zas przeciwnie.kon jest zestresowany.
od roku sie opiekujesz i przez rok ten kon sie niczego nie nauczyl...?
nie mozesz pozwalac zeby tak sie dzialo,najlepiej skorzystaj z rady i pomocy kogos doswiadczonego,ktory umie pracowac z mlodymi,pobudliwymi konmi.
jesli sama nie potrafisz,radzenie przez net nic ci nie da.
tu trzeba sily fachowej.
Zapisane

aaga

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #5 : 2004-04-24, 23:23 »
o tak tak....jak zresztą wspomniałam wcześniej i napisały dziewczyny-najlepiej niech ktoś ci pomoże...bo to chyba fakt "braku autorytetu" ;)


i sorki Ananas, ale BROŃ BOŻE nie wdrażaj tego pomysłu z wiązaniem na supeł. Jak się koń odsadzi i przewróci, to zdarza się często że ciężko mu pomóc.
Zapisane

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Małe problemiki...
« Odpowiedź #6 : 2004-04-25, 09:09 »
myślę że nie do końca brak autorytetu czy rozpuszczenie konia, głównie raczej zaniedbanie podstawowych rzeczy takich jak pielęgnacja źrebaka i przyzwyczajanie go do wiazania czy brania nóg, w naszej stajni jak przyszedł na świat maluch od pierwszych miesięcy był powolutku przyzwyczajany, głaskany, czyszczony, zakładano kantarek, prowadzano w ręku, przywiązywano do koniowiązu przy matce- i źrebol stał spokojnie!i nigdy nie było z nim problemów jakichkolwiek przy obsłudze... przede wszystkim przy przywiązywaniu najpierww wiążemy dając konikowi jak najwięcej swobody - nie będzie się tak szarpał, i najlepiej w jego boxie zaczynając od wiązania przy jedzeniu, niech się przyzwyczaja, najpierw na minutke nawet, z czasem na dłużej...co do nóg po pierwsze ktoś komu tak łatwo koń nogi nie wyrwie, jak raz pokażesz że może ci wyrwać i cię kopnąć i to znaczy że nie ma czyszczenia to tak bedzie jeszcze dłuuuugoooooooo....to samo ze zrywaniem sie z uwiązu, raz sie zerwie i potem będzie tego próbował kolejne razy..... tak jak dziewczyny napisały cierpliwie, spokojnie ale zdecydowanie, na początek samo podniesienie choć troszkę nogi i nie wyrwanie które obficie pochwalisz, potem dopiero na dłużej, kpoń szybko pojmie o co chodzi i że nic złego się nie dzieje, wyprowadzać poza teren stajni proponuję najpierw przy innym koniu, niech pozna teren, niech przyzwyczai sie że wychodzimy i nie ma tam nic złego..jeżeli nie radzisz sobie z koniem na kantarze - załóż uzdę, w tym wieku już czas najwyższy sądzę żeby konia do niej przyzwyczajać, niech się oswaja z tym że coś ma w pyszczku...prezecież tak z dnia na dzień tego nie zrobisz i tak..poza tym dać komuś niedoświadczonemu i młodemu a co za tym idie i niezbyt dużemu czy silnemu tak młodego ale wyrośniętego i krnąbrnego konia, nie nauczonego podstaw i oczekiwać że niedoświadczona 15lataka nauczy konia wszystkiego i poradzi sobie z nim...moim zdaniem to lekkomyślność :? a bicie moja droga, jasne że pogorszy sytuację bo koń sobie pięknie skojarzy próby czyszczenia czy wiązania z łomotem jaki dostał, suma sumarum otrzymasz płochliwego nieufnego konia, któremu już teraz być może strach przed zbliżeniem się człowieka do tylnich nóg zostanie na długo, zanim cos się zrobi a szczególnie wyładuje frustrację batem na koniu dlatego że czegoś nie zrobił trzeba 3razy pomyśleć, nie dla konia te baty sie należały...

Kamelia

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #7 : 2004-04-25, 10:32 »
spróbój karać i nagradzać głosem często jest to dużo lepsze od bata
Zapisane

aaga

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #8 : 2004-04-25, 12:07 »
Właśnie mi się coś przypomniało. Z tymi nogami możesz próbować wyprzedzać konia. Dobrze wiesz że jak podniesiesz do czyszczenia, to zaraz machnie nogą a ty odlecisz daleko. W takim razie użyj sprytu i podnieś nogę dosłownie na parę sekund, na tyle, że nie zdąży machnąć. Od razu nogę sama postaw na ziemii-nie daj jej samej stawiać. Jeśli w tym czasie nie zdąży kopnąć, pochwal... I tak coraz dłużej. Jak już przestanie kopać, zabieraj się za czyszczenie. Nie licząc oczywiście codziennego czyszczenia, które jest niezbędne, możesz robić właśnie takie ćwiczenia.
Jednym słowem najwięcej przy koniu rób.
Zapisane

Forum Zwierzaki

Małe problemiki...
« Odpowiedz #8 : 2004-04-25, 12:07 »

