Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: 1 2 [3] 4 5   Do dołu

Autor Wątek: Zootechnika  (Przeczytany 48160 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Pleiades

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #60 : 2004-08-26, 12:06 »
Też bym chciała uciec na wieś.. Właściwie już uciekłam, z wielkiego miasta jakim jest Poznań do podpoznańskiej miejscowości. Dojazd do miasta mam dobry, więc nie odczuwa się tak bardzo skutków przeprowadzki.. Za to naprawdę o wiele przyjemniej jest wyjść z domu i móc udać się na spacer do lasu, połazić po polach niż chodzić zatłoczonymi miejsckimi ulicami.
Mnie też ciągnie na wieś i tez szukam kontaktu ze zwierzakami :)  Jak widze krowę na łące, to niemal amoku dostaję  :)

Maxim: ja w ogóle nie mam pracy. Jestem na "bezrobociu".
Zapisane

Sal

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #61 : 2004-08-26, 15:16 »
Hm... zastanawiam się co byście powiedziały na mieszkanie na wsi, tuż przy drodze międzynarodowej, w domu, w którym okien nie otworzysz, bo hałas z ulicy dobiega, domu, w którym do ogordu (małego) nie wyjdziesz, bo nie da się w nim rozmawiać (z powodu tej samej drogi), a swojskie klimaty w postaci krowy, kaczek i innych gadziąt kojarzą mi się jedynie ze smrodem. :mysli:
To jest własnie wieś.

Bo mieszkanie w pieknej willi pod lasem, otoczonej ogrodem ma tyle z wsią wspólnego, co nazwa miejscoowości, w której ten dom się znajduje.  :P

Ja wsi nie cierpię. Brrrr....
Zapisane

Maxim

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #62 : 2004-08-26, 20:18 »
Salamandra, to są Twoje spotkania z wsią. Oczywiście, że nie mówimy tutaj o willi pod lasem  :roll: a wygląd gospodarstwa tzn. podwórka i pomieszczeń dla zwierząt inwentarskich świadczy o gospodarzu  :P po za tym, to o czym mówisz to charakterystyczne dla tego zakątka kraju, czytaj biedne, rozdrobnione, małoobszarowe gospodarstwa ale zapewniam Cię, że i w takich może być ładnie. Ja trochę bywałam w różnych częściach kraju i niejedno gospodarstwo rolne widziałam i to z pewnością potwierdzi Pleiades, że image wielkopolskich gospodarstw jest zupełnie inny niż po stronie południowo - wschodniej naszego kraju. A już zupełnie co innego to np. fermy hodowlane czy zarodowe. Tam załoga chodzi w białych fartuchach a czystość i  dezynfekcja obecna jest na każdym kroku aż do przesady. Obejścia czyste, schludne, budynki inwentarskie rażą bielą. Salamandra , ten przykład to z naszego kraju a nie z innej planety  :P Myślę, że bardzo duży wpływ ma kultura, mentalność ludzi . Miałam okazję przyglądnąć się gospodarstwom indywidualnym w Szwecji, tam wszystkie gospodarstwa ba, całe wsie zupełnie inaczej wygladają niż u nas, to poprostu czystość i porządek, klomby z kwiatami w każdym wiejskim obejściu a nie hałdy obornika jak u nas.
Ja podobnie jak Plaides wolę spacer wśród pól, zapach siana na łąkach i widok krów na łąkach one mają takie piękne oczy  ;)
Zapisane

Forum Zwierzaki

Zootechnika
« Odpowiedz #62 : 2004-08-26, 20:18 »

siba

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #63 : 2004-08-26, 20:20 »
No jesli mieszkac na wsi to na pewno nie przy drodze miedzynarodowej. Chalupa moze byc zwykla , byle woda byla i kibelek w domu . A smrody....ja je lubie, zapach dobrej kiszonki, siana, a nawet obory. Wyjezdzam za miasto kiedy tylko moge, patrze na pola i spokojnie pasace sie krowy, czasem zaleci ten "smrodek" a ja sie wlsnie wtedy czuje wspaniale.Skowronki nad polami, koguty, muczace krowki - to jest piekne. :wink:
Zapisane

Sal

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #64 : 2004-08-27, 08:34 »
Chylę czoła... Jesteście dla mnie postaciami z innego świata  ;) .


