Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: 1 ... 6 7 [8] 9   Do dołu

Autor Wątek: "Nieszczęsna pisarka"  (Przeczytany 41310 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #210 : 2008-01-07, 20:52 »
   Kiedy w końcu zrobiła babci śniadanie, a staruszka zaczęła jeść nierówno ukrojoną kromkę chleba z serem, myśląc, że Klaudia odziedziczyła „talenty kulinarne” po matce, było już za piętnaście ósma. Dziewczyna nie wiedziała, co jej mogło tak dużo zająć, ale wiedziała, że musi biec do szkoły. Ile minut zajmowało przebiegnięcie drogi z domu babci do szkoły? Bardzo długo, prawie, że dwadzieścia minut. Nie mówiąc babci „do widzenia”, czy nawet krótkiego „pa”, wyszła z domu, nie zapominając na szczęście zamknąć drzwi na klucz. Biegła, a w plecaku stukały podręczniki, zeszyty i przybory do geometrii. Bieg „umilała” sobie rozmyślaniami, co powie Karolina, co burknie Antek, gdy taka zziajana wpadnie do klasy. Zapewne wszyscy się będą z niej śmiać, nauczycielka zapyta czy ma usprawiedliwienie, dlaczego jest spóźniona po sprawdzeniu obecności. A anglistka zawsze sprawdzała obecność od razu po wejściu do klasy i robiła to zadziwiająco szybko. No i pomijając to, że Klaudia była na samym początku. Po chwili zdała sobie też sprawę, że historii nie umie tak dobrze, jak myślała jeszcze przed godziną. Wręcz przeciwnie, zapomniała wszystkie te regułki, pamiętała tylko to, że mężczyźni w starożytnym Egipcie nosili „krótkie, obcisłe spódniczki”. Miała zresztą o tym sen, a śniło jej się, że Egipcjanie w takich właśnie spódniczkach, śpiewali hymn dla babci, która siedziała na tronie, wyglądając jak prawdziwy faraon.  Klaudia musiała śpiewać z nimi, tylko nie mogła wydobyć z siebie głosu. Dopiero teraz przypomniała sobie ten sen i zrobiło jej się bardzo smutno. Biegła jednak dalej, teraz przed osiedle z tymi wielkimi, szarymi blokowiskami. Te blokowiska teraz patrzyły się na nią, niczym głodne sępy.
 Dotarła do szkoły dziesięć minut po dzwonku, nawet nie wchodząc do szatni, choć wiedziała, że powinna zostawić w niej bluzę. Teraz już szła po schodach, a nie biegła, nie chcąc wzbudzić śmiechu w ludziach z klasy, gdy tak wpadnie do sali, cała czerwona i dysząca ze zmęczenia. Spóźnienie to spóźnienie, ale ona miała swoją godność.

  Pani Bukowska, nauczycielka angielskiego, właśnie pisała pytania na tablicy. Nic nie pomogły wołania uczniów, że dzisiaj już mają kartkówkę z historii – dlatego uczniowie wyjmowali kartki i podpisywali je, drżąc ze strachu przed tą kartkówką, ponieważ na angielskim uczyli się teraz stosunkowo trudnych dla nich rzeczy.
Pisanie trwało już ponad pięć minut, gdy drzwi klasy otworzyły się i weszła Klaudia Bakun – z rozczochranymi nieco włosami, z rozpiętym plecakiem (o czym sama nawet nie wiedziała) – sprawiając, że wszyscy uczniowie zaczęli się śmiać. Nauczycielka z trudem ich uciszyła, patrząc się uważnie, jak Klaudia siada w swojej ławce i wyjmuje zeszyty i książki z plecaka.
- Przepraszam za spóźnienie... – zaczęła, ale nie wiedziała co powiedzieć jako usprawiedliwienie. Nie chciała się roztkliwiać nad swoją babcią, nie chciała tego mówić na oczach całej klasy.
- Piętnaście minut! Nasza idealna Klaudusia! – zaśmiała się jakaś dziewczyna, jednak Klaudia nie zwracała na to specjalnej uwagi. Wiedziała przecież, że tak będzie.
- Masz pecha, właśnie piszemy karteczkę i ty będziesz miała mniej czasu na napisanie. –powiedział Antek i wyszczerzył swoje zęby. Klaudia pomyślała, że nigdy nie widziała tak obrzydliwej osoby.
- Antek, może lepiej pisz, a nie dokuczaj Klaudii. –mruknął Dawid dosyć cicho, ale wszyscy go usłyszeli – Pamiętasz, co kiedyś mi powiedział pan od historii? Że jak bardzo często dokuczasz jakiejś dziewczynie, to znaczy że ją lubisz.
 Klasę wypełnił chichot, prawie wszyscy zastanawiali się, jak można lubić Klaudię. W tym przypadku stwierdzenie, że kogoś lubisz, równało się z obelgą.
- Spadaj na drzewo, kretynie. – powiedział Antek, ale prawie nikt tego nie usłyszał
- Uciszcie się! –rozległ się nagle głos anglistki – Klaudia, jesteś grupą A, przepisuj pytania, dam ci więcej czasu na napisanie.
 Klaudię przeszedł dziwny dreszcz po plecach, ponieważ nie uczyła się angielskiego i miała wrażenie, że wszystko zapomniała. To uczucie było jednak chwilowe i po zaznajomieniu się z pytaniami zauważyła, że na większość pytań odpowie poprawnie.


Na "Bożym Narodzeniu" jutro umieszczę drugą część. Napisałam ją już, ale chcę jeszcze trochę popoprawiać, na co dzisiaj już nie starczy mi czasu :wink:
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #211 : 2008-01-07, 21:03 »
Hm, spoko ;) Ma dziewczyna kondycję, że dobiegła do tej szkoły.
Pisz Kitko, pisz :)
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #212 : 2008-01-09, 16:30 »
Uff.. biec 20 minut? Nie potrafię przebiec bez przerwy nawet 3 minut :P Niezła jest.
Lubię Dawida :)
Głupia ta klasa. Zupelnie, jak moja z gimnazjum :P Takie padlinożercy :P

A na moje opowiadanie "Mój przyjaciel Steve" nikt nie raczy zajrzeć, a tam nowy rozdział od kilku dni :P :(
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedz #212 : 2008-01-09, 16:30 »

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #213 : 2008-01-15, 19:09 »
Jak dobrze, że wena napadła mnie akurat w ferie zimowe, nie? :)

