Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1]   Do dołu

Autor Wątek: UMIERALNIA! NA POMOC! Szczeniaki zjadane przez szczury, psy i kozy w karcerze!  (Przeczytany 2331 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Cytuj
UMIERALNIA! NA POMOC! Szczeniaki zjadane przez szczury, psy i kozy w karcerze!

    Około 30 psów, szczenne suki, i ciągle nowe mioty szczeniąt bez naszej pomocy ZGINĄ. Błagam o pomoc w znalezieniu dla nich miejsca, pomoc w opłaceniu leczenia, miejsce dla 4 kóz.....
    Nikt nie wie ile ich już umarło, ile leży na "cmentarzu" za kamienicą...
    Który z psów który wita nas w bramie będzie kolejny?
    Nie są szczepione, nie są karmione, marzną. Szczury to codzienność.

    W Będzinie (tak zwana „Górka Będzińska”) ul. Zamkowa (numer nieznany) na posesji p. M.........tak zwanej „wróżki” (nazywanej tak z racji profesji – wróżenie z kart-którą trudni się od lat) przebywają w skrajnie złych warunkach psy i koty oraz kozy. Miejsce to - kamienica i podwórko jest jak mówią sąsiedzi jest miejscem spotkań okolicznego półświatka i organizowania pijackich libacji. Właścicielka kamienicy („wróżka”) w ostatnich dniach przebywała w szpitalu, a zwierzęta pozostawały bez jakiejkolwiek opieki. Osoba ta ma 85 lat nie panuje nad sytuacja i nawet trudno ją winić .... problem w tych pijaczkach którzy tam pomieszkują . Zwierzęta w ilości około 30 sztuk w tym szczenne suki, psy, przebywają w skrajnie złych warunkach bytowania. Na terenie posesji w klatkach znajdują się dwa psy, które nie są wypuszczane. W kojcu (1mx1m) przebywa suka z widocznymi dużymi guzami na podbrzuszu. Stan psa jest zły. Zwierze nie wychodzi nigdy z karceru. Zwierzęta są dokarmiane przez kilka osób stale odwiedzających to miejsce i dzięki z temu nie umierają z głodu a stan ich odżywienia jest dobry. W piwnicach domu znajdują się matki ze szczeniakami. Szczenięta są zagryzane przez szczury. Nowonarodzone psy i ich matki nie opuszczają tej piwnicy, która jest ich jedynym schronieniem. Obok leżą zwłoki podłych miotów. Psy nie mają podstawowych szczepień w tym szczepień przeciwko wściekliźnie.
    Na podwórku w komórkach są przetrzymywane kozy. Na temat ich zdrowia nie mamy szczegółowych informacji, wiemy jedynie, że komórki, w których są utrzymywane nie pozwalają im na swobodny ruch Dotarła do nas informacja, że dwa tygodnie temu jedna z kóz została pobita przez odwiedzającego „wróżkę”” pijaka. Miała wybite oko, strzaskany łeb i w efekcie obrażeń nie przeżyła. Otrzymaliśmy także informacje, że na placu za posesją znajduje się swoiste „cmentarzysko” zwierząt, które padły ofiarami tego upiornego miejsca. Tego faktu jednak nie możemy potwierdzić i stwierdzić.
    Zwierzęta otrzymują jedynie ta karmę, którą przywożą osoby wielkiego serca przejęte losem tych zwierząt. Nie są wychudzone Nie maja dostępu do czystej wody. Warunki higieniczne i sanitarne są skrajnie złe. Są na pewno zarobaczone i obowaiamy sie np leptospirozy.
    W piątek wchodzimy tam ze strazą miejska i lekarzem powiatowym. Miato Będzin nie chce (CIEMNOGRÓD) odebrać psów bo nie ma własnego schrosniska. Wozą do Chorzowa płacąc za psa 1000 zł.!!! JAkie szanse maja zreszta nieszczepione psy??? Szczeniaki???
    Złożyliśmypismo o odebranie psów do Prezydenta Miasta Będzin, do Lekarza Powiatowego o interwencję, do Wojewódzkiego o nadzór. Powiadomiłam media. Ma być z nami w piątek TV Katowice.

    Wczoraj straż miejska , nie powiadamiając nas próbowała tam wejść i oczywiście "odbiła się od ściany". Pojechali sami - bo chcieli to ukryć, powiedzieć ze nie ma powodu. Dobrze ze lekarz powiatowy zareagował i zadzwonił.

    LUDZIE POMOCY! Takiej ilości zwierząt nasza fundacja nie udźwignie.

    Potrzebne tymczasy, domki, pieniądze na leczenie, karma.

    Nie wiemy gdzie umieścić w razie odebrania kozy!

zdjęcia i pełen opis na dogo
Zapisane
Bożena

kkaassiiaa

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 6070
Wierzyć mi się nie chce. Ja jestem bardzo często w tej okolicy (to w zasadzie samo centrum miasta). Mój TZ mieszka kilka domów od "wróżki". Nigdy nic nie słyszałam o tych psach, nie było ich widać, nie było słychać szczekania. Przy takiej ilości psów to raczej niemożliwe do niezauważenia. :o
Zapisane
pozdrawiam wszystkich,
Kasia & Magia & Nero & Rudy & Ramzes
oraz
Raptus & Figa & Elfik & Kiki & Riki & Mysia Pysia & Parszywek & Bambus & Foks (za Tęczowym Mostem) [']
Strony: [1]   Do góry
 

Strona wygenerowana w 0.111 sekund z 26 zapytaniami.