Ja mam rodzinę na wsi i wielu znajomych (na różnych wsiach - również w woj. lubuskim). Wszędzie widziałam te "swojskie klimaty"  ;) , a absolutnie o wszystkich właścicielach nie mogę powiedzieć, że są takimi samymi bałaganiarzami.  ;)

Ja chyba nigdy zdania nie zmienię.  :P

Wieś dla mnie to zadupie, którego mieszkańcy bardziej interesują się sprawami innych niż swoimi. A tego nie cierpię bardziej niż smrodu.
Ba... ja nawet nie umiem odpoczywać na wsi. Tam się nudzę, a nie odpoczywam.  ;)
Zapisane

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #65 : 2004-08-27, 16:44 »
Oczywiscie, ze wies to zadupie i wlasnie o to chodzi-zeby tam uciec od zgielku miasta :)

Ja mam dzialke na wsi-jest to duze siedlisko, normalne obejscie-dom, stodola, obora i duze podworko  :wink:  Wies jest malutka, polozona przy drodze zwirowej, do najblizszego asfaltu-malej, lokalnej drogi-mamy 2 km, a do duzej trasy 7 km. 30 m od mojego domu zaczyna sie las, 300 m mam do jeziorka.
Wieskie smrodki mi nie przeszkadzaja. Zapach koni mam na codzien i go uwielbaim, a krowy tez sie da zniesc.
Wode wyciagamy ze studni (chociaz prawdopodobnie za rok bedzie wodociag), a kibelek to slawojka.
Nudzic sie po prostu nie potrafie, wiec i na wsi sie nie nudze.
A propos sasiadow-fakt, ze wiedza i slysza wszystko i ploteczki sa ich ulubionym zajeciem. Ale mnie to zwisa. A przynajmniej czuje sie bezpiecznie i wiem, ze pod nasza nieobecnosc nic sie nie stanie! W bloku moga ci sie wlamac do mieszkania, wymordowac cala rodzine i wyniesc wszystkie meble, a nikt nie zwroci na to uwagi.
Szczerze mowiac, moglabym tam mieszkac na stale. Jedynym problemem byla by zima-przy braku wodociagu.

Ale nie kazdemu wies pasuje. Jeden lubi to, a inny tamto, to normalne :)
Zapisane

Maxim

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #66 : 2004-08-29, 10:21 »
O, coraz więcej zwolenników wiejskich klimatów :wink: może powstanie jakiś klub "miłośników zadupia" :lol:  

A co do sąsiadów, to mnie ten brak anonimowości na wsi zupełnie nie przeszkadza. Ludzie będą wiedzieć o nas tyle na ile im się pozwoli.  Tak jak wspominała Wiedźma, na wsi jest o wiele bezpieczniej, tam poprostu każdy kręcący się obcy zostaje odrazu namierzony a ja nawet nieznam wszystkich mieszkańców z mojej klatki w bloku . Uważam też , że mimo wszystko ludzie na wsi są o wiele bardziej życzliwsi niż ci w mieście. Znam takie przykłady kiedy sąsiadka sąsiadce ot tak jaj przyniesie bo jednej akurat kury zastrajkowały a drugiej niosą jak szalone, a to mleka bo jednej krowa jest zaszuszona przed wycieleniem. Inny przykład to moi znajomi ze studiów , którzy z braku pracy w naszym zawodzie osiedlili się na wsi jako ciała pedagogiczne ( dzisiaj nie zamienią tej swojej wsi na żadną metropolię z jej wszystkimi dobrodziejstwami), kiedyś zmagali się z kłopotami osobisto- rodzinnymi i nie mieli czasu zająć się swoim polem. Któryś z sąsiadów pracował na swoim polu i przy okazji ich ziemniaki podsypał. Do dzisiaj nie wiedzą komu mają podziękować.
Reasumując , uważam, że mieszkanie na wsi nikomu nic nie ujmuje tak jak miejskie pochodzenie nie nobilituje.
Zapisane

