Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1] 2   Do dołu

Autor Wątek: Łapczywy pies  (Przeczytany 11904 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Łapczywy pies
« : 2007-10-07, 12:01 »
mam problem :/
Kora jest strasznie łapczywa na jedzenie, nawet sterylizacja nic nie dałó(słyszałam ze po sterylce pies się uspokaja) kiedyś to jeszcze miała wyczucie ale ostatnio tak się rzuca na smakołyk w ręku że lekko gryzie, ale jak zgniecie paznokcia to troche boli.
no więc mam pytanie jak ją nauczyć większego opanowania podczas jedzenia. szkolenie jej jest udręką bo jak daje jej z ręki to sie rzuca żeby jak najszybciej dostać a jak jej rzucam do pyska to teraz nie łapie, odbija jej się od nosa a ona pędzi za chrupkiem który gdzieś upadł -.-'
ma ktoś jakieś rady?
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #1 : 2007-10-09, 22:53 »
hmm..pies po sterylce sie uspokaja na zarcie? no co Ty.. psy sa jeszcze bardziej lapczywe  maja dodatkowo sklonnosc do tycia po sterylce ;)

Moja suka tez sie rzuca na zarcie, wszystko co znajdzie dobrego -zjada :roll: jest lapczywa (bez sterylki).

ja szkolisz swoja sunie? sama, na szkoleniu? jakimi metodami, jak czesto?

Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #2 : 2007-10-10, 15:49 »
po sterylce ma skłónności do tycia ale myślałam ze się troche uspokoi, dalej ciągnie i rzuca sięna psy :roll:

jak szkole? niedawno zakupiłam klikera, powiedzmy że są jakieś rezultaty, ale jak narazie małe.
szkole sama, mieszkam w zapadłej dziórze, kora jest troche agresywna, puszczona ze smyczy musi być w kagańcu, a to jest problem bo ciężko używać wtedy klikera
nie ma regularnych treningów, ona ma już 8lat, nie jest taka chętna do współpracy

co do jedzenia to jak nasypie jej do miski, powiem siad to siedzi, dopiero na pozwolenie rzuca się na jedzenie, ale wtedy z taką łapczywością, no że nie patrzy co je. jakby byłó gorące to nie wiem czy by zauważyłą :lol:
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

Forum Zwierzaki

Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedz #2 : 2007-10-10, 15:49 »

mysa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 5657
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #3 : 2007-10-10, 17:35 »
Mój pies po sterylce ma skłonności do tycia, ogromne skłonności że nawet karma light jej nie pomaga i musi jeść karme dla grubasków + tabletki karnityny.

Cytuj
dalej ciągnie i rzuca sięna psy :roll:
No to agresja psa zależy tylko i wyłącznie od wychowania, sterylko to nie cud techniki na wyeliminowanie agresji ;)

Twój pies lubi cytryne? Zapewne jak każdy nie lubi :P Jest tak łapczywy że nie patrzy co je, to wrzuć mu do miski plasterki cytryny i troche karmy. Może to pochamować łapczywość twojego psa, pod tym względem ze bedzie uważał co je. Przynajmniej taki sposób podsunęła mi pewna znajoma, która właśnie ma łapczywego psiaka.

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #4 : 2007-10-10, 17:41 »
Kora jest dziwna, zalezy jaki ma humor, naprawde. niekiedy nie moge jej utrzymać ciągnie się nie słucha innym razem przychodzi na zawołanie idzie powoli, chyba że dam komęde to biegnie

co do psów to tak samo. niekiedy nie zwróci uwagi, przejdzie dalej, innym razem powącha, uszy do tyłu i odejdzie a niekiedy to tak szczeka, że utrzymać ja trudno a co dopiero uspokoić.

cytryna dobry pomysł, zapewne nie lubi, wiele owocó je ale raczej nie cytryne ;)
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #5 : 2007-10-11, 00:15 »
hmmm Tosca lubi cytryne  :lol: to jest nieprawda ze pies przestanie cos jesc bo poczuje niemily smak... Tosca je g.. czytalam by posypac to ostra papryka.. i co? i zjadla krzywiac sie...  :roll:

Cytuj
po sterylce ma skłónności do tycia ale myślałam ze się troche uspokoi, dalej ciągnie i rzuca sięna psy


aha-to jeszcze ten problem.. sterylka nie rozwiazuje tego problemu... moze po jakims czasie wyciszc hormony u psa, ale jesli pies rzuca sie na inne samce z powodu jakiejs dominacji, ale jednak wychowania nic nie zastapi...i prawidlowej socjalizacji-tego sie inie nadrobi pozniej, a sie tylko dziwic mozna ze pies agresywny i sie rzuca... 

Cytat: Mysa
No to agresja psa zależy tylko i wyłącznie od wychowania, sterylko to nie cud techniki na wyeliminowanie agresji


calkowita racja!!

Cytuj
jak szkole? niedawno zakupiłam klikera, powiedzmy że są jakieś rezultaty, ale jak narazie małe.

o kliker :) fajna rzecz... tylko wiem z esie mysli ze jak kliker to szybko nauczysz, nie mozna jednak wymagac zbyt wiele, i za szybko.. kto robi szybko ten robi dwa razy...

znasz strone klikerowa?

http://www.dogs.gd.pl/kliker/

 tam jak przeczytasz teorie cala, i praktyke, oraz artykuly o agresji(sporo!), bedziesz posiadala naprawde bogata juz wiedze na temat psow i szkolenia kliekrowego dzieki ktoremu wiele jest mozliwe, tylko nie mozna robic na hurra i jak sie nie uda po dwoch dniach czy tygodniu zniechecac sie i mowic ze kliker marne efekty daje....
szkolenie klikerem to nie tylko klikanie.. to takze kopalnia wiedzy, i sposob postepowania z psem, zgodny z jego natura.

Cytuj
szkole sama, mieszkam w zapadłej dziórze, kora jest troche agresywna, puszczona ze smyczy musi być w kagańcu, a to jest problem bo ciężko używać wtedy klikera

wiesz nie mam agresywnego psa... ale wiedzialabym jak nalezy z takim postepowac. NIe ma na to skomplikowanych przepisow. Ale sa dwie reguly pod tytulem odwrazliwianie i przeciwwarunkowanie.

Odwrazliwiasz psa na sytuacje w ktorych staje sie zestresowany i nerwowy, oraz przeciwwarunkujesz po to by swoja uwage przekierowal na Ciebie zamiast na psy
. Psy ktore wywoluja w nim agrsje (nie wazne ze czasami tylko ale jednak wywoluja), maja stac sie komenda dla Twojego ze czas skupic sie na Tobie, ze Ty dasz mu za to nagrode, Ty jestes atrakcyjniejsza niz otoczenie w takim momencie, i pomozesz psu przekierunkowac sie ze stresu i emocji na skupieniena Tobie i rozluznienie.

Jednak nie dzieje sie to z dnia na dzien, taka poprawa, moze trwa miesiacami... ale jednak w koncu bedzie widac efekty. Czasem pies moze cie zaskoczyc i efekty przyjda predzej niz sie spodziewasz. Jednak naleze zawsze zakladac ze potrwa to dluzej i sie nie nastawiac na cos szybkiego.

Nie mozesz isc na skroty, wszystko krok po kroczku.

na stronie klikerowej znajdziesz sposob jak sie to robi, mozesz zapisac sie na strone klikerowa dzie ludzie sa bardzo chetni do pomocy, sa tez tam osoby prowadzace szkoly dla psow, a takze zajmujace sie agresja psow podobna do agesji twojego psa.

Ja moge powiedziec ze czytajac sama liste, posty, wlaczajac sie czasem w dyskusje bardzo wiele wciaz sie ucze i duzo mi to daje.. to jest kopalnia wiedzy.

Podstawa w Twoim szkoleniu suczki, jest Twoje upor ze musisz wierzyc ze sie uda, oraz brak denerwowania sie na psa jakiegokolwiek, wszystko powoli.
Psa trzena nastawic na sukces, i nie podnosic zbyt szybko poprzeczki, zadanie do nauczenia dzielic na wiele malych etapow, i dopiero po opanowaniu jednego latwego przechodzic do wyzszego...

Moze wydaje sie to co tu pisze zbyt przerazajace do ogarniecia, i ze tal dlugo trzeba czekac na efekty.. ale to sie tylko tak wydaje... na prawde, bo mialam taks amo , zanim zaczelam uzywac klikera... chcialam szybko wszystko, efektow chcialam ale Tosca tylko sie w sobie zacinala i zamykala...


Jednym z najwazniejszych czynnosci jakie pies powienien znac na spacerze,w domu tez, jest skupienie na Tobie, klikerem uczy sie tego super.

Jelsi chdozi o Tosce nie moge powiedziec-jest to moj pierwszy w zyciu pies, nie znalam sie na szkoleniiu, i wiem-spapralam pare spraw... ale teraz duzo juz wiem, i wiem jakich bledow nie popelniac przy nastepnym psie.
Mysle ze takie psy ucza i mbilizuja do zdobywania wiedzy jak postepowac w roznych przypadkach.

WAZNE- Pies nie jest glupi, nie robi zle ani zlosliwie, zawsze robi tak jak mu instynkt i doswiadczenie podpowiada, pies bedzie zawsze dazyl do przyjemnosci, i robil wszystko co mu sie oplaca.. wiec spraw by praca z Toba sie oplacala tez...

Cytuj
nie ma regularnych treningów, ona ma już 8lat, nie jest taka chętna do współpracy

szkolenie wciaga jak ..bagno ;) serio.. jak zaczniesz regularnie cwiczyc choc na sile na poczatku, to bedizesz chciala osiagnac efekt i dalej cwiczyc.

Tylko musisz miec najpierw plan,w iedze co i jak po kolei, bo wymyslanie coraz to nowych sposob nic nie da ;) TY sie tylko zdenerwujesz(w koncu to ludzka rzecz), i pies zniecheci,

Cytuj
co do jedzenia to jak nasypie jej do miski, powiem siad to siedzi, dopiero na pozwolenie rzuca się na jedzenie, ale wtedy z taką łapczywością, no że nie patrzy co je. jakby byłó gorące to nie wiem czy by zauważyłą


mmm dobry wstpe do nauki zostawania ;), co je? suche? moze cos wiekszego sprobuj jej dac co musialaby spokojnie pogryzc i powoli zeby sie nie dlawic? choc kosic w tym wieku.. moga stwarzac zatwardzenie  :roll: Tosca tez sie rzuca na zarcie. ale ona jest na BARFie wiec gryzie powoli kosci, no a np watrobe czy pluca je szybciej ;)

na spacerach tez zjada cos? aha nie, bo chodzi w kagancu ;)

Cytuj
Kora jest dziwna, zalezy jaki ma humor, naprawde. niekiedy nie moge jej utrzymać ciągnie się nie słucha innym razem przychodzi na zawołanie idzie powoli, chyba że dam komęde to biegnie


poprostu taka sie uksztaltowala...

jak masz jeszcze jakies pytania to pytaj smialo.. chyba ze przynudzilam to sory.

pozdrawiam Betty :)
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #6 : 2007-10-11, 15:15 »
dłuuuugi post, ale przeczytałam. i naprawde uważam że to bedzie trudne. myśle że najpierw musze znaleśc jakieś miejsce gdzie bede mogła psa puścić bez kagańca.

kiedyś ją puściłam na polu, nikogo nie było, i woąłm ją i wołam, wołam i wołam i... nic, nawe na  mnie nie spojżała a wołałm dobre 5minut. 'kora chodz do mnie, kora chodz, no chodz kora' przekonujacym głósem ale ona zajeła się jedzeniam trawy i wąchaniem. wcześniej jak przeszła, była niedaleko to przedreptała po nawoływaniach, to dostała smakołyk
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #7 : 2007-10-11, 15:40 »
no wiem ze sie to wydaje trudne wszystko.. ale nie jest niemozliwe ..serio...

mnie puszczaj psa luzem skoro nie przychodzi... o co chcesz puscic ja na polu? zebys dalej zdzierala gardlo? Kora nie nauczy sie tym sposobem reagowac lepiej...
mysle z lepszym pomyslem jest kupienie linki dlugiej i na niej puszczenie psa, wtedy mozna go kontrolowac. Oraz zaczac cwiczyc skupianie na Tobie i przywolanie- klikerem wyjdzie super...

mowie to wszystko z wlasnego rowniez doswiadczenia, bo moja Tosca tez nauczyla sie nie sluchac na spacerach, od niedawna ucze ja by nie udawala gluchej. Na polu i w lesie biega luzem ale na 20 metrowej lince, obecnie jesto wiele lepiej, bo cwicze przywolanie i kontakt, oraz zaczela sie trzymac na dlugosc linki, gdy chce skrecic lub gdzies pobiec poza zasieg linki poprostu nadeptuje linke i czekam az zawroci i/lub sporzy na mnie, wtedy klkam i wolam wroc(warukowane).