  - Kiedy pani poprawi kartkówki? –spytała Dorota pod koniec lekcji. Nauczycielka mruknęła, że na czwartek i w tym samym momencie zadzwonił dzwonek na przerwę. Chłopcy wyskoczyli ze swoich ławek i wybiegli z klasy najszybciej, jak tylko mogli, oprócz Krzyśka, który przepisywał jeszcze coś niestarannie z tablicy. Dziewczyny zaczęły się śmiać, posyłając sobie porozumiewawcze spojrzenia.
- Co się im stało? –spytała nauczycielka angielskiego, porządkując niepoprawione kartkówki i wkładając je do torebki.
- Karty, proszę pani... Umówili się z chłopakami z 5a i 5b, że na tej przerwie będzie jakiś wielki turniej. Oni są po prostu jak dzieci. –powiedziała Magda i wyszła z klasy, ciężko wzdychając
- A Krzyś nie gra? –spytała złośliwie Karolina, patrząc się na kolegę, który właśnie zamykał swój zeszyt z angielskiego, przepisawszy już wszystko.
- Nie lubię takich głupot. –powiedział chłopak, przeklinając w myślach koleżankę.
- Jedyna kwestia, w której się z tobą zgadzam, mój drogi. –zaśmiała się i opuściła klasę, a gdy przechodziła obok Klaudii, rzuciła przelotnie oczami na to, co robi ta „nieszczęsna pisarka”, ponieważ to przezwisko bardzo jej się podobało. Hm, pisała w jakimś zeszycie, jednak nie dało się w tym rozczytać, ponieważ pismo Klaudii było bardzo drobne i niezbyt wyraźne. Ale Karolinę to nie obchodziło, nie miała nawet komu o tym powiedzieć, ponieważ nadal „gniewała” się z Dorotą, Agnieszką i Dominiką. Pomyślała sobie tylko, że Klaudia jest naprawdę dziwną osobą, ponieważ pisze opowiadania. Nie wystarczają jej wypracowania na język polski? Karolina uśmiechnęła się do siebie na samą myśl, że w porównaniu z nią jest zupełnie normalna i to ją usatysfakcjonowało.
 Gdy wyszła na korytarz, w oczy rzucił jej się widok chłopców z klasy, którzy grali w karty. A tam, ona nawet nie wiedziała, o co chodzi w tej grze, która była według niej bardzo dziwaczna. Po chwili Karolina zauważyła kątem oka, że z klasy wychodzą jej trzy koleżanki, śmiejąc się z widocznie bardzo głupich rzeczy. Wiadomo, takie osoby śmieją się tylko z głupich rzeczy. Karolina nawet nie wiedziała, że czuje w tym momencie żal do Agnieszki, Doroty i Dominiki, że w ogóle nie są smutne z powodu kłótni z nią. Zachowują się normalnie, śmieją się może nawet częściej niż wcześniej. Urażona duma Karoliny bardzo na tym cierpiała. O, z sali wyszła Klaudia, może jej trochę podokucza? Oczywiście, bardzo przecież to lubiła. Dlatego pewnym krokiem podeszła do dziewczyny, która nadal trzymała w rękach swój zeszyt i długopis. Już miała zacząć pisać, gdy pojawiła się przed nią pewna siebie Karolina i powiedziała władczym głosem:
- Naprawdę, uważam, że osoby które piszą opowiadania, mają jakieś kompleksy.
Klaudia nie zareagowała prawie na to, nie spuściła głowy, nie udawała obrażonej. Była spokojna.
- Sugerujesz, że mam kompleksy? Mylne wrażenie. Kompleksów nie mam, piszę dla przyjemności. – rzekła dziewczyna i skreśliła coś w swoim zeszycie.
- Nie masz kompleksów? –spytała głupkowato Karolina, nie wiedząc co odpowiedzieć – No cóż, może ci się tylko tak wydaje albo nie wiesz, co to kompleksy. Bo ja wiem, że ty byś bardzo chciała być taka jak wszystkie dziewczyny... normalna...
- W takim razie uważasz, że jesteśmy podobne, tak? – uśmiechnęła się ironicznie Klaudia, a Karolina zrobiła dziwną minę, nie rozumiejąc o co chodzi – Bo ty chyba też chcesz być normalna... ale ci się nie udaje. Wiesz, ja jestem normalna na swój inny sposób. Nie chcę się zmieniać. A ty... a ty nie wiem.
- Klaudyna jest dziwna – skomentowała Karolina. Żeby wmawiać innym, że są nienormalni... To chyba nie w jej stylu. Coś się musiało stać, ale co ją to obchodzi. – No, co się tak lampicie? –warknęła do Magdy i Julii, które wpatrywały się w nią uważnie, z jakimś komizmem w oczach.

- Historia. Wybiła godzina kartkówki. –powiedział Jacek, gdy wyszli z klasy na przerwę, po lekcji przyrody. Prawie wszyscy trzymali w rękach podręczniki, dziewczyny przepytywały się z regułek. Jedynie Izka odpowiadała poprawnie na wszystkie pytania, wprawiając koleżanki w podziw. Klaudia siedziała pod klasą, z łokciami opartymi na kolanach i rozmyślała o bogach, w których wierzono w Egipcie. Właśnie tego tematu uczyła się najmniej, a teraz pamiętała tylko Seta i Izydę. Otwarła podręcznik, przeczytała parę zdań i spróbowała je zapamiętać.
- Co robisz? –usłyszała nagle głos Krzysztofa, który usiadł koło niej, nieśmiało wpatrując w nią swoje brązowe oczy.
- Uczę się historii. A raczej powtarzam, wiesz... Boję się, że zapomnę. – mruknęła Klaudia
- Ach, w takim razie tylko powtarzasz... Już się bałem, że ci przeszkadzam w nauce. Ale skoro powtarzasz, to przecież wszystko wiesz, nie? –mówił szybko, bojąc się, że coś źle powie i czymś koleżankę urazi. – A jak tam babcia?
-   Aaa... dobrze. Dzisiaj po szkole do niej idę, dopiero wieczorem do domu wrócę...Ale jutro chyba nie mamy żadnego ważnego sprawdzianu, tylko w piątek z polskiego...
-   Tylko pani nas może pytać na muzyce i może być też kartkówka z geometrii. Pani z matmy mówiła, że będzie nam robić krótkie kartkówki po każdym dziale. Głupi pomysł, nie?
-   Aha... – mruknęła Klaudia. A tam, geometria. Z matmy zawsze była dobra, choć geometria rzeczywiście zwykle szła jej najgorzej. Ale ma jeszcze cały dzień na powtórzenie i poćwiczenie jej na jutro, teraz się trzeba przejmować historią. I czemu powiedziała Krzyśkowi, że historię powtarza, to znaczy że teoretycznie wszystko już umie. Teraz się jej pyta, czy może ją odprowadzić ze szkoły, bo przecież idą w tym samym kierunku. Klaudia nie zwracała szczególnej uwagi na to, że kolega się zająknął, proponując jej taką ewentualność. Nie wiedziała też, jaką trudność sprawiało mu wymówienie tego pytania.
-   Jasne że tak.
Uśmiechnął się do siebie w myślach. Już się bał że odmówi, taką miała minę.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #214 : 2008-01-15, 22:09 »
Nono i oby Cię ta wena nie opuszczała, ciekawie jest :)