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #67 : 2004-08-29, 16:16 »
Moja sasiadka przychodzi pielic i podlewac nasze rabatki bo jej sie nudzi  :wink:
I zawsze zagrabi nam ten pasek ziemi miedzy ogrodzeniem a droga (my na to czasu nigdy nie mamy, a ona uwaza, ze zagrabione byc powinno, wiec grabiac swoje obleci tez nasze).
Jajka i mleko tez przynosi ;)
Zapisane

siba

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #68 : 2004-08-29, 18:30 »
Taka malutka wies w miniaturze mam na dzialce. A to sasiedzi przyniosa jakies kwatki , to ja im dam pomidorw albo ogorkow. Podkarmie im rybki jak ich nie ma , a jak nie przychodze dlugo to dzwonia i pytaja czy wszystko w porzadku. Kiedys przychodze i mam skoszona trawe, sasiad tak sie rozpedzil, ze moje tez skosil. Nie wiem czy to kontakt z natura tak na ludzi wplywa. A moze to wlasnie tacy ldzie sami szukaja kontaktu z natura i spotykaja sie w takich miejscach. Nawet nie wnerwia mnie tak bardzo , ze jeden z sasiadow wlazi sobie narabac drzewa na moim pienku odkad kazalam mu zamykac furtke za soba( psy mi wypuszczal - a niech sobie polataja  :evill: ). Jak pilowalam galazke od jablonki zaraz przybiegl mi pomoc , a jak wymienialam kolo na ulicy w miescie to NIKT sie nie zatrzymal, ani samochod ani pieszy , a komentarzy przechodzacych panow nawet nie powtorze.
Zapisane

Forum Zwierzaki

Zootechnika
« Odpowiedz #68 : 2004-08-29, 18:30 »

kkaassiiaa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6070
Zootechnika
« Odpowiedź #69 : 2004-08-29, 20:41 »
ja też bardzo lubię wyjeżdzać na działką na wies. Moi sąsiedzi mają kury, kaczki i gęsi (niestety nieliczni ze wsi), ale nie mogę się przyzwyczaić to zabijania zwierząt. jedyne pocieszenie jest takie, że czekają z tym, aż wyjadę.
Zapisane
pozdrawiam wszystkich,
Kasia & Magia & Nero & Rudy & Ramzes
oraz
Raptus & Figa & Elfik & Kiki & Riki & Mysia Pysia & Parszywek & Bambus & Foks (za Tęczowym Mostem) [']

Sal

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #70 : 2004-08-30, 09:09 »
Szanuję wasze opinie.
Ale nie sądzę, abym zmieniła zdanie.
Za dużo przebywałam na wsiach od dzieciństwa. Może jakbym jako osoba dorosła miała ten "pierwszy pozytywny" kontakt, inaczej bym na to patrzyła.
Zapisane

siba

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #71 : 2004-08-30, 11:39 »
Sa rozne gusta, najgorzej maja ci co kochaja wies i musza kiblowac w miescie i odwrotnie. Tu chyba jest duzo racji , zalezy wszystko od tego czego doswiadczylo sie w dziecinstwie .

Wiedzma- ach jak bym chciala miec wlasnie takie male siedlisko. Ale z kasa kiepsko a jak na cos bylo nas stac to byla to totalna ruina albo bylo to 300 km od nas. Jestes szczesciara !
Zapisane

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #72 : 2004-08-30, 11:39 »
No trudno, co do mnie, to nie zamierzam nikogo namawiac do zmiany zdania ;)
Zapisane

Maxim

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #73 : 2004-08-30, 18:22 »
Racja :wink: do tego to trzeba mieć taką wewnętrzną potrzebę :wink:  
Siba, marzenia się ponoć spełniają , ja jednak wierzę, że może kiedyś .......... :D
Zapisane

Pleiades

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #74 : 2004-09-28, 16:57 »
Zazdroszczę tym, którzy mieszkając w mieście chociaż działkę mają :( ja nie mam nawet takiego "luksusu", zero własnych owoców, warzywek, za którymi tak strasznie tęsknię i które lubię uprawiać i jeść... :/ Lato w mieście, w trakcie upałów, to też dla mnie męczarnia, bez mozliwosci wyrwania się za miasto. Jesli ktos ma działke, choćby malutką, to juz ma zapewnione minimum kontaktu z przyrodą. Ja odczuwam wielką potrzebę ucieczki poza miejscki zgiełk - i dlatego, z mojego punktu widzenia, wieś to właśnie moja wewnętrzna potrzeba. Maxim, Siba - wznieśmy wirtualny toast za spełnienie marzeń :D  8)
Zapisane

Forum Zwierzaki

Zootechnika
« Odpowiedz #74 : 2004-09-28, 16:57 »

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #75 : 2004-09-28, 19:15 »
No fakt, ze nie majac dzialki nie mozna sie bawic w ogrodnika, ale kontaktu z natura mozna szukac gdzie indziej-np. wypady do lasu w weekendy na caly dzien. :)
Zapisane