Nie wiem jak uwazasz ale mysle ze sprobowac nie zaszkodzi.

a efektow natychmiastowych nie osiagniesz,...

zagladalas choc na strone ktora Ci podalam? jesli chcesz to powiedz nie bede juz pisac postow, bo to czy bedziesz ja uczyc jakims sposobem zalezy tylko od Ciebie, ja daje tylko propozycje ;)
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #8 : 2007-10-11, 16:14 »
na strone patrzyłam, czytałam artykóły ale ich jest dużo więc troche czamu mi to zajmie,

na lince, czyli puszczasz ją luzem czy trzymasz za line?

jak używam klikera na spacerze to klikniecie wystarczy jako nagroda że coś dobrze zrobła czy musi dostac smakołyk?
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

Forum Zwierzaki

Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedz #8 : 2007-10-11, 16:14 »

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #9 : 2007-10-11, 23:54 »
Cytuj
na strone patrzyłam, czytałam artykóły ale ich jest dużo więc troche czamu mi to zajmie,

ok, nie bede zmuszac do czytania ;)

Cytuj
na lince, czyli puszczasz ją luzem czy trzymasz za line?

puszczam, ona biega luzem z linka ciagnaca sie za nia. ale tez nie dopuszcam by biegala gdzie popadnie, tylko zeby trzymala sie w zasiegu linki-to jest moj cel zeby wlasne nie latal samopas bo wtedy najczesciej cos zje albo sie wytarza.

Linke nadeptuje tylko gdy chce sie rozpedzic i gdzie spobiec, i czekam az sie uspokoi i wroci na wlasciwa sciezke.

Cytuj
jak używam klikera na spacerze to klikniecie wystarczy jako nagroda że coś dobrze zrobła czy musi dostac smakołyk?

MUSI dostac smakolyk...

Dzwiek klikera nie oznacza sam w sobie dla psa nagrody.. trzeba go na ten dzwiek uwarunkowac zeby wiedzial ze oznacza zapowiedz nagrody za dobrze wykonane-preferowane przez Ciebie zachowanie.

Dzwiek klikera jest pomostem łączącym wykonane przez psa zachowanie z nagroda.

Oznajmia psu ze wykonal cos prawidlowego za to zostanie nagrodzony-nawet za pare sekund.

Dlaczego kliker? przeciez mozna nagrodzic psa smakolykiem od razu.. ale wlasnie nie zawsze.. czasem mozna sie spoznic z podaniem nagrody, a klikerem szybko i precyzyjnie zaznaczysz moment ktory chcesz nagrodzic, pies bedzie o tym wiedzial i czekal po kliku na nagroe.

Gdy nie bedziesz nagradzac po kliku pies szybko nauczy sie ignorowac ten dzwiek i bedzie on bezuzyteczny.

Aha wazne-kliker najpierw trzeba uwarunkowac , przygotowujac garsc smakow o malych rozmiarach i majac psa przed soba klikac i podawac mu po kliku smaka, i tak wielokrotnie, az kiedy nastepnym razem bedzie lezal sobie nieswiadomy co zaraz zrobisz-TY klikniesz jesli pies zareaguje natychmiast masz uwarunkowany kliker.

wiecej o podstawach tu

http://www.dogs.gd.pl/kliker/teoria/metoda_kliker.html


Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #10 : 2007-10-12, 13:55 »
czyli dobrze myślałam. zastanawiała się czy tak można z tym klikerem że daważ smakołyk z nic. ale to logiczne zeby najpierw nauczyć co znaczy klik a potem go używać dięki ;)
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

hes

  • *
  • Wiadomości: 976
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #11 : 2007-10-12, 15:06 »
"Tosca je g.. "
Na odchody to żwacze, jogurty, albo zleżałe mięso, czy kość na kilka dni, a nie sypanie papryką... :P

"No to agresja psa zależy tylko i wyłącznie od wychowania"
Nie zawsze... ;)

"kiedyś ją puściłam na polu, nikogo nie było, i woąłm ją i wołam, wołam i wołam i... nic, nawe na  mnie nie spojżała a wołałm dobre 5minut. 'kora chodz do mnie, kora chodz, no chodz kora' przekonujacym głósem ale ona zajeła się jedzeniam trawy i wąchaniem. wcześniej jak przeszła, była niedaleko to przedreptała po nawoływaniach, to dostała smakołyk"
Wydaje mi się, że po pierwsze powinnaś zacząć odwoływać sukę, skupić na sobie uwagę. Widać, że jest ona rozproszona i głucha na Twoje polecenia, nie wie, że to co Ty nakażesz jest dla niej najlepsze. Suka biegając i wąchając sobie co tylko chce samonagradza się, a Ty zdzierasz gardło -0 zresztą im więcej się produkujesz, tym bardziej suka ma Cię w d... . Ja miałam podobny problem z moimi psami - i nadal czasami nie przychodza, ale pracujemy nadal nad tym. Jaki sposób gdy pies nie przychodzi? Najlepiej zacząć naukę na ogrodoznym terenie - możesz spróbować z linką, lub spuścić psa i w pewnym momencie zatrzymać się i stanowczo wypowiedzieć komendę. Jeśli suka nie przychodzi - nie idź za nią. Nie wołaj "chodź do mnie, chodź do mnie, chodź do mnie, chodź do mnie, chodź do mnie..." x100, dziwnym uspokajającym tonem - stanowcze, o zniżonym tonie "DO-MNIE". Nie przychodzi - Ty odchodzisz, jeszcze lepszy efekt uzyskasz jak będziesz uciekać. Jeśli zauważysz, że pies biegnie do Ciebie to po prostu powiedz "do mnie" i - jeśli przyjdzie - daj smakołyk. Jeśli przyjdzie po godzinie sama z siebie - nie karć jej, bo tylko się zniechęci (to jest sygnał, że ma nie przychodzić do przewodnika) Na lince chyba wiadomo jak szkolić, więc nie rozwijam.

Co do agresji - kiedy ją okazuje? W stosunku do kogo (ludzi, zwierząt?)? Gdzie? Na swoim terenie, na obcym? W jaki sposób reagujesz, kiedy pies się rzuca na kogoś, albo warczy?

Co do klikera - każdy szkoli jak chce, ale nie dla każdego psa jest to dobry sposób szkolenia (wg mnie oczywiście, bo nie mam zamiaru nikomu niczego wmawiać - kazdy poprzez własne doświadczenia wyciąga wnioski), zwłaszcza dla psów z nawykami. Niektóre po prostu mają w d. takie coś i wymagają mocniejszych bodźców - zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z agresją (wiem to z autopsji, a nie "bo ktoś powiedział"... :)).


ps. co do pytania głównego to - nie wiem, sama mam ten problem z jednym z moich psów, czasami serce mi staje jak połyka w całości spory kawał mięcha... :P :lol:

Zapisane

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #12 : 2007-10-12, 16:45 »
popróbuje ja przywoływać waszymi sposobami, tylko to juz ma ona w nawyku, ja chodziłam z nią na pola spuszczałam ze smyczy w kagańcu i pies chodził gdzie chciał, w zasięgu mojego wzroku. nie było wtedy problemów, nie odchodziła daleko ale tez nie chodziła blisko

agresja- opisze kilka sytuacji.
na działce. mamy ogrodzoną z trzech stron, od jednych sąsiadów nie. oni mają psa, troche młodszego od kory, ale on, ona się nie podpożądkowała, to jest jej teren, kora tez uwaza że to jej teren i niekiedy są sprzeczki. pare razy się bawiły, pare razy musiałyśmy je rozdzielać. zazwyczaj sąsiad przychodzi na działke gdy my już jesteśmy, jeśli psy są na swoich terenach to w miare ok, ale jak zbliżą sie do granicy(umownej) to zaczyna się warczenie, albo one są srasznie zazdrosne. nawet jak włascieciel głaszcze swojego psa ten drugi jak to widzi warczy.

goście w domu.
dzwoni dzwonek, pies się rzuca ze szczekaniem. odciągam ja kawałek, najczęściej to wystarczy bo potem pies idzie po namowach do pokoju i tam sobie podszczekuje albo kładzie się i leży. jeśli ktoś wchodzi do domu to jest szczekanie ale takie tylko 'to mój teren" chyba ze sa gwałtowne ruchy. najczęściej daje gościowi smakołyk dla psa niiech jej da. kiedyś nocował u nas taki chłopak, puki chodził po kuchni, moim pokoju było ok. dopuki nie staną w drzwiach dużego pokoju, kora z szczekaniem pobiegła do niego, wątpie żeby ugryzła ale narobiła stracha

na spacerze.
idziemy spokojnie poboczem drogi i z naprzeciwka z drugiej strony drogi idzie pani z psem, z husky. już widze ze kora sie jeży tamten pies tez nie ejst przyjażnie nastawiony to mówie kora spokój, nie skótkuje trzeba się jakoś wyminać, no to wziełam psa mocno chyciłam za obroże że przednimi łapami prawie nie dotykała ziemi i tak udałó mi się ją przeprowadzić, ale i tak sięwyrywała.
inna sytuacja na spacerze.
kora już zaczyna warczeć na psa, no to mówie 'kora nie wolno' jeśli się uspokaja to przechodzimy spokojnie,j jeśli wariuje to staje i czekam aż tamten pies sie oddali lub skręcam w innym kierunku

kiedyś ją spuściłam ze smyczy oczywiście w kagańcu i szła troche przedemną, weszła szybciej po schodach ja jak sie wydrapałam na góre idziemy kawałek ja patrze a z drógiej strony idzie znienawidziany przez Kora pies. ja odrazu wołam "kora chodzi" i bieg w do tyłu, kora za mna bo naszczeście nie widziała jeszcze psa. jest taki przeskok i sa tory ja przez to skacze kora za mna i biegne wzdłuż torów aż sięboje pomysleć co by sie stało gdyby tego psa zobaczyła, on tez jej nie lubi, wielki bez kagańca właścicielka troche głucha, od urodzenia to tek sięucieszyłam ze udało mi się psa uratowac :roll:
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #13 : 2007-10-12, 23:08 »
Cytat: renia3399
czyli dobrze myślałam. zastanawiała się czy tak można z tym klikerem że daważ smakołyk z nic. ale to logiczne zeby najpierw nauczyć co znaczy klik a potem go używać dięki ;)


nie ma za co :)

Cytat: hes
"Tosca je g.. "
Na odchody to żwacze, jogurty, albo zleżałe mięso, czy kość na kilka dni, a nie sypanie papryką...


mm, wiem o tych sprawach, i sprobowalam kazdego ze sposobow zeby nie zalowac ze cos moglo pomoc a ja nie sprobowalam...

wiec:

żwacze-kupowalam jej przez kilka miesiecy te suszone(naturalnych niestety nie zdobylam :roll:), i nic, tyle ze miala fajne smakolyki ;)

jogurty-dobre sniadanie bylo, a g pozniej pyszniejsze...


mieso, kosci zlezale.. dobre zarcie ;) a g dalej..

wiec postawilam ostatnio na powolna nauke, za pomoca klikera. Duuuzo przywolania-w domu etraz warunkuje gwizdek juz drugi tydzien, na 3 tydzien wynosze sie z warunkowaniem na dwor. Na spacerach cwicze wróć- tez warunkuje, i coraz chetniej wraca od razu(na lince ciagle).
Mam upatrzone teraz 4 miejsca gdzie sa g(na sciezkach!), i cwicze odwolanie od nich, klikam za spojrzenia na mnie gdy sie zblizamy do g niby na zwyczajnym spacerze, uniemozliwiam jej dosiegniecie g stopujac ja linka przydeptana, czekam az spojrzy na mnie i wtedy K/S. narazie cwiczymy 3 dzien, wiec efekty sa minimini.. ale dobre i to. Bo bez linki polecialaby na pewno i zeżarla z predkoscia swiatla ;)


Cytat: hes
"No to agresja psa zależy tylko i wyłącznie od wychowania"
Nie zawsze...


no tak, dobrze ze zwrocilas uwage...faktycznie mas zracje, a ja nie przeczytalam tego zdania wnikliwie i jakos umknela mojej uwadze wyraz "wylacznie".