Cytuj
wpatrując w nią swoje brązowe oczy.
Hm, tak się nie mówi... lepiej "wpatrując się w nią swoimi brązowymi oczami"
;)
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #215 : 2008-01-16, 06:16 »
super
pisz dalej
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #216 : 2008-01-16, 20:11 »
- No to wyciągnijcie karteczki. – powiedział pan od historii, gdy wreszcie wszyscy usiedli w swoich ławkach i przygotowywali się na właśnie to zdanie.
- Ale proszę pana! Dlaczego kartkówka musi być dzisiaj a nie kiedy indziej? – jakiś chłopak próbował jeszcze protestować, chociaż wszyscy wiedzieli, że to nie poskutkuje. Klaudia nie przeglądała już podręcznika, liczyła na szczęście podczas pisania. To uczucie było jej obce – świadomość, że nie wie wszystkiego na klasówkę. Ona, zawsze najlepsza, posiadająca same piątki w dzienniku...
- Nie załamujcie się. –uśmiechnął się nauczyciel, wziął białą kredę i napisał na tablicy punkt pierwszy. Załamani uczniowie wyciągnęli kartki, podpisali je. A tymczasem pan przeglądał podręcznik, zastanawiając się nad treściami pytań. Gdy wpadł na pomysł, napisał jedno pytanie na tablicy, pod punktem pierwszym – a Klaudia westchnęła z ulgą. Na to pytanie umiała odpowiedzieć, a dotyczyło rozrywek w starożytnym Egipcie. Łatwe: grali na harfie, polowali na krokodyle i inne zwierzęta pustynne... Jednak wraz z następnym pytaniem jej niepokój zaczął wzrastać. Odpowiedź na nie znała tylko w połowie.
 Gdy pan od historii napisał wszystkie pytania na tablicy, a było ich sześć, Klaudia była dopiero w trakcie pisania odpowiedzi na punkt drugi. Zresztą, większość uczniów dopiero kończyło pisać odpowiedzi na pytanie pierwsze, co Klaudii poszło jak z płatka. Tymczasem historyk wydawał się bardzo zadowolony z życia, chodząc tempem spacerowym po klasie i czasem dogadując coś niektórym uczniom. Widocznie chciał ich trochę rozluźnić, aby pisanie kartkówki szło im lepiej – ale takie gadanie wyłącznie ich denerwowało.
- No, Marta, jakby cię teraz faraon zobaczył, to by się obraził, że tak mało możesz powiedzieć na jego temat! Wyobraź sobie...
- Ale ja jestem Magda, proszę pana. – wtrąciła nieśmiało blondynka
- No to Magda. Wyobraź sobie, stoisz sobie pod piękną piramidą... Słoneczko grzeje... Nad tobą przelatują bociany... Nagle zjawia się faraon i oczekuje że coś zrobisz. A ty stoisz i tak: - w tym momencie pan pokazał minę, która wyrażała głębokie zdziwienie, powodując wybuch śmiechu u prawie wszystkich uczniów – No i co byś zrobiła, dziewczyno, jakbyś nagle takiego faraona zobaczyła...?
- Uciekłaby, proszę pana! – zawołał Bartek, krztusząc się ze śmiechu.
Magda posłała mu pogardliwe spojrzenie.
- No to ja bym złoży... – zaczęła dziewczyna, jednak pan od historii jej przerwał:
- Nie podpowiadaj innym! Sami sobie poradzą... z małą moją pomocą. No, Góra dół, co się tak gapisz jakbyś zobaczył... faraona, no? – powiedział, patrząc się na Antka ze śmiechem – Jak nie żółw to faraon, nie chłopie?
- Ja i tak wolę żółwie. – mruknął Antek powodując kolejny wybuch śmiechu.
- Dobrze, Góra dół, dobrze, chłopie. A teraz pisz, żebyś dostał dopychacz!
Dziewczyny wydały z siebie jedno zgodne westchnienie. Określenie "dopychacz" było oceną nieokreśloną, czasem była to trójka, czasem jedynka, czasem piątka. Pan używał tej nazwy jeszcze pół roku temu, a teraz widocznie nagle sobie przypomniał. Ale cóż poradzić, trzeba było odpowiadać na pytania.

Klaudia wyszła z klasy po lekcjach, z wyrazem klęski na ustach. Już po chwili zobaczył ją Krzysiek, a dziewczyna zaczęła żałować, że nie wyszła szybciej, żeby on jej nie zauważył. Coś nie miała teraz ochoty na rozmowę. Kartkówka poszła jej niezbyt dobrze, ale przecież... nie powinna się załamywać z tego powodu, w końcu jedna zła ocena to nic strasznego. Jednak mimo to obecność Krzysztofa, który ciągle coś mówił, denerwowała ją trochę. 
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #217 : 2008-01-16, 21:41 »
Hm, niech ją Krzysiu nie denerwuje, no bo czemu... ;) Ładnie, ładnie!
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #218 : 2008-01-23, 14:45 »
Ach, wreszcie nowa część...


 Krzysiek był w bardzo dobrym humorze, kartkówka poszła mu zdumiewająco dobrze, ale nawet nie pomyślał o tym, żeby zapytać się Klaudii o to jak ona ją napisała. Przecież odpowiedź była prosta: Klaudia zawsze pisała kartkówki z historii na oceny celujące. W takim razie – dlaczego była taka smutna, gdy „odprowadzał ją do domu”? Może wcale nie chciała, żeby ją odprowadzał, może się zgodziła z litości nad nim, aby nie było mu przykro?
Rozmyślał o takich i podobnych rzeczach, gdy zmierzali w stronę ulicy Jagodowej. Nie wiedział co mówić, Klaudia była milcząca... jak zwykle, gdy z nią przebywał. W końcu, z wyraźnego braku tematu do zainteresowania koleżanki rozmową, Krzyś zapytał:
- A jak tam sprawdzian z historii? Jak ci poszedł?
- Hm, dobrze... Chyba... – powiedziała Klaudia cicho, wpatrując się w czubki swoich butów.
Zdawała sobie sprawę, że kłamała. Ale Krzysiek widocznie nie zauważył jej zmieszania.
- Mi też dobrze. – rzekł, gdy właśnie skręcali w ulicę Jagodową. Dziewczyna, gdyby mogła – westchnęłaby z ulgą, że już niedługo się pożegnają. Zaś jej kolega miał mieszane myśli. Zupełnie inaczej sobie to wszystko wyobrażał. Myślał, że po tej rozmowie staną się najlepszymi przyjaciółmi, wszystkie koleżanki z klasy polubią Klaudię i wszystko się jakoś ułoży. A tu – klapa. Pewnie już nigdy się nie zgodzi, żeby ją odprowadził. Chociaż, on chyba już nigdy ją o to nie spyta, będzie się bał.
- No to... cześć. – powiedział, gdy stanęli pod jego domem.
- Cześć, do zobaczenia w szkole... – mruknęła Klaudia i odeszła w kierunku domu swojej babci. Krzysiek westchnął i wyciągnął klucze z kieszeni.