Maxim

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #76 : 2004-09-28, 22:33 »
No to za pola, lasy , łąki, zapach siana i krowy ryczące  8)

Pleiades, czy coś się z pracą ruszyło  :?
Zapisane

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #77 : 2004-09-30, 13:12 »
Popie 8) ram sluszny toast i sie przylacze :)
Zapisane

Pleiades

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #78 : 2004-10-01, 14:59 »
Maxim - z pracą nic się na razie nie ruszyło :(

W sumie to ja nie wiem.... Rozumiem, że jest cięzka sytuacja na rynku pracy, i tak dalej... Przeglądam sobie regularnie oferty w lokalnej Wyborczej i co mnie zainteresuje, to od razu piszę lub dzwonię. Ostatnio coraz częściej zamiast numeru telefonu pracodawcy podają adres mailowy lub pocztowy, aby im wysłać dokumenty ( CV, podanie, itp. ). Owszem, znajduję czasem jakies ciekawe oferty, akurat po "moim fachu" - na przykład praca we firmie Euro-Zoo, były też trzy ogłoszenia, że poszukują pracowników do sklepów zoologicznych.. No więc odpisuję na takie ogłoszenia, wysyłam swoje CV i list motywacyjny i.. na tym koniec... Totalna załamka :( Więc ja nie wiem, kogo oni chcą do pracy w sklepie zoologicznym, jak nie osobę po zootechnice, w dodatku po specjalizacji zwierząt amatorksich, poza tym posiadającą w domu 3 gatunki zwierząt i znającą rynek zoologiczny... ?
Ech.. :( :(

Przepraszam, musiałam się wyżalić...

Próbuję dalej szukać pracy.... Ale z tygodnia na tydzień coraz bardziej tracę nadzieję... :(
Zapisane

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #79 : 2004-10-01, 15:35 »
Nie mam pojecia :( Tez skladalam cv do zoologika, ale ja nie mam az takich kwalifikacji, wiec niespecjalnie liczylam na zatrudnienie ;)  A moze w Twoim przypadku masz za wysokie kwalifikacje? Podobno tak czesto jest, jak jestes po studiach, to Cie nie chca np. do sklepu, bo im niepotrzebny az tak wyksztalcony pracownik i uwazaja, ze bys sie tam marnowala...
Ale obserwuje od wielu miesiecy, ze stale te same sklepy szukaja pracownikow, wiec jak to jest? Przez tyle czasu NIKT odpowiedni sie nie trafil? Dziwny jest ten swiat  :bezsilny:
Zapisane

Tiggy

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #80 : 2004-10-02, 22:22 »
Sluchajcie, bo ja sie juz pogubilam....  :roll:  :P
Chcialabym w przyszlosci robic cos zwiazanego ze zwierzetami, weterynaria odpada ze wzglegow psychicznych,mimo moich dzieciecych marzen  ;)
ZOOLOGIA??
ZOOTECHNIKA..??
ZOO..............??
Powiedzice mi jakie w ogole sa kierunki zwiazane ze zwierzakami i czego dokladniej dotycza ;)
A, i jedna sprawa - czy za granica gdziekolwiek na swiecie mozna studiowac KYNOLOGIE czy wszedzie to tak jak u nas, jako hobby?
Zapisane

Forum Zwierzaki

Zootechnika
« Odpowiedz #80 : 2004-10-02, 22:22 »

malutka

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1541
Zootechnika
« Odpowiedź #81 : 2004-10-02, 22:54 »
Wracając do tematu wsi. Mieszkam w małej miejscowości na północy kraju (niedaleko Koszalina). Na dodatek na przedmieściu tej małej miejscowości(18 tys mieszkańców ;) ). 300 metrów za moim domem jest wieś,a za nią kolejne. Codziennie na spacer z Oskim chodzę na łąki,do lasu itp. Spotykam krowy,konie,kozy,a nawet owieczki. Nie wiem jak dostosuje się do warunków życia w mieście gdy zacznę studiować. A wsie są różne. W tej niedaleko mnie są bardzo życzliwi ludzie.W następnej już jest gorzej.To właśnie zależy od ludzi jaka jest wioska. Nie wyobrażam sobie mieszkać w mieście .Tam nie ma wolnej przestrzeni,tylko pełno bloków i ulic.
A warzywa i owoce z własnego ogródka-po prostu pychota :lol:
Zapisane
"Bądź takim,abyś nie musiał czerwienić się przed samym sobą" Victor Hugo

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #82 : 2004-10-03, 12:07 »
W miastach sa tez parki i skwery, nie sa w calosci wybetonowane ;) Domyslam sie, ze ciezko bedzie sie przestawic na zycie w miescie, ale tysiacom ludzi co roku jakos sie udaje. Duzo zalezy od nastawienia. Niektorzy przyjezdzaja do miasta robic kariere, ale sa juz z gory do niego bardzo negatywnie nastawieni i nic nie jest w stanie zmienic ich zdania-oni sie beda zawsze czuli zle.  