Bo agresja moze wynikac rowniez z nabytych w pozniejszym wieku zlych doswiadczen, zmian w mozgu, np rak mozgu, lub zmian napadowo-padaczkowych i inne czynniki.


Cytat: hes
Suka biegając i wąchając sobie co tylko chce samonagradza się, a Ty zdzierasz gardło -0 zresztą im więcej się produkujesz, tym bardziej suka ma Cię w d...


oj tak... a to taki durny nawyk wolania psa, nawet jak nie przychodzi.... ja mam go bardzo zakorzenionego ,i trzeba sie na prawde bardzo pilnowac by nie wolac bezsensu psa gdy nie zwraca na nas uwagi... juz czesciej sie udaje nie wolac bez sensu, ale tez fakt ze Tosca nie biega praktycznie teraz bez linki. tez dobra szansa by nie wolac, tylko linke sie stopuje i wola jak zwroci na mnie uwage.

Jesli chodiz o przywolanie-mialam czasowe sukcesy, dzialajace jakis czas, ale za syzbko odpuszczalam i nawyk powracal... np. chodzila na lince 3 miesiace.. i raz spucilam ja z linki.. i bylo super. Pilnowala sie, chodzila, biegala ale tylko w zasiegu mojego wzroku, tak jak na lince... trwalo to ok miesiaca.. nie wachala nic, nie biegla za czyms wywachanym, wracala na kazde zawolanie... nagle powoli zaczelo sie psuc, pobiegla dalej niz 20 metorw raz, drugi... i pozniej znikla na cale 20 minut-przyszla wytarzana.. czas laby wtedy sie skonczyl ..

poprostu jakbym nie odpuscila z ta linka, i zapinala ja jeszcze od czasu do czasu bylby ok podejrzewam na dluzszy czas..

a tak-teraz wszystko od poczatku-ale ze zwiekszona uwaga, wiekszym dzialaniem w tej sprawie, i wieksza wiara.. tez m.in dzieki pewnym uczestnikom z listy klikerowej ;)


Cytat: hes
Co do klikera - każdy szkoli jak chce, ale nie dla każdego psa jest to dobry sposób szkolenia (wg mnie oczywiście, bo nie mam zamiaru nikomu niczego wmawiać - kazdy poprzez własne doświadczenia wyciąga wnioski),

no pewnie , kazdy jak chce, ja te znie mam zamiaru nikomu niczego wmawiac na sily. Jesli renia nie napisalaby ze nie uzywa klikera, to tylko zaproponowalabym jako jedna z metod, a tak tos ie rozpisalam ;)

Cytat: hes
ale nie dla każdego psa jest to dobry sposób szkolenia (wg mnie oczywiście, bo nie mam zamiaru nikomu niczego wmawiać - kazdy poprzez własne doświadczenia wyciąga wnioski), zwłaszcza dla psów z nawykami. Niektóre po prostu mają w d. takie coś i wymagają mocniejszych bodźców - zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z agresją (wiem to z autopsji, a nie "bo ktoś powiedział"... ).

nie zgadzam sie ;)

 uczenie klikerem pozornie jest dlugie i bez celu zwlaszcza w sprawach agresji ;) choc wiadomo moze sprawiac problemy osobom nie majacym wiedzy dostatecznej na ten temat.I nie twierdze ze innymi sposobami sie nie da, bo kazdy jak juz powiedziane bylo-wybiera swoj sposob jesli u niego skutkuje.

W koncu nauka klikerem to tez wyrabianie nowych (pożądanych) nawykow, zastepujacych stare...

Cytat: hes
ps. co do pytania głównego to - nie wiem, sama mam ten problem z jednym z moich psów, czasami serce mi staje jak połyka w całości spory kawał mięcha... 


cos wtedy robisz czy olewasz?

Cytat: renia3399
popróbuje ja przywoływać waszymi sposobami, tylko to juz ma ona w nawyku, ja chodziłam z nią na pola spuszczałam ze smyczy w kagańcu i pies chodził gdzie chciał, w zasięgu mojego wzroku. nie było wtedy problemów, nie odchodziła daleko ale tez nie chodziła blisko

hm... my tu piszemy od kilku dni zaledwie... wiec mysle ze nie powinnas po tych kilku dniach oczekiwac wyraznej poprawy u psa, to sie nie dzieje z dnia na dzien.. tak samo jak wyrabial sie nawyk u Kory niesluchania przez jakis dluzszy czas i tylko w tym sie cwiczyla, tak samo trzeba powoli, konsekwentnie, nie dopuszczajac do powtarzania nawyku ani razu (bo jesli dana rzecz bedaca w nawyku pojawia sie co jakis czas tez sie jeszcze bardziej utrwala), i nie spodziewaj sie najszybszych wynikow... ale zmiany beda tez widoczne.

Nie musisz klikac, ale raczej cwiczyc czesto, dlugo, konsekwetnie, bez denerwowania sie, konczac sukcesem dla psa by nie cwiczyl sie dalej w nawyku nie przychdozenia.

zabierasz na spacery smakolyki?

Cytat: renia3300
agresja- opisze kilka sytuacji.
na działce. mamy ogrodzoną z trzech stron, od jednych sąsiadów nie. oni mają psa, troche młodszego od kory, ale on, ona się nie podpożądkowała, to jest jej teren, kora tez uwaza że to jej teren i niekiedy są sprzeczki. pare razy się bawiły, pare razy musiałyśmy je rozdzielać. zazwyczaj sąsiad przychodzi na działke gdy my już jesteśmy, jeśli psy są na swoich terenach to w miare ok, ale jak zbliżą sie do granicy(umownej) to zaczyna się warczenie, albo one są srasznie zazdrosne. nawet jak włascieciel głaszcze swojego psa ten drugi jak to widzi warczy.

Kora mieszka na zewnatrz?
a nie da sie czegos zrobic by suki sie nie stykaly jednak? wiem ze maja mozliwosc, ale np jelsi ktoras mieszka w domu, to zeby nie wypuszczac jednoczesnie?
czy sie nie da?

Cytat: renia3399
goście w domu.
dzwoni dzwonek, pies się rzuca ze szczekaniem. odciągam ja kawałek, najczęściej to wystarczy bo potem pies idzie po namowach do pokoju i tam sobie podszczekuje albo kładzie się i leży. jeśli ktoś wchodzi do domu to jest szczekanie ale takie tylko 'to mój teren" chyba ze sa gwałtowne ruchy. najczęściej daje gościowi smakołyk dla psa niiech jej da. kiedyś nocował u nas taki chłopak, puki chodził po kuchni, moim pokoju było ok. dopuki nie staną w drzwiach dużego pokoju, kora z szczekaniem pobiegła do niego, wątpie żeby ugryzła ale narobiła stracha

Zamykanie psa w pokoju jest rozwiazaniem tylko tymczasowym i nie dajacym rezultatow-o czym juz dobrze wiesz ;) pies najprawdopodobniej szczeka ze strachu, w domu czuje sie pewniejsza siebie i probuje odpedzic intruza, jesli znajduje sie blisko wyjscia.
Poza tym zrobil sie taki nawyk ...

Nie wiem czy chcesz z tym walczyc.
Jesli tak to warto nauczyc psa najpeirw w spokoju nauczyc skupiania na Tobie uwagi przy drzwiach wewnatrz domu-na smyczy lepiej. Pozniej jak ebdzies zmiec to na komende-jelsi da rade poprosic znajomych o przyjscie i zapukanie, zeby przecwiczyc tez skupianie uwagi na Tobie jak gosc wchodzi. To jest realne, ale dlugie w robocie.

A czy taki nawyk bardzo przeszkadza?

Mozna tez zaradczo trzymac suke na smyczy i gdy wchodzi gosc miec w reku dobre smaki, i podstawic pod nos, odciagnac na tym smaku suke, i skupiac ja na sobie jak wchodzi, zeby skojarzyla sobie wchodzenie gosci jako zapowiedz nagrody od Ciebie za patrzenie na Ciebie(swietnie mozna wyuczyc psa patzrenia na Ciebie klikerem np).

Cytat: renia3399
na spacerze.
idziemy spokojnie poboczem drogi i z naprzeciwka z drugiej strony drogi idzie pani z psem, z husky. już widze ze kora sie jeży tamten pies tez nie ejst przyjażnie nastawiony to mówie kora spokój, nie skótkuje trzeba się jakoś wyminać, no to wziełam psa mocno chyciłam za obroże że przednimi łapami prawie nie dotykała ziemi i tak udałó mi się ją przeprowadzić, ale i tak sięwyrywała.
inna sytuacja na spacerze.

po raz kolejny SKUPIANIE UWAGI.. to bardzo wazne cwiczenie ulatwiajace wiele spraw z psem...

jesli nosisz smaki, albo zaczniesz moze-to zamiast psa na obrozy przeprowadzac zeby wisia w powietrzu -przeprowadzic go na smakach, jakis na poczatku bardzo dobrych i lubianych.

Czy ona bierze smaki w ogole na zewnatrz w kazdej sytuacji?

Aha-wazne-nie podnos psa za obroze bo to wzmaga w nim agresje do psow... tak samo napinanie i szarpanie smyczy w takich momentach. Drugi pies dla Kory zaczyna sie kojarzyc niemilo ze wzgledu na niemile tez uczucie na szyi..

Cytat: renia3399
kora już zaczyna warczeć na psa, no to mówie 'kora nie wolno' jeśli się uspokaja to przechodzimy spokojnie,j jeśli wariuje to staje i czekam aż tamten pies sie oddali lub skręcam w innym kierunku

mowienie "nie wolno" nic nie da ;) jesli pies nie zostal pozadnie nauczony tej komendy ;)

Mozesz tez sprobowac omijajac duzym lukiem jesli masz gdzie-widziane z daleka psy na ktore Kora moglaby sie rzucac.

Cytat: renia3399
kiedyś ją spuściłam ze smyczy oczywiście w kagańcu i szła troche przedemną, weszła szybciej po schodach ja jak sie wydrapałam na góre idziemy kawałek ja patrze a z drógiej strony idzie znienawidziany przez Kora pies. ja odrazu wołam "kora chodzi" i bieg w do tyłu, kora za mna bo naszczeście nie widziała jeszcze psa. jest taki przeskok i sa tory ja przez to skacze kora za mna i biegne wzdłuż torów aż sięboje pomysleć co by sie stało gdyby tego psa zobaczyła, on tez jej nie lubi, wielki bez kagańca właścicielka troche głucha, od urodzenia to tek sięucieszyłam ze udało mi się psa uratowac


fajnie ze udalo Ci sie uratowac sytuacje w ten sposob..

czy wiesz ze moga sie one sporadycznie zdarzac? czy raczej nie przewidzisz?
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #14 : 2007-10-13, 13:51 »
po pierwsze wow długi i dający do myślenia post ;)

co do jedzenia na spacerze g to kora ejst w kagańcu ale jak jest na smyczy i wącha to wystarczy 'kara fee' i zostawia nigdy się nie zdażyło żeby zjadła, tak samo z tarzaniem się to taka pani, nie tarza się w byle czym :lol:

na spacerach niekiedy biore smakołyki, jak wiem ze ide gdzieś gdzie bedzie możliwość puszczenia bez kagańca, teraz tez jest zimno więc spacery nie są długie. słyszałam też ze komęde wydawać jak juz pies zrobił coś, na poczatku, pies idzie do mnie, to ja zaczynam ją wołać 'chodz'

karo mieszka w domu, działka taka hm nie wime czy u was też takie są, ogródki dzialkowe. kora i tamten pies mieszkaja w domu, teraz mamy w planie ogrodzić działke żeby rozwiązać problem z jednym psem,

skupić na sobie uwage, proste smakołykiem tylko kora raz się na niego rzuci na spacerzse innym razem weźmie i wypluje. zależy jaki ma dzień i czy jej pasuje. w domu za nimi szaleje ale niekiedy na spacerze nie chce. zobaczymy, popracuje z mnią moze nawet lepiej ze zima, mniej osób na spacerze się spotka

Cytuj
czy wiesz ze moga sie one sporadycznie zdarzac? czy raczej nie przewidzisz?
znaczy tego psa pierwszy raz tam spotkałam, kiedyś po długim spacerze wracałam z korą, była posłuszna spacer udany, już na ulicy kora na smyszy widzi tego psa, i po dobrym humorze bo juz się jeży i zaczyna wyrywać ale naszczęście pie był daleko i nie spotkały się
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

Forum Zwierzaki

Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedz #14 : 2007-10-13, 13:51 »

hes

  • *
  • Wiadomości: 976
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #15 : 2007-10-13, 14:36 »
Betty, no wiec widocznie Tosca po prostu lubi takie smaki. :P Moj jeden pies nie ma z tym problemow, nigdy nie jadla tego typu rzeczy, zas reszta to wielbicielki, ale zauwazylam, ze po zwaczach nie jedza padliny, ewentualnie ja przynosza (aporterki...), gowienko czasami skubna, ale widocznie im czegos brakuje, lub maja 'sentyment' ze to tak nazwe... :P


"no tak, dobrze ze zwrocilas uwage...faktycznie mas zracje, a ja nie przeczytalam tego zdania wnikliwie i jakos umknela mojej uwadze wyraz "wylacznie".