- Babciu! Jesteś?! – zawołała Klaudia, wchodząc do domku. Babcia leżała na wersalce, czytając wciąż tą grubą, starą książkę. W filiżance miała jak zwykle herbatę, którą co chwila podnosiła do ust.
- Jestem, jestem... Przed chwilą był tu nasz sąsiad, tata twojego kolegi... Proponował jeszcze, czy by jego żona nie mogła tu przychodzić, ale ja oczywiście zaprzeczyłam. Wyobrażasz sobie obcą kobietę, w mojej kuchni? Normalna wizyta, w salonie, z herbatką i ciasteczkami – to tak, ale żeby musiała mi gotować... Klaudusiu, ale opowiadaj jak tam w szkole. Co ty taka milcząca? –zaśmiała się babcia
- Nic... – mruknęła dziewczyna, siadając na jednym z foteli.
- Jak tam sprawdzian z historii? – zapytała z uśmiechem pani Aniela, a Klaudia spuściła głowę. Miała nadzieję, że babcia niczego nie zauważy.
- Jakoś poszedł – szepnęła cicho, wpatrując się ciągle w swoje buty.
- Nie przejmuj się znajomymi, kochanie! – widocznie nie zauważyła, bo inaczej by wypytywała o ten sprawdzian. Więc pomyślała, że chodzi o kolegów i koleżanki z klasy. – Co znowu zrobili, że jesteś taka przygnębiona?
- Nic specjalnego... –powiedziała Klaudia – Ale, babciu, muszę ci coś dać na obiad, ojeju... Co byś zjadła?
- W szafce są jakieś ziemniaki, dwa wystarczą. Nie wiem, kochanie, co wymyślisz, masz całą kuchnię dla siebie, jakby co to dam ci pieniądze i pójdziesz do sklepu.
 Klaudia wstała z fotela i udała się do kuchni. Co wymyśli? Nie miała żadnych pomysłów, nie była zresztą zbyt dobra w „gotowaniu”, bo to co robiła w kuchni gotowaniem nazwać nie było można.
W końcu ugotowała babci ziemniaki (sama nie wiedziała, jak jej się to udało...), przygotowała zieloną sałatę wymieszaną ze śmietaną, a gdy się babci spytała czy chce jeszcze coś, ta powiedziała z uśmiechem, że to jej wystarczy. Klaudia ucieszyła się w duchu, że nie będzie musiała niczego więcej przygotowywać. Zjadła z babcią obiad, słuchała, jak opowiada różne anegdotki – wtedy przynajmniej nie musiała się zbytnio odzywać, poza tym nie chciała być zamęczona pytaniami co było w szkole.
Gdy o szóstej, zostawiając babci duży talerz z wieloma kanapkami na kolację i ciepłą herbatą, wyszła z tego domku, czuła się bardzo zmęczona, po dwóch długich spacerach z Pikusiem i udawaniu, że wszystko jest w porządku. Ale przecież nie było.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Forum Zwierzaki

Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedz #218 : 2008-01-23, 14:45 »

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #219 : 2008-01-23, 15:42 »
fajne ^^ czekam na cd
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #220 : 2008-01-29, 13:19 »
O, teraz dopiero zauważyłam. Fajnie, jak zawsze. :)
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #221 : 2008-02-04, 16:26 »
Podoba mi się  :wink:

Oj tam, od jednej złej oceny świat się nie zawali :P :)
Dawaj więcej! :D

Zapisane

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #222 : 2008-02-08, 22:03 »
Przepraszam za kiepską jakość. :wink:

  Tyle rzeczy planowała na dzisiaj... I coś się nie udawało. Regułki z muzyki, które trzeba było kuć na pamięć z podręcznika na kartkówkę wylatywały jej z głowy, mimo że tak bardzo próbowała je zapamiętać.
- Ale czemu w ogóle istnieją kartkówki z muzyki? Ta nasza nauczycielka w ogóle nie próbuje nas nią zainteresować, i lekcje są dla nas niepotrzebną męką –mówiła do siebie.
No i jeszcze geometria... Dziwne, że wydawało jej się, że ze wszystkim sobie poradzi. No i jeszcze napisać zadanie na polski było trzeba.  Naskrobała piórem parę zdań w zeszycie – nie było to zbyt dobrej jakości, ale pani Desik i tak zazwyczaj nie sprawdzała zadań. Geometrię zostawiła w spokoju, przecież większość materiału rozumiała, nie musiała tego ćwiczyć. Zresztą wątpiła, że ta kartkówka się odbędzie – Błędowska czasem zapominała o tym, co mówiła na poprzednich lekcjach, a uczniowie zwykle jej nie przypominali.
Klaudia, może nawet trochę zadowolona, usiadła na fotelu w swoim pokoju i spróbowała się skupić na pisaniu opowiadania. Jeśli tamto nie spodoba się pani Desik, może jej dać do przeczytania to – kto wie, pewnie będzie się jej jeszcze bardziej podobać.
Przez chwilę, tworząc swoje nowe opowiadanie, ustalając w głowie który z bohaterów jak się zachowa, zapomniała, że znajduje się sama w wielkim domu. Nagle jednak te miłe chwile przerwał donośny dzwonek telefonu. Klaudia zerwała się z fotela i zbiegła na dół po schodach i przyłożyła słuchawkę do ucha. Usłyszała głos mamy, która dzwoniła do niej każdego wieczoru. Dotychczas mama ograniczała się tylko do opowiadania córce o tym co się tam u nich dzieje i pytań co było w szkole i czy jakoś sobie razi. Klaudia nie mówiła, że kartkówki nie wychodzą jej zbyt dobrze, nie powiedziała dotychczas nic o babci, chyba nie miała odwagi. Mówiąc szczerze, nie chciała, żeby mama wracała do Bielska po usłyszeniu o wypadku babci. Przecież tam, w Niemczech, miała swoje obrazy, mogła stać się podziwianą, sławną malarką...
- Halo? –spytała Klaudia
- Witaj, kochanie... – powiedziała pani Bakun. Klaudia nie lubiła tego tonu, którym wymówiła słowo „kochanie”. Było takie sztuczne...
- Cześć mamo – rzekła dziewczyna, zdając sobie sprawę, że bardzo chciałaby odłożyć słuchawkę, przestać rozmawiać z mamą i znów zabrać się do swojego opowiadania.
- Co u ciebie słychać? – zapytała kobieta, a gdy Klaudia odparła, że „wszystko dobrze”, zaczęła opowiadać o tym co się wydarzyło dziś w Berlinie. Wszystkim bardzo podobają się obrazy, podobno mają się odbyć następne wystawy...
- A jak tam babcia? –spytała nagle mama, a Klaudia zaczęła gorączkowo myśleć. Przecież NIE MOGŁA powiedzieć co się stało, przecież mama jest taka szczęśliwa... Gdy się dowie, że pani Aniela jest chora, wróci do Bielska, a choć będzie starała się być miła, Klaudia będzie wiedziała że naprawdę bardzo żałuje tego, że musiała wyjechać z Berlina. Poza tym przecież obiecała sobie, że sobie poradzi... Nie myślała w tym momencie o tym co będzie później.
- Z babcią wszystko świetnie. – odparła, a mama znów zaczęła opowiadać o tym, z kim ma się spotkać jutro, ile nowych osób w Berlinie poznała i jak się tu świetnie czuje, chociaż może trochę tęskni za Bielskiem.
- Wracamy za dwa i pół tygodnia, w sobotę albo w niedzielę. – powiedziała pani Bakun na zakończenie rozmowy, a jedenastolatkę przeszedł zimny dreszcz. Dwa tygodnie totalnego zamieszania, z babcią, z nauką... Ale uda jej się i wszystko będzie dobrze, chociaż zawaliła już dwie kartkówki. Miała taką nadzieję...
Już miała odchodzić na górę, gdy telefon znów zadzwonił. Był to ktoś, kogo dziewczyna w ogóle się nie spodziewała.

  Dominika odgarnęła z czoła proste, jasne włosy i wpatrzyła się w Izkę z pytającą miną. Dorota milczała od dłuższego czasu, zastanawiała się, czy za zaproponowaniem obecności Klaudii na jej przyjęciu urodzinowym, nie krył się jakiś podstęp, obmyślony przez Izę. Przecież takie zachowanie zupełnie nie pasowało do tej dziewczyny, która od zawsze całym sercem nienawidziła Klaudii. A tutaj nagle oznajmia, czy by nie zaprosić na urodziny Doroty właśnie pannę Bakun.
- No to co, dzwonimy? –zapytała Justyna, biorąc do rąk jakąś książkę i przeglądając ją.
- Iza, a czemu ty byś chciała, żeby Klaudia przyszła? –mruknęła Dorota po dłuższym zastanawianiu się, czy naprawdę warto zadać takie pytanie.
 Dziewczyna chyba się trochę zmieszała. Spuściła głowę, wpatrując się uparcie w dywan leżący na podłodze.
- Czy to nie jest przypadkiem przed sprawdzianem z przyrody? Niedziela, a w poniedziałek sprawdzian. Iza, to jest żałosne. Czemu nadal próbujesz takich sztuczek, żeby wszystko źle jej szło?
- Wcale nie próbuję żadnych sztuczek! –oburzyła się Izabela – Nie przyszło wam do głowy, że może chcę się z nią pogodzić?
Dorota zaczęła się zastanawiać, czy Iza rzeczywiście mówi prawdę, czy tak świetnie udaje.
-   Zresztą, Dorota... To twoje urodziny i to do ciebie należy decyzja –powiedziała..
W końcu stanęło na tym, że zaproszą Klaudię. Dorota zadzwoniła i gdy potem powiedziała dziewczynom, że koleżanka się zgodziła, z ust Justyny i Dominiki wyrwały się okrzyki zdumienia, zaś Izka nic nie powiedziała, tylko stała w kącie wyprostowana, uśmiechając się z pogardą na myśl o Klaudii.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #223 : 2008-02-09, 08:01 »
Fajne, tylko...
...co te laski kombinują? xD
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #224 : 2008-02-09, 13:03 »
Ja bym się bała wchodzić do jednej klatki z tymi ludzkimi tygrysami. :P
Ciekawe, co też one knują.
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedz #224 : 2008-02-09, 13:03 »

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #225 : 2008-02-11, 21:50 »
No ładnie... co za podstępne bestie.
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #226 : 2008-02-16, 21:16 »
Coś trochę przykrótkie, ale wybaczycie mi? ;)

 Klaudia była zdumiona, że Dorota postanowiła zaprosić ją na swoje przyjęcie urodzinowe. Nie sądziła, by miał się za tym kryć jakiś podstęp, przecież Dorota była jedną z tych dziewczyn, która nie wyśmiewała się z niej i nawet czasem zwracała uwagę Antkowi czy jakiemuś innemu chłopakowi, gdy mówił na temat Klaudii jakieś niegrzeczne rzeczy.
 Gdy takie myśli przeleciały szybko przez jej głowę, Klaudia, przyciskając do ucha słuchawkę telefonu, oznajmiła, że pójdzie na to przyjęcie.
 A jeśli ktoś będzie się z niej wyśmiewać, ona nie będzie się tym przejmować. Ciekawe, czy będzie Karolina? Wszystkie piąte klasy przecież wiedziały, Klaudia również, że ostatnio Karolina pokłóciła się z Dorotą i Agnieszką i teraz wraca sama do domu, na przerwach tylko siedzi w kątach korytarza i robi dziwne miny na sam widok roześmianych koleżanek.
 Z takimi oto myślami poszła spać. Znów śnił jej się Egipt, Egipcjanie składający pokłon babci i śpiewający hymn na jej cześć. Klaudia tym razem mogła śpiewać, śpiewała głośno, czuła się naprawdę szczęśliwa, chociaż miała wrażenie że ktoś ją obserwuje. Nagle, gdy odwróciła mimochodem głowę, zauważyła za swoimi plecami wszystkie osoby ze swojej klasy. Śmiali się, pokazywali ją palcami, ona chciała coś im odpowiedzieć, ale nie mogła przestać śpiewać. A oni jeszcze bardziej się wyśmiewali, Antek zamienił się w żabę i zarechotał... W tym momencie Klaudia się obudziła i przez chwilę docierało do niej, że znajduje się w swoim pokoju, że jest za pięć siódma i że nie ma tu Egipcjan, ale hymn nadal brzmiał w jej uszach, gdy szybko zeskoczyła z łóżka i zaczęła w pośpiechu wkładać książki do plecaka. Musiała przecież pędzić do szkoły. Na szczęście nie ma żadnych zapowiedzianych sprawdzianów. Tylko muzyka i geometria, ale z tych przedmiotów NA PEWNO nie będzie kartkówek. Była tego pewna, a przecież jej intuicja prawie nigdy jej nie zawodziła... PRAWIE nigdy.