Tiggy-nie napisalas, czemu weterynaria odpada-czy ze wzgledu na zajecia w prosektoriach? Bo jesli tak, to musisz sie liczyc z tym, ze na wszystkich kierunkach typu zootechnika, biologia itp. sa takie zajecia, w mniejszym lub wiekszym wymiarze, ale sa.
Zapisane

malutka

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1541
Zootechnika
« Odpowiedź #83 : 2004-10-03, 15:33 »
Cytuj

W miastach sa tez parki i skwery, nie sa w calosci wybetonowane

wiem ;) ale jest tego mało ;) jak dla mnie
Nie mam negatywnego nastawienia do dużego miasta,obawiam się jedynie czy się dostosuje ;)
Zapisane
"Bądź takim,abyś nie musiał czerwienić się przed samym sobą" Victor Hugo

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #84 : 2004-10-03, 16:20 »
Dasz rade  :wink:
Zapisane

Tiggy

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #85 : 2004-10-03, 19:18 »
Wiedzma-nie chodzi o te zajecia... to to wiedzialam ze na kierunkach tego typu zawsze jest choc troche.
Tylko o to, ze gdybym stanela w sytuacji ratowania zycia jakiegos zwierzaka... nie wiem czy bym dala rade...  :roll: To poprostu nie dla mnie...
Hmm to powie mi ktos jak to jest z  tymi ZOOkierunkami dokladniej ? ;)
Zapisane

Wiedźma

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #86 : 2004-10-04, 12:45 »
Najlepiej kup sobie taki gruby informator, co roku jest nowe wydanie-tam sa wszystkie uczelnie, wszystkie kierunki studiow i wydzialy oraz zasady rekrutacji :)
Zapisane

Sal

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #87 : 2004-10-04, 15:19 »
Pleiades... ode mnie dla ciebie wirtualny kopniak na szczęście  :wink:

Ważne, że nie się nie poddajesz i szukasz dalej. Najgorsza jest rezygnacja i "tumiwisizm".  ;)
Ale zgodziłabym się z z tym przedmówcą, który stwierdził, że może masz za duże kwalifikacje. Niestety. Bo jeśli właściciel sklepu skończył zawodówkę i nosi białe skarpetki?
Zapisane

Forum Zwierzaki

Zootechnika
« Odpowiedz #87 : 2004-10-04, 15:19 »

Pleiades

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #88 : 2004-10-06, 12:28 »
Sal :)

Dzieki za kopniaka na szczęście... Oj, przyda się !

Z tymi kwalifikacjami to możecie mieć rację O.o Ale z drugiej strony sklep zoologiczny to jednak sklep specjalistyczny, a nie jakiś "spożywczak" O.o Wiedza i zamiłowanie do zwierząt się chyba w takim miejscu przydają...

No nic.. Szukam dalej.. I wiecie, mam pewien pomysł.. Teraz będą w Poznaniu targi Polagra, na które z pewnością się wybiorę. Tam jest mnóstwo firm, od hodowli zwierząt, od pasz i maszyn rolniczych.. Będę chodzic od stoiska do stoiska i pytać, czy by nie potrzebowali zootechnika.. Oczywiście nie będę o to pytać jakiejś firmy np. spod Warszawy, ale Poznań i okolice "pognębie" jak najbardziej !

Pozdrawiam

Pleiades
Zapisane

Sal

  • Gość
Zootechnika
« Odpowiedź #89 : 2004-10-06, 14:07 »
:wink:  
Nie tylko pytaj, ale wal prosto do prezesów z przygotowanymi papierami  ;) .

Masz rację co do sklepów zoo, że obsługa powinna wiedzieć, co sprzedaje. Ale to pobożne życzenia.  :roll: Pani w sklepie na pytanie o jakies pastylki na zapach z pyszczka kotów, powiedziała, żeby ich nie karmić mięsem.  :roll:
Ot co.
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.119 sekund z 31 zapytaniami.