Bo agresja moze wynikac rowniez z nabytych w pozniejszym wieku zlych doswiadczen, zmian w mozgu, np rak mozgu, lub zmian napadowo-padaczkowych i inne czynniki."
Czasami agresja jest spowodowana... dominacja. A 'agresje' wyplywajaca z dominacji trudno nazwac
agresja przez duze A. ;) Po za tym uwazam, ze geny rowniez biora duzy udzial w tym czynniku (mozna to oczywiscie przystopowac wychowaniem, ale kazdy pies jest inny i u niektorych nieporzadane zachowania zostaja, u innych zas nie).

Pozniej dokoncze posta, w sprawie z klikerkiem i agresja, ale teraz lece z pieskami na spacer, bo sie cos dopominaja, zreszta spacerowa ekipa jest juz niedaleko od domu... ;)
Zapisane

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #16 : 2007-10-13, 14:49 »
pozwolicie że się pochwale :)


co do agresji to ona na biegnące osoby się rzuca, jak biegnie to samo sięprosi :lol: i nie lubi ogólnie ludzi bo jak była mała to w nia kamieniami niekiedy rzucali, ja wtedy z nianie wychodziłam byłam mała, dzieciaki z sąsiedztwa takie wredne :/
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #17 : 2007-10-13, 15:46 »
Cytat: renia3399
po pierwsze wow długi i dający do myślenia post


dzieki i ciesze sie ze niepisze tego na darmo ;)

Cytat: renia3399
co do jedzenia na spacerze g to kora ejst w kagańcu ale jak jest na smyczy i wącha to wystarczy 'kara fee' i zostawia nigdy się nie zdażyło żeby zjadła, tak samo z tarzaniem się to taka pani, nie tarza się w byle czym


kara fe? czy Kora fe?  :)



Cytat: renia3399
na spacerach niekiedy biore smakołyki, jak wiem ze ide gdzieś gdzie bedzie możliwość puszczenia bez kagańca, teraz tez jest zimno więc spacery nie są długie.

czy byloby moziwe bys brala smakolyki za kazdym razem?(kwestia przywzwyczajenia). To po to bys miala mozliwosc cwiczenia na zewnatrz, bo nic nie zmieni jelsi Wasze spacery nadal beda wygladaly jak wygladaja do tej pory.

Sprobuj uczyc psa skupienia na Tobie najpierw w domu. Pozniej jak sie nauczy przeniesiecie sie z tym na dwor.

Wez garsc smakolykow pokrojonych w drobna kostke, i kliker. Pies siedzi przez Toba, (czy ona potrafi na Cibeie spojrzec? na twarz, w oczy?) jesli tak to kiedy spojrzy tylko na Ciebie w tym momencie kliknij in daj nagrode, (ale nie cmokaj jesli patrzy sam z siebie, chyba ze nie chce wtedy mozesz jej poczatkowo pomoc cmokajac by spojrzala i wtedy K/S).

Zobaczysz ze bedzie sie Kora patrzyla coraz czesciej na Twoja twarz-z sesji na sesje, wtedy mozesz przejsc do przedluzania patrzenia w Twoje oczy, po sekundzie, po dwoch.

Sesje dotyczace nauki jakiegokolwiek zachowania rob krotkie, tak by skonczyc zanim pies sie zniecheci. Czyli poczatkowo moze byc minuta, dwie , z czasem moga sie wydluzac. To juz bedzisz wiedziala i poznasz po psie kiedy chce dalej, a kiedy ma dosc.

No i nie wydawaj komendy zanim pies nie nauczy sie sam z siebie danej czynnosci. Wedle zasdy ktora zaslyszalas:

Cytat: renia3399
słyszałam też ze komęde wydawać jak juz pies zrobił coś, na poczatku, pies idzie do mnie, to ja zaczynam ją wołać 'chodz'

Czy bedzieszkupowac linke czy raczej nie?

Cytat: renia3399
karo mieszka w domu, działka taka hm nie wime czy u was też takie są, ogródki dzialkowe. kora i tamten pies mieszkaja w domu, teraz mamy w planie ogrodzić działke żeby rozwiązać problem z jednym psem,

no to super jakby udalo sie ogrodzic dzialke i uniemozliwic fizyczny kontakt dwoch suk ;)

a poki co czy da sie tak zrobic by nie byly obie jednoczesnie na podworku?

Cytat: renia3399
skupić na sobie uwage, proste smakołykiem tylko kora raz się na niego rzuci na spacerzse innym razem weźmie i wypluje. zależy jaki ma dzień i czy jej pasuje. w domu za nimi szaleje ale niekiedy na spacerze nie chce. zobaczymy, popracuje z mnią moze nawet lepiej ze zima, mniej osób na spacerze się spotka

aha rozumiem, ze skupiasz smakolykiem na poczekaniu. Tylko nie o to chodzi dokladnie, bo to jest dzialanie na lapowke ;) i dziala tylko jak pies zechce i kiedy zechce, a nawyki rzucania sie na psy ma spore, i lepiej by potrafila sie skupiac na komende bez widocznych przed jej oczyma smakolykow.

Wlasnie jak pisalam wyzej trzeba zaczac w domu nauke skupiania na Tobie, komenda jak juz sie nauczy i bedzie patrzec przynajmniej pare chwil, zawsze mozna wydluzyc patrzenie ;)

Wypluwanie smakolykow jest oznaka stresu, Jesli czasem przyjmie to naczy ze ok, jesli wypluje znaczy ze gta sytuacja jest dla niej niekomfortowa.

Cytat: renia3399
znaczy tego psa pierwszy raz tam spotkałam, kiedyś po długim spacerze wracałam z korą, była posłuszna spacer udany, już na ulicy kora na smyszy widzi tego psa, i po dobrym humorze bo juz się jeży i zaczyna wyrywać ale naszczęście pie był daleko i nie spotkały się

hmm... a slyszalas mkoze o CS? to sygnaly uspokajajace wystepujace w repertuarze zachowa psich. Maja na celu uspokojenie drugiego osobnika, i czesto zapobiegaja konfliktom.

Jest ich bardzo duze. Wiecej o rodzajach CSow mozesz przeczytac tu: http://www.dogs.gd.pl/kliker/seminaria/turid.html duzo tego-wiem, ale jest tam dalej podtytul CSy(JAK ROZPOZNAWAĆ CALMING SIGNALS, oraz Calming Signals - materiały z seminarium). Oczywiscie polecam cala lekture.

A glowny cytat odnoszacy sie do charakterystyki CSow to:

"Calming Signals

CS-y - służą wygaszaniu i zapobieganiu agresji, stresowi, strachowi i innym nieprzyjemnym rzeczom.
CS-y - budują zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim pozwalają na wzajemne zrozumienie."


Cytat: hes
Betty, no wiec widocznie Tosca po prostu lubi takie smaki.  Moj jeden pies nie ma z tym problemow, nigdy nie jadla tego typu rzeczy, zas reszta to wielbicielki, ale zauwazylam, ze po zwaczach nie jedza padliny, ewentualnie ja przynosza (aporterki...), gowienko czasami skubna, ale widocznie im czegos brakuje, lub maja 'sentyment' ze to tak nazwe...


no tak, masz racje... poprostu lubi je obsesyjnie... :roll: taki okropnie zakorzeniony nawyk samonagradzajacy sie.

Slyszalam ze niektorym psom pomaga jedzenie zwaczy, jogurtow i innych podobnych, no ale niestety nie kazdemu ;)

Cytat: hes
Czasami agresja jest spowodowana... dominacja. A 'agresje' wyplywajaca z dominacji trudno nazwac
agresja przez duze A.  Po za tym uwazam, ze geny rowniez biora duzy udzial w tym czynniku (mozna to oczywiscie przystopowac wychowaniem, ale kazdy pies jest inny i u niektorych nieporzadane zachowania zostaja, u innych zas nie).

tak, tez prawda.

na stronie klikera jest sporo o tego typu agresji , tu adres z lista artykulów na ten temat:

http://www.dogs.gd.pl/kliker/agresja.html

znacie moze ksiazke Nicholasa Dodmana "O psie ktory kochal zbyt mocno?" niezla ksiazka, a z pozoru wydaje sie jakims tam opowidaniem. Wlasnie zostal mi ostatn rozdzial do przecztania..

Tam jest sporo typowych problemow, z opisaniem dokladnym jak sie ich pozbyc-tez m.in. agesja dominacyjna, ze strachu, lęk przed burza, glosnymi dziekami, dlaczego psy niektore psy majaobsesje np na punkcie pileczki, lub wiecznie kreca sie za wlasnym ogonem lub ich pasja jst ganianie cieni... itd. Mnostwo ciekawych przypadkow doskonale opisanych.

Mi na poczatku ta ksiazka wydawala sie zwykla nie wnoszaca wiele.. a jakze sie mylilam.. sporo sie nowego dowiedzialam :)


Super zdjecie :) fajnie stoi na tylnych lapkach :) to na jakas komende? czy sama z siebie?:)

Cytat: renia 3399
co do agresji to ona na biegnące osoby się rzuca, jak biegnie to samo sięprosi  i nie lubi ogólnie ludzi bo jak była mała to w nia kamieniami niekiedy rzucali, ja wtedy z nianie wychodziłam byłam mała, dzieciaki z sąsiedztwa takie wredne


yhh co za dzieciarnia durna... no to wiadomo juz czemu nie lubi ludzi-nie miala z nimi pozytywnych kontaktow w okresie krytycznym ...smutne :(

Moze sporbuj nie dopuszczac by sie rzucala jak ktos biegnie? to starsznie samongradzajace zchowanie.
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

hes

  • *
  • Wiadomości: 976
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #18 : 2007-10-13, 20:12 »
"cos wtedy robisz czy olewasz?"
No raczej nic nie mogę zrobić... :P U niej to są takie dwa "chap, chap" i ja niczego nie widzę, a przecież karcić psa za to, że zjadł nie będę, ponieważ uważam, że będzie to dla niej mylny sygnał i nie będzie wiedziała o co mi chodzi. A ona to i tak chudzielec, nie jada za dużo, więc gdybym jej jeszcze upzykrzyła życie i karciła za to, że zjadła, t pewnie bym miała psa anorektyka. :P Staram się więc po prostu dzielić porcje na małe, żeby się nie zadławiła.

Co do klikera - jak pisałam nie chcę niczego nikomu wmawiać, ale powiedzmy, że głośno myślę. :) Słyszałam od zwolenników pozytywnych metod szkolenia (w tym klikerowców), że psa się TYLKO nagradza, nigdy nie karci. Nie zgadzam się z tym, ponieważ przy agresji pies musi dostać jasny, przejrzysty sygnał, że takie zachowanie nie jest przeze mnie pożadane. Nie wyobrażam sobie odciagnac swojego spaczonego psa, skupic na sobie uwage i pochwalic go... wole dac mu wyraznie do zrozumienia, ze takiego zachowania nie toleruje. Jasne, ze nie bede mu tego okazywac poprzez kopanie, rzucanie o sciane, czy biciem kijem, ale mocne szarpniecie gdy pies sie wyrywa np. do czlowieka (agresje do psa strawie, bo tutaj czesto powodem agresji sa rozne sprzeczki miedzypsie, ale do ludzi - przenigdy, zwlaszcza nie strawie agresy "z niczego" [przy psach spaczonych psychicznie, przy psach majacych poprzednich wlascicieli idiotow]), slowne skarcenie i odwolanie psa, troche polecen przy tym. Bez nagradzania. Bo to nie ma byc dla psa nagroda, wrecz przeciwnie.
Podobnie jest przy np. zjadaniu smieci, gowien czy padliny. Wiele zwolennikow szkolenia bezstresowego uwaza, ze kiedy pies cos zje, nalezy go przywolac i pochwalic za to ze przyszedl. A wg mnie zjedzenie jest juz nagroda dla psa. Przy tym postapilabym (i tak tez robie), ze podchodze do psa, skarcenie slowne, lekkie pacniecie (bo czasami pies jest po prostu gluchy i musze go przywrocic do rzeczywistosci - taki bodziec, by powrocil na ziemie), odwolanie i tresurka. Koniec kropka, bez nagrody, bez klikania, bez wyglupow.
Przy niepozadanych zachowaniach wg mnie trzeba byc stanowczym, dawac jasne sygnaly, nie macic psu w glowie a to karaniem, a to nagradzaniem - to sa madre zwierzeta i skojarza ze jesli czlowiek go pacnie w dupe i skarci slownie, to jest cos nie tak.