 Dotarła do szkoły pięć minut przed dzwonkiem. Dziś był czwartek i na pierwszej lekcji miała technikę, chyba najbardziej ulubiona godzina uczniów w szkole, zaraz po lekcji wychowawczej.
Ponieważ nauczycielce techniki kończyły się już pomysły co do prac, które mieli na technice robić, tydzień temu powiedziała po prostu, żeby wszyscy przynieśli plastelinę i że będą robić z niej wymarzone przez nich pojazdy. Chłopcy od razu zaczęli dyskutować, jakie to opcje będą miały samochody które zrobią z plasteliny, dziewczyny zaczęły narzekać, dlaczego muszą robić takie głupoty. Na drugiej lekcji był angielski, gdzie pani miała oddać im kartkówki pisane wczoraj, muzyka na trzeciej, a matematyka na ostatniej lekcji.
Klaudia westchnęła. Babcia mówiła, że była u niej wczoraj wieczorem mama Krzysztofa i trochę sobie z nią porozmawiała. Babcia uważała, że ta rodzina jest bardzo porządna, a i Krzyś jest bardzo sympatycznym chłopcem... W tym momencie posłała Klaudii znaczące spojrzenie, a ta pomyślała, że chętnie zapadłaby się pod podłogę.
 Zadzwonił dzwonek i niemal od razu pojawiła się pod klasą nauczycielka techniki – niska, ciemnowłosa kobieta i otwierając drzwi, wpuściła do sali rozgadanych uczniów.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Karen

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2334
  • huge ego, sorry ;d
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #227 : 2008-02-16, 21:32 »
Fajne fajne. A nie lepiej 'zapadłaby się pod ziemię'?. No nie wiem, bo to 'zapadłaby się pod podłogę' jakoś tak mi nie pasi ;P
Zapisane
everybody lies

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #228 : 2008-02-16, 21:38 »
A wiesz, Karen, że może i tak? :D Tylko ja byłam trochę... hm, "zmulona" gdy to pisałam, więc opowiadanie na tym ucierpiało. :P
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #229 : 2008-02-16, 22:36 »
Cytuj
Coś trochę przykrótkie, ale wybaczycie mi?
Nie! :P

Żartuję, jest super - jak zawsze :)
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #230 : 2008-02-17, 10:39 »
Fane! Tylko dłuższe noo... plis!
XD
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

Forum Zwierzaki

Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedz #230 : 2008-02-17, 10:39 »

meraviglia

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 257
  • I don't put my hands up and surrender...
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #231 : 2008-02-22, 15:20 »
to mi nie wystarcza! jeszcze!
Zapisane

PPSIARA

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3580
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #232 : 2008-02-24, 23:09 »
CD dawaj;D
Zapisane
Głośnym strzałem w swoją głowę rozpoczynam rzeź idiotów.

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #233 : 2008-02-24, 23:30 »
Na razie CD nie będzie, ponieważ jestem chora na grypę i nie mogę iść do komputera nawet na pięć sekund <tylko teraz jakimś cudem mi się udało>, a całą moją NP mam na komputerze zapisaną... Chociaż jakbym się uparła to bym mogła pisać w zeszycie, ale naprawdę nie jestem w stanie. Czekajcie - może następna część ukaże się niedługo. ;)
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #234 : 2008-02-27, 19:25 »
Wolę nie zapeszać, mówiąc że coś wróciło, bo jeszcze ucieknie i co będzie?

- Zgadnij, jaką ocenę dostała Iza – mruknęła Magda, siadając pod drzwiami klasy i odgarniając z twarzy włosy. Julka usiadła koło niej i westchnęła ze smutkiem.
- Szóstkę na pewno – powiedziała Julia, a jej przyjaciółka pokiwała głową. – Przecież jej samochodzik nie był aż taki piękny, tylko ona potrafi zawsze się uśmiechnąć do pani, a ona od razu daje jej lepszą ocenę niż na to zasługuje.
- Niesprawiedliwe to, co nie? – spytała Magda i zaczęła obserwować Klaudię, która siedziała w kącie korytarza, pogrążona chyba we własnych myślach, w ogóle nie zwracając uwagi na rozchichotanych szóstoklasistów, którzy niedaleko niej grali sobie „w nogę”, a za piłkę służyła im butelka z wodą mineralną. – Słyszałam, że Dorota zaprosiła Klaudię na swoje urodziny.
- Ja myślę, że Izka kazała jej to zrobić i że znowu coś knuje na Klaudię. Współczuję jej...
- Julia, chyba powinnyśmy być dla niej milsze. Niby uważamy, jaka ta Izka jest...
- ... i Karolina! –przerwała Magdzie Julka
- ... Izka i Karolina, a same jej nie lubimy, w ogóle nie chciałyśmy się z nią zaprzyjaźnić, czy wiesz, jak ona się może czuć? – mówiła Magda.
- Czyli co, mamy się z nią zaprzyjaźnić?
- Mamy być dla niej miłe, a jak ktoś zacznie na nią gadać jakieś głupoty, trzeba będzie powiedzieć żeby tak nie mówił – obmyśliła sobie cały plan Magda. Julia pokiwała głową z uznaniem.
- Masz rację. Trzeba się zachowywać tak, jak kiedyś się zachowywał Krzysiek, pamiętasz to? – zaśmiała się dziewczyna. Nieco chwilę później zadzwonił dzwonek i skończyła się przerwa, a Magda i Julia zdały sobie sprawę, że przecież dzisiaj pani miała im oddać kartkówki, które pisały na ostatniej lekcji.
- Jak myślisz, co dostanie Iza? – powiedziała z sarkazmem Magda. Obie wiedziały co dostanie Iza i w tym przypadku chyba nie mogły podejrzewać, że zdobyła tą ocenę dzięki swojemu uśmiechowi.
Nagle jednak Julia uśmiechnęła się i rzekła pogodnie:
- Iza dostanie to samo co Klaudia, a może nawet gorzej o pół punktu!
Czasami nawet taka drobna, acz prawdziwa, uwaga może przywrócić humor. Julia i Magda weszły do klasy rozmyślając już tylko o tym że czym prędzej muszą się z Klaudią zaprzyjaźnić, i żałując, że wcześniej zachowywały się do niej niezbyt życzliwie, szczerze mówiąc – w ogóle ich nie obchodziła. Teraz trzeba było to zmienić.