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Małe problemiki...
« Odpowiedź #9 : 2004-04-25, 15:01 »
no i napewno nie w ten sposób że przychodzisz do konia i raz drugi bierzesz nogę i tyle, to tak jak z zakładaniem kantara np, powtarzasz pod rząd do znudzenia, chwila na łakocia, odetchnięcia i znów to samo,zaleznie od taego jaki jest problem nawet i godzinę, dwie...ale wszystko powoli sukcesywnie...

aaga

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #10 : 2004-04-25, 17:21 »
tak k_cian, o to mi właśnie chodziło :)
Zapisane

Ritka

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #11 : 2004-04-25, 18:26 »
jak się odsadza to ne wiązać wogóle,  a jak urywa z nudów to krzyknąć albo ukarać jakoś za to. Jeśli chodzi o wychodzenie to chodzi na spacerki na ogłowiu z palcatem w ręku i nie bedzie problemu...
Zapisane

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #12 : 2004-04-26, 17:38 »
Wiecie ja przez rok zrobiłam naprawde wielkie postępy z tym koniem...wcześniej nikt nie zajmował się nią i zdziczała zupełnie...nie dawała do siebie podchodzić a co dopiero założyć kantar...dzięki mnie można ja normalnie wyprowadzić na padok na kantarze, wyczyścić w boksie, wyczyścic przednie nogi w ogóle wejść do tego boksu
Cytuj

batem to najwyzej siebie mozesz mocno w glowe walnac a nie dwulatka!!!
kto tu mówi o biciu batem?? Awia w ogóle napisałaś posta z odpowiedzią na moje pytanie z jakąś wielką pretensją...

A tak w ogóle to dzięki wszystkim za podpowiedzi...
Zapisane

kfiatek

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #13 : 2004-04-26, 19:31 »
w sumie wcześniejsze posty czytałam dosyć powiierzchownie bo trohe nie mam czasu..
ale co bym Tobie radziła

po pierwsze w boksie musisz zdobyć jej zaufanie
jak zdobędziesz zaufanie to będziesz miała autorytet..
nagradzaj ją za najmniejszą rzecz.. troche na to późno bo to powino być robione ze źrebolkiem ale top nic..

więc tak zanim zaczniesz ją czyścić pogłaszcz ją po szui! nie po czole!! po szyi.. jeżeli Ci pozwoli to po grzbiecie i nogach.. powoli..
potem w nagrode daj jej odpocząć, czyli wyjdź.. po chwili werócć io to samo..
kiedy pozwoli ci sie już wszedzie głaskac (po czole tez) weź szczotki i czyść ją..

tylko nie przywiązuj!!!!! czyść ją w boksie ale bez uwiązu!! niech stoi wolno...
jak wejdziesz do bosku to trzymaj sie jej łopatki.. pokaż że sie nie boiz. ale nie agresywnie. podejdź do łopatki i odwracaj się razem z nią.. przy łopatce nic ci sie nie stanie..
 kiedy sie uspokoi głaszcz ją i wyjdź..
i tak powoli..
może totrwać bardzo długo ale w końcu sie uda i nie będzie problemu..
tylko nie używaj bata bo to moze zepsuć wsyztsko..
Zapisane

Kamelia

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #14 : 2004-04-26, 20:23 »
tu wiekszość ma racje żeby nie wiązać bo koń staje sieprzez to bardziej zdenerwowany i może sobie zrobić krzywde
Zapisane

Forum Zwierzaki

Małe problemiki...
« Odpowiedz #14 : 2004-04-26, 20:23 »

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #15 : 2004-04-26, 21:57 »
kfiatek dzięki za rady ale wiesz...ja już ją normalnie czyszcze, moge nawet przy niej kucać, chodzic za nią i czesac ogon, ona się już tego nie boi, czyszcze ją w boksie nie uwiązując i jest wszystko ok...poprostu od dłuższego czasu ucze ją dawać tylne nogi i nie moge nauczyć, to samo ze spacerami i uwiązywaniem na stajni. Wcześniej ze żrebakami tyle nie zchodziło z nauką tych rzeczy ale być moze jest to zpowodowane jej zaniedbaniem w wieku wcześniejszym...
Zapisane

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Re: Małe problemiki...
« Odpowiedź #16 : 2004-04-27, 08:18 »
Cytat: Agatra
Pomóżcie mi please...co wy o tym myślicie...bo ja już wielu rzeczy próbowałam i nawet posunęłam się do porządnego bicia ale to tylko pogarsza sytuacje...



może tu przeczytała o biciu?