"O psie ktory kochal zbyt mocno" mialam kupic, ale poki co musze ograniczyc swoje wydatki... :P

Reniu powiedz jeszcze jak Ty sie zachowujesz wobec psa, kiedy wykazuje agresje? Odciagasz go, poklepujesz, uspokajasz? Bijesz, krzyczysz? Karcisz slownie? A moze nagradzasz jak w/w?



Zapisane

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #19 : 2007-10-14, 00:15 »
widze rozbieznosc miedzy praktyka

Cytuj
"cos wtedy robisz czy olewasz?"
No raczej nic nie mogę zrobić...  U niej to są takie dwa "chap, chap" i ja niczego nie widzę, a przecież karcić psa za to, że zjadł nie będę, ponieważ uważam, że będzie to dla niej mylny sygnał i nie będzie wiedziała o co mi chodzi. A ona to i tak chudzielec, nie jada za dużo, więc gdybym jej jeszcze upzykrzyła życie i karciła za to, że zjadła, t pewnie bym miała psa anorektyka.  Staram się więc po prostu dzielić porcje na małe, żeby się nie zadławiła.

a teoria

Cytuj
Podobnie jest przy np. zjadaniu smieci, gowien czy padliny. Wiele zwolennikow szkolenia bezstresowego uwaza, ze kiedy pies cos zje, nalezy go przywolac i pochwalic za to ze przyszedl. A wg mnie zjedzenie jest juz nagroda dla psa. Przy tym postapilabym (i tak tez robie), ze podchodze do psa, skarcenie slowne, lekkie pacniecie (bo czasami pies jest po prostu gluchy i musze go przywrocic do rzeczywistosci - taki bodziec, by powrocil na ziemie), odwolanie i tresurka. Koniec kropka, bez nagrody, bez klikania, bez wyglupow.


wiec? jak postepujesz? ;)

Cytuj
Wiele zwolennikow szkolenia bezstresowego uwaza, ze kiedy pies cos zje, nalezy go przywolac i pochwalic za to ze przyszedl.


Szkolenie klikerem to nie jest szkolenie bezstresowe dla psa... to tylko zdanie osob nie zajmujacych sie wnikliwie klikerem ;)
Kliker tez jest stresujacy, choc bardzo pozytywny.

Brak stosowania kar nie oznacza bezstresowosci w szkoleniu...


Cytuj
ze kiedy pies cos zje, nalezy go przywolac i pochwalic za to ze przyszedl.

nie kiedy zje... kto Ci tak powiedzial? ;)

jak zje zignorowac, jak nie zje pochwalic i nagrodzic...

Zeby nie jadl, trzeba to wypracowac niepozwalajac konsekwetnie zjadac, jak sie zdarzy-to olac,
no i cwiczac przywolanie -najpierw samo, bez rozproszen i dodawac rozproszenia w postaci g i innych swinstw ;)
 Robiac to tak, ze np znajdujesz miejsce z g i tam sobie cwiczysz-zakladajac ze pies na lince/smyczy wyczul wczensiej ale nie zjadl. Nie dopuszczasz by zjadl stopujac go linka/smycza-ale bez szarpania tylko brak dostepu- i klikac, lub jesli bez klikera-samo nagradzanie-za odwrocenie glowy w Twoja strone(wyrabianie uwagi na Tobie wczesniejsze pomaga bardzo), i podejscie. To trzeba wyrobic nawyk-odruch miesniowy by psu w koncu sie zakodowalo ze zobaczenie g i innych swinstw oznacza zwrocenie sie ku wlascicielowi.

 W miare uczenia zwieksza sie poprzeczke stojac coraz dalej, psa puszczjac przodem w kierunku g, ewentualnie w pogotowiu na smyczy/lince by moc przystopowac. W koncu dodaje sie naturalnie niewiadomo polozone g/swinstwa i cwiczy na tym. Ale najpierw kontrolowane scisle warunki ;)

No i przywolanie.. najpierw mocne warunkowanie przywolania w domu, pozniej na zewnatrz a ponziej przy g/swinstwach w kontrolowanych warunkach, i na znajdywanych przypadkowo.


Na koniec wszystko bez linki ;)

Ja mam taki plan, pomysly wzielam z rad uczestnikow listy kliker-i nie sa one czysto teoretyczne bo zakonczone sukcesem u kilku osob ktore wziely sie za pozadna tego nauke ;)


Sa oczywiscie inne sposoby-jak kto woli, ale jesli chodzi o karcenie -przyznaje bez bicia-bo kiedy sie nie znalam za duzo na skozleniu karcilam, dawalam w tylek.. i co? i zaczela mnie sie suka bc, i zjadac jeszcze szybciej i uciekac z g najdalej bye bym jej nie dotknela, zadne grozby, prosby nie pomogly ;)


Cytuj
Koniec kropka, bez nagrody, bez klikania, bez wyglupow.

czy kliker i nagradzanie psa graniczy z wyglupami?  :shock: nie wiedzialam...

Cytuj
zwlaszcza nie strawie agresy "z niczego"

hmm.. czy wierzysz w to ze istnieje agresja z niczego? bo ja nie... w N. Dodmanie jest szereg opisanych sytuacji gdzie wyjasnia ze nic sie nie dzieje bez przyczyny.. nawet przy agresji pozornie wygladajacej ze bierze sie z "niczego".

Wszystko ma swoje wytlumacznie-czasem sa fakty o ktorych nie wiemy, a tam moze tkwic przyczyna....


Cytuj
Nie wyobrażam sobie odciagnac swojego spaczonego psa, skupic na sobie uwage i pochwalic go... wole dac mu wyraznie do zrozumienia, ze takiego zachowania nie toleruje.

ja tez sobie tego nie wyobrazam ;)

a to dlatego, ze nie o to chodzi w klikerze by tak robic... przeczytaj uwaznie o co chodzi, chocby to co napisalam wyzej w postach ;) nie od tego sie zaczyna skupianie uwagi i nagradzanie....

no i powtarzam

WAZNE- Pies nie jest glupi, nie robi zle ani zlosliwie, zawsze robi tak jak mu instynkt i doswiadczenie podpowiada, pies bedzie zawsze dazyl do przyjemnosci, i robil wszystko co mu sie oplaca.. wiec spraw by praca z Toba sie oplacala tez...
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

hes

  • *
  • Wiadomości: 976
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #20 : 2007-10-14, 11:50 »
"wiec? jak postepujesz?"
Już to wyjaśniłam. :) Przy niepożądanych zachowaniach psa karcę tak jak opisałam. Wyjątkiem jest łapczywe jedzenie - nie chcę jej karcić przy tej sytuacji, ponieważ może ona źle odczytać mój sygnał - może zinterpretować, że źle robi, że JE, a nie, że je ŁAPCZYWIE. ;) Przy jedzeniu KUP, PADLINY itd. psa karcę, ponieważ on ma nie jeść TYCH właśnie tych rzeczy. Ma w misce karmę i jedzenie gotowane, ma jeść to co ja mu daje, a nie to co znajdzie, ani to co da mu ktoś inny.
Krócej mówiąc - przy łapczywym jedzeniu psa nie karcę, bo nie widzę w tym sensu i boję się, że pies będzie bał się cokolwiek odemnie wziąć, a przecież nie na tym polega nasze wspólne życie... :roll: ;)
A chciałaś coś poradzić w związku z tym łapczywym jedzeniem, że tak pytasz? ;) Bo jak coś ma to wnieść to ja czekam na radę, zawsze warto spróbować i poznać jak inni sobie z tym radzą. ;)

"jak zje zignorowac, jak nie zje pochwalic i nagrodzic..."
O właśnie - zignorować. Ja ignorowałam już włąsne psy, kiedy zrobiły coś źle i do dzisiaj mają z tym problemy. Ignoracja nie jest wg mnie żadną karą dla psa, jest to ustąpienie i pewnego rodzaju przyzwolenie na takie zachowania. A ja wolę psu raz a pożądnie wytłumaczyć o co mi chodzi i że tego typu zachowań nie będe tolerowała ani ja, ani rodzina, ani inne psy. ;)

"czy kliker i nagradzanie psa graniczy z wyglupami? "
Nie mówię, że to głupoty - uważam, że mącenie psu w głowie raz to go przywołując i chwaląc, raz ignorować, potem klikać i nagradzać... no cóż, moje psy mają proste mózgi i wymagają jedynie klarownych sygnałów. Jakoś się mnie nie boją, mamy super porozumienie, pies nie sztywnieje na mój widok, ani ode mnie nie ucieka... ;) Teraz wystarcza powiedzenie przeciągłęgo, nieskotonowego "feeeeeeeeeeeeeee", a psy jakby z obrzydzeniem odwracają głowę od g... i chadzają sobie dalej (oczywiście zdarza się czasami, że zjedzą świństwo). Ja nie mówię o biciu i katowaniu psa - u mnie przede wszystkim stosuję karę słowną, a lekki klaps w dupę, czy szarpnięcie psa, żeby go obudzić zdarza się sporadycznie (czasami trudno to nazwać w ogóle "karą cielesną", bo to jest raczej bodziec - takie "szturchnięcie" "ej ja tu jestem, zobnacz co ty robisz, wake up") - ale przyznaję, że zdarza się i skutkuje. Tak więc moje szkolenie mi pasuje, przy czym znów z psami postępuje indywidualnie, bo mam różne charakterki pod dachem. Dla jednej suki skarceniem jest po prostu zniżenie tonu w głosie, inną trzeba sprowadzić na ziemię, bo jest czasami głucha na wszystko.

"hmm.. czy wierzysz w to ze istnieje agresja z niczego? bo ja nie... w N. Dodmanie jest szereg opisanych sytuacji gdzie wyjasnia ze nic sie nie dzieje bez przyczyny.. nawet przy agresji pozornie wygladajacej ze bierze sie z "niczego"."
Napisałam "z niczego"... ;) Wiem, że nic nie bierze się bez przyczyny, tego nie trzeba mi tłumaczyć, bo jestem chyba ostatnią osobą na tym świecie, która uważa, że pies jest sam z siebie agresywny, bo ma taki humorek. ;) Chodzi o agresję, która jest spowodowana tym, że np. psa kiedyś ktoś kopał i w tym momencie pies rzuca się na jakąś osobę z zębami bez wyraźnej przyczyny - bo w jego psychice tkwi może wspomnienie wyglądu osoby, która go biła, a osoba na którą pies się rzucił ma jakieś elementy - wyglądu, ubioru - podobne do swego przeszlościowego oprawcy. O to mi w tym zdaniu chodziło. ;)