Piątka z kartkówki z angielskiego – kiedyś pewnie potraktowałaby tą ocenę z przymrużeniem oka, przyzwyczajona do dobrych ocen. Jednak teraz, gdy oblała już dwa sprawdziany, w tym jeden z historii, ta piątka wydawała się wielkim szczęściem. Nie wiedziała jeszcze, co dostała z historii i informatyki, ale wiedziała, że te oceny nie są zbyt pozytywne. Dziwne było to, że gdy odbierała kartkówkę, a pani od angielskiego mówiła z dumą, że Klaudia dostała ocenę bardzo dobrą, Magda uśmiechnęła się do niej wesoło. Klaudia odwzajemniła uśmiech, głęboko zdziwiona, chociaż byłaby bardziej, gdyby ten uśmiech posłała jej na przykład Karolina czy Izka (oczywiście nie myślała o uśmiechu niezbyt miłym, to znaczy „ironicznym”, bo takie uśmiechy często gościły na twarzach tych dwóch koleżanek).
Na tej przerwie postanowiła iść do biblioteki. Chyba nie zauważyła, że pod klasą jej koleżanki z klasy siedziały nad książką od muzyki, wkuwając regułki. Sama zupełnie zapomniała, że właśnie zacznie się muzyka, na której może być kartkówka. Zresztą, pani i tak zazwyczaj zapominała o takich kartkówkach. Pamiętała chyba tylko o tym, że na lekcji ma być włączony utwór Chopina albo Vivaldiego. I chyba tylko o tym. Lekcja muzyki była naprawdę „o niczym”, wiele uczniów w ogóle nie widziało sensu w chodzeniu na muzykę – była to dla nich tylko strata czasu.
Klaudia otworzyła drzwi biblioteki, gdzie została obdarzona pogardliwym spojrzeniem przez panią bibliotekarkę, której nie lubili zbytnio uczniowie tej szkoły podstawowej. Dziewczyna podeszła do półki z jakimiś książkami, w których zazwyczaj znajdowała coś, co mogłoby ją zainteresować. Przeglądała książki z uśmiechem, jednak żadna z nich do końca jej nie zaciekawiła. Wszystkie były płytkie, bez wyrazu. Musiała znaleźć jakąś, która byłaby odpowiednio interesująca i mogłaby sprawić, że miałaby więcej pomysłów na pisanie opowiadań. Minuty płynęły, a Klaudia nawet zbytnio nie dziwiła się, że nie słyszy dzwonka. Przecież ta przerwa jest długa, a ona nie siedzi w bibliotece aż tak długo. A jakby przerwa się skończyła, to zadzwoniłby dzwonek, który przecież MUSIAŁA usłyszeć! Albo bibliotekarka powiedziałaby jej, że już jest lekcja. A ona siedzi przy swoim biurku, nawet nie zaszczycając jej spojrzeniem, oczywiście, przecież przerwa nadal trwa.
Klaudia wreszcie znalazła jakąś fajną książkę. Przeczytała krótki opis książki na okładce, a także fragment w środku i bardzo jej się podobała. Wzięła drugą książkę tej samej autorki i podeszła do bibliotekarki z tymi dwiema. Ona wstała, patrząc się na Klaudię zza grubych szkieł okularów, nadal tym samym pogardliwym spojrzeniem. Dziewczyna wzruszyła ramionami i wyszła z biblioteki, oglądając z zaciekawieniem okładki książek które właśnie wypożyczała. Biblioteka była piętro niżej niż klasa piątej „c”. Gdy tylko zamknęła drzwi, coś ją zdziwiło. Ta dziwna cisza...
- O nie... –szepnęła do siebie Klaudia, zdając sobie przykrą sprawę z tego, że przerwa naprawdę się skończyła. Uczniów nie było nigdzie, klasy były zamknięte. Szybko wbiegła po schodach, myśląc o tym, że wszyscy będą się śmiać, jak wtedy z Justyny. Miała nadzieję, że spóźniła się troszkę mniej niż dwadzieścia minut. Straciła kompletnie poczucie czasu, nie usłyszała dzwonka. Czy mogło być gorzej?
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

Arrow

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 2821
  • Lacrimosa...
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #235 : 2008-02-27, 21:34 »
Mogło. ;)
Spoko, ciekawe czy się z nią zaprzyjaźnią... :mysli:
Zapisane
...Bez wysiłku siądź na tyłku i wyluzuj się motylku... (:

"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"

PPSIARA

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3580
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #236 : 2008-02-27, 22:39 »
Spoko, ciekawe czy się z nią zaprzyjaźnią... :mysli:
No dokładnie.

Czekam na CD:D
Zapisane
Głośnym strzałem w swoją głowę rozpoczynam rzeź idiotów.

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #237 : 2008-02-28, 06:54 »
^^ Kól
CD plis
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"

Forum Zwierzaki

Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedz #237 : 2008-02-28, 06:54 »

***KITKA***

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3794
    • WWW
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #238 : 2008-02-29, 10:24 »
Następna część będzie niedługo. ;)