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #17 : 2004-04-27, 13:33 »
k_cian ale nic nie było napisane o biciu batem...
Zapisane

k_cian

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3545
    • WWW
Małe problemiki...
« Odpowiedź #18 : 2004-04-27, 14:18 »
jakna mój gust to sie wydaje dość jednoznaczne...konia porządnie ręką nie zbijesz, chyba że czymś innym, jakąś dechą, wiadrem, toczkiem?....ale ręką?trochę nie bardzo :P

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #19 : 2004-04-27, 15:27 »
no w sumie tak...ale ona i po uderzeniu ręką jest dosyć mocno przestraszona dlatego bata w ogóle nie używam :)
Zapisane

Kamelia

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #20 : 2004-04-27, 15:37 »
Cytuj

uwiązywaniem na stajni

o co ci chodzi ??
Zapisane

Forum Zwierzaki

Małe problemiki...
« Odpowiedz #20 : 2004-04-27, 15:37 »

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #21 : 2004-04-27, 15:59 »
bo u nas na stajni zazwyczaj czysci się konia na stajni, można w boksie ale ja np wole jak pod koniem nie ma słomy i gnoju ...poza tym jak przyjeżdza kowal albo wet to trzeba konia wyprowadzic...
Zapisane

Tafta

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #22 : 2004-04-27, 17:51 »
ja bym dodała tylko tyle, żeby nie nagradzać za wszystko smakołykiem,
nagrodą jest także głos, pogłaskanie po szyi,
ja mojego konia rozpieściłam - za każdy dobrze wykonany element,
za grzeczne stanie w czasie czyszczenia, za podejście do mnie na padoku - dostawał smakołyk
BŁĄD, błąd, błąd!!!
teraz mam za swoje - gniada dopomina się smakołyków już jak mnie tylko zobaczy,
przy czyszczeniu grzebie nogą, a na padok to ja w ogóle wolę nie wchodzić...
jednym słowem mam za swoje,
teraz ciężko pracuję by odwrócić sytuację, smakołyki daję tylko do żłobu... no zobaczymy co z tego wyniknie  :roll:

co do wyładowywania swoich emocji (w jakikolwiek sposób) na koniu... cóż... jednym słowem brak słów...
nie tędy droga niestety,
bijąc zwierzę okazujemy tylko i wyłącznie swoją bezsilność, niemoc i głupotę,
konie mają bardzo dobrą pamięć, krzywdząc je powiększamy między nami dystans,
w ten sposób nie zdobywa się zaufania... poza tym to co zepsujemy w początkowej fazie szkolenia potem jest cholernie trudno naprawić...
już lepiej odejść od zwierzęcia, policzyć do 10, albo wyjść na chwilę ze stajni i sobie pokrzyczeć czy walnąć w coś :P
i dopiero po ochłonięciu powrócić do pracy ;)

poza tym, aby cokolwiek osiągnąć, czegokolwiek zwierzę nauczyć i utrwalić poszczególne elementy
trzeba ze zwierzęciem dużo przebywać, rozmawiać, powtarzać ćwiczenia,
dopiero stała, regularna praca przynosi zadowalające i trwałe efekty
Zapisane

Kozica

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #23 : 2004-04-27, 19:11 »
oo jak dobrze takie rady poczytać :) sama sie czegoś naucze na przyszłość.... ja tam w stajni mojej praktycznie wszystko moge robić z 2-letnim, do niedawna ogierkiem... :) ale to nie moja zasługa of course :) ale czesto z nim przebywam, fajny źrebol :)
Zapisane

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #24 : 2004-04-27, 22:01 »
Tafta ale ja nie wyładowywuje na koniu swojej złości, tylko jak np. próbowałam brać tylnie nogi a ona mnie wtedy kopnęła to ją udeżyłam..nie chodziło mi o to ze jak mnie zdenerwuje to ja bije, nie nie ja tak nie robie...a co do tych smakołyków to się zgadzam w 100 % :)
Zapisane

aaga

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #25 : 2004-04-27, 22:37 »
zgadzam się z Taftą, w związku z tymi smakołykami. Koń nie może wiedzieć kiedy dostanie np.kostkę cukru. Nagrodę-w postaci satysfakcji dla konie można dać mówiąc, głaszcząć, klepiąc...itp.
Zapisane

Tafta

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #26 : 2004-04-27, 22:43 »
Agatra, ja nie do Ciebie konkretnie pisałam tylko tak ogólnie.
Mi też nie raz zdażyło się porządnie zdenerwować, albo poryczeć z bezsilności, nie mówiąc już o bluzganiu pod nosem  :roll:
ale wtedy sobie wychodzę, zapalę papieroska albo dwa i znów mogę działać ;)
Zapisane

Kamelia

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #27 : 2004-04-28, 15:30 »
wy dajecie cukier w kostkach ??
Zapisane

Forum Zwierzaki

Małe problemiki...
« Odpowiedz #27 : 2004-04-28, 15:30 »

Agatra

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #28 : 2004-04-28, 16:43 »
ja cukru nie daje bo konie przecież zębów nie myją i przyśpieszam (dając cukier of course) proces powstawania próchnicy, zreszta jest niezdrowy :)
Zapisane

Kamelia

  • Gość
Małe problemiki...
« Odpowiedź #29 : 2004-04-28, 17:31 »
nio robaki i te sprawy bo przeczytałam
Cytuj

Koń nie może wiedzieć kiedy dostanie np.kostkę cukru

i pytam :)
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.114 sekund z 32 zapytaniami.