"wiec spraw by praca z Toba sie oplacala tez..."
Cos czuje, ze chyba mnie nie zrozumialas... ;) no zreszta jak kazdy klikerowiec, bo z kazdym z ktorym sie spotkalam uwaza, ze katuje wlasne psy, nie mam z nimi porozumienia, psy sie mnie boja, uciekaja w poplochu, a na scianach w domu pisze sobie ich krwia... ;) No ale dla mnie to juz jest normalne, ze jestem szkoleniowym "tyranem" wg klikerowocow. :P
Powiem tylko tyle - moim psom oplaca sie praca ze mna, widze to po rezultatach i po naszym sposobie zycia - ze razem tarzamy sie w trawie, chodzimy wspolnie na dlugie spacery po gorach, lasach, lakach, razem plywamy i wariujemy po ogrodzie, czasami wystarczy sygnal wzrokowy, a pies przyjdzie do mnie sie "pomiziac" i "pomemlac", jak ja pomysle "idziemy tam" to psy juz leca przede mna - doslownie czuje czasami telepatie :P, psy swiruja jak np. zostawie je na ogrodzie z kims, a sama pojde na chwilke do domu, w polach wariuja gdy mnie nie ma, bo im sie np. schowam, a jak sie zagapia np. na lace kopiac dziury (ich ulubione zajecie - cale pola sa przez nie zaorane :P czasami mi sie dostaje po dupie od rolnikow, ale czego nie robi sie dla psow)i straca mnie z pola widzenia to uciekaja pod dom i tam czekaja na mnie, wylegujemy sie razem w czworkwe na chustawce ogrodowej, spimy w pewnych okresach razem na malutkiej kanapie (psy z dupami na mojej glowie, trzeci plaskaczem na moim tulowiu), potrafimy sie wpatrywac w siebie i czuc te emanujaca wiez... prtzy tym psy nie sa automatami od ktorych wymagam, zeby sie zabily, by tylko do mnie przyszly - szkole je tak, by spacery nie byly udreka i zeby zapewnic psom bezpieczenstwo (zal mi czasami patrzec na psy wyszkolone jak szwajcarskie zegarki, ktore nie wiedza w ktora strone isc jak zostana spuszczone ze smyczy i konczy sie na tym, ze ioda przez caly spacer przy nodze... :roll:  - to tak ogolniem, glosno mysle powiedzmy). I to mi wystarcza, moge byc tyranem i drugim stalinem podczas szkolenia dla klikerowocow, pfff, przyzwyczajona jestem, ze jestem bestia, z ktora praca sie nie oplaca heh... ;)
Sama zobacz jakie te psy nieszczęśliwe... :roll: Te blizny po przypaleniach przez żelazko, no katorga, istny obóz koncentracyjny. ;) Widać, że się mnie boją. :jupi2:








Pozwalam dzwonic do TOZu.  ;p Powiedzcie mi tylko o ktorej godzinie oprzyjada na inspekcje, bo musze wyniesc miski przed budy na pokaz. :) :) :) I wrocic na czas ze spacerku, bo czasami nam sie takowe przedluzaja do kilku godzin, zwlaszcza, ze dzis niedziela.  :)

[oczywiscie ostatnie dwa wersy i pokazanie zdjec sa czysta ironia zeby nie bylo, jednak denerwuje mnie, ze ktos kto zna mnie przez net probuje mi wmowic, ze katuje psy podczas szkolenia i nie oplaca im sie praca ze mna, przy czym na dodatek uwazam, ze moje psy mi robia na zlosc..]

PS.
Gwoli wyjasnienia - pisze wszystko z wlasnego dosiwadczenia. Nie , bo ktos tam powiedzial, bo to zostalo poparte badaniami, bo amerykanscy szkoleniowcy dowiedli ze... Nie odstawiam literatury i wiedzy innych osob na bok, jednak nie bede slepo wierzyla w to co ktos powie, bo 'na moim psie to poskutkowalo...". To co, ze na jakims tam psie biczowanie pomoglo, a dla innego brak kar i samo chwalenie? Ja mam swoje wlasne, unikatowe 'egzemlaprze', ktore potrzebuja indywidualnego podejscia.
Zapisane

Forum Zwierzaki

Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedz #20 : 2007-10-14, 11:50 »

Tobik

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 69
  • auuuuuu!
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #21 : 2007-10-14, 21:22 »
hes jak kazdą zwolenniczkę metod awersyjnych nie da się tak łatwo przekonać do metod pozytywnych.. ;) Widać, ze nie wiesz dokładnie o co chodzi w klikerowym szkoleniu i opierasz się na tym co ktoś tam powiedział, co Ty gdzieś tam słyszałaś od nie wiadomo kogo itd.
hes:
Cytuj
Wyjątkiem jest łapczywe jedzenie - nie chcę jej karcić przy tej sytuacji
a jak je łapczywie świństwa typu padlina to karcisz czy nie?

hes:
Cytuj
A chciałaś coś poradzić w związku z tym łapczywym jedzeniem, że tak pytasz?
Betty pytała dlaczego w dwóch postach inaczej pisałaś, raz że byś olała, a potem że byś skarciła.

hes:
Cytuj
Podobnie jest przy np. zjadaniu smieci, gowien czy padliny. Wiele zwolennikow szkolenia bezstresowego uwaza, ze kiedy pies cos zje, nalezy go przywolac i pochwalic za to ze przyszedl. A wg mnie zjedzenie jest juz nagroda dla psa.
hehe to chyba sama wymyśliłaś, ze trzeba wtedy zawołać i nagrodzić psa;) Oczywiście można to zrobić, ale żeby poskutkowało to najlepiej zanim pies dotknie, a najlepiej się zbliży do np. śmieci, wtedy jeżeli pies ma opanowane przywołanie i masz dla psa lepsza nagrodę niż jakiś śmieć to pies tego nie tknie i wróci. No i podstawa jest nauczenie psa co ma robić gdy coś takiego znajdzie, czyli ze ma tego nie ruszać (może być na komendę, może być bez). To na prawdę jest  proste tylko trzeba wiedzieć o co chodzi;) Oczywiście łatwiej psa szarpnąc za smycz i krzyknąć feeeeee ale po co?? Pozytywne szkolenie wymaga trochę myślenia i czasu, ale jeżeli komuś zależy to czas na naukę się znajdzie:) A jeżeli nie, to szarpnie kilka razy i po kłopocie, a pies potem omija ze strachem każdy śmieć.. ;)

hes:
Cytuj
O właśnie - zignorować. Ja ignorowałam już włąsne psy, kiedy zrobiły coś źle i do dzisiaj mają z tym problemy. Ignoracja nie jest wg mnie żadną karą dla psa, jest to ustąpienie i pewnego rodzaju przyzwolenie na takie zachowania. A ja wolę psu raz a pożądnie wytłumaczyć o co mi chodzi i że tego typu zachowań nie będe tolerowała ani ja, ani rodzina, ani inne psy.

Ignorancja jest bardzo dużą karą, ale też zależy przy czym. Przy zachowaniu samonagradzającym się oczywiście nie podziała;) Z czym masz problemy? Może może pomożemy? Bo jak piszesz nawet Twoje metody nie działają. Czy juz raz i porządnie wytłumaczyłaś swoim burkom, że czynią zło?;) Jeżeli pies robi coś źle (wg Ciebie, nie psa) zaproponuj mu jakieś zachowanie alternatywne w danej sytuacji.

hes:
Cytuj
Nie mówię, że to głupoty - uważam, że mącenie psu w głowie raz to go przywołując i chwaląc, raz ignorować, potem klikać i nagradzać...
Psa się nie nagradza jeżeli nie przybiegł tak jak sobie tego życzymy na danym etapie nauki. Następnym razem bardziej się postara i za to jest wtedy klik i nagroda. I to nie jest mącenie tylko jakby daleki "odpowiednik" Twojego karcenia, czyli mówienia psu co robi źle, ale w łagodny sposób i nie zniechęcający, bo jak wtedy skarcisz psa ("skarcenie slowne, lekkie pacniecie") to następnym razem zastanowi się czy warto przychodzić;)


hes:
Cytuj
pies rzuca się na jakąś osobę z zębami bez wyraźnej przyczyny -
Może dla Ciebie bez powodu, ale dla psa - oczywiście jest powód. Myśl bardziej jak pies, a nie jak człowiek;) Co byś zrobila w tym przypadku? Skarciła? Bo przecież robi coś czego nie powinienen..

hes:
Cytuj
(zal mi czasami patrzec na psy wyszkolone jak szwajcarskie zegarki, ktore nie wiedza w ktora strone isc jak zostana spuszczone ze smyczy i konczy sie na tym, ze ioda przez caly spacer przy nodze...   - to tak ogolniem, glosno mysle powiedzmy).


 :shock: pokaz chociaż jeden przykład... wg mnie polowa to psy bojace się całego świata dookoła, które nawet nigdy nie miały okazji być szkolone.. boja się ruszyć na krok od swojego pana. Szkolony psiur nigdy w taki sposób się nie zachowuje. Chyba że widziałaś taką sytuację, ze to było ćwiczenie chodzenia przy nodze, a Ty o tym nie miałaś zielonego pojęcia:D i potem mylne wioski..


hes:
Cytuj
Nie zgadzam się z tym, ponieważ przy agresji pies musi dostać jasny, przejrzysty sygnał, że takie zachowanie nie jest przeze mnie pożadane.
I co wtedy robisz? Jaki to sygnał? A słyszałaś ze agresja budzi agresje i jeszcze bardziej ja potęguje? Wiec mam nadzieje ze nie szarpiesz smyczą ani nie "klepiesz" po zadku :roll:



Hes, co proponujesz robić gdy pies warczy na właściciela?


PS. to wszystko pisze nie dlatego, ze ktoś tam coś powiedział, ze ktoś powiedział, ze coś tam - przekręcone 100razy;) tylko z własnego doświadczenia z własną suką i doświadczenia innych znanych mi psów. Od prawie roku szkole ja pozytywnie i mając porównanie ze szkoleniem polegającym na mówieniu psu co robi źle (karcenie) mogę powiedzieć, ze przynajmniej polowy rzeczy nie da się nauczyć w inny sposób. A poza tym po co zadawać psu negatywne bodźce? Na pewno to nie jest dla niego przyjemne. A Tobie byłoby miło jakby ktoś Cię szarpał za szyje gdy źle np. zrobisz zadanie do szkoły, albo bil, krzyczał.. chyba nie? A może to lubisz? ;)
Wg mnie z każdym psem da się pracować wyłącznie pozytywnie, nawet z najbardziej zastraszonym, agresywnym, nie kontaktowym itp Tylko to wymaga dużo pracy, wiedzy teoretycznej na temat szkolenia i etogramu, no i doświadczenia.

I bardzo się cieszę, ze Twoje burki są z Tobą happy;)

finito :D



Zapisane

hes

  • *
  • Wiadomości: 976
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #22 : 2007-10-15, 12:10 »
"hes jak kazdą zwolenniczkę metod awersyjnych nie da się tak łatwo przekonać do metod pozytywnych.. "
Tak, bo jestem uparta jak osioł i zaprowadzam w domu patologię bijąc i wyrzucając codziennie moje psy przez okno, bo niczego innego nie mam do roboty. :)
Jak pisałam, ja nikomu nie narzucam swojego zdania, nikogo nie przekonuję, szkolę jak szkolę i widzę tego pozytywne skutki, przy czym psy i ja żyjemy w pełnej harmonii, więc proszę Cię Tobik i Ty mnie nie przekonuj do swoich metod pozytywnych,. ponieważ do nich nie przejdę - nie znasz moich psów ani mnie, więc przez internet  rad dotyczących behawioru i nawyków moich psów nie przyjmę - chyba, że masz ochotę przyjechać, poznać moje psy i coś tam doradzić ewentualnie, to zapraszam. :) Jednak wydaje mi się, że nie potrzebuję już dodatkowych szkoleń i robienia z moich psów zegarkó szwajcarskich, bo jak pisałam żyje nam się doskonale póki co, nikt mnie nie zagryzł, ani ja żadnego psa nie zagryzłam. :) Więc wydaje mi się, że wszystko jest ok i nie potrzebuję wdrażania nowych metod szkoleniowych w życie moich psów.

"a jak je łapczywie świństwa typu padlina to karcisz czy nie?"
Pies o którym pisze nie jada świństw... ;) Za to inne tak - uprzedzam pytanie - nie, nie dławią się uciekając w popłochu przede mną (tyranem szkoleniowym) i jedząc łapczywie gówienko. :) Raczej spokojnie skubną nim powiem spokojnie  "fe", "zostaw" (no nie uwierzysz, ale  nie dre się na psa w niebogłosy "FEEEEEE" i nie lece kopnac psa w zad), jeśli zaś usłyszą "fe" - odchodzą spokojnie, wbrew pozorom nie uciekają z podkulonym ogonem wyobraź sobie. :)

"hehe to chyba sama wymyśliłaś, ze trzeba wtedy zawołać i nagrodzić psa;) "
Bo nie mam co robić... :) Widziałam na własne oczy jak znajomy klikerowiec swojego psa szkoli - dziękuję, postoję. Może faktycznie to był niedouczony klikerowiec, może ci z którymi rozmawiałam nie powiedzieli mi wyraźnie na czym to polega? Nie jestem zagorzałą przeciwniczką klikera, fajnie, jeśli istnieje takie szkolenie, to proszę bardzo - niech i cały świat szkoli klikerowo, ale ja szkole jak szkolę i jest mi i psom z tym dobrze, nie muszę jak wszyscy uczyć psy za pomocą klikera.