 Wdrapała się po schodach i słysząc głośne bicie swojego serca podeszła pod drzwi sali lekcyjnej. Słyszała głos nauczycielki muzyki, pani Słowińskiej, która była uważana za nieco dziwną nauczycielkę – roztargnioną, pogrążoną w swoich myślach,  która jednak często potrafiła być naprawdę ostra i to wszystkim wydawało się nieco dziwaczne. Niby taka łagodna i nieszkodliwa, a jednak często potrafi „pokazać pazur”. Dużo uczniów się jej bało, przecież na każdej lekcji (o ile nie zapomniała) sprawdzała czy wszyscy mają na sobie mundurki i czy są one czyste, gdy ktoś nie miał – wpisywała punkty minusowe.
Klaudia, czując że policzki śmiertelnie ją pieką, zapukała do drzwi i otworzyła je. Zapadła cisza, a pani Słowińska wpatrzyła się w nią swoimi przenikliwymi oczami. Była to kobieta dosyć młoda, z bardzo... „artystycznie” upiętymi włosami i długim, czerwonym szalem, który zwisał jej z ramion.  Nauczycielka właśnie stała przy tablicy i chyba miała sięgnąć po kredę, bo jej ręka zastygła w bezruchu nad pudełkiem, gdzie kreda się znajdowała. Ktoś (a Klaudia miała nieomylne wrażenie, że był to Antek) zaczął się śmiać.
- Co to ma znaczyć? –spytała wreszcie pani Słowińska, otrząsnąwszy się z lekkiego szoku. – Piętnaście minut temu był dzwonek, a ty zjawiasz się tutaj, jak gdyby nigdy nic.
- Przepraszam za spóźnienie, ale... – zaczęła Klaudia, czując że się czerwieni i nie może opanować drżenia rąk. Wszyscy patrzyli się na nią – chłopcy z pewnym rozbawieniem w oczach, Izka z pogardą, Magda i Julia ze współczuciem, Dominika z zaciekawieniem, a Karolina w ogóle się na nią nie patrzyła, bo rysowała coś w swoim zeszycie do muzyki.
- Może być mi nie przerywała? – zapytała pani Słowińska ze sztucznym uśmiechem. W sercu Klaudii zrodził się bunt, bo wcale nauczycielce nie przerwała. Słowińska przecież zakończyła zdanie i wtedy zapanowała cisza, więc Klaudia postanowiła coś powiedzieć. To chyba nie było przerywanie komuś. – No dobrze, powiedz, moja droga, dlaczego przychodzisz do klasy piętnaście minut po dzwonku, gdy wiesz że tak bardzo nie lubię spóźniania.
- Byłam w bibliotece i... Po prostu nie słyszałam dzwonka – odpowiedziała szczerze Klaudia i nie była zbytnio zdziwiona gdy wszyscy zaczęli się śmiać, chłopcy wręcz ryczeli ze śmiechu. Wzruszyła ramionami, obserwując Justynę która uśmiechnęła się posępnie, przypominając sobie widocznie własną przygodę ze spóźnieniem się na lekcję 20 minut przez zbyt długie siedzenie w bibliotece.
- Klaudyna, ty mnie zadziwiasz! – zawołał Antek. – Takie to nieinteligentne, takie to a...
- Przestań! – krzyknęły jednocześnie Magda i Julka, nie zważając na to, że Antek siedział bardzo daleko od nich i na to,  że nauczycielka widocznie chciała dojść do głosu, ale roześmiani uczniowie nie pozwalali jej na to za bardzo.
- Jak Klaudia może być nieinteligentna, skoro ma w dzienniku same piątki i szóstki? – spytała Julia, uspokoiwszy się trochę, pod wpływem spojrzenia pani Słowińskiej.
„- Do czasu...” – pomyślała Klaudia, ale po tym wszystkim wynikało, że Magda i Julia chyba zaczynają ją lubić. Ich zachowanie było bardzo dziwne, przecież zachowywały się zawsze wobec niej obojętnie, czasem obrzucając jakimś pogardliwym spojrzeniem. Nigdy nie były chyba dla niej takie miłe. Czy to jakiś spisek wymyślony przez Izę, czy może Karolinę? Dostaje zaproszenie na urodziny Doroty, dwie koleżanki zachowują się jakoś dziwnie...
W połowie dziewczyna miała rację, bo za tym zaproszeniem jej na urodziny rzeczywiście krył się podstęp Izy, która jednak chciała wszystko zatuszować przed Agnieszką, Dominiką i Dorotą, a także resztą klasy.
- Mogłaś bardziej uważać w tej bibliotece, to byś usłyszała dzwonek –powiedziała pani Słowińska, gdy wreszcie w klasie zrobiło się odrobinę ciszej. – Ty nazywasz się Klaudia, tak?
- Bakun –rzekła dziewczyna, nie wiedząc za bardzo o co chodzi. Stała nadal przy drzwiach, obserwując uważnie, jak Słowińska podchodzi do biurka i otwiera dziennik.
- Mam nadzieję, że się nauczyłaś z ostatniej lekcji –mówiła nauczycielka, przeglądając dziennik i jednocześnie poprawiając sobie czerwony szal na ramionach. – Przynieś mi proszę zeszyt. Wiem, że miała być na tej lekcji kartkówka, ale zamiast tego będzie odpowiedź na ocenę.
Klaudia podeszła powoli do swojej ławki, czując na sobie spojrzenia wszystkich kolegów i koleżanek z klasy. Jednocześnie próbowała sobie przypomnieć regułki, których w końcu się nie nauczyła. Naprawdę, wolałaby chyba kartkówkę. Zawsze bardziej lubiła pisać niż mówić na ocenę, a teraz to będzie musiała jeszcze odpowiadać przy klasie. Pewnie będzie się jąkać i dostanie jakąś niezbyt dobrą ocenę. Słowińska chyba jest dzisiaj w niezbyt dobrym humorze...
Z takimi myślami stanęła przy biurku nauczycielki, która, przeglądając zeszyt Klaudii, zastanawiała się widocznie jakie zadać pytanie.
- Jakie dwie skale muzyczne są podstawą europejskiej muzyki? –zapytała wreszcie. Dziewczyna gorączkowo próbowała sobie przypomnieć czy uczyli się w ogóle czegoś takiego. Wiedziała, że są dwie nazwy tych skal, no ale ona pamiętała przecież tylko te, które były napisane w nawiasach.
- Skala molowa i durowa... –powiedziała Klaudia cicho, a Słowińska, poprawiając sobie jeszcze trochę czerwony szal, uniosła głowę i spojrzała na Klaudię.
- Moja droga, a czemu ty nie masz na sobie mundurka?
Chłopcy zaczęli się śmiać, a dziewczyna rzeczywiście przypomniała sobie, że dzisiaj tak się spieszyła, że naprawdę zapomniała mundurka - tak zwanego "fartuszka", dziewczyny ubierały go na normalne ubrania - który leżał sobie teraz pewnie w jej pokoju na krześle.
Zapisane
"Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby którą się jest." - Kurt Cobain

anas

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 4660
Odp: "Nieszczęsna pisarka"
« Odpowiedź #239 : 2008-02-29, 18:10 »
Głupia klasa. Ja bym takim dała popalić, źle by z nimi było *ogień w oczach* XDD
Ogólnie fajne.. mundurki... ZUO
Zapisane
"Gdyby istniało Newtonowskie trzecie prawo konwersacji, głosiłoby, że każde stwierdzenie wywołuje kontrstwierdzenie o równej sile i przeciwnym zwrocie."
~Hugh Laurie "Sprzedawca Broni"
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.188 sekund z 31 zapytaniami.