" Oczywiście można to zrobić, ale żeby poskutkowało to najlepiej zanim pies dotknie, a najlepiej się zbliży do np. śmieci, wtedy jeżeli pies ma opanowane przywołanie i masz dla psa lepsza nagrodę niż jakiś śmieć to pies tego nie tknie i wróci. No i podstawa jest nauczenie psa co ma robić gdy coś takiego znajdzie, czyli ze ma tego nie ruszać (może być na komendę, może być bez). To na prawdę jest  proste tylko trzeba wiedzieć o co chodzi;)"
No i ok - jeśli ktoś chce tak szkolić, to przecież nie zabraniam... :) Każdy wybiera to co lubi i to co działa na jego psa. Ja bym chętnie tą metodę użyła, ale w przypadku tylko jednego z moich psów. Reszta niestety ma za płaski mózg na takie coś i wymaga klarownego pokazania co jest złe, a co dobre (oczywiście za pomocą bata, inaczej się nie da! - ironia rzecz jasna).

"Oczywiście łatwiej psa szarpnąc za smycz i krzyknąć feeeeee ale po co?? Pozytywne szkolenie wymaga trochę myślenia i czasu, ale jeżeli komuś zależy to czas na naukę się znajdzie:) A jeżeli nie, to szarpnie kilka razy i po kłopocie, a pies potem omija ze strachem każdy śmieć.. "
No moje psy jak zobaczą padlinkę to dosłownie wieszają się na smyczy, a jak uda im się przegryźć łańcuch to uciekają w popłochu do sąsiedniego miasta. :) :) :) Żal mi takie coś czytać, bo ja przy swopich psach nie widzę np. uciekania ze strachem od śmieci... Może jeśli ktoś bije swoje psy kijem, albo szarpie nimi na wszystkie strony świata, to pies czuje lęk przed właścicielem - moje psy takiego lęku nie czują, bo ja im daje jasno do zrozumienia czego mają nie robić, a nie BIJE ICH. Tak trudno to zrozumieć? Bo Ty kochany mi próbujesz wmówić, że moje psy są zastraszane przeze mnie, że je szarpię i biję, że wrzeszczę i kopię - wybacz, ale w tym momencie mnie obrażasz. :krzywy: Więc nie życzę sobie byś pomawiał mnie ten sposób , że dosłownie katuję własne psy. Jakoś nie widzę u nich objawów strachu przede mną, ani przed żadnymi śmieciami - no ale jak ja to robię? Powiem Ci jak - bo nie jestem osobą, którą wrzucasz do jednego worka wraz z agresywniejszymi od psów właścicielami, którzy szarpną psa z całej siły kolczatą (moje psy nie wiedzą co to kolczatka), albo pierdynką od czasu do czasu psa z palcata, żeby sobie ulżyć. Ja napisałąm wyraźnie - dosłownie szturchnięcie przeze mnie psa zdarza się sporadycznie, w przypadku kiedy psa złąpię na gorącym uczynku (a nie że przychodzi cały ubabrany w gównie i go leję z całej siły, żeby sobie ulżyć i podpbudować swoje "ego", że to tak nazwę, nie mam problemó psychicznych i nie potrzebuję się wyżywać na mniejszych i słabszych :krzywy: Po za tym psy swoje kocham i nie wyobrażam sobie ich bić, ale dla Ciebie oczywiście jestem zapewne oprawcą, bo powiem do psa "fe", a raz na rusko rok pies dostanie odemnie pstryczka w zad z mocą porównywalną czasami do mocnego podbudowywującego psa klepnięcia w ramach pochwały), gdy pies naprawdę przegnie - zdarza się to rzadko, ponieważ psy wiedzą na co mogą sobie pozwolić, a karcę je przede wszystkim SŁOWNIE - no chyba, że dla Ciebie niższy ton głosu i słówko "fe" jest okropną męczarnią dla psa porównywalną z wrzuceniem go do wrzątku - w takim razie Panu podziękujemy. :)   Przeczytaj uważnie w jaki sposób karcę kundle to może zrozumiesz o co mi chodzi. ;)
I wspomnę jeszcze tylko, że chwalę własne psy, bo coś widzę, że chyba będzie trudno to przyjąć do wiadomości... tak, są chwalone smakołykami, głaskaniną, całusami, moją radością i dumą z ich zachowania. Chwalenia jest o wiele więcej niż karcenia, poniewaz chce pokazac psom, ze jak bedziemy postepowac wg ustalonych regul, to bedzie nam sie super żylo, bez "fefów" i bez przelewu krwi.  ;p I chyba psy to przyjely do wiadomosci, poniewaz """"""""""""""na zlosc""""""""""""""""""" (w tylu cudzyslowniach, by nikt nie wzial tego do serca, zbyt przesadnie, bo nie uwazam, ze psy robia cos na zlosc) poki co za duzo nie robia, no chyba, ze sie skusza okropnie jakims zajaczkiem niezywym od kilku miesiecy kiedy ich pancia nie widzi... :)

" Bo jak piszesz nawet Twoje metody nie działają. Czy juz raz i porządnie wytłumaczyłaś swoim burkom, że czynią zło?"
A gdzież ja napisałam, że nie działają???? ;) Tłumaczę im jasno czego od nich oczekuję i jest ok.


" Z czym masz problemy? Może może pomożemy? "
Nie, dzięki ale nie mam problemów ze swoimi psami. :) Może nie są wyszkolone na obedience, ani nie ganiają za frisbee, ale przychodzą do mnie na spacerach, potrafią nawet siadać i warować wyobraź to sobie. Potrafią również chodzić na smyczy (czasami za nimi latam, ale tak to jest jak jedna osoba wyprowadza niekiedy 4 psy na smyczy...), potrafią chodzić przy nodze, aportować, oddawać, szukać na komendę, wracać na zawołanie, potrafią nawet takie sdztuczki jak proś (nie wychodzi, bo nie mają równoważni), łapa, turlaj się, skok przez nogę i teraz vbawimy się w slalom. I to mi wystarczy, podstawowe posłuszeństwo, może nie tak super opanowane jak u obediencowych border collie, ale nie zależy mi na tym, by pies nie wiedział co ze sobą zrobić, kiedy go puszczam ze smyczy.

 
"bo jak wtedy skarcisz psa ("skarcenie slowne, lekkie pacniecie") to następnym razem zastanowi się czy warto przychodzić;)"
O nie! PADAM! Czy Ty umiesz czytać ze zroumieniem? ;) Nie piszę tego złośliwie, no ale... ręce mi juz opadają. ;) Jak pies do mnie przyjdzie nawet po 24h to NIGSDY GO NIE KARCĘ!!!!!!!!!!!! Gdzie napisałam, że karcę?????????????????????????? Zacytuj mi proszę. Chyba byłąbym nienormalna, gdybym przywołąła opsa i go skarciła, nie wiem jak Ty czytasz posty, ale warto czasami wgłębić się w nie...


"Może dla Ciebie bez powodu, ale dla psa - oczywiście jest powód. Myśl bardziej jak pies, a nie jak człowiek;) Co byś zrobila w tym przypadku? Skarciła? Bo przecież robi coś czego nie powinienen.."
Jak wyżej. Nie wyciągaj zdania z kontekstu tylko przeczytaj je całe ze zrozumieniem. Napisałam i wyjaśniłam co miałąm na myśli mówiąc "bez powodu" w podwójnym cudzysłowie. Jeśli nadal masz ochotę wyrywać zdania z kontakstu i obracac sens zdania o 180 stopni, to ja podziękuję takiej dyskusji, bo nie będzie ona miała sensu... ;)
Powtórzę gwoli wtyjaśnień - JESTEM OSTATNIĄ OSOBĄ NA TYM ŚWIECIE, KTÓRA UWAŻA, ŻE PIES RZUCA SIĘ NA KOGOŚ BEZ WYRAŹNEJ PRZYCZYNY. Koniec kropk,a fine, finito, nic mi nie wmawiaj. ;)



"pokaz chociaż jeden przykład... wg mnie polowa to psy bojace się całego świata dookoła, które nawet nigdy nie miały okazji być szkolone.. boja się ruszyć na krok od swojego pana. Szkolony psiur nigdy w taki sposób się nie zachowuje. Chyba że widziałaś taką sytuację, ze to było ćwiczenie chodzenia przy nodze, a Ty o tym nie miałaś zielonego pojęcia:D i potem mylne wioski.."
Wątpię czy skojarzysz... :lol: :lol: Ale mam tutaj kilku delikwentów szkolących swoje psy na zegarki szwajcarskie - już nie tylko za pomocą klikera, ale również za pomocą metod karcenia, czy za pomocą smaków. Jak widzę takich fanatyków szkoleniowych, którzy dosłownie przetrenowują psa i potem go spuszczą ze smyczy, to jak pies usłyszy tylko swoje imie to natychmiast wraca zabijając się o wszystko po drodze. W tym przypadku Tobiku nie atakuję szkolenia klikerowego (zresztą w ogóle ani nie atakuję, ani nie biczuję tego typu szkolenia - na samym początku o tym wspomniałam, ale coś czuję, że każde moje niepozytywne zdanie nt szkolenia klikerowego Cię boli....).


"I co wtedy robisz? Jaki to sygnał? A słyszałaś ze agresja budzi agresje i jeszcze bardziej ja potęguje? Wiec mam nadzieje ze nie szarpiesz smyczą ani nie "klepiesz" po zadku "
Biorę bata i biczuję psa do wieczora. :krzywy: Ironia.
Zależy jaka to agresja, czym wywołana.


"Hes, co proponujesz robić gdy pies warczy na właściciela?"
Polecam wtedy dzień rozmyśleń dla właściciela czy aby napewno zasługuje na psa (wyłączając ludzi przygarniających psy po przejściach) i czy nie ma problemów ze sobą, bo skoro pies na niego warczy to oznacza, że coś jest nie tak z właścicielem, a nie z psem. :krzywy:


"A Tobie byłoby miło jakby ktoś Cię szarpał za szyje gdy źle np. zrobisz zadanie do szkoły, albo bil, krzyczał.. chyba nie? A może to lubisz?"
Tak, jestem masohistką, terrorystką. :) Tylko polecam na przyszłość chociaż spróbować zrozumieć czyjes wypowiedzi, a nie bedziesz zadawal tak glupich pytan. :)

"I bardzo się cieszę, ze Twoje burki są z Tobą happy;)"
I ja i One również się cieszymy.  :VoV:

Pozdrawiam i chyba zakoncze te dyskusje, skoro druga strona nawet nie raczy przeczytac ze zrozumieniem moich postow.




 
Zapisane

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #23 : 2007-10-15, 15:24 »
już kilka razy miała przeczytać, teraz nei mam czasu bo dużó napisaliście, napewno coś mi sie przyda

hes ładny psiak :)
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #24 : 2007-10-15, 18:02 »
ja juz skonczylam wymiane zdan, bo nie na tym polegal ten topic, by kogos na sile prezkonac ;)

wiadomo ze kazdy ma swoje racje i przy nich pozostanie. I niech tak zostanie.

Szanuje hes Twoje racje, i ciesze sie ze zyjesz z psami w zgodzie, o to przeciez chodzi w codziennym zyciu ;) wiec jest wszytsko ok. Dowiedzialam sie co myslisz na temat niekarcenia psa i tez ok :)

nie chce sie klocic czy nawet zaciskac piesci-czego nie bylo oczywiscie ;) dzieki za przedstawienie swoich metod :)

I wcale nie uwazalam ani nie uwazam ze jestes tyranem bo das zpsu zcasem w tylek.. przyznam ze mi czasem z emocji tez zdarzylo sie dac w tylek psu, wiec nie jestem idealna...

Najwazniejsze czy i jaka metode wybierze Renia, czy zmodyfikuje cos na swoja metode, lub pozostanie przy tym co jest ;) o to chodzilo w calej dyskusji.
pozdr.
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

hes

  • *
  • Wiadomości: 976
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #25 : 2007-10-15, 19:23 »
Moze i troche mi cisnienie skoczylo i troche naskoczylam, ale po prostu juz nie raz uslyszalam, ze wrecz katuje wlasne psy, bo raz na ruski rok klepne je w dupsko, lub powiem do nich "fe". Ja nie jestem absolutnie za typowym 'policyjnym' szkoleniem psow, nie jestem za ich zastraszaniem, szarpaniem kolczatka i laniu go z bacika lub kija, juz wole 100000 x bardziej szkolic klikerowo. Ja lacze tak jakby pozytywne metody z tymi karcacymi - psy czesciej chwale niz karce, ale karce, tylko ze rozsadnie i w uzasadnionych sytuacjach, a nie by sobie ulzyc. A czytajac post Tobika odnioslam wrazenie, ze moim psom nie oplaca sie praca ze mna, ze je bije (jak dla mnie istnieje zasadnicza roznica pomiedzy karceniem, a biciem psa - mniej wiecej taka, ze jeden rodzic dziecku wytlumaczy, ze nie moze tak robic, bo to jest zle, a drugi wtrzepie dziecku pasem, by podbudowac swoje ego i 'pozycje' za kazdym razem jak zrobi cos zle), ze mam przejsc na metode klikerowa, czy jakakolwiek inna pozytywna, bezstresowa.
Uwierzcie, ale to, ze karcimy psa (wg klikerowcow ignorujac go, wg mojej 'wlasnej' metody powiedzenie mu 'fe') nie oznacza, ze jest on zastraszany, nie ma zaufania do wlasciciela (gdyby moje psy nie mialy zaufania to zapewne bylabym pogryziona przez nie probojac zblizyc sie do ich zabawek, szczeniakow, lub kosci, a przenigdy nie zdarzylo sie, by na mnie ktorys warknal, nie bylo rowniez sytuacji by uciekal kiedy widzi, ze zblizam sie do jego kosci - kosc moge doslownie z psem gryzc, mu to nie przeszkadza, bo wie, ze mu jej nie zabiore i nie stanowie dla niej zadnego zagrozenia), ucieka w poplochu jak zrobi cos zle, lub omija z podkulonym ogonem g... jak to stwierdzil Tobik.
Mam nadzieje, ze zrozumieliscie mnie, bo nie lubie niejasnych sytuacji. :VoVo:

A Renia mysle, ze dobierze do wlasnego psa odpowiednia metode, bo kazdy psiur jest wyjatkowy i potrzebuje wyjatkowego, oryginalnego podejscia. :)

Tylko nadal mam pytanie jak Ty Reniu reagujesz kiedy pies rzuca sie na innego psa? Odciaganie, przylanie, szarpanie, poklepanie i uspokojenie, poglaskanie, ignorancja... ?
Pytam, bo czasami wlasciciele nieswiadomie chwala psa za to, ze rzucil sie na innego. Oczywiscie psa w tej sytuacji nie mozna bic, jesli jest po przejsciach (zwlaszcza gdy okazuje agresje do ludzi spowodowana jakimis dawnymi sprawami), bo mozna go tylko zniechecic i utwierdzic w nim to, ze czlowiek jest 'be' - jeden sprowokowal, drugi bije. Niektorzy klepia psa i mowia 'juz dobrze' nie wiedzac, ze tym samym podbudowuja psa i chwala.


Pozdrawiam
Zapisane

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #26 : 2007-10-16, 17:49 »
not ot przeczytałam, troche mi to zajeło ale tez duzó dało

mama nadzieje ze hes i tobik sobie to wytłumaczyli, że nie bedzie krytykowania metod wychowywania psa

cod o klikera to mam teraz wątpliwości, daje jej chrupka po kliknięciu, już zaczyna łapać ale ona robi coś tylko dla chrupka i jest strasznie an niego łapczywa, zrobi coś ale widze że w oku ma "robie to, zaraz dostane chrupka jupi!" i nie wiem czy to dobrze. jełi nie widzi że mam chrupka to zrobi np. siad ale po przekonywaniach ale jak już dostanie chrupka to dla następnego fikołka by zrobiła. dlatego też cieżko uczyc ja nowych poleceń, chciałam slalom to ona rzuca sięna chrupka i juznie ejst podemną tylko stoi przedemna. jak powinna to powoli zrobić to ona jak najszybciej bo smakołyk.
kora tak jak pisze hes jest "egzemplarzem" ja na spacerach mam juz z nia opanowane znaki, cmokne ona zaczyna biec, lekko przełoże smycz na jej lewy bok ona skręca w bok. poprostu rzyzwyczaiłysmy się do tego i tak spacery wyglądają, komedy głosowe tez są ale pewne rzeczy są zakorzenione ;)

Tylko nadal mam pytanie jak Ty Reniu reagujesz kiedy pies rzuca sie na innego psa? Odciaganie, przylanie, szarpanie, poklepanie i uspokojenie, poglaskanie, ignorancja... ?
zalezy jaka sytuacja, czesto smycz jest naciagnieta a jak mówie 'kora przestań' troche ostrzjszym głosem, ale nie krzycze i czekam az obiekt agresji oddali się, lub już odciaga też mówiąc troche głóśniej i stanowczo 'spokój' niekiedy jak ona strasznie siewyrywa prawie się dusi krzycze z obużeniem 'ej'

zaznaczam kora ma kolczatke, ma ja odkąd pamiętam i nie wiem jak teraz wyglądałby spacer w norladniej obroży, czy przeciągnełaby mnie przez ulice(hihi) czy tak jak teraz, nie iwme jak ta kolczatka na nią działa, zreszta oja nuż keidys zerwała smycz(na uchwycie kgdzie się ręke trzyma) innym raze sznurek na działce bo coś tam zobaczyła(jest normalnie w domu, wtedy byliśmy na działce i ją przywiaznaliśmy) ona niby jest mała ale silna, pamietam jak pare lat temu mnie przeciagła dobry kawałek na podwórku :|

jeszcze co do zwracania na siebie uwagi, jak ktoś teraz przychodzi, kora oczywiscie szczeka to mówie do niej i daje jej smakołyki ale nie wiem czy to na dłuższą mete zadzała, czy nie bezie kojażyć szczekania z nagrodą
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #27 : 2007-10-16, 19:04 »
Cytuj
co do klikera to mam teraz wątpliwości, daje jej chrupka po kliknięciu, już zaczyna łapać ale ona robi coś tylko dla chrupka i jest strasznie an niego łapczywa, zrobi coś ale widze że w oku ma "robie to, zaraz dostane chrupka jupi!" i nie wiem czy to dobrze. jełi nie widzi że mam chrupka to zrobi np. siad ale po przekonywaniach ale jak już dostanie chrupka to dla następnego fikołka by zrobiła. dlatego też cieżko uczyc ja nowych poleceń, chciałam slalom to ona rzuca sięna chrupka i juznie ejst podemną tylko stoi przedemna. jak powinna to powoli zrobić to ona jak najszybciej bo smakołyk.

a Ty ten smakoly trzymasz i mowisz ze ma cos zrobic? schowaj smakolyki do kieszeni, i na spokojnie cos pocwicz. Najlepiej aczac od czegos czego nie cwiczyla nigdy, np Target-pozornie to nudne cwiczenie-ale duzo daje.

Cytuj
jeszcze co do zwracania na siebie uwagi, jak ktoś teraz przychodzi, kora oczywiscie szczeka to mówie do niej i daje jej smakołyki ale nie wiem czy to na dłuższą mete zadzała, czy nie bezie kojażyć szczekania z nagrodą

eh... szkoda ze nie czytalas dokladnie tego co napisalam..albo bez zrozumiania czytalas... ja psialam ze skupienie wyrabia sie najpierw na spokojnie bez bodzcow rozpraszajacych, a pozniej wprowadza w sytuacje ktore chcesz zmienic.

To co robisz teraz to czynnosc zastepcza, na pewien czas...
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/

Forum Zwierzaki

Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedz #27 : 2007-10-16, 19:04 »

renia3399

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6576
  • "zwierzaki górą" Timothy Treadwell...
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #28 : 2007-10-16, 20:42 »
ale jesli ona dostanie jeden smakołyk to praktycznie koniec spokojnych ćwiczeń, potem coś więcej napisze bo teraz mnie wyganiają z kompa :/

edit:
skupienie wyrabia się spokojnie, jak ona widzi że coś mam to jest tak skupiona jak nigdy, gorzej jak się czymś zajmie albo ja nic nie mam. mogłabym w domu ćwiczyc kiedy ona patrzy na moje rece i prosi "daj" ale to nic nie da. od pewnego czasu przywołuje ją w pokoju, najpierw siad, potem odchodze potem wałam 'chadz' ona przychodzi siada przedemną i oczekuje nagrody i co? na spacerach jakos nie działa, zaraz bedzie że potrzeba czasu ale ona na spacerach poprostu zapomina o lekcjach branych w domu
« Ostatnia zmiana: 2007-10-16, 22:37 autor renia3399 »
Zapisane
dwie rzeczy sa nieskonczone ..wszechswiat i ludzka glupota
"Hitler traktował ludzi "tylko" tak, jak ludzie traktują zwierzęta" Charles Patterson
"Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch." Stanisław Jerzy Lec
"największe zło to tolerować krzywdę" Platon

betty

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1676
  • Kochane pieski............. :*
    • WWW
Odp: Łapczywy pies
« Odpowiedź #29 : 2007-10-16, 23:19 »
ale jesli ona dostanie jeden smakołyk to praktycznie koniec spokojnych ćwiczeń, potem coś więcej napisze bo teraz mnie wyganiają z kompa :/

edit:
skupienie wyrabia się spokojnie, jak ona widzi że coś mam to jest tak skupiona jak nigdy, gorzej jak się czymś zajmie albo ja nic nie mam. mogłabym w domu ćwiczyc kiedy ona patrzy na moje rece i prosi "daj" ale to nic nie da. od pewnego czasu przywołuje ją w pokoju, najpierw siad, potem odchodze potem wałam 'chadz' ona przychodzi siada przedemną i oczekuje nagrody i co? na spacerach jakos nie działa, zaraz bedzie że potrzeba czasu ale ona na spacerach poprostu zapomina o lekcjach branych w domu

zupelnie nie o tym pisalam...........nie o takie skupienie mi chodzi ze TY masz smak w reku i sie patrzy albo patrzy na rece i blaga o smaka... Tu chodzi o to by pies sie skupial nie widzac smaka, a wiedzac ze i tak bedzie nagrada w koncu i ze sie musi na nia starac..to JEST mozliwe ;)

i nie o tego rodzaju wyrobienie przywolania chodzi... no i nie tak szybko to idzie-zwlaszcza z przenisieniem na dwor, ze pocwiczysz kilka razy w domu i na dworze bedzie super za chwile, na zewnatrz tez sie cwiczy sporo znaim cos dojdzie do skutku. ;)

Mysle ze jesli bys byla chetna w ogole na stronie o klikerze jest wszystko podane, KROK po KROKU co robic i jak ;)

Moge podac Linki do konkretnych stron jesli chcesz.

nagram filmiki jak konkretne cwizcenia moga wygladac.

A co z targetem?

ps. zrobilam krotkie filmiki dotyczace:

-targetowania jak powinno wygaldac

-warunkowanie przywolania jak powinno wygladac

-nauka nie brania pokarmu na komende

-skupianie na mnie uwagi(tylko tu mam juz ta wyrobione w domu na blache wiec mozesz zobaczyc tylko jak pies sie wpatuje we mnie bez mrugniecia okiem kiedy nawet macham reoma dookola, a smaka nie ma przed osem)

o juz wiem-nagram jutro na zewnatrz filmik skupiania sie na mnie, tam tez mam to dosc opanowane ale jak cos jest rozpraszajacego, jakis dzwiek nie skupia sie tak na mur na mnie-tam dopiero to wycwiczami ;)


i znajde zaraz filmik z netu-bylo o tym jak pies wyuczony skupiania uwagi na wlascicieli siedzi wpatrzony w niego gdy ktos wchodzi do drzwi, i to jest komenda by patrzec na pania.

prosze to filmik-caly o klikerze(po angielsku wprawdzie), sa rozne rzeczy podstawowe omowione, dalej znajdziesz pokaz jak ma wygaldac skupianie na przewodniku gdy ktos wchodzi do domu,

http://www.youtube.com/watch?v=IC367wKGi4M&mode=related&search=

a moje filmiki wciaz sie wgrywaja....
« Ostatnia zmiana: 2007-10-17, 02:23 autor betty »
Zapisane
I LOVE DOGS : *
JaK WySzKoLiC PsA? MaSz KloPoTy Z pSeM ? -ZaJrZyJ
http://www.dogs.gd.pl/kliker/
Strony: [1] 2   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.384 sekund z 32 zapytaniami.